<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lekturki - blog Zofii Jurczak &#187; kot</title>
	<atom:link href="http://lekturki.com/tag/kot/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lekturki.com</link>
	<description>Zapis namiętności czytania - blog Zofii Jurczak</description>
	<lastBuildDate>Wed, 23 May 2012 14:19:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>&#8222;Dewey. Wielki kot w małym mieście&#8221; Vicki Myron, Brett Witter</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/09/dewey-wielki-kot-w-malym-miescie-vicki-myron-brett-witter/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/09/dewey-wielki-kot-w-malym-miescie-vicki-myron-brett-witter/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Sep 2008 12:36:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytadło]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańska prowincja]]></category>
		<category><![CDATA[Brett Witter]]></category>
		<category><![CDATA[kot]]></category>
		<category><![CDATA[Vicki Myron]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=443</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj też jestem leniwa, ale nieróbstwu powiedziałam nie i zakasawszy rękawy, postanowiłam w końcu rozliczyć się z lektury uroczej, choć nie pozbawionej wad, powieści Vicki Myron i Bretta Wittera &#8222;Dewey. Wielki kot w małym mieście&#8221;. A jest to książka z &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/09/dewey-wielki-kot-w-malym-miescie-vicki-myron-brett-witter/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/09/dewey.jpg" rel="lightbox[443]"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-436" style="float: left;" title="Dewey Czytaj więcej" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/09/dewey.jpg" alt="" width="150" height="217" /></a>Dzisiaj też jestem leniwa, ale nieróbstwu powiedziałam nie i zakasawszy rękawy, postanowiłam w końcu rozliczyć się z lektury uroczej, choć nie pozbawionej wad, powieści Vicki Myron i Bretta Wittera <a href="http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2188,tutul,Dewey.%20Wielki%20kot%20w%20ma%C5%82ym%20mie%C5%9Bcie" target="_blank"><strong>&#8222;Dewey. Wielki kot w małym mieście&#8221;</strong></a>. A jest to książka z gatunku ciepłych i sympatycznych czytadełek z tezą,  którą aż nazbyt nachalnie wciska się (!) czytelnikowi.</p>
<p>Jak szybko się dorobić? Napisać powieść z życia własnego kota! Na pewno znajdą się chętni, by ją przeczytać (na przykład ja, jakkolwiek bym się nie zżymała nad poziomem &#8222;kociej literatury&#8221; i tak czytać ją będę, bo koty uwielbiam). Niekoniecznie natomiast znajdzie się wydawca, który zechce kocie wypoty wydać. Kluczem do sukcesu będzie zatem popularność bądź renoma. Trzeba być, albo bardzo niezwykłym posiadaczem kota (być jak Doris Lessing na przykład, parafrazując tytuł filmu Spike&#8217;a Jonze&#8217;a), albo mieć bardzo niezwykłego kota &#8211; na przykład takiego Dewey&#8217;go &#8211; kota z miejskiej biblioteki w Spencer (północne Iowa; swoją drogą, biorąc pod uwagę częstotliwość pojawiania się nazwy Spencer u Vicki Myron, to musi być w tej chwili najbardziej rozpoznawalne miejsce w tej nieszczęsnej Iowie).</p>
