<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lekturki - blog Zofii Jurczak &#187; Nobel</title>
	<atom:link href="http://lekturki.com/tag/nobel/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lekturki.com</link>
	<description>Zapis namiętności czytania - blog Zofii Jurczak</description>
	<lastBuildDate>Wed, 23 May 2012 14:19:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>Z Szymborską w WC (lub tramwaju)</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/10/poczta-literacka-wislawa-szymborska/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/10/poczta-literacka-wislawa-szymborska/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Oct 2010 21:33:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Autotematycznie]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura dowcipna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[grafomania]]></category>
		<category><![CDATA[miniatura]]></category>
		<category><![CDATA[Nobel]]></category>
		<category><![CDATA[Wisława Szymborska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1434</guid>
		<description><![CDATA[Oho. Pewnie zaraz znajdą się tacy, co napiszą, że uprawiam świętokradztwo okrutne, bo jak to można Noblistkę ciągać po toaletach, a nawet jeśli to głośno o tym mówić? Ano można i bez wstydu się do tego przyznaję, że „Pocztę literacką, &#8230; <a href="http://lekturki.com/2010/10/poczta-literacka-wislawa-szymborska/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/10/poczta_literacka.jpg" rel="lightbox[1434]"><img class="alignnone size-full wp-image-1435" title="poczta_literacka" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/10/poczta_literacka.jpg" alt="" width="200" height="280" /></a></p>
<p>Oho. Pewnie zaraz znajdą się tacy, co napiszą, że uprawiam świętokradztwo okrutne, bo jak to można Noblistkę ciągać po toaletach, a nawet jeśli to głośno o tym mówić? Ano można i bez wstydu się do tego przyznaję, że <strong>„Pocztę literacką, czyli jak zostać (lub nie zostać) pisarzem”</strong> Szymborskiej Wisławy podczytywałam głównie w WC, ewentualnie w komunikacji miejskiej, bo i forma i treść tej małej książeczki doskonale ją po temu predysponuje. Gwoli wyjaśnienia, dla wszystkich tych, którzy rzeczonej publikacji w ręku nie mieli, spieszę wyjaśnić, że „Poczta literacka” jest ni mniej ni więcej, a pamiątką po redakcyjnym epizodzie Szymborskiej. Zbiorem dowcipnych i nietuzinkowych miniaturek prozą będących autentycznymi odpowiedziami na radosną twórczość narodu, nadsyłaną masowo przez ten naród do tygodnika „Życie literackie”.</p>
<p>Szymborska Wisława, na długo przed tragedią sztokholmską oczywiście, do spółki z Włodzimierzem Maciągiem, anonimowo podjęła się misji tyleż niewdzięcznej co i koniecznej: odżegnywania osób, wyraźnie pozbawionych iskry bożej w dziedzinie literatury, od kontynuowania dalszych prób na tym polu. W związku z tym należałoby jej współczuć, ale i pozazdrościć. Współczuć, bo nie wiem kto skłonny byłby czytać wypoty osób, którym bozia poskąpiła literackich zdolności, za to szczodrze obdarzyła pisarską<em> </em>nadpobudliwością oraz wiarą w swój rzekomy dar, często podsycaną przez panie od polskiego. Pozazdrościć natomiast polotu i błyskotliwości z jakim poetka potrafiła na ową grafomańską działalność odpowiadać, tropiąc i, delikatnie acz zdecydowanie, tępiąc nonsensy, nieścisłości, kwieciste metafory, luki w edukacji i inne „kwiatki” początkujących twórców.</p>
<p>W „Poczcie literackiej” Szymborska objawia się po raz kolejny jako mistrzyni erudycji, poczucia humoru i powściągliwości. Forma książeczki predysponuje ją do podczytywania, czyli lektury pokawałkowanej. Stąd ma sugestia, gdzie sprawdzi się dobrze. Książka bez wątpienia warta jest uwagi, nie tylko dla wielbicieli poetki, a lektura, wbrew pozorom, daje sporo do myślenia.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 4.5 out of 6 stars</p>
<p>„Poczta literacka, czyli jak zostać (lub nie zostać) pisarzem” Wisława Szymborska, wybór Teresa Walas, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2000</p>
<p>[z biblioteki w NML]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/10/poczta-literacka-wislawa-szymborska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Doktor Żywago&#8221; Borys Pasternak</title>
		<link>http://lekturki.com/2009/11/doktor-zywago-borys-pasternak/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2009/11/doktor-zywago-borys-pasternak/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 21:38:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bolszaja Rossija]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Borys Pasternak]]></category>
		<category><![CDATA[Nobel]]></category>
		<category><![CDATA[rewolucja]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[totalitaryzm]]></category>
		<category><![CDATA[wojna]]></category>
		<category><![CDATA[ZSRR]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1100</guid>
		<description><![CDATA[Przeczytałam „Doktora Żywago” (wpis długi, chaotyczny i bardzo osobisty) To truizm, ale jest tak, że jeśli w pewnym wieku nie przeczyta się pewnych książek, później jest coraz trudniej zebrać się w sobie i do nich wrócić. Tak zwana proza życia &#8230; <a href="http://lekturki.com/2009/11/doktor-zywago-borys-pasternak/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-medium wp-image-1101" title="Doktor Żywago Borys Pasternak" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2009/11/Doktor-Zywago_Borys-Pasternak-206x300.jpg" alt="Doktor Żywago Borys Pasternak" width="206" height="300" />Przeczytałam <strong>„Doktora Żywago”</strong> (wpis długi, chaotyczny i bardzo osobisty)</p>
<p style="text-align: justify;">To truizm, ale jest tak, że jeśli w pewnym wieku nie przeczyta się pewnych książek, później jest coraz trudniej zebrać się w sobie i do nich wrócić. Tak zwana proza życia nie motywuje ani tym bardziej nie ułatwia zgłębiania twórczości klasyków literatury, a biedny człowiek wciąż tylko goni w piętkę. Znajoma mojej mamy z rozrzewnieniem wspomina mroki stanu wojennego, bo właśnie wtedy w końcu znalazła czas na przeczytanie wszystkich siedmiu części „W poszukiwaniu straconego czasu” Prousta. Poza nią i paroma osobami, które twórczość Prousta znać muszą, nie znam nikogo kto znalazł czas i chęci, aby przeczytać całego Prousta dobrowolnie i dla własnej satysfakcji, ale nie o recepcji Marcela pisać miałam.</p>
