Articles tagged with: Rosja
Bolszaja Rossija, Lekturki, Piękna »
Przeczytałam „Doktora Żywago” (wpis długi, chaotyczny i bardzo osobisty)
To truizm, ale jest tak, że jeśli w pewnym wieku nie przeczyta się pewnych książek, później jest coraz trudniej zebrać się w sobie i do nich wrócić. Tak zwana proza życia nie motywuje ani tym bardziej nie ułatwia zgłębiania twórczości klasyków literatury, a biedny człowiek wciąż tylko goni w piętkę. Znajoma mojej mamy z rozrzewnieniem wspomina mroki stanu wojennego, bo właśnie wtedy w końcu znalazła czas na przeczytanie wszystkich siedmiu części „W poszukiwaniu straconego czasu” Prousta. Poza nią i paroma osobami, które …
Bolszaja Rossija, Lekturki, Piękna »
Dzisiaj słów kilka o Wiktorze Pielewinie.
Dawno nie czytałam żadnej prawdziwie rosyjskiej książki. Owszem trafiło się kilka o Rosji, ale literatura z samego Imperium samoistnie poszła w odstawkę, przez co zapomniałam jak bardzo ją lubię, więc gdy napatoczył mi się “Mały palec Buddy” w duchu z radości po trzykroć przyklasnęła, bo: po pierwsze nadrobię zaległości w Pielewinie, po drugie odświeżę sobie znajomość z Rosją, po trzecie (wynikające z pierwszego) będę mogła na blogasku swym wysmażyć jakiś piękny pean ku czci jego twórczości, którą wielce sobie cenię (choć nie bezkrytycznie). Co też …
Bolszaja Rossija, Kryminalni, Lekturki »
Z racji kompletnego (podkreślić po trzykroć) braku czasu tudzież tak zwanego młyna na każdej płaszczyźnie życia, nie mam czasu na porządne recenzowanie ani tym bardziej dogłębne analizowanie. Wybaczcie, mam nadzieję się wkrótce poprawić, a póki co ograniczam się do kilku zdań na temat “Dekoratora”, bo na szczęście w komunikacji miejskiej spędzam wciąż tak wiele czasu, że chociaż w czytaniu robię jakieś postępy.
Wrodzona zachłanność w połączeniu z wybuchem nagłej (acz niespodziewanej) miłości do kryminałów, kazała mi wynieść z pracowniczej biblioteczki “Dekoratora” Borisa Akunina, jak ten tylko pojawił się w niej z …
Bolszaja Rossija, Czytadło, Kobiece, Lekturki »
Powieść o kulisach życia tak zwanych nowych Ruskich to raczej ciekawostka niż poważne dzieło. Prawdę mówiąc bardziej podobało mi się „Casual. Zwyczajna historia”, którą pochłonęłam pewnego letniego popołudnia, ale „Szczęście nadejdzie jutro” – kolejna powieść Oksany Robski też jest całkiem niezła, czyta się ją szybko i przyjemnie. Oczywiście jeśli kogoś interesuje snobistyczne życie nuworyszów zamieszkujących okolice Rublowki. Bo jeśli nie – to książki Robski radzę omijać szerokim łukiem.
Bohaterka powieści, uzależniona od ‘koko dżambo’ matka dziecku i żona zamożnemu biznesmenowi, Nikita postanawia trochę z przekory, a trochę z nudów założyć …