<p>Dewey &#8211; kot znajda, który swą dobroczynną obecnością i miłym usposobieniem odmienił życie niejednego mieszkańca Spencer &#8211; choć butnie spogląda z okładki, nie jest jedynym bohaterem książki Vicki Myron, która z jakiegoś powodu postanowiła zabawić się w społecznego kronikarza i z podziwu godną skrupulatnością odmalować ostatnie kilkadziesiąt lat historii miasteczka oraz przy okazji swojej rodziny (taki mały nepotyzm). Właściwie nie mam nic przeciwko, tym bardziej, że oba tematy się z sobą nie gryzą. Co prawda wielki kot na okładce do czegoś zobowiązuje, ale tym razem nie będę panną czepialską i szczerze wyznam, że to pranie rodzinnych brudów Myronów nawet mi się podobało (nie pytajcie czemu :P; swoją drogą zawsze intrygowała mnie powszechność występowania w społeczeństwie potrzeby obnażania się ze swych prywatnych problemów na publicznym forum, ale to nie miejsce ani czas na takie rozważania). Podobało mi się, bo lubię prowincjonalną literaturę (patrz <a href="http://lekturki.com/2007/10/hotel-paradise-martha-grimes/" target="_blank">&#8222;Hotel Paradise&#8221; Marthy Grimes</a> albo <a href="http://lekturki.com/2008/03/%E2%80%9Ezabic-drozda%E2%80%9D-harper-lee/" target="_blank">&#8222;Zabić drozda&#8221; Harper Lee</a>). Sama wychowałam się w małym miasteczku (tyle, że polskim, a to jednak spora różnica), więc z autopsji wiem czym to pachnie i jak smakuje.</p>
<p>U Vicki Myron najbardziej uderza duma. Rozpierająca duma z tego, że jest Amerykanką (a to akurat nie powinno dziwić), że mieszka w najpiękniejszym północnym Iowa, że jest obywatelką Spencer, które jest najlepszym miastem, bo ma wszystko to co do życia potrzebne. Duma ze swojej małej społeczności, która potrafi się zjednoczyć i przetrwa każdy kryzys, duma z biblioteki, ze swych życiowych osiągnięć i duma z najlepszego kota &#8211; jedynego i cudownego Dewey&#8217;a. Ta cała prowincjonalna buta i dość natarczywe przesłanie książki aż nazbyt niepokojąco przywodzi na myśl agitacyjne laurki z czasów socrealizmu.</p>
<p>Nie dorabiajmy jednak na siłę filozofii do tej błahej choć nad wyraz przyjemnej książeczki. Vicki Myron nie jest pisarką, jest dumną ze swego pochodzenia prowincjuszką i bibliotekarką po przejściach (o niektórych zresztą wolałabym nie czytać), dlatego lepiej przymknąć oko na pewną tendencyjność jej wspomnień, której zresztą książka o małym kotku zawdzięcza specyficzny urok i ściskające serduszko ciepełko. A warto ją przeczytać choćby po to, aby przekonać się, jak bardzo Amerykanie są dumni ze swego kraju i jak przekonywująco potrafią o tym pisać.</p>
<p>Bonus: Foty z życia <a href="http://spencerlibrary.com/deweypics.htm" target="_blank">Dewey&#8217;a Czytaj Więcej</a><br />
Dewey ma swój <a href="http://www.facebook.com/pages/Dewey/34303826286" target="_blank">profil na Facebooku</a> ;)</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5 out of 6 stars</p>
<p>Acha &#8211; na czas jakiś porzucam temat kotów, bo ile można (tak wiem, bez końca&#8230; :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/09/dewey-wielki-kot-w-malym-miescie-vicki-myron-brett-witter/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mały przewodnik po kociej literaturze</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/09/maly-przewodnik-po-kociej-literaturze/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/09/maly-przewodnik-po-kociej-literaturze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Sep 2008 19:43:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[literacki off topic]]></category>
		<category><![CDATA[kot]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=441</guid>