<p style="text-align: justify;">Miałam o „Doktorze Żywago” &#8211;  monumentalnym literackim fresku Borysa Leonidowicza Pasternaka, od lat jednej z najważniejszych pozycji na mojej liście do-koniecznego-przeczytania. Książce, którą bardzo chciałam wreszcie poznać i której w pewnym stopniu się obawiałam, podświadomie omijałam wynajdując jakieś mgliste wykręty, że jeszcze nie ten czas, że pora roku nieodpowiednia, że moje wydanie się rozkleja w palcach, że czcionka za mała itp. Zresztą „Doktor Żywago” nie jest powieścią zdatną do czytania ot tak sobie w tramwaju czy w kolejce do lekarza. Pasternak wymaga całkowitego czytelniczego poddaństwa, maksymalnego skupienia i uwagi. Jego dziełu trzeba się w pewnym sensie ofiarować, bo tylko wówczas lektura ma sens. Jeśli, tak zwany, <em>znój codzienności</em> zbytnio cię absorbuję – nawet nie zaczynaj. Szkoda twojego czasu i prozy Pasternaka, której walorów i piękna nie będziesz w stanie docenić.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignright" style="margin-left: 10px; margin-right: 0px;" title="Doktor Żywago Davida Leana" src="http://www.kdc.pl/pub/mm/img/220/309682.jpg" alt="" width="158" height="217" />Ale to ciągłe odkładanie lektury „Doktora Żywago” miało jeszcze jeden powód – obawę przed nieuchronną konfrontacją książki z <a href="http://www.filmweb.pl/f31892/Doktor+%C5%BBywago,1965" target="_blank">ekranizacją Davida Leana z 1965 roku</a>, bałwochwalczo przeze mnie uwielbianą i, choć widziałam ją wiele razy, wciąż nieodmiennie i tak samo mnie wzruszającą. Paradoksalnie wizja Leana (i Nicolasa Roega, który jest autorem wspaniałych zdjęć) w pewnym stopniu ukształtowała moje wyobrażenie na temat wyglądu Rosji, a cały dowcip polega zaś na tym, że żadnej sceny nie nakręcono w Rosji. „Doktora Żywago” kręcono bowiem w Hiszpanii, Finlandii i Kanadzie, a jednak na hasło „zima w Rosji” natychmiast pojawia mi się przed oczami obrazek <a href="http://www.filmmusic.pl/images/covers/arty/zhivago4.jpg" rel="lightbox[1100]" target="_blank"> tonącego w śniegu Warykina</a>, zasypanego <a href="http://21.media.tumblr.com/tumblr_kpbtdaxIBf1qzdvhio1_500.jpg" rel="lightbox[1100]" target="_blank">salonu tamtejszego dworku</a> albo pociągu <a href="http://www.seanmichaelragan.com/img/strelnikovs_train_03.png" rel="lightbox[1100]" target="_blank">Strelnikowa</a>. Ot magia srebrnego ekranu, ale znów zboczyłam z tematu.</p>
<p style="text-align: justify;">Spodziewałam się, że romantyczna interpretacja losów Jurija, Toni i Lary a’la David Lean będzie różna od literackiego pierwowzoru, a jednak zaskoczyło mnie, że oba dzieła różnią się aż tak bardzo, a odmienność ta bynajmniej żadnego z nich w mych oczach nie deprecjonuje. Film Leana to melodramat z wszystkimi wadami i zaletami tego gatunku. Jest zatem wzruszający (a nawet łzawy), pełen wzniosłych uczuć i gorących afektów, dramatycznych zwrotów akcji, które prowadzą ku, nieuchronnie rozdzierającemu, finałowi. Nad pasternakowskimi bohaterami wisi fatum niczym mityczny miecz Damoklesa, Larze i Juriemu nigdy nie będzie dane żyć razem i to jest de facto jedyny punkt tak mocno akcentowany przez obu autorów, tyle że każdy z nich uczynił z owego fatum nieco inny użytek.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście mityczny miecz Damoklesa nie ma nic wspólnego ze starożytnością, zemstą bogów czy innymi nadprzyrodzonymi czynnikami. Przybiera zupełnie namacalną postać bolszewika, rewolucjonisty, który z czerwonym sztandarem zawłaszcza, depcze i niszczy carską Rosję w każdym jej przejawie i tak jak w filmie Leana rewolucja jest przede wszystkim efektownym tłem dla burzliwej miłości, u Pasternaka &#8211; główną bohaterką tego epickiego fresku, ukazaną poprzez pryzmat losów pojedynczego człowieka, który na swe nieszczęście był wrażliwym poetą i inteligentem, a ówczesna władza nie sprzyjała zwłaszcza nieskorym do współpracy indywidualistom.</p>
<p style="text-align: justify;">Na początku zaskoczyła mnie mnogość drugo- a nawet trzecioplanowych postaci znikających równie niepostrzeżenie, jak się pojawiały, nie wpływając w znaczący sposób na rozwój akcji, która aż do samego końca lawirować będzie wokoło historycznych wydarzeń, od czasu do czasu zatrzymując się przy nich na dłużej. Bez trudu można sie w tej pasternakowskiej mnogości zagubić, nie łatwo jest się przez nią przebić, zresztą rozdrobniona, dynamiczna narracja nie ułatwiają odbioru. Tyle pierwszego wrażenie, bo „Doktor Żywago” wiele zyskuje przy uważnej, skrupulatnej rzec by można, lekturze. W tą opowieść trzeba się wgryźć, wgłębić po to, aby móc w pełni chłonąć jej mroźny klimat i bolesną dramaturgię.</p>
<p style="text-align: justify;">Uderzającą cechą Juriego Żywagi jest brak jakichkolwiek przejawów buntu, w pełni świadoma akceptacja cierpienia, bo lepiej cierpieć niż zachować się niehonorowo i próbować ratować swój los w sposób nieszlachetny, nie licujący z własnymi przekonaniami. Juri pasywne poddaje się swemu fatum czy może raczej woli bożej, jako że „Doktor Żywago” jest powieścią głęboko chrześcijańską. Co interesujące, Pasternak kategorycznie nie odrzuca rewolucji, zdaje się być nią zafascynowany i przerażony zarazem. Znakomicie sportretował mechanizmy rewolucyjnej władzy, systemu, który w imię idei szerzy zniszczenie, pożera własne dzieci, odbiera wolność, zastrasza, niszczy indywidualizm i tłamsi, a po to, aby utrzymać naród w szachu.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Przeczucie wyzwolenia unosiło się w powietrzu przez wszystkie powojenne lata i stanowiło ich jedyną historyczną treść – </em>kończył „Doktora Żywago” Borys Pasternak. On sam nie doczekał wolności. Po opublikowaniu we Włoszech dzieła swego życia, stał się ofiarą zorganizowanej nagonki. Zarzucano mu między innymi zdradę komunistycznych ideałów, a powieść okrzyknięto mianem antyradzieckiej. W 1958 roku zmuszony był odmówić przyjęcia Literackiej Nagrody Nobla. Pasternak bał się, że wyjazd do Sztokholmu zamknie mu drogę powrotną do ojczyzny. Zmarł dwa lata później.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena:</strong> 4.5 out of 6 stars</p>
<p style="text-align: justify;">[„Doktor Żywago” Borys Pasternak, Wydawnictwo Literackie Muza, Warszawa 2004]</p>
<p style="text-align: justify;">Teraz najwyższa pora zacząć myśleć o przeczytaniu „Czarodziejskiej góry” :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2009/11/doktor-zywago-borys-pasternak/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Biały zamek&#8221; Orhan Pamuk</title>
		<link>http://lekturki.com/2009/10/bialy-zamek-orhan-pamuk/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2009/10/bialy-zamek-orhan-pamuk/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Oct 2009 19:16:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Nobel]]></category>
		<category><![CDATA[Orhan Pamuk]]></category>
		<category><![CDATA[Turcja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1040</guid>
		<description><![CDATA[Nowy Pamuk nie rzuca na kolana W każdym razie mnie nie rzucił i wiernopoddańczych pokłonów składać mu na pewno nie będę. „Biały zamek” nie jest powieścią zapadającą głęboko w pamięć, choć z drugiej strony odmówić mu nie można specyficznie niepokojącego &#8230; <a href="http://lekturki.com/2009/10/bialy-zamek-orhan-pamuk/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-medium wp-image-1041" title="Biały zamek" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2009/10/bialy-210x300.jpg" alt="Biały zamek" width="210" height="300" />Nowy Pamuk nie rzuca na kolana</p>
