<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lekturki - blog Zofii Jurczak &#187; PRL</title>
	<atom:link href="http://lekturki.com/tag/prl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lekturki.com</link>
	<description>Zapis namiętności czytania - blog Zofii Jurczak</description>
	<lastBuildDate>Wed, 23 May 2012 14:19:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>Płakałam</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/09/ksiazki-najgorsze-stanislaw-baranczak/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/09/ksiazki-najgorsze-stanislaw-baranczak/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Sep 2010 22:42:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Autotematycznie]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura dowcipna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[autotematyzm]]></category>
		<category><![CDATA[grafomania]]></category>
		<category><![CDATA[pamflet]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Barańczak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1415</guid>
		<description><![CDATA[Dokładnie: roniłam krokodyle łzy. I tak sobie myślę, że chyba powinnam stworzyć nową kategorię na blogu, którą nazwałabym na przykład lektury konieczne ewentualnie obowiązkowe, choć ta druga nazwa mniej mi leży, bo od razu trąci szkołą i przymusem, tym czasem &#8230; <a href="http://lekturki.com/2010/09/ksiazki-najgorsze-stanislaw-baranczak/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/09/ksiazki.najgorsze.jpg" rel="lightbox[1415]"><img class="alignnone size-full wp-image-1417" title="ksiazki.najgorsze" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/09/ksiazki.najgorsze.jpg" alt="" width="200" height="280" /></a></p>
<p>Dokładnie: roniłam krokodyle łzy. I tak sobie myślę, że chyba powinnam stworzyć nową kategorię na blogu, którą nazwałabym na przykład <em>lektury konieczne </em>ewentualnie <em>obowiązkowe, </em>choć ta druga nazwa mniej mi leży, bo od razu trąci szkołą i przymusem, tym czasem czytanie dobrej literatury to przyjemność, nie przymus, ale do rzeczy. Więc gdybym już stworzyła kategorię <em>lektur koniecznych</em> to w jednym rządku, obok <a href="http://lekturki.com/2010/08/loteria-shirley-jackson/" target="_blank">„Loterii” Shirley Jackson</a> i oczywiście <a href="http://lekturki.com/2010/09/zamkniete-drzwi-magda-szabo/" target="_blank">„Zamkniętych drzwi” Magdy Szabo</a>, postawiłabym, o ironio, <strong>„Książki najgorsze i parę innych ekscesów krytycznoliterackich”</strong> Stanisława Barańczaka.</p>
<p>Winna jestem Wam wyjaśnienia. Płakałam nie z żalu czy smutku, czy z powodu kataru siennego (a to ostatnie przytrafia mi się najczęściej), a ze <strong>śmiechu </strong>-<strong> </strong>a jest to fakt godzien podkreślenia, bo nie przypominam sobie książki, która doprowadziłaby mnie do takich spazmów radości. Wzmiankowana erupcja wesołości miała miejsce w okolicach strony 54. Nie żebym wcześniej nie chichotała, ale te parsknięcie to było dopiero preludium. To właśnie na owej 54 stronie wydania z roku 1990 zaczyna się krytyczna recenzja powieści <em>Piękna pokora </em>Stanisławy Fleszarowej-Muskat. Książki będącej, krótko mówiąc, powieścią erotyczną osadzoną w realiach marynarki wojennej. Jak zeznaje Barańczak. Nie, przepraszam, jak zeznają  Feliks Trzymałko i Szczęsny Dzierżankiewicz, bo pod takim pseudonimem swe brawurowe i prześmiewcze krytycznoliterackie pamflety Barańczak publikował, wydana przez Ministerstwo Obrony Narodowej (sic!) powieść Fleszarowej-Muskat w warstwie erotycznej <em>może zadowolić najwybredniejszych znawców. </em>Nieco gorzej sprawy mają się z tematyką współczesnego wojska. Para krytyków odczuła po lekturze pewien niedosyt, bo choć <em>marynarska sceneria pozwoliła (…) autorce na wprowadzenie obszernych opisów rzygania od strony zawietrznej, brakuje nam jednak naszych ulubionych scen koszarowych, dziarskiej musztry (…)</em> et cetera.</p>
<p>Nie tylko Fleszarowej-Muskat w „Książkach najgorszych” się dostało. Obok niej autorzy bardzo różni, dziś właściwie <a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/09/Ksiazki-najgorsze-i-pare-innych-ekscesow-krytycznoliterackich.jpg" rel="lightbox[1415]"><img class="alignright size-full wp-image-1416" title="Ksiazki-najgorsze-i-pare-innych-ekscesow-krytycznoliterackich" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/09/Ksiazki-najgorsze-i-pare-innych-ekscesow-krytycznoliterackich.jpg" alt="" width="147" height="224" /></a>zupełnie zapomniani. I dobrze. Co ich łączy? Grafomania. Płodzenie literackich śmieci niezdatnych do czytania, wydawanych w niebotycznych nakładach, jeśli nie pod oficjalną egidą, to zawsze z błogosławieństwem ludowej władzy. Barańczak zasługuje na podziw najwyższy, bo nie dość, że te koszmary czytał, to jeszcze był w stanie pisać o nich ze swadą, ironią i dowcipem, obnażając ich banalność, wtórność, kiczowatość, w dodatku cudnie podrabiając styl i język ówczesnej propagandy. Ten napisany z erudycyjnym zacięciem, zabójczo zabawny antyprzewodnik po literaturze PRL-u, czytało mi się tak wybornie, że od razu zachciałam swój własny egzemplarz. Do niedawno spełnienie mej zachcianki wcale nie byłoby takie proste, ale całe szczęście, że nieoceniony Znak wznowił to cudne dziełko w ubiegłym roku. W dodatku z wydania a.d. 2009 wypadły trzy, dość nudne i z dzisiejszej perspektywy mało aktualne, eseje, które zastąpiło <em>pięć wyskoków paszkwilanckich</em> z 1993 roku. Tylko pięć, bo niestety Autor poczuł się bezradny wobec bezmiaru kiczu III RP i na tym „Książki najgorsze” zakończył. A szkoda.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5.5 out of 6 stars</p>
