Articles tagged with: W.G. Sebald
Europa, Lekturki, Piękna »
„Czuję. Zawrót głowy” pierwsza przetłumaczona na język polski książka Winfrieda Georga Sebalda w porównaniu z jego późniejszymi publikacjami to zaledwie przedsmak bezdyskusyjnego literackiego geniuszu w dojrzałej formie. I tak jak możne z pewną dozą prawdopodobieństwa postawić tezę, że „Wyjechali” było literacką wprawką przed „Austerlitz”, o tyle „Czuję. Zawrót głowy” to szkic poprzedzający „Pierścienie Saturna” czy wręcz uboższy brat tegoż, a skoro zeszłam na familiarną nomenklaturę to dodam w podobnym tonie, że pomimo pewnych niedostatków „Czuję. Zawrót głowy” to wciąż wykapany synek swego tatusia, książka, w której bez trudu odnajduje się …
Europa, Lekturki, Piękna »
Lubię czytać publikowane w Dzienniku recenzje Piotra Kofty. Mamy dość podobne gusta i zbieżne oczekiwania względem literatury, jednak w przypadku tekstu na temat „Pierścieni Saturna” Winfreda Georga Sebalda poczuwam się do obowiązku głośnego zaprotestowania w pewnej kwestii.
Bynajmniej na myśli nie mam wartości „Pierścieni Saturna”, jako że jest to proza absolutnie i bezdyskusyjnie wybitna (a także, co koniecznie muszę po raz kolejny odnotować, kongenialnie przetłumaczona przez stałą tłumaczkę dzieł Sebalda – Małgorzatę Łukasiewcz). Chodzi mi raczej o postawioną w tekście tezę, jakoby czytelnicy przed trzydziestką nie byli w stanie wzbić swych …
Stosiki »
Bo dawno go tu nie było.
Piątą pozycją od góry jest „Jedzenie rytuały i magia”, a na samym spodzie stareńkie wydanie „Mary Barton” Elizabeth Gaskell, z której cieszę się jak dziecko :] Każdy kto jeszcze nie miał do tej pory okazji przeczytać „Pań z Cranford” polecam jak najszybciej nadrobić tą zaległość.
A to wiosenny bonusik ku pamięci, jako że wciąż nadziwić się nie mogę jakim cudem w mym nieprzyjaznym dla roślin domostwie tak cudnie rozkwitły żonkile?
Europa, Lekturki, Piękna »
Do cytowanych przez wydawców (rzekomych) zachwytów krytyki i recenzentów zwykłam podchodzić z ogromną rezerwą. Właściwie nie przykładam do nich większej wagi, bo czego się nie robi, żeby sprzedać więcej? (Na przykład wymyśla farmazony różnej maści – sama sobie odpowiadam). Jednak w przypadku W.G. Sebalda mogłabym się podpisać pod każdą z przytaczanych na okładce opinii, a co do tego, że był to pisarz wybitny absolutnie nikt nie musi mnie przekonywać.
Gdy rok temu zaczynałam czytać „Austerlitz” nic nie wskazywało na to, że czeka mnie literackie objawienie, że z perspektywy minionych miesięcy będę …
Europa, Lekturki, Piękna »
Od kilku dni przymierzam się, aby spisać kłębiące się we mnie emocje, które towarzyszyły lekturze tej niezwykłej książki. I jakoś trudno jest mi się wysłowić, trudno jest mi opowiedzieć o tym co czułam. „Austerlitz” Sebalda jest książką wybitną. Zasługującą na najgorętsze wyrazy uznania. Za mistrzowską formę i poruszającą tematykę.
Tytułowy bohater znalazł się w transporcie dziecięcym do Wielkiej Brytanii. Tam adoptuje go rodzina walijskiego kaznodziei. Chłopiec dopiero w szkole dowiaduje się o swoim żydowskim pochodzeniu, emigracji z Pragi, a także o tym, że jego (nie żyjący już) opiekunowie zniszczyli wszystkie …