<p>W każdym razie mnie nie rzucił i wiernopoddańczych pokłonów składać mu na pewno nie będę. <strong>„Biały zamek”</strong> nie jest powieścią zapadającą głęboko w pamięć, choć z drugiej strony odmówić mu nie można specyficznie niepokojącego klimatu i misternej konstrukcji. W tej niewielkich rozmiarów książeczce Pamukowi udało się pożenić z sobą wiele. Może właśnie zbyt wiele. „Biały zamek” jest bowiem i stylizowaną bajką o grze pozorów i traktatem o spotkaniu wschodu z zachodem. Jest też powieścią wojenną i przygodową z małymi pretensjami do literackiej niesamowitości. Nade wszystko zaś najnowsza powieść Pamuka  jest ukłonem w stronę wielkich opowiadaczy historii, zatem także pisarzy.</p>
<p>Nie to jednak zwabiło mnie ku „Białemu zamkowi”. Powody mego zainteresowania były właściwie dwa (jeśli wliczymy w to kapitalną okładkę to trzy): po pierwsze zaintrygował mnie przewijający się przez książkę motyw sobowtóra, po wtóre – bo Pamuk pokazuje muzułmańskich najeźdźców z perspektywy odmiennej niż ta znana ze szkoły. Po prawdzie Noblista swych rodaków nie wybiela. W „Białym zamku” wciąż są bezwzględnymi  i nieprzewidywalnymi konkwistadorami, ale z pewnością nie barbarzyńcami za jakich uchodzili w kręgach europejskich. W tej literackiej baśni Pamuk subtelnie wygrywa tą różnicę, portretując Turków nie tylko jako polityczną i militarną potęgę, ale również naród zafascynowany nauką i doskonale zdający sobie sprawę z potęgi umysłu.</p>
<p>„Biały zamek” to przewrotna opowieść o niepostrzeżonej zamianie miejsc między weneckim jeńcem, któremu, dzięki sprytowi i wykształceniu, udało się uniknąć śmierci, a jego tureckim panem &#8211; sułtańskim astrologiem Hodżą. Z zetknięcia tych dwóch intelektualistów o niepokojąco podobnej fizis, ale i mocno zbieżnych zainteresowań, Pamuk uczynił przyczółek do nakreślenia pojedynku na spryt i umysł, który stał się motorem napędzającym akcję. Hodża i Wenecjanin tak bardzo się do siebie upodabniają, że w końcu wszyscy mają problemy z rozeznaniem kto jest kim, włącznie z Orhanem Pamukiem, który w posłowiu nonszalancko wyznaje, że nawet on tego nie wie.</p>
<p>Chciałoby się dodać, że ów pojedynek dwóch umysłów był pasjonujący, albo (uderzając w ton bardziej patetyczny) zapierał dech piersiach, ale niestety tak nie było, poza tym to nie motyw sobowtóra organizuje fabułę „Białego zamku”, co jest w mym (subiektywnym) odczuciu największą wadą powieści. Pamuka bardziej interesują skomplikowane maszyny wojenne, astrologia, co może i jest interesujące dla kogoś, ale w każdym razie nie dla mnie. Płynna tożsamość naszych bohaterów jest tu jedynie zręcznym spoiwem, dodatkowym smaczkiem, który uatrakcyjnia fabułę i właściwie tylko uatrakcyjnia fabułę, nic ważnego, ani interesującego w nią nie wnosząc. Stąd „Biały zamek” nie jest nawet w połowie tak frapujący i niepokojący jak choćby „Nos” i „Szynel” Mikołaja Gogola – dwa absolutne klasyki gatunku.</p>
<p>Nie mniej jednak można przeczytać. Zachwycić mnie „Biały zamek” nie zachwycił, podobać mi się też za bardzo nie podobało, ale raczej ze względu na moje (osobnicze) upodobania (machiny wojenne i wojna podjazdowa to nie moja bajka) niż samego Orhana Pamuka, który pisze w bardzo kunsztowny sposób, toteż nie wykluczam dalszego zgłębiania jego twórczości.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 3.5 out of 6 stars</p>
<p>[„Biały zamek” Orhan Pamuk, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2009/10/bialy-zamek-orhan-pamuk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Rymowanki dla dużych dzieci” Wisława Szymborska</title>
		<link>http://lekturki.com/2009/03/rymowanki-dla-duzych-dzieci-wislawa-szymborska/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2009/03/rymowanki-dla-duzych-dzieci-wislawa-szymborska/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Mar 2009 12:23:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[limeryki]]></category>
		<category><![CDATA[Nobel]]></category>
		<category><![CDATA[poezja]]></category>
		<category><![CDATA[Światowy Dzień Poezji]]></category>
		<category><![CDATA[Wisława Szymborska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=678</guid>
		<description><![CDATA[O tym, że dziś pierwszy dzień wiosny – wie każdy, ale że również Światowy Dzień Poezji – z tego sprawę sobie zdaję już mało kto, tym bardziej, że jak wynika z opublikowanych kilka dni temu w GW statystyk rodzimego czytelnictwa &#8230; <a href="http://lekturki.com/2009/03/rymowanki-dla-duzych-dzieci-wislawa-szymborska/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O tym, że dziś pierwszy dzień wiosny – wie każdy, ale że również <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiatowy_Dzie%C5%84_Poezji" target="_blank">Światowy Dzień Poezji</a> – z tego sprawę sobie zdaję już mało kto, tym bardziej, że jak wynika z opublikowanych kilka dni temu w GW <a href="http://wyborcza.pl/1,91446,6397796,Czytelnictwo_wsrod_Polakow_najnizsze_w_historii_badan.html" target="_blank">statystyk rodzimego czytelnictwa</a> jest coraz gorzej z czytaniem wśród Polaków, więc rękę (lewą) dam sobie uciąć, że przeciętny Kowalski jak już ma coś przeczytać to woli takiego pasterza dusz Paulo Coehlo albo Dana Browna (czy kogo tam się teraz czyta) niż poetę (co innego z pisaniem, a raczej wierszo-kleceniem poematów, ale o domorosłych twórcach rymów częstochowskich pisać nie będę). Co prawda uważam, że Biblioteka Narodowa prowadzi badania na niewłaściwej grupie statystycznej i powinna przepytać nas, książkowych moli, ile rocznie czytamy – od razu słupki poszłyby w górę, ale znów zboczyłam z tematu – wszak skoro jest Dzień Poezji grzechem byłoby tego nie wykorzystać.</p>
<p class="MsoNormal"><img class="alignleft size-full wp-image-679" title="Rymowanki dla dużych dzieci - Wisława Szymborska" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2009/03/rymowanki.jpg" alt="Rymowanki dla dużych dzieci - Wisława Szymborska" width="197" height="252" />Od razu zaznaczam &#8211; i ja poezji nie czytuję zbyt często. Kiedyś i owszem zdarzało mi się zarumienić czytając Wojaczka lub wzruszyć przy Poświatowskiej, ale ten etap mam już za sobą i po poezję praktycznie nie sięgam. Wyjątkiem niech zatem będzie Wisława Szymborska, nawiasem mówiąc niezwykle intrygująca mnie postać, która niemal zupełnie wycofała się z życia publicznego. Na początku roku ukazał się jej najnowszy tomik <a href="http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2327,tytul,Tutaj" target="_blank">„Tutaj”</a>, ja chce jednak kilka zdań poświęcić publikacji zgoła odmiennej, z gatunku tych, które każdy w swej biblioteczce mieć powinien. W <a href="http://www.wydawnictwoa5.pl/index.php?tresc=rymowanki" target="_blank"><strong>„Rymowankach dla dużych dzieci”</strong></a> Szymborska pokazała bowiem dotąd mniej znane oblicze – zgoła niepoważne! Zebrane w tomiku legendarne już literackie zabawy ze słowem są kwintesencją czystego absurdu i groteski. Poetka jest <span> </span>i dowcipna i rubaszna, czasem nawet odrobinę frywolna, a przy pomocy rymowanek udało jej się z ogromnym wdziękiem skomentować dość skisłą atmosfer(k)ę narosłą wokół krakowskiego światka literatów, który zresztą aktywnie uczestniczył w tych literackich zabawach (nie mogę odmówić sobie przyjemności zacytowania jednego z mych absolutnie ukochanych kawałków z „Galerii pisarzy krakowskich”: <span> </span></p>
