Wish list
Chętnie przeczytam, czyli książki, których szukam, których pragnę, których pożądam:
Autobiografia * Helmut Newton
Cień Jedwabnego Szlaku * Colin Thubron
Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni * Bruno Bettelheim
Czuła jest noc * F.S. Fitzgerald
Drzazga * Władimir Zazubrin
Dzieci ze schowka * Ryu Murakami
Encyklopedia głupoty * Matthijs Van Boxsel
Ex libris. Wyznania czytelnika * Anne Fadiman
Gdzie kończy się droga * Warmbrunn Erika
Imagined London: A Tour of the World’s Greatest Fictional City * Anna Quindlen
Kafka i Kabała * Karl Erich Grözinger
Kamienne węże * Jason Godwin
Kobiety * Zofia Nałkowska
Koniec mojej Rosji * Katarzyna Sayn-Wittgenstein
Matka Królów. Jak być kochaną * Kazimierz Brandys
Mężczyzna, który przychodził w niedzielę * Thomas Kanger
Miasto spadających aniołów * John Berendt
Mińsk. Przewodnik po Mieście Słońca * Artur Klinau
Moja siostra – moja miłość * Joyce Carol Oates
Nowa singielka * Kay E. Trimberger
Obyczaje polskie * Małgorzata Szpakowska
Opowieści dziewczęce: Ustępy z pamiętników młodych panien * Stanisław Wasylewski
Pakiet bergmanowski * Prace zbiorowe
Pochowajcie mnie pod podłogą * Paweł Sanajew
Portrety pań wytwornych * Stanisław Wasylewski
Po wyzwoleniu * Barbara Skarga
Północ, południe * Mary Barton
Saszeńka * Simon Montefiore
Skazani na ciszę * David Lodge
Spokojnie, to tylko fobia! Summa wszystkich strachów * Tim Lihoreau
Szalone noce! Ostatnie chwile wielkich mistrzów * Joyce Carol Oates
Szepty * Orlando Figes
Taniec Nataszy * Oralndo Figes
Teresa Steve Sem – Sandberg
Tysiąc dni w Wenecji * Marlena de Blasi oraz dalsze, czyli “Tysiąc dni w Toskanii” oraz “Tysiąc dni w Orvieto”
Uciekinierka * Alice Munro
Ukojenie * Ian McEwan
W upale i kurzu * Ruth Prawer Jhabvala
Woda dla słoni * Sara Gruen
Zbyt piękna dziewczyna * Jan Seghers
Zmierzch * Johan Theorin
poza tym wcale, ale to wcale nie zbieram zakładek ;)

Zaciekawiła mnie ta ksiazka o Tesco, też chętnie bym ją przeczytała.. A co do Portier nosi garnitur….- -to nie jest tak rewelacyjna. Tak znowu duzo nie tracisz nie czytajac jej.
Miałam wystawić na allegro “Błekitny zamek” – jesli chcesz, to mogę Ci sprezentowac tę ksiązke:)
Shalava – byłoby cudnie :) Napiszę do Ciebie maila :)
czekam:)
“Ex libris” polecam z całego serca – przepiękna!
podobnie jak Ania polecam “Ex libris”, całkiem przyjemne eseje o książkach i miłości do nich
też sobie zrobiłam taką listę :)))
I dobrze, bo się przydaje. Zawsze mam pod ręką wykaz tego czego mi potrzeba do szczęścia :)
Może nie wpisuję się w odpowiednim miejscu, ale musze to powiedzieć:
po pierwsze, kiedy zaczełam czytać Twoją stronę, to się zawstydziłam! Autentycznie, tak było. Zawstydziło mnie to,że ktoś może tak kochać książki ( a myślałam, że ja je kocham! jednak w porównaniu z Tobą to wychodzi na to, że ledwie je “lubię”). Zawstydziło mnie również to,że czytasz bardzo ciekawe pozycje, takie różnorodne, a ja utknełam w tych samych dwóch, czy trzech gatunkach i nie ruszyłam dalej.
Po drugie: zmotywowałaś mnie do działania. Postanowiłam zabrać się do czytania i rozwijać się. Dlatego też zrobiłam listę 9-ciu książek ( na razie jest ich 9, ale od czegoś trzeba zacząć) i mam zamiar je przeczytać. Zobaczymy czy mi się to uda.