		<description><![CDATA[Zanim napiszę małe co nieco o kocie z biblioteki w Iowa, przez chwilę chciałabym się pobawić w kompilatorkę. Myśl o tym, aby ułożyć listę kociej beletrystyki chodziła mi po głowie już od dłuższego czasu, ale dopiero Dewey zainspirował mnie, aby &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/09/maly-przewodnik-po-kociej-literaturze/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zanim napiszę małe co nieco o <a href="http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2188" target="_blank">kocie z biblioteki w Iowa</a>, przez chwilę chciałabym się pobawić w kompilatorkę. Myśl o tym, aby ułożyć listę kociej beletrystyki chodziła mi po głowie już od dłuższego czasu, ale dopiero Dewey zainspirował mnie, aby ów pomysł przekształcić w czyn. W ten sposób powstał ten mały przewodnik po powieściach z kotami w roli głównej. Subiektywny i z pewnością niekompletny. Liczę tutaj również na waszą pomoc :)</p>
<p>W kociej literaturze można wyróżnić kilka wiodących typów:</p>
<p><strong>1. Ja i mój kot</strong>. Temat rzeka, bo przecież nie ma zwykłych kotów, wszystkie są wyjątkowe (a ten kto uważa inaczej, nigdy nie mieszkał z kotem pod jednym dachem).<br />
&#8222;Dewey. Wielki kot w małym mieście&#8221; Vicki Myron, Bret Witter &#8211; niech rozpocznie<br />
W podobnym duchu są dwie inne czytane przeze mnie ostatnio książki:<br />
<a href="http://lekturki.com/2008/06/auteczko-bohumil-hrabal/" target="_blank">&#8222;Auteczko&#8221; Bohumila Hrabala</a> oraz<br />
<a href="http://lekturki.com/2008/07/o-kotach-doris-lessing/" target="_blank">&#8222;O kotach&#8221; Doris Lessing</a>, a także<br />
&#8222;Malcolm i ja, czyli rozkosze posiadania kota&#8221; Williama J. Thomsona &#8211; wciąż na liście do przeczytania</p>
<p><strong>2. Kot jako narrator</strong>. Poprzeczka szybuje nieco wyżej, bo pisanie w tej manierze wymaga wczucia się w kocią osobowość.<br />
&#8222;Jestem kotem&#8221; Natsume Soseki<br />
&#8222;Kota Mruczysława poglądy na życie&#8221; E.T.A. Hofmanna &#8211; w mym osobistym rankingu najlepszych tytułów zajmuje pierwsze miejsce</p>
<p><strong>3. Kocie osobowości z literatury.<br />
Behemot</strong> z &#8222;Mistrza i Małgorzaty&#8221;. Bułhakow mistrzowsko oddał iście kocią złośliwość.<br />
Uśmiechnięty pyszczek <strong>kota z Cheshire</strong>. Po prawdzie ten znikający zwierzak odegrał mały epizodzik w &#8222;Alicji w krainie czarów&#8221; Lewisa Carrolla, ale za to jaki ;)<br />
Zakochana w operach Pucciniego <strong>kotka Mimi</strong> z &#8222;Kafki nad morzem&#8221; Murakamiego. Jako, że jeszcze nie czytałam zrzynam to co napisano na okładce ;)<strong><br />
Koko i YumYum</strong> z kryminalnego cyklu Lilian Jackson Brown. Nie łudźmy się moi mili, gdby nie kocie postacie, na kryminałki pióra pani Brown nikt nie zwróciłby uwagi.<strong><br />
Dziecię kot</strong> z powieści Beatrix Beck pod tym samym tytułem. Rzecz o kochanej choć psotnej kotce. Koniecznie muszę przeczytać.</p>
<p>Znacie inne? Polecacie coś?<br />
&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<br />
[Edit] Dziewczyny (i chłopcze mój Luby) dziękuję za pomoc :) Koci przewodnik uzupełniam o:<strong></strong></p>
<p><strong>Czarnego kota</strong> z opowiadania Edgara Allana Poe pod tym samym tytułem (jak mogłam zapomnieć o takiej kociej eminencji)<br />
<strong>Kotkę Sissi</strong> narratorkę &#8222;Księżniczki Sissi&#8221; Stefanie Zweig, a także o niezidentyfikowanego kota ze &#8222;Wszystkich mężczyzn mojego kota&#8221; (kot w roli gadżetu? więcej napiszę, gdy powieść Karoliny Macios w końcu przeczytam).<br />
&#8222;Kota w stanie czystym&#8221; oraz &#8222;Zadziwiającego Maurycego i jego uczone szczury” Terry&#8217;ego Pratchetta</p>
<p>Z cyklu koty dzieciom: Kot w butach, Filon Bezogonek (to była lektura?) oraz Burbuś zwiedzający świat.</p>