<p class="MsoNormal"><em>Tu Czesław Miłosz – chmurna </em><span> </span><em>twarz.<br />
Klęknij i odmów „Ojcze nasz”.)</em></p>
<p class="MsoNormal">Tomik rozpoczyna zbiór limeryków, <em>niesfornych ziółek z ogrodu literatury angielskiej</em>, jak pisze sama zainteresowana dodając: <em>Najkorzystniejsza dla twórczości limerycznej jest jazda samochodem po bocznych, wyboistych drogach, ewentualnie podróż jakąś poczciwą ciuchcią, która zatrzymuje się na każdej stacji. Od biedy można pisać limeryki w domu, mając pod ręką atlas.</em> Z mieszkania, w którym nie ma atlasu Szymborska radzi natychmiast się wyprowadzić. Nieco dalej zgromadzono całkiem miłą dla oka kolekcję moskalików: czterowierszy pisanych na wzór pieśni Rejonolda Suchodolskiego, w której… Zresztą przeczytajcie sobie sami mój ulubiony o Japończykach:</p>
<p class="MsoNormal">Kto powiedział, że Japońce<br />
rozmawiają przy herbacie,<br />
temu utnę wszystkie końce<br />
w szczebrzeszyńskiej kolegiacie.</p>
<p class="MsoNormal">Głupio byłoby nie wspomnieć o lepiejach (rymowanych ostrzeżeniach o kulinarnych zagrożeniach* pokroju: <em>Lepiej mieć horyzont wąski, niż zamawiać tu zakąski</em> albo <em>Lepsza ciotka striptizerka, niż podane tu żeberka</em>) i odwódkach (czyli, znów rymowany, wykazach nieszczęść, które czekają na delikwentów, którzy skuszą się na spożycie na przykład xeresa, bo <em>Od xeresa bieg do sedesa</em>, a<em> </em><span> </span><em>Od śliwowicy torsje w piwnicy</em>), a to i tak nie koniec wierszowanych niespodzianek zawartych w tomiku. Tomiku wydanym z niezwykłą edytorską starannością, bogato zilustrowanego słynnymi <a href="http://wyborcza.pl/1,75475,1474043.html" target="_blank">wyklejankami</a> Szymborskiej (których jeszcze więcej można znaleźć <a href="http://www.proszynski.pl/Wislawy_Szymborskiej_pamiatkowe_rupiecie__przyjaciele_i_sny-p-420-.html" target="_blank">o tu</a>). Słowem – książka przecudnej urody i gwarant pysznej zabawy. Jeśli jeszcze nie macie jej w swoich biblioteczkach – koniecznie to nadróbcie.</p>
<p class="MsoNormal">* O proszę! Co ten Dzień Poezji robi z człowieka. Sama nie czuję, gdy rymuję :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2009/03/rymowanki-dla-duzych-dzieci-wislawa-szymborska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Karzeł&#8221; Pär Lagerkvist</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/12/karzel-par-lagerkvist/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/12/karzel-par-lagerkvist/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Dec 2008 17:10:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Skandynawia]]></category>
		<category><![CDATA[Nobel]]></category>
		<category><![CDATA[Par Lagerkvist]]></category>
		<category><![CDATA[Szwecja]]></category>
		<category><![CDATA[Wyzwania]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=572</guid>
		<description><![CDATA[I masz babo placek! Na własne życzenie. Za własne marudzenie. Onegdaj narzekałam (bo mam taką naturę malkontencką), że dość mam książek na cztery (czyli, jak ładnie nazwała je Chiara, takich so so). Pokarało mnie książką może i dobrą, ale zupełnie &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/12/karzel-par-lagerkvist/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/12/karzel.jpg" rel="lightbox[572]"><img class="alignleft size-full wp-image-1247" title="karzel" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/12/karzel.jpg" alt="" width="180" height="291" /></a>I masz babo placek! Na własne życzenie. Za własne marudzenie. <a href="http://lekturki.com/2008/12/malarz-swiata-uludy-kazuo-ishiguro/" target="_blank">Onegdaj narzekałam</a> (bo mam taką naturę malkontencką), że dość mam książek na cztery (czyli, jak ładnie nazwała je Chiara, takich <em>so so</em>). Pokarało mnie książką może i dobrą, ale zupełnie nietrafioną, czyli nie w moim typie.</p>
<p>Trochę szkoda mi <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C3%A4r_Lagerkvist" target="_blank">Para Lagerkvista</a> (nawiasem mówiąc Noblisty z 1951 roku), bo moja niechęć względem „Karła” w dużym stopniu przełoży się na (ewentualne) dalsze próby zaznajamiana się z jego bogatym dorobkiem literackim. Bowiem tak dość niefortunnie się złożyło, że tą niewielką (niespełna dwustustronicową) powieść czytałam z narastającym buntem: po co tracę czas? Zabrakło mi jednak silnej woli, aby przerwać tą męczarni. Raz, że wymyśliłam sobie, że zrobię z „Karła” <a href="http://historyczneczytanie.blox.pl/html" target="_blank">wyznaniową lekturkę</a>, dwa, że niby taka krótka (tym czasem koniec wcale się nie zbliżał, a już samo tęskne ku niemu spoglądanie jakże wymownie świadczy o mych &#8222;ciepłych&#8221; uczuciach), trzy, że pomysł na tą powieść miał Lagerkvist niezwykle podniecający. I tak mnie skusił a po 5 dniach (sic!) musiałam obejść się smakiem.</p>
<p>Lagerkvist w <strong>„Karle”</strong> wziął na warsztat zło w najbardziej pierwotnej postaci czyniąc narratorem powieści zbrodniarza niepospolitego – symbol zła drzemiącego w głębi każdego człowieka. Tytułowy karzeł jest bowiem stworzeniem (celowo nie nazwę go człowiekiem, bo wielokrotnie podkreślał swą odrębność, ba wręcz wyższość, względem ludzkiej nacji) do szczętu złym, rozmiłowanym w mordach i potajemnych intrygach. Świat włoskiego dworu doby renesansu został opisany właśnie z jego wykrzywionej perspektywy. Dzięki temu w fabule ścierają się dwie sprzeczne idee – humanizm doby odrodzenia ze skrajnie antyhumanistyczną postawą występnego pokurcza. Pogardą dla tego co ludzkie.</p>
<p>Pożywką karła jest nienawiść, ale i mania wielkości. Każdy kolejny mord czy spisek traktował jako sposób na udowodnienie samemu sobie swej wyjątkowości i wyższości nad ludźmi, których działania napędzają (tak niskie w jego mniemaniu) uczucia. Karła śmieszy i napawa odrazą ludzka hipokryzja, skądinąd bujnie kwitnąca na renesansowym dworze. Pod maską oddanego sługi Lagerkvist ukrył prawdziwego małego potwora. Kwintesencję niegodziwości i chorych ambicji. Nawiasem mówiąc (nieliczne) opisy życia dworskiego i pojazdowych gierek są najbardziej bezbarwnymi fragmentami „Karła”. Nawet opis szerzącej się zarazy, zamiast zaintrygować, tylko mnie wynudził.</p>
<p>Zamiarem Lagerkvista było wstrząsnąć czytelnikiem. Tyle że czasem zbyt wielkie stężenie zła na centymetr kwadratowy, miast wstrząsnąć, może doprowadzić do mdłości i obojętności.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 3 out of 6 stars</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/12/karzel-par-lagerkvist/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Pantaleon i wizytantki” Mario Vargas Llosa</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/10/pantaleon-i-wizytantki-mario-vargas-llosa/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/10/pantaleon-i-wizytantki-mario-vargas-llosa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Oct 2008 09:19:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura dowcipna]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Mario Vargas Llosa]]></category>