<p>„Książki najgorsze i parę innych ekscesów krytycznoliterackich” Stanisław Barańczak, a5, Poznań 1990<br />
„Książki najgorsze i parę innych ekscesów krytycznoliterackich 1975-1980 i 1993” Stanisław Barańczak, Wydawnictwo Znak, Kraków 2009</p>
<p>[z biblioteki na Rajskiej]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/09/ksiazki-najgorsze-stanislaw-baranczak/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bezręki i bandyta</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/04/reczna-robota-ryszard-cwirlej/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/04/reczna-robota-ryszard-cwirlej/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Apr 2010 15:00:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[mroczna]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Ćwirlej]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1257</guid>
		<description><![CDATA[Czasy PRL-u już jakiś czas temu powróciły do łask. To od czego z niesmakiem się odwracano, teraz w odpowiednio przetworzonej formie powraca z etykietką szalenie modnego lub, jak kto woli, kultowego. Na fali sentymentu do meblościanek, etykiet zastępczych i czuwającego &#8230; <a href="http://lekturki.com/2010/04/reczna-robota-ryszard-cwirlej/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/04/Reczna-robota_Ryszard-Cwirlej.jpg" rel="lightbox[1257]"><img class="alignleft size-full wp-image-1258" title="Reczna-robota_Ryszard-Cwirlej" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/04/Reczna-robota_Ryszard-Cwirlej.jpg" alt="" width="178" height="280" /></a>Czasy PRL-u już jakiś czas temu powróciły do łask. To od czego z niesmakiem się odwracano, teraz w odpowiednio przetworzonej formie powraca z etykietką szalenie modnego lub, jak kto woli, kultowego. Na fali sentymentu do meblościanek, etykiet zastępczych i czuwającego ORMO wypuszczono w świat nie jedną książkę rozliczającą lub czerpiącą z wiadomego półwiecza. Zresztą PRL to taki samograj, okres tak niedorzeczny i absurdalny w swej istocie, że niewiele już potrzeba, aby stworzyć wciągające i zabawne czytadło. Wystarczy dobry pomysł. Miał go Ryszard Ćwirlej pisząc „<strong>Ręczną robotą</strong>”.</p>
<p>Intryga, nie powiem, niczego sobie, ale od tego kto i dlaczego zabił oraz dłoni pozbawił konduktora pociągu relacji Berlin – Poznań dużo ciekawsze będą metody śledcze trójki nie wylewających za kołnierz specjalistów z milicji. Tak się bowiem niefortunnie zdarzyło, że morderstwa dokonano 8 marca, czyli w Dzień Kobiet, który w 1986 w dodatku wypadał w sobotę, więc tym bardziej za zdrowie miłych pań wypić należało, kwiatka kupić i paczkę rajtek, a jeśli szczęście dopisało – nawet bombonierkę goplany. Indolencja z jaką zdrowo zawiany chorąży Teofil Olkowicz zabierze się za śledztwo woła o pomstę do nieba. Właściwie nie powinien nawet zaczynać, ale nikogo bardziej wykwalifikowanego na posterunku nie było. Metoda Teosia, cudowna w swej prostocie acz niekoniecznie skuteczna, opiera się na zgarnięciu pierwszego lepszego podejrzanego i przymknięciu go w areszcie. Wówczas i zbulwersowane zuchwałą zbrodnią społeczeństwo może odetchnąć, „góra” jest usatysfakcjonowana, a i milicjant może z czystym sumienie wrócić do popijania wódeczki. Tyle, że sprawa bezrękiego konduktora nie jest taka prosta jak przypuszczano.</p>
<p>Nie jest też specjalnie skomplikowana, ale w przypadku „Ręcznej roboty” co innego ma pierwszorzędne znaczenie – Polska Ludowa z całym dobrodziejstwem swego śmieszno &#8211; gorzkiego inwentarza. O unoszących się zewsząd oparach alkoholu już wspominała, ale o tym, że co poniektóre orły z MO (z wzmiankowanym Teosiem na czele) mają mózgi przeszczepione bodaj od kury chyba nie? Do tego są uroczo nieporadni, dumni i zawstydzeni swą przynależnością do milicji (która po wiadomych wydarzeniach w 1981 roku nie cieszyła się szczególnym uznaniem).</p>
<p>„Ręcznej robocie” brakuje głównego bohatera. Charyzmatycznego komisarza, który zogniskował by na sobie zainteresowania czytelnika i pociągnąłby akcję w przód. Brak lidera Ćwirlej nadrabia kilkoma równorzędnymi głównymi postaciami, wspomaganymi przez tabun postaci trzecio- a nawet czwartorzędnych, które pojawią się na chwilę i znikają bezpowrotnie. Występują w dużych skupiskach i utrudniają orientację we wzajemnych relacjach, ale dzięki tej ogromnej różnorodności Ćwirlej interesująco oddał klimat miasta (Poznania) w późnym PRL-u z obowiązkowymi w tych okolicznościach przyrody plotkami przy kiosku ruchu, cinkciarzami, wódką gastronomiczną po 13.00 i radziecką jednostką wojskową. Innymi słowy – Polska Ludowa w pigułce.</p>
<p>Ćwirlej nie stawia błyskotliwych diagnoz, nie analizuje i ocenia minionego ustroju. Stąd „Ręcznej robocie” może i brakuje pewnej głębi. Z drugiej jednak strony to kryminał, a nie socjologiczna rozprawa (na szczęście!), dostarczyć zatem ma przede wszystkim rozrywki, którą to w postaci czystej i bezpretensjonalnej lektura „Ręczne roboty” zapewnia.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 4.5 out of 6 stars</p>