W kazdym bądź razie, dzięki za motywacje i za “zawstydzenie mnie”- było mi to potrzebne.
O kurcze, chyba sie rozklejam?! Kończę więc i pozdrawiam.
MagdaT.
MagdoT86 :) :) :) Zostawiłaś mi jeden z najmilszych komentarzy, jakie kiedykolwiek przeczytałam tutaj :) Strasznie mi schlebiasz, ale faktem jest, że bez książek sobie życia nie wyobrażam i jest mi niezmiernie miło, że udało mi się kogoś zainspirować do czytania. Nie byłabym sobą, gdyby nie spytała co znalazło się na tej liście? Tylko proszę mi się tu nie rozklejać! Nie pozwalam :)
No, dobrze zero rozklejania się , słowo!
Na mojej liście znalazły się takie oto pozycje:
1. Pokój z widokiem- dlatego, poniewż oglądałam film i bardzo mi się podobał, więc sięgnę po książkę.
2. Kolory miłości,- bo kocham Indie , nawet jeśli to nie do końca o tym kraju to i tak przeczytam.
3.Sztuka bycia Elą- podoba mi się opis i wydaje mi się, ze miło będzie ją przeczytać.
5.Bracia- grube czytadło, coś na jesienne słoty ( do tego ciekawi mnie ten trójkąt;)0)
6.Niania w NY- dawno chciałam przeczytać, a teraz postanowiłam to wreszcie zrobić.
7.Panie z Craford- a ta książka dlatego, że kojarzy mi się Jane Austin (kocham Jane, kocham Darcego, Emme i innych bohaterów, których powołała do życia Jane), a i uwielbiam starą, dobrą Anglię ( jak byłąm młodsza to marzyłąm by być Lizzy…ach… wspomnienia, wspomnienia…)
8. Pokuta- słyszałam wiele dobrego o tej książce, więc… czas przeczytać.
9.Opowiadania Saki- spodobał mi się kot na okładcce, a na poważnie to postanowiłam przeczytać tą książeczkę, bo to są OPOWIADANIA, a ja opowiadań nie czytam- czas na zmiany
A, jeszcze jedno! Wiem, że to nie jest może zbyt długa lista, ani nie za bardzo wyszukane pozycje, jednak…. to już coś! Pozdrawiam!
Magda
Magda same fajne książki sobie wybrałaś :) Aż zazdroszczę (wiem, że to brzydko), że taki “Pokój z widokiem”, ‘Panie z Cranford” albo Saki przed Tobą. Jeśli lubisz starodawne angielskie klimaty to myślę, że obie pozycje powinny Cię usatysfakcjonować :) Zwłaszcza Saki. “Sztuka bycia Elą” i “Kolory miłości” to świetna literatura w damskim wydaniu. “Bracia” to grubaśna uczta, a “Pokuta” – byłam oczarowana i książką i filmem.
Saki leży właśnie przede mną…zaraz będę czytać. Mam też “Pokój z widokiem”, ale NIESTETY w naszej biblioteczce nie mają pozostałych książek z mojej listy- no załamka!:/ Ale poszperam po księgarniach albo w innych bibliotekach i znajdę- przynajmniej mam taką nadzieję.
A teraz pora na “Małomówną…”
Czekam na wrażenia :)
Saki za mną (według mojej mamy czytałam książkę pt. “Ssaki”:), ale co tam niezależnie od tego, czy to był Saki, czy Ssaki, to i tak CUDNE OPOWIADANIA!!! Bardzo mi się Mr. Hector Hugh Munro podobał (tzn. jego twórczość). A tytułowa ledy była, jakby to powiedzieć… rzeczywiście małomówna ;)
PS Piękne zdjęcia!!!
Ciesze się, że udało mi się zwerbować jeszcze jedną wielbicielką Sakiego :)
Kończę czytać “Pokój z widokiem”. Właśnie Lucy spławiła Cecila ( a swoją drogą trochę mi go szkoda) i chce dać nogę z kraju… Muszę sobie jeszcze wypożyczyć coś Forstera. Wracam do książki…
Forstera czytałam również “Podróż do Indii” i “Maurycego”, ale jakoś żadna z nich szczególnie mi do gustu nie przypadła, a w każdym razie nie tak, jak “Pokój z widokiem”.