		<category><![CDATA[Nobel]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=472</guid>
		<description><![CDATA[Ależ z tego Mario świntuszek, jednak nie o tym pisać miałam. Miałam natomiast o  mieszanych uczuciach towarzyszących lekturze „Pantaleona i wizytantek” – zupełnie zgrabnej, zabawnej i po swojemu mądrej powieści, która ostatecznie utwierdziła mnie w przekonaniu, że latynoamerykańskie klimaty to &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/10/pantaleon-i-wizytantki-mario-vargas-llosa/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/10/pantaleon.jpg" rel="lightbox[472]"><img class="alignleft size-medium wp-image-474" title="Pantaleon i wizytantki - Mario Vargas Llosa" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/10/247695_pantaleon_i_wizytantki.jpg" alt="" width="120" height="174" /></a>Ależ z tego <a href="http://www.mariovargasllosa.pl/" target="_blank">Mario</a> świntuszek, jednak nie o tym pisać miałam. Miałam natomiast o  mieszanych uczuciach towarzyszących lekturze <a href="http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,324,tutul,Pantaleon%20i%20wizytantki" target="_blank"><strong>„Pantaleona i wizytantek”</strong></a> – zupełnie zgrabnej, zabawnej i po swojemu mądrej powieści, która ostatecznie utwierdziła mnie w przekonaniu, że latynoamerykańskie klimaty to nie do końca to czego szukam w literaturze. Nie bardzo interesuje mnie to co mają mi do zaoferowania pisarze z Ameryki Południowej<strong>*</strong>. To nie mój świat, nie moje dowcipy, dylematy i dramaty. Wychowałam się w zimnej Polsce, dlatego zdecydowanie bliższa jest mi literatura starego kontynentu. Z kolei dalekowschodnie czytanki pozostają dla mnie wciąż niewyczerpalnym źródłem inspiracji, zachwytu i niedowierzania. Dla odmiany proza latynoamerykańska interesuje mnie, jak ubiegłoroczne opady śniegu na Kamczatce. Zupełnie nie moje klimaty, ale żeby móc sobie to w pełni uświadomić potrzebny mi był Llosa. Właściwie to jestem mu za to wdzięczna.</p>
<p>Do rzeczy. Llosa od zawsze czuł pociąg ku tematom militarnym (czego bezpośrednich powodów można doszukiwać się w traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa, o których pisał w debiutanckim <a href="http://lekturki.com/2008/04/miasto-i-psy-mario-vargas-llosa/" target="_blank">„Mieście i psy”</a>). Tym razem jednak dobrze znany temat ubrał w rubaszne szatki, czyniąc z „Pantaleona i wizytantek” gorzką satyrę na wojsko jako instytucję oraz kult macho w ogóle. Niech jednak lekki ton opowieści was nie zwiedzie, bo niewiele tu do śmiechu. Pośród peruwiańskich żołnierzy masowo szerzą się gwałty dokonywane na niewieścich cywilach. <em>Jak dotąd ani areszty, ani kary nie zmieniły stanu rzeczy: żołnierz, który przyjeżdża na służbę do puszczy, staje się z miejsca szalejącym jebusem</em> [s. 15]. By przywrócić armii dobre imię generalicja wpada na genialny w swej prostocie plan – skoro z chucią walczyć nie można należy ją odgórnie zaspokoić. W tym celu powołują do życia ściśle tajny oddział wizytantek (= panienek lekkich obyczajów). Taki mobilny zamtuz pod opieką Pantaleona, który ze świeżo upieczonego kapitana przeistacza się w zakamuflowanego sutenera i zarządcę tego całego interesu. A włada nim z zaangażowaniem godnym podziwu, tym bardziej, że materia delikatna, tajemnice przed rodziną utrzymywać trzeba, a i biedny Pantaleonek dotąd nie mógł poszczycić się jakimkolwiek doświadczeniem w branży erotycznej.</p>
<p>Ta powieść nie jest wulgarna, raczej lekko frywolna, a frywolność ta wynika tylko i wyłącznie z różowej tematyki „Pantaleona i wizytantek”. W zasadzie Llosa o świntuszeniu pisze w sposób tak bezceremonialnie obojętny, jakby rzecz tyczyła mycia zębów, a nie usług erotycznych na skalę masową. Obiektywnie rzecz ujmując to naprawdę dobra i niegłupia książka. Świetnie skonstruowana (ostatnio zresztą mam szczęście do powieści z oryginalną konstrukcją), napisana dowcipnie i ze swadą. Pomimo narracyjnych wygibasów (słynna llosowska narracja polifoniczna) czyta się ją błyskawicznie. Tylko co z tego. To nie wina Mario, że literatura latynoamerykańska to zdecydowanie nie to, co tacy jak ja lubią najbardziej.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 4 out of 6 stars</p>
<p>&#8212;&#8212;<br />
<strong>*</strong>Życie bez wyjątków jest nudne, więc i od tej reguły znajduję bez trudu kilka chwalebnych odstępstw, ot choćby „Sto lat samotności” Marqueza (ale pozostałe książki to już zdecydowanie nie to) albo przepiękną „Księgę istot zmyślonych” Borgesa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/10/pantaleon-i-wizytantki-mario-vargas-llosa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Pianistka&#8221; Elfriede Jelinek</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/07/pianistka-elfriede-jelinek/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/07/pianistka-elfriede-jelinek/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Jul 2008 19:52:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Feministyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[austria]]></category>
		<category><![CDATA[elfriede jelinek]]></category>
		<category><![CDATA[Nobel]]></category>
		<category><![CDATA[Wiedeń]]></category>
		<category><![CDATA[Wyzwania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=399</guid>
		<description><![CDATA[Elfriede Jelienk pisząc &#8222;Pianistkę&#8221; postanowiła powbijać szpilki we wszystko i wszystkich. W męskość, kobiecość, w mit artysty, w kulturę, w patriarchat a przede wszystkim w czytelnika, który po spotkaniu z nią poczuje się solidnie podziurawiony. W dodatku wstrząśnięty i zmieszany. &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/07/pianistka-elfriede-jelinek/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if gte mso 9]><xml> <w:WordDocument> <w:View>Normal</w:View> <w:Zoom>0</w:Zoom> <w:TrackMoves /> <w:TrackFormatting /> <w:HyphenationZone>21</w:HyphenationZone> <w:PunctuationKerning /> <w:ValidateAgainstSchemas /> <w:SaveIfXMLInvalid>false</w:SaveIfXMLInvalid> <w:IgnoreMixedContent>false</w:IgnoreMixedContent> <w:AlwaysShowPlaceholderText>false</w:AlwaysShowPlaceholderText> <w:DoNotPromoteQF /> <w:LidThemeOther>PL</w:LidThemeOther> <w:LidThemeAsian>X-NONE</w:LidThemeAsian> <w:LidThemeComplexScript>X-NONE</w:LidThemeComplexScript> <w:Compatibility> <w:BreakWrappedTables /> <w:SnapToGridInCell /> <w:WrapTextWithPunct /> <w:UseAsianBreakRules /> <w:DontGrowAutofit /> <w:SplitPgBreakAndParaMark /> <w:DontVertAlignCellWithSp /> <w:DontBreakConstrainedForcedTables /> <w:DontVertAlignInTxbx /> <w:Word11KerningPairs /> <w:CachedColBalance /> </w:Compatibility> <w:BrowserLevel>MicrosoftInternetExplorer4</w:BrowserLevel> <m:mathPr> <m:mathFont m:val="Cambria Math" /> <m:brkBin m:val="before" /> <m:brkBinSub m:val="&#45;-" /> <m:smallFrac m:val="off" /> <m:dispDef /> <m:lMargin m:val="0" /> <m:rMargin m:val="0" /> <m:defJc m:val="centerGroup" /> <m:wrapIndent m:val="1440" /> <m:intLim m:val="subSup" /> <m:naryLim m:val="undOvr" /> </m:mathPr></w:WordDocument> </xml><![endif]--><!