Articles tagged with: na podstawie blogu
Lekturki, Podróżnicze, Polska »
Karaluchy wielkości palca, skobel w drzwiach zamiast zamka oraz, last but not least, dziura w podłodze z wiaderkiem do spłukiwania nieczystości zamiast toalety. Tak wyposażony pokój w tanim (ale nie najtańszym!) hotelu zastała Marzena Filipczak tuż po przylocie do indyjskiego Bangaluru. Niezbyt budujące doświadczenie, prawda? Zwłaszcza jeśli ma się w perspektywie spędzić w podobnych warunkach najbliższe sześć miesięcy. Samotnych sześć miesięcy.
Wyjścia z takiej sytuacji wyobrażam sobie tylko dwa. Pierwsze – z płaczem (lub, jak kto woli, bez) wrócić do Polski i zapomnieć o całym incydencie. Drugie – wziąć się w …
Czytadło, Lekturki, Polska »
Pisać? Nie pisać? Eeee, co mi tam. Napiszę. W końcu słynę ze swojego rozstrzału literackich upodobań, a książki pisane na podstawie blogów szykują się na mojego nowego konika. Tak, bo „Dziennik ciężarowca” to kolejna (trzecia gwoli ścisłości) blogo-książka, którą łyknęłam w tym roku (o poprzednich dwóch pisałam TU oraz TUTAJ). Całkiem zacna weekendowa lektura, bez przerostu ambicji i nadmiaru pretensji.
To, że sięgnęłam po książkę Kwaśniewskiego nie było oczywiście przypadkowym wyborem. Kiedyś tam czytałam fragmenty jego dziennika (bloga właściwie) na łamach „Wysokich obcasów” i sobie zapamiętałam, że jest ktoś taki i …
Lekturki, Non fiction, Polska »
Czy zdarzyło Wam się kiedyś zachwycać lekturą i jednocześnie coraz bardziej nie lubić jej autora? Mi tak. Właśnie w trakcie czytania Przewodnika Sławińskiej. Książki nieznośnie irytującej i genialnie smakowitej.
Całe zamieszanie przez autorkę – narratorkę, która, w ramach obchodów dziesięciolecia swej bytności za Oceanem, skleciła to najbardziej nieużyteczne itinerarium, na podstawie swojego bloga. Dlatego prócz wyczerpujących opisów rozmaitych nowojorskich atrakcji, Sławińska funduje nam coś w rodzaju terapii poprzez pisanie. Rozlegle i rozwlekle leczy swoje emigranckie kompleksy, prawiąc z pasją i pełnym przekonaniem, jakoby była rodowitym Nowojorczykiem. Mieszkając w smutnej i …
Brytyjskie, Czytadło, Kobiece, Lekturki »
Zgadnijcie co? I od razu podpowiem, że nie chodzi o gotowanie.
Abby to trzydziestoletnia Angielka, mieszka w Londynie, pracuje w branży filmowej, kolekcjonuje bieliznę i uwielbia erotyczne przygody. Właściwie można pokusić się o stwierdzenie, że seks stanowi sens istnienia Abby, odznaczającej się 24 godzinną gotowością do podjęcia miłosnych harców. Ona nigdy nie powie, że boli ją głowa. A jak sobie radzi z takim ‘hobby’, nie mając stałego chłopaka? Z książki, która powstała na podstawie bloga (tak, tak) wynika, że całkiem nieźle.
Pamiętnik opętanej (dosłownie) przez cielesne chucie Abby podsunęła mi do …