<p>[„Ręczna robota”, Ryszard Ćwirlej, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2010]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/04/reczna-robota-ryszard-cwirlej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Portret Polaka czasów niewoli</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/04/spokojne-niedzielne-popoludnie-hanna-krall/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/04/spokojne-niedzielne-popoludnie-hanna-krall/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Apr 2010 17:43:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[Hanna Krall]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1248</guid>
		<description><![CDATA[Anna Walentynowicz mając lat 36 zachorowała na raka. Po operacji została poddana naświetleniu radem, a gdy opuszczała szpital lekarze nie dawali jej więcej niż pięć lat życia. Było to w roku 1965. Los, z typową dla siebie przekorą, chciał jednak &#8230; <a href="http://lekturki.com/2010/04/spokojne-niedzielne-popoludnie-hanna-krall/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/04/spokojne.jpg" rel="lightbox[1248]"><img class="alignleft size-full wp-image-1249" title="Spokojne niedzielne popołudnie" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/04/spokojne.jpg" alt="" width="200" height="287" /></a>Anna Walentynowicz mając lat 36 zachorowała na raka. Po operacji została poddana naświetleniu radem, a gdy opuszczała szpital lekarze nie dawali jej więcej niż pięć lat życia. Było to w roku 1965. Los, z typową dla siebie przekorą, chciał jednak inaczej. Anna wyzdrowiała, a swą niezłomną postawą i odwagą przyczyniła się do erupcji  wydarzeń sierpniowych w Stoczni Gdańskiej. To jej dyscyplinarne zwolnienie zapoczątkowało falę protestów. Przekorny los dał jej w prezencie nie pięć, a czterdzieści pięć kolejnych lat życia. Zginęła 10 kwietnia 2010 roku. W katastrofie prezydenckiego Tu-154 w Smoleńsku.</p>
<p>W kontekście ostatnich tragicznych wydarzeń reportaż <em>Ludzie może i nie są źli </em>czyta się ze szczególną tkliwością. Hanna Krall oddała głos legendarnej suwnicowej, bohaterce klasy robotniczej, która z przejmującą szczerością opowiada o procesie odczarowywania systemem, otwierania oczu na wyłomy w jego z pozoru gładkiej strukturze, dojrzewania. Świadomość smutnego końca nieco studzi ciepłe i przepełnione nadzieją zakończenie.</p>
<p>Reportaż o Walentynowicz pochodzi ze zbioru <strong>„Spokojne niedzielne popołudnie”</strong>. Pożyczyła mi go Teściowa, za co jestem jej głęboko wdzięczna, bo sama pewnie bym po niego nie sięgnęła, a jest to literatura wielka. Taka przez duże L. Podszyty subtelną ironią zapis paradoksów Polski lat siedemdziesiątych i początku osiemdziesiątych w reportażach publikowanych głównie z Polityce i Tygodniku Powszechnym. Zbiór być może nie wywrotowy, ale z pewnością ideologicznie niewygodny. Na przykład taki z pozoru niewinny <em>Portret rodziny Z. we wnętrzu, </em>reportaż o tym, jak podstawowa komórka społeczna dzielnie sobie radzi z problemem mieszkaniowym, tłocząc się w szóstkę w jednopokojowym mieszkaniu z kuchnią. Niezwykle funkcjonalnym, jak lubi podkreślać Krall, ale to fasada, a za murem uśmiechów i rozpierającej pierś dumy z bycia obywatelem Rzeczypospolitej Ludowej reporterka krytykuje ówczesną politykę mieszkaniową, która prócz tego, że zmuszała ludzi do mieszkania w warunkach, które urągały godności, przyczyniła się do zmiany, a nawet degradacji dawnych mieszczańskich wzorów życia (bo jak urządzić obiad na 20 osób w M2?*). Śmieszne to i tragiczne zarazem. Podobne paradoksy bez trudu można odnaleźć w filmach Stanisława Barei z tą różnicą, że teksty Krall mają dużo subtelniejszy charakter. Na cierpkim spojrzeniu reporterki szybko poznała się PRL-owska cenzura, trzykrotnie blokując próby wydania zbioru.</p>
<p>Udaje się dopiero w 2004 roku i choć Krall pisze o konkretnych osobach i konkretnych realiach, które zadawać by się mogło bezpowrotnie przeminęły, jej reportaże, dzięki uniwersalnemu charakterowi, wciąż pozostają niepokojąco aktualne. Zmieniła się scenografia, ustrój, kontekst historyczny, ale ludzie, ich zachowania i rozterki dnia codziennego wciąż pozostają takie same. Na przykład taka Małgorzata P. z reportażu <em>Ja nie chcę wiele, ale nie mniej niż wszystko, </em>uzależniona od pożyczania, aby móc spłacać stare długi wciąż zadłużająca się na nowo, i tak coraz głębiej pogrążając się w spirali długów. Takich Małgorzat P. dziś przecież jest wiele. Zmieniło się pewnie tylko, że nie muszą zadłużać się u sąsiadów. Wystarczy zadzwonić do Provident.</p>
<p>Zmroził mnie pesymizm reportażu <em>Nasze doktoraty. </em>Bohaterką tekstu uczyniła Krall ofiarę Marcowych represji. Ofiarę dość przypadkową, bo jej bohaterka nie miała żydowskiego pochodzenia, a jednak na mocy nagonki na „piątą kolumnę” została zwolniona z pracy, co właściwie przekreśliło jej dalszą karierę i złamało życie. Znalazła pracę tam gdzie zatrudniano tylko niepożądany margines, cierpliwie czekała aż mąż obroni doktorat i będą mogli wyemigrować. Gdy mąż decyduje się na habilitacje – ona bierze się za doktorat, a w międzyczasie maluje spinki do włosów. Nie korzysta z możliwości przywrócenia do dawnej pracy. Jej wyróżnionego doktoratu nikt do niczego nie wykorzystał, ale mąż czeka na profesurę. Ci którzy po marcu wyemigrowali na Zachód zdołali odnaleźć się na nowo. Teraz, w dowód pamięci, przesyłają jej podpaski i zagraniczne przyprawy. Ona odlicza dni do końca:  <em>Mój ranek zaczyna się od myśli: o jeden dzień mniej do emerytury, jak dobrze. </em></p>