--[if gte mso 9]><xml> <w:LatentStyles DefLockedState="false" DefUnhideWhenUsed="true"   DefSemiHidden="true" DefQFormat="false" DefPriority="99"   LatentStyleCount="267"> <w:LsdException Locked="false" Priority="0" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Normal" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="heading 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 7" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 8" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 9" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 7" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 8" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 9" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="35" QFormat="true" Name="caption" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="10" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Title" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="1" Name="Default Paragraph Font" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="11" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtitle" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="22" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Strong" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="20" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Emphasis" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="59" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Table Grid" /> <w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Placeholder Text" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="1" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="No Spacing" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Revision" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="34" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="List Paragraph" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="29" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Quote" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="30" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Quote" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="19" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Emphasis" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="21" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Emphasis" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="31" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Reference" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="32" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Reference" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="33" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Book Title" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="37" Name="Bibliography" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" QFormat="true" Name="TOC Heading" /> </w:LatentStyles> </xml><![endif]--> <!--[if gte mso 10]></p>
<p><mce:style><!   /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin-top:0cm; 	mso-para-margin-right:0cm; 	mso-para-margin-bottom:10.0pt; 	mso-para-margin-left:0cm; 	line-height:115%; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:"Calibri","sans-serif"; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-theme-font:minor-fareast; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin;} --></p>
<p><!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><img class="alignleft alignnone size-full wp-image-400" style="float: left;" title="Pianistka" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/07/jelinek.jpg" alt="" width="177" height="260" />Elfriede Jelienk pisząc &#8222;Pianistkę&#8221; postanowiła powbijać szpilki we wszystko i wszystkich. W męskość, kobiecość, w mit artysty, w kulturę, w patriarchat a przede wszystkim w czytelnika, który po spotkaniu z nią poczuje się solidnie podziurawiony. W dodatku wstrząśnięty i zmieszany.</p>
<p class="MsoNormal">Nie było lekko, nie było łatwo, a jednak mogę to powiedzieć z całym przekonaniem – <a href="http://www.wab.com.pl/index.php?id=7&amp;bid=141" target="_blank"><strong>„Pianistka”</strong></a> to powieść wybitna. Przejmująca, zimna, jadowicie złośliwa i dotykająca do głębi. Czytanie jej jest czynnością daleką od bezrefleksyjnej przyjemności. To doświadczenie lekko deprawujące, a jednak całkowicie absorbujące i dające dużą satysfakcję.</p>
<p class="MsoNormal">Czym wieczorami zajmuje się samotna nauczycielka gry na fortepianie? Nie, nie przygotowuje się do koncertów, nie uprawia sportów, ani nie opiekuje się swoją toksyczną mamusią. Pianistka woli inne rozrywki, kuszące tym co zakazane, pachnące tajemniczą rozkoszą. Może to być podglądanie spółkujących par w krzakach Prateru, może to być peep show w tureckiej dzielnicy. Pod płaszczykiem chłodu i dystansu, ta lękliwa egocentryczka Erika, ukrywa swoje ciemne pragnienia. Im bardziej je odpycha, tym bardziej się one narzucają. Podobnie, jak, pragnący ją uwieść, Walter – student z ambicjami, który chciałby wszystkiego w życiu spróbować.</p>
<p class="MsoNormal">Uwielbiam takie powieści – niejednoznaczne, bezkompromisowe, bogate w rozmaite odniesienia. Takie w których prawdziwe życie toczy się między wersami. Bo Jelienk nie dostarcza gotowców. Z pozycji maksymalnie zdystansowanego gadacza, beznamiętnie klepie (bo trudno to przyrównać do opowiadania w jakiejkolwiek formie) relację z tego co się dzieje przed nią &#8211; niczym na teatralnej scenie. Tok narracji &#8222;Pianistki&#8221; w jakimś stopniu przypomina tą z filmów Reinera Wernera Fassbindera. I tu i tam, ta beznamiętność jest najbardziej przejmująca, skrajnie antypsychologiczna a jednak dotykająca do żywego.</p>
<p class="MsoNormal">Jelniek kopie dołki pod skostniałą kulturą, pod mieszczańską moralnością, pod pozorami, którymi żywi się trójka bohaterów. Przy pomocy języka tyleż błyskotliwego, co ociekającego jadem, obala iluzję wielkiego mitu uświęconej kultury, która usprawiedliwia nikczemne postępki w imię podtrzymania społecznego ładu. <em>Z determinacją (&#8230;) zdziera (&#8230;) wszystkie te jakże starannie ponakładane warstwy modnych, a czasem też staroświeckich przekonań i te utrzymywane słabowitą wolą formy powłoki i łupiny, te wszystkie barwne, kamuflujące strzępy i skórki (&#8230;).</em> [s. 251]</p>
<p class="MsoNormal">Głęboko radykalna powieść, którą trzeba znać. Bezwzględnie i koniecznie!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/07/pianistka-elfriede-jelinek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;O kotach&#8221; Doris Lessing</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/07/o-kotach-doris-lessing/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/07/o-kotach-doris-lessing/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 07:23:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Brytyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Doris Lessing]]></category>
		<category><![CDATA[kot]]></category>
		<category><![CDATA[Nobel]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=279</guid>