Siedzę i nudzę się jak mops. Zaczęłam czytać “JA” Yanna Martel’a. No cóż… nie powaliła mnie. A teraz nie mam co czytać… życie nie ma sensu! Nie zdążyłam bowiem wczoraj do biblioteki!!! I tak spędzam ten sobotni dzień w kiepskim nastroju :/
Keret jest najlepszy z całej tej listy (w lutym będzie koleny) a GRimes nie jest taka fajna jak Mankell… Pozdrawiam!
Jesli nadal chcesz, to moge Ci wyslac Leehtolainen i Lander, bo mam i przeczytalam.
Staua byłoby cudnie, cóż rzec mogę… Może po prostu maila wyślę :)
ja bym podrzuciła “Pocztę Literacką” i “Lektury nadobowiązkowe” Pani Wisełki – nie poezja, a poezja :)
Witaj Zosiku i Wszystkiego Najlepszego! Jestem gosciem na Twoim blogu ( znowu dziekuje Ci Chiaro) i bardzo zaciekawily mnie ksiazki o ktorych piszesz. Niektore znam i tez lubie, innych nie, ale bardzo dziekuje za podpowiedzi. Na pewno z nich skorzystam. Jestem ksiazkowym maniakiem, uwielbiam czytac ponad wszystko. Jesli chodzi o Lodge’a, to czytalam go po francusku i uwazam ta ksiazke za rewelacyjna, swietnie napisana, troche taka slodko-gorzka, wyjatkowo zabawna. Chyba najlepsza z wszytkiego co napisal dotychczas. Ukojenie McEwana mna wstrzasnelo, jakos dlugo nie moglam zapomniec tej historii. Nie uwazam jednak jej za szczegolnie blyskotliwej. Czytalam natomiast niedawno “Sur la plage de Chesnil” McEwana ( nie wiem czy zostala przetlumaczona na j.polski)i musze Ci powiedziec ze niby bardzo prosta opowiesc, taka prawie o niczym, a czyta sie znakomicie. Pozdrawiam Cie majowo i GRATULACJE!
Capucine dziękuję za tyle miłych słów! :) I jednocześnie spieszę donieść, że “Sur la plage de Chesnil” jest przetłumaczone na język polski, ba nawet recenzowałam je o TUTAJ
Tak, oczywiscie ze znalazlam recenzje tylko pozniej. Pozdrawiam Cie
Zosik, wysłałam maila do Ciebie, bo nie wiem gdzie uderzyć, mogę wysłać “Nie oglądaj się” Fossum
Odpisz gdziekolwiek :-)
Zosik już wiem, że mail nie dotarł, nie wiedzieć czemu :-((((
“Ksiega Diny” – cudo, ale nie dostepne nigdzie do kupienia, znalazlam ja niechcący w bibiotece “wiejskiej” mojej babaci ale w następnym roku znikneła w dziwnych okolicznościach (pewnie spodobała sie komus tak jak mi :))
A druga rzecz – po “przeczytaniu” Twojej strony poczułam sie wrecz zobligowana zrobic swoja liste. :) Pozdr
Zosik!
Czy jeszcze jestes zainteresowana dwoma ksiazkami po angielsku: Gypsy Masala i The Kitchen Boy?
Chlopca kuchennego jeszcze mecze (troche mnie znudzila ta ksiazka), ale jak go przeczytam, to moge Ci wyslac obie. Za to Gypsy Masala bardzo mi sie podobala.
Potrzebuje tylko adresu :)
Zosiku,
Mam w domu “Imagined London”, więc jeżeli masz ochotę, to chętnie Ci pożyczę :)
Pozostaw swoj komentarz.
Lekturki na wynos
Rysunek © Zosia Frankowska
Tagi
W torebce
"Nocna zamieć" Johan Theorin
przy łóżku "Pokonani" Iriny Głowkiny - wciąż, bo czyta się świetnie, ale powoli ;-)
Zajrzyj
Kategorie wpisów
Archiwum
Książka miesiąca
Luty: "Betonowy ogród" Ian McEwan
Ostatnie posty
Najnowsze komentarze
Najczęściej czytane