<p>Przykuwa uwagę wyczulone na językowe niuanse ucho Krall. Reporterka wykorzystuje barwną mowę swych postaci, język będący hybrydą elementów mowy potocznej, neologizmów, gwary i języka propagandy. Pisze w sposób pozbawiony patosu, bez górnolotnych fraz. W „Spokojnym niedzielnym popołudniu” uderza prostota i zwyczajność: ludzi, wydarzeń, kameralnych dramatów, ale i samych reportaży. To książka gorzka choć chwilami zabawna, dotykająca do żywego.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5.5 out of 6 stars</p>
<p>[„Spokojne niedzielne popołudnie” Hanna Krall, Wydawnictwo a5, Kraków 2004]</p>
<p>*Tak wiem, dla chcącego nic trudnego. Do łez zawsze rozbawia mnie scena szkolenia <em>jak urządzić imieniny w M3 </em>(albo M2 – już nie pamiętam) w „Jak żyć” Marcela Łozińskiego. Ten fabularyzowany dokument to kwintesencja życia w PRL-u.</p>
<p>[<strong>Update 17.04.2010</strong>] Reportaż <em>Ludzie może i nie są źli </em>można przeczytać w dzisiejszym numerze Wysokich Obcasów</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/04/spokojne-niedzielne-popoludnie-hanna-krall/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Dziewczyna z zapałkami” Anna Janko</title>
		<link>http://lekturki.com/2009/03/dziewczyna-z-zapalkami-anna-janko/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2009/03/dziewczyna-z-zapalkami-anna-janko/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2009 21:43:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[(auto)biografie i wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[Feministyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Janko]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=660</guid>
		<description><![CDATA[Nie lubię pisać o tym jak bardzo literatura poruszyła mą duszą. W ogóle nie zwykłam odwoływać się do metafizycznych komunałów, są zbyt niejednoznaczne i pachną grafomanią i banałem, a jednak sama siebie zaskoczyć muszę, bo lektura „Dziewczyny z zapałkami” coś &#8230; <a href="http://lekturki.com/2009/03/dziewczyna-z-zapalkami-anna-janko/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2009/03/dziewczyna.jpg" rel="lightbox[660]"><img class="alignleft size-full wp-image-1239" title="dziewczyna z zapłkami" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2009/03/dziewczyna.jpg" alt="" width="186" height="287" /></a>Nie lubię pisać o tym jak bardzo literatura poruszyła mą duszą. W ogóle nie zwykłam odwoływać się do metafizycznych komunałów, są zbyt niejednoznaczne i pachną grafomanią i banałem, a jednak sama siebie zaskoczyć muszę, bo lektura <a href="http://www.nowy-swiat.pl/ns/?p=144" target="_blank"><strong>„Dziewczyny z zapałkami”</strong></a> coś we mnie poruszyła.</p>
<p>Co? Tego dokładnie powiedzieć nie umiem, bo (powtórzę się) metafizyczne rozważania mnie nie pociągają z drugiej jednak strony <em>ex nihilo nihil</em>, zapewne powieść <a href="http://www.annajanko.pl/" target="_blank">Anny Janko</a> nie wstrząsnęłaby mną tak głęboko, gdyby&#8230; właściwie co? Gdybym sama nie szykowała się do zamążpójścia, a pisarka w tak dojmująco piękny sposób nieodmalowana małżeńskiego piekiełka? Życia przegranego z powodu jednej nierozważnej decyzji? Zresztą, nie wspomniałam o tym, a rzecz jest niezwykle istotna, Anna Janko to nie pisarka, a poetka, której przytrafił się późny debiut prozatorski i trudno nie oprzeć się wrażeniu, że pisanie (jakże poetyckimi!) pełnymi zdaniami ma w jej przypadku pełnić funkcję terapeutyczną, jest literackim rozrachunkiem drobiazgowo analizującym brzemienny w skutkach matrymonialny błąd. Czy poetka portretuje swoje własne małżeństwo? Tego tak do końca pewna być nie mogę, ale pewne jest, że jej „Dziewczyna z zapałkami” ma wiele wspólnego z nią samą.</p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Wyszłam za mąż jak na wolność, a już o czwartej nad ranem gonił mnie stukot moich własnych obcasów na pustej ciemnej ulicy.</em></p>
<p>Rzecz o Małżeństwie, które miało być ucieczką od zaborczej matki, a stało się piekłem samym w sobie. Piekłem samotności i niezrozumienia, piekłem dychotomii między chęciami a siłą sprawczą, piekłem, jakie mogą sobie zgotować tylko świekra i synowa, piekłem, które wymaga wyrzekania siebie kawałek po kawałku. W imię dobra rodziny, która de facto od samego początku jest w gruzach. Z deszczu pod rynnę rzec by można. Hania z „Dziewczyny z zapałkami” z młodziutkiej poetki przemienia się w zgorzkniałą kurę domową, bez wsparcia męża &#8211; karierowicza wychowującą potomstwo i robiącą dobrą minę do złej gry „kochających” teściów. Powieść Janko to studium kobiecości stłumionej, wręcz stłamszonej, pozostawionej samej sobie przez nieczułego męża, ale również opowieść o niespełnionej poetce.</p>