		<description><![CDATA[Zupełnym przypadkiem nadarzyła się okazja przeczytania kociej powieści Doris Lessing. Skoro okazja się nadarza &#8211; nie wypada odmawiać, stwierdziłam. Przetasowałam nieco bieżące plany czytelnicze i rozprawiłam się z &#8222;O kotach&#8221; w ciągu jednego wieczoru. Rozprawiłam się nie bez pewnej przyjemności, &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/07/o-kotach-doris-lessing/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft alignnone size-full wp-image-280" style="float: left;" title="O kotach" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/07/kot.jpeg" alt="" width="180" height="268" />Zupełnym przypadkiem nadarzyła się okazja przeczytania kociej powieści Doris Lessing. Skoro okazja się nadarza &#8211; nie wypada odmawiać, stwierdziłam. Przetasowałam nieco bieżące plany czytelnicze i rozprawiłam się z <a href="http://www.proszynski.pl/O_kotach-p-29803-.html" target="_blank"><strong>&#8222;O kotach&#8221;</strong></a> w ciągu jednego wieczoru.</p>
<p>Rozprawiłam się nie bez pewnej przyjemności, wynikającej z czytania właśnie o kotach, które ubóstwiam miłością niemalże bałwochwalczą (nawiasem mówiąc na rynku wydawniczym jest całkiem sporo rozmaitej kociej literatury, daleko nie szukając choćby wydany przed miesiącem &#8222;Kot filozoficzny&#8221; Kwong Kuen Shan), jednak to pod czym podpisała się Doris Lessing zwykłam określać mianem książeczek sympatycznych aczkolwiek przeciętnych. Trochę głupio mi pisać źle o noblistce i takiej przyjemnej książce, ale jednak. Zachwycać nie za bardzo jest się czym. Przez całą lekturę nie mogłam uwolnić się od poczucia, że na powstanie &#8222;O kotach&#8221; bezpośredni wpływ miał kryzys finansowy autorki bądź naglący ją kontrakt z wydawcą, który głośno domagał się jakieś książki na wczoraj. W takich sytuacjach, gdy brak pomysłu na coś lepszego, można posłużyć się kotami, które jako zwierzaki wdzięczne w opisie, obdarzone wybitnie indywidualistyczną osobowością i psotną naturą, uratowały od śmierci głodowej zapewne nie jednego, sprawnie władającego piórem, właściciela. I właściwie nie ma w tym nic zdrożnego. Z przyjemnością sięgam po kocią literaturę, żeby się pośmiać i posmucić, ale jednak Lessing na tym tle wypada niepokojąco blado.</p>
<p>Koci temat był już wielokrotnie eksploatowany, dość przypomnieć czytane przeze mnie niedawno <a href="http://lekturki.com/2008/06/auteczko-bohumil-hrabal/" target="_blank">&#8222;Auteczko&#8221; Bohumila Hrabala</a>. Fabularnie obie książeczki są do siebie bardzo podobne i można je podsumować w trzech słowach: moje życie z kotami. Jednak u Lessing zabrakło wdzięku i ciepła, które emanowało z powieści Hrabala. Noblistce nie można odmówić atencji względem kotów, ale również emocjonalnego dystansu, czyli czegoś czego bardzo brakowało nękanemu wyrzutami sumienia autorowi &#8222;Auteczka&#8221;. Dla niej to były po prostu koty, dla niego aż koty. Czyżby Lessing była stereotypową &#8222;zimną Angielką&#8221;? Trudno mi o to podejrzewać tą uroczą starowinkę spoglądającą z okładki, pozory jednak bywają mylące.</p>
<p>Krótko: Wolę hrabalowskie ujęcie tematu. Po Doris Lessing pewnie jeszcze kiedyś sięgnę, aczkolwiek nie mam zamiaru szczególnie się rozglądać za jej książkami. A &#8222;O kotach&#8221; to taka sympatyczna czytanka. Nic epokowego, ale przeczytać można.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/07/o-kotach-doris-lessing/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Ciotka Julia i skryba” Mario Vargas Llosa</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/04/%e2%80%9eciotka-julia-i-skryba%e2%80%9d-mario-vargas-llosa/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/04/%e2%80%9eciotka-julia-i-skryba%e2%80%9d-mario-vargas-llosa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 13:01:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Mario Vargas Llosa]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[Nobel]]></category>
		<category><![CDATA[Peru]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=208</guid>
		<description><![CDATA[Po upierdliwym „Mieście i psach” stwierdziłam, że nie umiem powiedzieć czy styl MVL mi odpowiada, czy też nie, więc aby raz na zawsze rozstrzygnąć tą kwestię, od razu zabrałam się za czytanie kolejnej jego książki. Padło na „Ciotkę Julię i &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/04/%e2%80%9eciotka-julia-i-skryba%e2%80%9d-mario-vargas-llosa/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/04/llosa_ciotkajuliaiskryba.jpg" rel="lightbox[208]"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-209" style="float: left;" title="Ciotka Julia i skryba" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/04/llosa_ciotkajuliaiskryba-203x300.jpg" alt="" width="180" height="268" /></a><a href="http://lekturki.com/2008/04/miasto-i-psy-mario-vargas-llosa/" target="_blank">Po upierdliwym „Mieście i psach”</a> stwierdziłam, że nie umiem powiedzieć czy styl <a href="http://www.mariovargasllosa.pl/" target="_blank">MVL</a> mi odpowiada, czy też nie, więc aby raz na zawsze rozstrzygnąć tą kwestię, od razu zabrałam się za czytanie kolejnej jego książki. Padło na <strong><a href="http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2082,Ciotka_Julia_i_skryba" target="_blank">„Ciotkę Julię i skrybę”</a></strong>, bo… ma taką śliczną okładkę (ta kształtna łydeczka, te soczyste kolory). W ogóle w tym miejscu muszę nadmienić, że jestem zachwycona szatą graficzną wszystkich wydań Llosy, za które słusznie <a href="http://www.znak.com.pl/wydarzenie,nazwa,77,tytul,Najpi%C4%99kniejsze%20ksi%C4%85%C5%BCki%20roku" target="_blank">wyróżniono wyd. Znak</a>. Nie o tym jednak miał być ten post. Miał być o tym czy w końcu się dowiedziałam czy lubię czytać MVL czy nie, ale rozwiązanie tej zagadki pozostawiam na deser.</p>
<p class="MsoNormal">„Ciotkę Julię…” czytało się najpierw średnio, potem trochę gorzej niż średnio, potem przez chwilę fatalnie (a fatalność graniczyła z poirytowaniem), a potem (tak mniej więcej od 200 strony) bardzo dobrze (do tego stopnia, że pozostałe 270 stron łyknęłam w ciągu jednego popołudnia). Llosa osadził akcję w czasach, gdy bycie aktorem radiowym uchodziło za najnędzniejszą z profesji, a do pracy w charakterze redaktora serwisu informacyjnego przyjmowano analfabetów. Urocze to były czasy, kiedy nasz Mario, jeszcze studenciak, ale już utrzymujący się z pracy w radiu i oburzający się, gdy (o zgrozo) ktoś nazwie go Marito. A tak zwykła go tytułować cioteczka Julia, ponętna (niczym ta łydka z okładki) rozwódka, która właśnie przybyła do swych limańskich krewnych. Oficjalnie, aby ochłonąć po rozwodzie, a nieoficjalnie, aby przygruchać sobie nowego małżonka. Zatroskana familia próbowała wyswatać cioteczkę na różne sposoby, nie przypuszczając, jakie bezeceństwa dzieją się pod ich nosami. Zaczęło się bardzo niewinnie – wspólnymi wyjściami do kina. W kinie, rzecz powszechnie wiadoma, jest ciemno, a ciemność (kolejna rzecz powszechnie wiadoma) sprzyja różnym drobnym perwersyjkom. Ale! Wszystkich spragnionych literackich opisów rozpusty cielesnej, lojalnie przestrzegam &#8211; do konsumpcji szybko nie przejdziemy, i to bynajmniej nie z troski o czytelnicze morale. Akcja posuwa się drobnymi kroczkami, jakby była znużona nadmiarem słońca. Llosa snuje historie swej młodzieńczej miłości niespiesznie, do tego przerywając ją co i rusz fragmentami powieści radiowych, które urywają się w kluczowym momencie. Nie wspomniałam jeszcze o drugiej, bardzo ważnej, osobie w życiu Marito (MVL wybacz). Jeśli ciotka Julia odpowiadała za sferę cielesną, o tyle, poznany w radiu skryba w osobie Pedro Comacho, poprzez inteligentną konwersację, dopieszczał jego sferę duchową. Ów tajemniczy i niepozorny jegomość, prócz pisania na kilometry (tak, na kilometry) bulwarowych tworów literackich, z uporem wyznawał osobistą filozofię życiową, która z kolei fascynowała naszego Marito, stawiającego pierwsze nieśmiałe kroki pisarskie.</p>