<p>Jeszcze jakiś kot w literaturze?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/09/maly-przewodnik-po-kociej-literaturze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;O kotach&#8221; Doris Lessing</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/07/o-kotach-doris-lessing/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/07/o-kotach-doris-lessing/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 07:23:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Brytyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Doris Lessing]]></category>
		<category><![CDATA[kot]]></category>
		<category><![CDATA[Nobel]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=279</guid>
		<description><![CDATA[Zupełnym przypadkiem nadarzyła się okazja przeczytania kociej powieści Doris Lessing. Skoro okazja się nadarza &#8211; nie wypada odmawiać, stwierdziłam. Przetasowałam nieco bieżące plany czytelnicze i rozprawiłam się z &#8222;O kotach&#8221; w ciągu jednego wieczoru. Rozprawiłam się nie bez pewnej przyjemności, &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/07/o-kotach-doris-lessing/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft alignnone size-full wp-image-280" style="float: left;" title="O kotach" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/07/kot.jpeg" alt="" width="180" height="268" />Zupełnym przypadkiem nadarzyła się okazja przeczytania kociej powieści Doris Lessing. Skoro okazja się nadarza &#8211; nie wypada odmawiać, stwierdziłam. Przetasowałam nieco bieżące plany czytelnicze i rozprawiłam się z <a href="http://www.proszynski.pl/O_kotach-p-29803-.html" target="_blank"><strong>&#8222;O kotach&#8221;</strong></a> w ciągu jednego wieczoru.</p>
<p>Rozprawiłam się nie bez pewnej przyjemności, wynikającej z czytania właśnie o kotach, które ubóstwiam miłością niemalże bałwochwalczą (nawiasem mówiąc na rynku wydawniczym jest całkiem sporo rozmaitej kociej literatury, daleko nie szukając choćby wydany przed miesiącem &#8222;Kot filozoficzny&#8221; Kwong Kuen Shan), jednak to pod czym podpisała się Doris Lessing zwykłam określać mianem książeczek sympatycznych aczkolwiek przeciętnych. Trochę głupio mi pisać źle o noblistce i takiej przyjemnej książce, ale jednak. Zachwycać nie za bardzo jest się czym. Przez całą lekturę nie mogłam uwolnić się od poczucia, że na powstanie &#8222;O kotach&#8221; bezpośredni wpływ miał kryzys finansowy autorki bądź naglący ją kontrakt z wydawcą, który głośno domagał się jakieś książki na wczoraj. W takich sytuacjach, gdy brak pomysłu na coś lepszego, można posłużyć się kotami, które jako zwierzaki wdzięczne w opisie, obdarzone wybitnie indywidualistyczną osobowością i psotną naturą, uratowały od śmierci głodowej zapewne nie jednego, sprawnie władającego piórem, właściciela. I właściwie nie ma w tym nic zdrożnego. Z przyjemnością sięgam po kocią literaturę, żeby się pośmiać i posmucić, ale jednak Lessing na tym tle wypada niepokojąco blado.</p>
<p>Koci temat był już wielokrotnie eksploatowany, dość przypomnieć czytane przeze mnie niedawno <a href="http://lekturki.com/2008/06/auteczko-bohumil-hrabal/" target="_blank">&#8222;Auteczko&#8221; Bohumila Hrabala</a>. Fabularnie obie książeczki są do siebie bardzo podobne i można je podsumować w trzech słowach: moje życie z kotami. Jednak u Lessing zabrakło wdzięku i ciepła, które emanowało z powieści Hrabala. Noblistce nie można odmówić atencji względem kotów, ale również emocjonalnego dystansu, czyli czegoś czego bardzo brakowało nękanemu wyrzutami sumienia autorowi &#8222;Auteczka&#8221;. Dla niej to były po prostu koty, dla niego aż koty. Czyżby Lessing była stereotypową &#8222;zimną Angielką&#8221;? Trudno mi o to podejrzewać tą uroczą starowinkę spoglądającą z okładki, pozory jednak bywają mylące.</p>