<p>Virgina Woolf w swym najsłynniejszym eseju postawiła tezę, że kobieta powinna posiadać własny pokój i finansową niezależność, aby móc z powodzeniem oddawać się pisarstwu. Ja do warunków koniecznych dodałabym jeszcze święty spokój, którego narratorce powieści Janko zawsze brakowało, dlatego musiała zrezygnować z poezji na pełen etat, ale paradoksalnie to pisanie zdołało utorować jej drogą ku nowemu (lepszemu) życiu.</p>
<p>Poruszająca powieść o małżeńskiej tragedii. Porównanie z „Placem zbawiciela” Krzysztofa Krauzego i Joanny Kos-Krauze nasunęło mi się już po kilkunastu stronach. Oba dzieła są do siebie pod wieloma względami bardzo podobne. Janko bardzo udatnie miesza realistyczny opis z poetyckim brzmieniem. „Dziewczyna z zapałkami” wciąż nie daje mi spokoju.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5.5 out of 6 stars</p>
<p>Cytaciki ku pamięci: <em><br />
</em></p>
<p><em>Wracając z Zieleniewa (&#8230;) kupiłam cztery piwa i marlboro. Wszystko dla mnie. Wróciłam do palenia. Kontynuję picie, czytam &#8222;Nieznany Świat&#8221;. I czuję szatańską rozkosz postępującego samozniszczenia. Katastrofy, potrzebuję katastrofy! </em>[s. 247]</p>
<p><em>&#8222;Na świecie ma się do wyboru tylko samotność albo pospolitość&#8221; (Schopenhauer). Chcąc uniknąć samotności, wpadłam w pospolitość. Jakże odległa wydaje mi się teraz tamta porzucona młodzieńcza samotność w domu rodziców; rozmyślałam o niej nad kartką papieru, celebrowałam swą osobność, inność, chodziłam na samotne spacery, owijając się smutkiem jak szaliczkiem. </em>[s. 144-145]</p>
<p><em>I jakże ja napiszę książkę, nie będąc żadną pisarką? Wiersze to co innego. Pisałam je wiele lat, składałam jak ofiarę na właściwym ołtarzu. Ale zalała mnie wielka fala prozy życia, wielkie zbanalnienie, i zmyło mojego lirycznego bałwana. Teraz potrzebna mi twarda forma, pojemna nawet toporna, by wypełnić ją smolistymi wnętrznościami: opowieścią o życiu gwałtownym i nudnym, leniwym i zaharowanym, pustym i pełnym hałasu awantur. </em>[ s. 134]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2009/03/dziewczyna-z-zapalkami-anna-janko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Piaskowa góra” Joanna Bator</title>
		<link>http://lekturki.com/2009/02/piaskowa-gora-joanna-bator/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2009/02/piaskowa-gora-joanna-bator/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Feb 2009 22:38:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Feministyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[archipelagi]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Bator]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>
		<category><![CDATA[śląsk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=651</guid>
		<description><![CDATA[Wielbiciele Japonii i „Japońskiego wachlarza” od teraz możecie się oficjalnie poczuć rozczarowania. „Piaskowa góra” nie ma absolutnie nic wspólnego z Krajem Kwitnącej Wiśni, co jednak w żaden sposób nie deprecjonuje tej nietuzinkowej, na wskroś polskiej powieści Joanny Bator, feminizującej kulturoznawczyni &#8230; <a href="http://lekturki.com/2009/02/piaskowa-gora-joanna-bator/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-1082" title="piaskowa góra" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2009/02/piaskowa-góra.jpg" alt="piaskowa góra" width="180" height="283" /></p>
<p>Wielbiciele Japonii i „Japońskiego wachlarza” od teraz możecie się oficjalnie poczuć rozczarowania. „Piaskowa góra” nie ma absolutnie nic wspólnego z Krajem Kwitnącej Wiśni, co jednak w żaden sposób nie deprecjonuje tej nietuzinkowej, na wskroś polskiej powieści Joanny Bator, feminizującej kulturoznawczyni oraz antropolożki.</p>
<p><em>W tym szaleństwie jest metoda </em>– powiedział Hamlet. <em>W tym bełkocie jest sens</em> – powiedziałam już ja, wasza nieustraszona recenzentka, która z niemałą satysfakcją a i przyjemnością przedarła się przez językowy gąszcz, który zgotowała Joanna Bator. Trud się opłacił, było warto, co odnotowuję z nie małą satysfakcją, choć czuję się zobligowana do  zaznaczenia, że nie jest to literatura ani lekka ani przyjemna, ani tym bardziej taka, którą pochłania się błyskawicznie. Lektura <a href="http://www.wab.com.pl/index.php?id=7&amp;bid=773" target="_blank"><strong>„Piaskowej góry”</strong></a> w swej istocie jest zaprzeczeniem łapczywego pożerania kolejnych zdań. Sam akt czytania przypominał mi raczej mozolne acz chciwe przebijanie się przez rozdziały. Joanna Bator ma własny styl! Pisze w sposób szalenie oryginalny, stylizując swą prozę na chaotyczny potok słów, upstrzony kolokwializmami i zwrotami przynależnymi do języka potocznego. To kolejna powieść mówiona tyle, że tu w wersji totalnej, bo rozpisanej na kilkanaście wewnętrznych głosów.</p>