<p class="MsoNormal">Nazwać „Ciotkę Julię i skrybę” <em>powieścią pełną rozpusty</em> jest grubą przesadą. Pełen rozpusty to był markiz de Sade, ale niekoniecznie Llosa, który jest jednak dobry w pisaniu farmazonów (patrz powieści radiowe Comacho), a już ponad wszystko uwielbia skandale ze sobą w roli głównej. Do perfekcji opanował trudną sztukę siania zamętu wokół własnej osoby w czasach, gdy nie było Pudelka, o Internecie nikt nie słyszał, a telewizja wciąż raczkowała. „Ciotkę Julię…” oceniam na czwórkę z plusem (plus za przednie farmazony i galerię barwnych postaci) i dalej nie wiem czy lubię czytać Llosę. Może dam mu jeszcze jedną szansę (&#8222;Pantaleon i wiztytantki&#8221;? &#8222;Święto kozła&#8221;?), ale za czas jakiś, bo teraz mam ochotę na coś z zupełnie innej beczki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/04/%e2%80%9eciotka-julia-i-skryba%e2%80%9d-mario-vargas-llosa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Miasto i psy” Mario Vargas Llosa</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/04/miasto-i-psy-mario-vargas-llosa/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/04/miasto-i-psy-mario-vargas-llosa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Apr 2008 14:34:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys męskości]]></category>
		<category><![CDATA[macho]]></category>
		<category><![CDATA[Mario Vargas Llosa]]></category>
		<category><![CDATA[męskość]]></category>
		<category><![CDATA[Nobel]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Wyzwania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=197</guid>
		<description><![CDATA[Upierdliwa twórczość Mario Vargas Llosy. Dokładnie taki tytuł miałaby ta notka, gdyby moja podskórna pedanteria nie nakazywałaby mi (dla porządku i większej czytelności) tytułować posty o książkach, wciąż i nieodmiennie, według tego samego schematu. A nic prócz owej &#8222;agresywnej nachalności&#8221; &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/04/miasto-i-psy-mario-vargas-llosa/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><img class="alignleft alignnone size-full wp-image-199" style="float: left;" title="miasto-i-psy1" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/04/miasto-i-psy1.jpg" alt="" width="180" height="280" /><em>Upierdliwa twórczość Mario Vargas Llosy</em>. Dokładnie taki tytuł miałaby ta notka, gdyby moja podskórna pedanteria nie nakazywałaby mi (dla porządku i większej czytelności) tytułować posty o książkach, wciąż i nieodmiennie, według tego samego schematu. A nic prócz owej &#8222;agresywnej nachalności&#8221; nie jest w stanie lepiej oddać klimatu <strong><span> </span><a href="http://serwisy.gazeta.pl/kolekcje/1,65370,2307894.html" target="_blank">„Miasta i psów”</a></strong> – powieści <a href="http://www.mariovargasllosa.pl/" target="_blank">Mario Vargas Llosy</a>, w której pisarz rozlicza się z pryncypialną szkołą wojskową imienia Leoncia Prady, do której został delegowany przez własnego ojca, liczącego, że ta wybije mu z głowy literackie zapędy.</p>
<p class="MsoNormal">W debiucie Llosy sporo jest wątków autobiograficznych, jednak jego pisarstwo nie jest li tylko osobistą zemstą kadecika, za różne krzywdy, których zaznał w ramach swej (Re)edukacji. Nie. Mario Vargas patrzy na całe zagadnienie szerzej, a hermetyczna szkolna społeczność jest jedynie pretekstem, punktem wyjściowym głębszej refleksji na temat pojęcia &#8216;męskości&#8217; w kulturze iberoamerykańskiej. A wśród Latynosów najpopularniejszym (a w pewnych kręgach zapewne jedynym słusznym) wizerunkiem mężczyzny jest tryskający testosteronem samiec, czyli mówiąc krótko macho (<em>i niech kobiety mi wybaczą</em>). Co ciekawe, „Miasto i psy”, powieść wydaną w 1964 roku, można potraktować jako swoisty, literacki głos w dyskusji francuskich poststrukturalistów na temat represywnej funkcji kultury, która konstruuje i instytucjonalizuje pewne normy społeczne, tym samym ustanawiając kanon tego co dobre, prawidłowej i właściwie dla „zdrowych jednostek”. A co w takim razie z odmieńcami? Co z wrażliwymi chłopcami, którzy nie potrafią odnaleźć się szkolnym rygorze, którzy miast upijać się i „dymać” wszystko co się rusza, traktować kobiety jak ladacznice, maltretować słabszych? Czy „nie-macho” równoznaczne jest z „nie-normalny”, gorszy? Jak poradzą sobie z, wynikającym z tego, społecznym ostracyzmem?</p>
<p class="MsoNormal">Llosa bierze pod lupę szkolną społeczność – zamknięty światek pączkującej dopiero męskości, której jednak przyszło wzrastać w środowisku regresywnym, hołdującym wartościom determinowanym przez instynkty. Z wojskowym rygorem radzą sobie bardzo różnie. Jedni przy pomocy pięści (jak na przykład Jaguar), inni skrywając swą wrażliwą naturę pod maską &#8216;erotomana gawędziarza&#8217; (jak Alberto – duchowy alter ego pisarza, który zyskał szacunek kolegów pisząc im na zamówienie erotyczne nowelki i miłosne listy do ukochanych), ale są i tacy, którzy z opresyjnym otoczeniem zupełnie sobie nie radzą. Jak chłopiec zwany Niewolnikiem, niemęsko wrażliwy, przez co skazany na etykietkę kozła ofiarnego, na którym można sobie pofolgować. MVL drobiazgowo lustruje to pseudo-patriotyczne wojskowe środowisko, do szpiku zły i brudny hipermęski świat, który z pełnym rozmysłem likwiduje najsłabsze jednostki. Nie szczędząc drastycznych szczegółów, krok po kroku, kamyczek po kamyczku przybliżając ku tragicznym wydarzeniom, które runą na bohaterów niczym lawina.</p>
<p class="MsoNormal">Upierdliwość twórczości Llosy zasadza się właśnie na owej skrupulatności. „Miasto i psy” to książka trudna, nie tylko ze względu na posępną tematykę, ale również na specyficznie llosowski sposób prowadzenia narracji, rozbitej na wiele głosów, często zmieniającej perspektywę, poszarpanej, pozornie chaotycznie skaczącej po tematach, jednak finalnie tworzącej przemyślaną koncepcję. To taki typ książki, w czytanie której trzeba włożyć całego siebie, oddać w ofierze całą swą uwagę, by móc<span> </span>w pełni uczestniczyć w fabule. Mario Vargas Llosa żąda od czytelnika stuprocentowego skupienia i, przynajmniej ode mnie, je dostał. Upierdliwie nieznośne męskie pisarstwo, w którego odmętach jednak (!) postanowiłam się zanurzyć.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/04/miasto-i-psy-mario-vargas-llosa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