<p>Krótko: Wolę hrabalowskie ujęcie tematu. Po Doris Lessing pewnie jeszcze kiedyś sięgnę, aczkolwiek nie mam zamiaru szczególnie się rozglądać za jej książkami. A &#8222;O kotach&#8221; to taka sympatyczna czytanka. Nic epokowego, ale przeczytać można.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/07/o-kotach-doris-lessing/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Auteczko&#8221; Bohumil Hrabal</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/06/auteczko-bohumil-hrabal/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/06/auteczko-bohumil-hrabal/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Jun 2008 13:47:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[bohumil hrabal]]></category>
		<category><![CDATA[Czechy]]></category>
		<category><![CDATA[kot]]></category>
		<category><![CDATA[znak PROZA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=242</guid>
		<description><![CDATA[Przeczytałam „Auteczko” STOP podobało mi się STOP urocza, ale i gorzka lekturka STOP o kociej miłości i wszystkim co z nią związane STOP tym co dobre i co złe STOP nie zabrakło lekko surrealistycznego klimatu hrabalowskiej prozy STOP kto ma &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/06/auteczko-bohumil-hrabal/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/06/auteczko.jpg" rel="lightbox[242]"><img class="alignnone size-medium wp-image-243" title="Auteczko" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/06/auteczko-207x300.jpg" alt="" width="144" height="214" /></a></p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Przeczytałam „Auteczko” STOP podobało mi się STOP urocza, ale i gorzka lekturka STOP o kociej miłości i wszystkim co z nią związane STOP tym co dobre i co złe STOP nie zabrakło lekko surrealistycznego klimatu hrabalowskiej prozy STOP kto ma kotka zrozumie moralne dylematy autora STOP i poczuje na własnej skórze to co czuł on STOP cokolwiek napisze się o <a href="http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,18,tutul,Auteczko" target="_blank">„Auteczko”</a> zabrzmi banalnie STOP  dlatego po prostu przeczytajcie STOP tą balladę o kotach, winie i odkupieniu STOP</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/06/auteczko-bohumil-hrabal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Kot, który czytał wspak&#8221; Lilian Jackson Braun</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/04/kot-ktory-czytal-wspak-lilian-jackson-braun/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/04/kot-ktory-czytal-wspak-lilian-jackson-braun/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Apr 2008 11:56:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[kot]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[Lilian Jackson Braun]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=201</guid>
		<description><![CDATA[Kilka razy do roku, w wyniku tak zwanych ‘niefortunnych wypadków’, zdarza mi się podupaść na zdrowiu. Nie inaczej było w ten weekend. Dopadł mnie wstrętny wirus rodem z zakładu pracy, a nos zmienił się w kran z rozregulowanymi kurkami. I, &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/04/kot-ktory-czytal-wspak-lilian-jackson-braun/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/04/kot-ktory-czytal-wspak.jpg" rel="lightbox[201]"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-202" style="float: left;" title="kot-ktory-czytal-wspak" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/04/kot-ktory-czytal-wspak-184x300.jpg" alt="" width="180" height="270" /></a>Kilka razy do roku, w wyniku tak zwanych ‘niefortunnych wypadków’, zdarza mi się podupaść na zdrowiu. Nie inaczej było w ten weekend. Dopadł mnie wstrętny wirus rodem z zakładu pracy, a nos zmienił się w kran z rozregulowanymi kurkami. I, gdy jedyną rzeczą, na którą miałam