<p>A gdy już zaakceptuje się pisarską manierę autorki (nawiasem mówiąc jakże odmienną od tej, którą zaprezentowała w „Japońskim wachlarzu”) spokojnie można zabrać się za odgryzanie, kawałek po kawałku, historii Piaskowej góry – wałbrzyskiego osiedla górniczego &#8211; opowiedzianej poprzez pryzmat jednej, prostej i nieszczególnie szczęśliwej, rodziny. Dość naiwnej, żeby nie powiedzieć zabobonnej i przeciętnie inteligentnej ludzkiej menażerii, która więcej ma zgryzot niż radości. Bardzo istotny w powieści Bator jest kontekst historyczny. To literatura z gatunku tych ściśle uwikłanych w konkretne czasy, choć pisarka bardzo niechętnie odwołuje się do historycznych wydarzeń czy dat. Prostą (czy wręcz prostacką) górniczą rodzinę bardziej bowiem interesowały dobra z Enerefu (a już najlepiej zięć stamtąd) i niewolnica Izaura niż jakieś strajki i polityczne przewroty. Fabuła „Piaskowej góry” obejmuje lekko licząc trzy dekady, w tym dwadzieścia lat siermiężnego PRL-u, sportretowanego w powieści aż nazbyt przekonywujący. Wszystko jest tu ordynarne, szare i nędzne: ludzkie charaktery, którym Bator nie szczędzi czułości i sarkastycznych szpil, ich pospolite otoczenie, nawet poniemiecko-górniczy krajobraz. Pisarka jest w tym względzie nonkonformistyczną naturalistką. Nie sentymentalizuje minionego ustroju, ale równie obcy jest jej mentorski ton. „Piaskowa góra” to solidna rodzinna saga z czasów PRL-u, ale również portret PRL-u widzianego oczami nieskomplikowanych, do bólu przeciętnych obywateli. Antybohaterów, którzy nie pchali się na wokandę.</p>
<p>Gorąco polecam (i już cieszę się na zapowiadany ciąg dalszy)</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5 out of 6 stars</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2009/02/piaskowa-gora-joanna-bator/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Samo-loty” Marek Stokowski</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/09/samo-loty-marek-stokowski/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/09/samo-loty-marek-stokowski/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Sep 2008 21:04:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>
		<category><![CDATA[Wyzwania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=433</guid>
		<description><![CDATA[Wyjątkowo nieudana książka o tym, jak w czasach głębokiego PRLu pewien nastolatek własnym sumptem, ze złomu wyklepał jumbo-jeta. Nie jakąś miniaturkę czy latający model. Nic z tych rzeczy. Wyklepał samolot w skali 1:1 i do tego nim latał. Większych bredni &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/09/samo-loty-marek-stokowski/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if gte mso 9]><xml> <w:WordDocument> <w:View>Normal</w:View> <w:Zoom>0</w:Zoom> <w:TrackMoves /> <w:TrackFormatting /> <w:HyphenationZone>21</w:HyphenationZone> <w:PunctuationKerning /> <w:ValidateAgainstSchemas /> <w:SaveIfXMLInvalid>false</w:SaveIfXMLInvalid> <w:IgnoreMixedContent>false</w:IgnoreMixedContent> <w:AlwaysShowPlaceholderText>false</w:AlwaysShowPlaceholderText> <w:DoNotPromoteQF /> <w:LidThemeOther>PL</w:LidThemeOther> <w:LidThemeAsian>X-NONE</w:LidThemeAsian> <w:LidThemeComplexScript>X-NONE</w:LidThemeComplexScript> <w:Compatibility> <w:BreakWrappedTables /> <w:SnapToGridInCell /> <w:WrapTextWithPunct /> <w:UseAsianBreakRules /> <w:DontGrowAutofit /> <w:SplitPgBreakAndParaMark /> <w:DontVertAlignCellWithSp /> <w:DontBreakConstrainedForcedTables /> <w:DontVertAlignInTxbx /> <w:Word11KerningPairs /> <w:CachedColBalance /> </w:Compatibility> <w:BrowserLevel>MicrosoftInternetExplorer4</w:BrowserLevel> <m:mathPr> <m:mathFont m:val="Cambria Math" /> <m:brkBin m:val="before" /> <m:brkBinSub m:val="&#45;-" /> <m:smallFrac m:val="off" /> <m:dispDef /> <m:lMargin m:val="0" /> <m:rMargin m:val="0" /> <m:defJc m:val="centerGroup" /> <m:wrapIndent m:val="1440" /> <m:intLim m:val="subSup" /> <m:naryLim m:val="undOvr" /> </m:mathPr></w:WordDocument> </xml><![endif]--><!--[if gte mso 9]><xml> <w:LatentStyles DefLockedState="false" DefUnhideWhenUsed="true"   DefSemiHidden="true" DefQFormat="false" DefPriority="99"   LatentStyleCount="267"> <w:LsdException Locked="false" Priority="0" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Normal" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="heading 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 7" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 8" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 9" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 7" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 8" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 9" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="35" QFormat="true" Name="caption" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="10" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Title" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="1" Name="Default Paragraph Font" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="11" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtitle" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="22" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Strong" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="20" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Emphasis" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="59" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Table Grid" /> <w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Placeholder Text" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="1" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="No Spacing" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Revision" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="34" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="List Paragraph" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="29" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Quote" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="30" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Quote" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="19" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Emphasis" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="21" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Emphasis" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="31" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Reference" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="32" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Reference" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="33" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Book Title" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="37" Name="Bibliography" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" QFormat="true" Name="TOC Heading" /> </w:LatentStyles> </xml><![endif]--> <!--[if gte mso 10]></p>
<p><mce:style><!   /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin-top:0cm; 	mso-para-margin-right:0cm; 	mso-para-margin-bottom:10.0pt; 	mso-para-margin-left:0cm; 	line-height:115%; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:"Calibri","sans-serif"; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-theme-font:minor-fareast; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin;} --></p>
<p><!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/08/stokowski_samo-loty.jpg" rel="lightbox[433]"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-426" style="float: left;" title="Samo-loty" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/08/stokowski_samo-loty-184x300.jpg" alt="" width="184" height="300" /></a>Wyjątkowo nieudana książka o tym, jak w czasach głębokiego PRLu pewien nastolatek własnym sumptem, ze złomu wyklepał jumbo-jeta. Nie jakąś miniaturkę czy latający model. Nic z tych rzeczy. Wyklepał samolot w skali 1:1 i do tego nim latał. Większych bredni nie czytałam od dawien dawna. Po prostu zbuk na całej linii.</p>
<p class="MsoNormal">Nie mam pojęcia co podkusiło mnie, aby sięgnąć po powieść Stokowskiego. To musiała być, zapowiadana na okładce, obietnica demitologizacji nostalgii za czasami komunizmu, które, za sprawą choćby odświeżonej Polskiej Kroniki Filmowej, albo wydawnictw pokroju „Absurdy PRL”, od pewnego czasu przeżywają drugą młodość. Bądź co bądź, od początku lektura <a href="http://www.jsantorski.pl/inf.php?id=nr243" target="_blank"><strong>„Samo-lotów”</strong></a> budziła we mnie umiarkowane zainteresowanie. Bardziej irytowała naiwnością niż cieszyła.</p>
<p class="MsoNormal">Podejrzewam, że Marek Stokowski miał jakiś głębszy zamysł. Ba, musiał mieć przynajmniej kilka takich pomysłów, a jako że każdy wydał mu się jednakowo istotny dla powieści &#8211; postanowił dodać wszystkiego po kawałku. Szczypta mrocznego oblicza PRL-u (w wersji niskokalorycznej), duża łycha przygód, kilka łyżeczek Warszawy, trochę zakazanego zachodu (bo gdzie miałby polecieć tym samodzielnie ulepiony samolotem? Przecież nie do bratniego Związku Radzieckiego), jakieś przepychanki, pierwsze miłości i przyjaźnie. Brzmi nawet dość sympatycznie i układa się w miarę spójną całość, i byłoby pięknie i przyjemnie, gdyby Stokowski od początku zadeklarował czy jego książka jest powieścią realistyczną czy zwykłym bajdurzeniem, bo z lektury „Samo-lotów” wynika, że jednym i drugim, a nie można być dobrym psem i żabą na raz.</p>
<p class="MsoNormal">Bajdurzenie w zaproponowanym przez pisarza wymiarze (a wierzcie mi wyobraźnie to ona ma bujną) nijak nie przystaje do tak pieczołowicie odtwarzanych realiów wczesnych lat siedemdziesiątych. Gdy powoli przekonywałam się do nierealistycznego spojrzenia na powieść, Stokowski musiał ją celowo urealnić, sprowadzić do poziomu namacalnej rzeczywistości, przez co te (pseudo)realistyczne fantazje układają się w jedną, wielką bzdurę. Rzeczywistość nie-rzeczywistą.</p>
<p class="MsoNormal">Zastanawiam się do kogo adresowane są „Samo-loty”? Chyba, jednak nie do dorosłych czytelników. Nie mogę sobie wyobrazić, jak wielkim trzeba być naiwniakiem, by móc czerpać przyjemność z tak idiotycznej lekturki.</p>
<p class="MsoNormal">Omijać szerokim łukiem. Dobrze radzę ;)</p>
<p class="MsoNormal"><strong>Ocena:</strong> 2 out of 6 stars</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/09/samo-loty-marek-stokowski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna Szczakowej” Michał Witkowski</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/02/barbara-radziwillowna-z-jaworzna-szczakowej-michal-witkowski/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/02/barbara-radziwillowna-z-jaworzna-szczakowej-michal-witkowski/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Feb 2008 18:28:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Witkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Paszport Polityki]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.wordpress.com/?p=126</guid>