ochotę było odkrojenie „tego czegoś” (co niegodne nosić nazwę „nos”) – Luby mnie poratował. Nie bacząc na wstrętną pogodę za oknem (co zresztą się na nim, niestety, wkrótce zemściło) przyniósł mi z kiosku niespodziankę – <a href="http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,5130684.html?skad=rss" target="_blank">książeczkę o kocie dodaną do sobotniej Wyborczej</a>. Rzuciłam się na nią z nieskrywaną radością, nagle odkrywając, że kryminał to jest dokładnie to czego mi trzeba, abym na czas jakiś odłożyła destrukcyjne zamiar względem mych górnych dróg oddechowych.</p>
<p class="MsoNormal">Powieść (powiastkę) Lilian Jackson Braun trudno nazwać kryminałem. To raczej kryminałek – lekkie wydanie gatunku o morderstwach i detektywach. <strong><a href="http://biblionetka.pl/ks.asp?id=45282" target="_blank">„Kot, który czytał wspak”</a></strong> jest pierwszą częścią <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Cat_Who_series" target="_blank">trzydziestotomowego cyklu</a> uroczych i bezpretensjonalnych historyjek o kocio-ludzkim detektywistycznym teamie. Zaczyna się niewinnie i całkiem niekryminalnie. Qwilleran (ludzka część zespołu) dostaje pracę w kulturalnym dziale pewnej gazety. Biedak zupełnie nie zna się na<span> </span>sztuce, więc błądząc niemal po omacku próbuje coś zrozumieć z dziwnie pogmatwanych układzików między lokalnym „artystami” (albo osobami, które za takowe chcą być uważane). Szybko dochodzi do wniosku, że za waśnie wewnątrz artystycznego środowiska, odpowiada jego redakcyjny kolega &#8211; George Bonifield Mountclemens III &#8211; ekscentryczny krytyk i wyborny kucharz, który mieszka wraz z wyrafinowanym kotem. Tak, tym tytułowym kotem, który czyta wspak, nazywa się Kao K’o Kung i objawia się Qwilleranowi w iście „literacki” sposób:</p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>To tylko kot &#8211; wyjaśnił Mountclemens &#8211; lubi chować się za książkami. (&#8230;). Najwyraźniej właśnie obudził się z popołudniowej drzemki za biografiami. Wyraźnie woli biografów od innych pozycji. </em>[s.54]</p>
<p class="MsoNormal">Po tym epizodzie akcja w końcu nabiera kryminalnych rumieńców (bo wcześniej, przez jakieś 50 stron nie było ani kota, ani kryminału). Ktoś morduje właściciela, jedynej aprobowanej przez Mountclemensa, galerii. Wkrótce potem w czasie happeningu (ach ta sztuka współczesna) spada z wysoka twórca rzeźb z odpadów (chwilami trudno się zorientować czy Lilian Jackson Braun stroi sobie żarty ze sztuki współczesnej, czy chwali ją na poważnie).</p>
<p class="MsoNormal">Generalnie rzecz ujmując – ani z tego wybitny kryminał (bo intryga taka sobie), ani powieść obyczajowa. O cyklu (którego kolejne tomy będzie można kupić od czwartku wraz z GW) Pani Braun radziłabym natychmiast zapomnieć, gdyby nie koci aspekt całej serii. Te mruczące zwierzaki zawsze działały, jak balsam na mą duszę i nawet największa szmira zyskuje w mych oczach pewną estymę jeśli ma dobrze skrojoną kocią postać. Kao K’o Kung (w skrócie Koko) jest właśnie taką nietuzinkową kocią postacią, która chadza własnymi ścieżkami i co pewien czas zdarzy jej się obdarzyć jakiegoś człowieka odrobiną kociej atencji, jakimś pojedynczym mruknięciem czy czymś równie wyrafinowanym.<br />
Muszę się poważnie zastanowić co zrobić z pozostałymi (29…) częściami serii. Przyjemne czytadło, nic nad to. Bez krwi i &#8222;fajerwerków&#8221;, ale za to z wdziękiem, kotem i humorem w roli głównej. W sam raz na weekendowy relaks po robotniczym tygodniu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/04/kot-ktory-czytal-wspak-lilian-jackson-braun/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