		<description><![CDATA[Ogólnie jest to książka trudna w odbiorze. Czytałam kiedyś „Zwał” Sławomira Shuty (Paszport Polityki 2005) i szczerze w tym miejscu muszę wyznać, że lektura wymagała ode mnie wielkiego samozaparcia, głównie ze względu na warstwę językową, ale także dziwaczną, pierwszoosobową narrację. &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/02/barbara-radziwillowna-z-jaworzna-szczakowej-michal-witkowski/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><img class="alignleft" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/02/barbara-radziwillowna.gif" alt="barbara-radziwillowna.gif" width="186" height="294" /> Ogólnie jest to książka trudna w odbiorze. Czytałam kiedyś <a href="http://www.wab.com.pl/index.php?id=7&amp;bid=266" target="_blank">„Zwał”</a> Sławomira Shuty (Paszport Polityki 2005) i szczerze w tym miejscu muszę wyznać, że lektura wymagała ode mnie wielkiego samozaparcia, głównie ze względu na warstwę językową, ale także dziwaczną, pierwszoosobową narrację. Z „Barbarą Radziwiłłówną…” jest podobnie, również pierwszoosobowa narracja, również stylizacje językowe (potoczna mowa człowieka prostego, niewykształconego). Stąd mój skromny wniosek, że Paszportem Polityki są nagradzane książki, które wyróżniają się nieprzystępną dla przeciętnego odbiorcy formą. Mają angażować do aktywnego czytania?</p>
<p class="MsoNormal">Oczywiście mając dokonać wyboru między <a href="http://www.wab.com.pl/index.php?id=7&amp;bid=563" target="_blank">„Barbarą Radziwiłłówną z Jaworzna Szczakowej”</a> a „Zwałem”, bez dwóch zdań wybieram tą pierwszą. Najnowsza książka Witkowskiego wymęczyła mnie, ale i na swój sposób zachwyciła. To typ literatury, który należy dawkować po kawałeczku, powolutku, tymczasem ja popełniłam kardynalny błąd, biorąc „Barbarę…” z sobą w delegację. Tak więc ‘<a href="http://lekturki.wordpress.com/2008/01/25/ksiazka-w-podrozy-wyznanie-neurotyka/" target="_blank">w nawiązaniu do posta na temat podróży</a>’ – nie zabierajcie tej książki do pociągu. Czytanie wymaga skupienia, aby nie pogubić się w meandrach narracji snutej dość chaotycznie (z pozoru, bo gdy spojrzy się na książkę całościowo –wszystko jest na swoim miejscu). Narratorem i zarazem tytułową postacią jest Śląski „biznesmen” z czasów przełomu politycznego. Nazwać go biznesmenem to oczywiście określić go na wyrost, bo Barbara Radzwiłłówna jest typem polskiego cwaniaczka z pewną smykałką do interesów. Nie stroniącym od machlojek, drobnym kanciarz, który jednak ma na tyle sprytu i bystrości, aby z każdej sytuacji wyjść obroną ręką.<br />
Michał Witkowski uczynił z Barbary znakomitego gawędziarza. Nasz cinkciarz i paser (który zyskał swoje niezwykłe pseudo ze względu na upodobanie do przymierzania biżuterii) snuje opowieść o kolejach swojej, mocno szemranej, biznesowej kariery, a że była ona ściśle związana z sytuacją społeczno- polityczną, a w Polsce działo się wiele, w tle przesuwają się obrazki z późnego PRLu, czasów transformacji i późniejszego kapitalizmu. I tu dochodzę do kwestii, za którą bardzo cenię pisarstwo Witkowskiego – za umiejętność opisywania czasów minionych, świata który odszedł: bez upiększeń, z brutalną prawdą i nutką liryzmu za tym co minione. Kazimiera Szczuka nazwała kiedyś „Lubiewo” ‘gejowskim Panem Tadeuszem’ i jakkolwiek ekscentrycznie to nie brzmi, trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. „Lubiewo” opowiadało o środowisku homoseksualistów czasów komunizmu. PRLowskie cioty nijak się mają do współczesnych gejów. Podobnie rzecz się ma z „Barbarą Radziwiłłówną…”, Witowski ustami swego bohatera opowiada o rzeczywistości wymyślonej, absurdalnej i groteskowej, jak czasy w których jest umiejscowiona. I robi to z pewną nutką liryzmu, sympatii dla ‘starych, dobrych czasów’, które już nie powrócą.</p>
<p class="MsoNormal">Polecam, z zastrzeżeniem, że łatwo nie będzie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/02/barbara-radziwillowna-z-jaworzna-szczakowej-michal-witkowski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>“Julita i huśtawki” Hanna Kowalewska</title>
		<link>http://lekturki.com/2007/10/%e2%80%9cjulita-i-hustawki%e2%80%9d-hanna-kowalewska/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2007/10/%e2%80%9cjulita-i-hustawki%e2%80%9d-hanna-kowalewska/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Oct 2007 19:14:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kobiece]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Hanna Kowalewska]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.wordpress.com/2007/10/09/%e2%80%9cjulita-i-hustawki%e2%80%9d-hanna-kowalewska/</guid>
		<description><![CDATA[Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Obiecujący początek, ale później było już tylko gorzej, nudniej. Jakoś nie porwała mnie ta książka. Autorka chyba się sama poplątała w nadmiarze postaci i charakterologicznych niuansów, które im bliżej końca, tym były bardziej &#8230; <a href="http://lekturki.com/2007/10/%e2%80%9cjulita-i-hustawki%e2%80%9d-hanna-kowalewska/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Obiecujący początek, ale później było już tylko gorzej, nudniej. Jakoś nie porwała mnie ta książka. Autorka chyba się sama poplątała w nadmiarze postaci i charakterologicznych niuansów, które im bliżej końca, tym były bardziej rozmyte.</p>
<p class="MsoNormal">3/6 – szkoda. Rozczarowanie.</p>
<p class="MsoNormal" align="center"><img src="http://lekturki.files.wordpress.com/2007/11/83-7298-460-3.thumbnail.jpg" alt="" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2007/10/%e2%80%9cjulita-i-hustawki%e2%80%9d-hanna-kowalewska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

