Home » Archive

Articles tagged with: Haruki Murakami

(auto)biografie i wspomnienia, Japonia, Lekturki »

[21 kwi 2010 | 25 Comments | ]
Mój Murakami

Ja i Haruki Murakami jesteśmy właściwie kumplami. Nie dosłownie, niestety, nie mniej jednak ze względu na ilość przeczytanych książkę, nabrałam do jego twórczości stosunku niemalże emocjonalnego. Tak więc ja i Haruki czasem się lubimy (vide „Przygoda z owcą” czy „Tańcz, tańcz, tańcz”), innym razem zgrzytam zębami na myśl o sobie (vide „Po zmierzchu” lub „Ślepa wierzba i śpiąca kobieta”). Z tym zgrzytaniem zębami to może trochę przesadziłam, ale i nie będę się krygować, że wszystko co sygnowane nazwiskiem Murakami doprowadza mnie do omdleń z zachwytu, albo przynajmniej palpitacji serca, bo …

Japonia, Krótkie formy literackie, Lekturki, Piękna »

[22 sty 2009 | 23 Comments | ]
„Ślepa wierzba i śpiąca kobieta” Haruki Murakami

Kolokwialnie rzecz ujmując: jestem na nie.
Lubię Murakamiego. Nie bałwochwalczo wyznaję, ale lubię. Za niektóre powieści bardziej („Tańcz, tańcz, tańcz”), za inne mniej (niech będzie „Sputnik sweetheart”), ale moje upodobanie względem jego pisarstwa nie uczyniło ze mnie czytelniczki bezkrytycznej, która chcąc usprawiedliwić swego idola na siłę doszukuje się mocnych stron i dlatego, nie bez przykrości, stwierdzić muszę, że zbiór „Ślepa wierzba i śpiąca kobieta” należy do najsłabszych publikacji sygnowanych nazwiskiem Japończyka. Wolę już nawet to nieszczęsne „Po zmierzchu”.
Poprzedni tom opowiadań Murakamiego, czyli „Wszystkie boże dzieci tańczą” podobał mi się bardzo, stąd …

Japonia, Lekturki, Piękna »

[28 paź 2008 | 12 Comments | ]
„Po zmierzchu” Haruki Murakami

Po Murakamim wiadomo czego się spodziewać i nie powiem, aby „Po zmierzchu” zawiodło me oczekiwania w tej kwestii, choć uczciwie rzecz ujmując nie jest to najlepsza powieść Japończyka. Daleko jej do magii „Tańcz, tańcz, tańcz” (o „Kafce nad morzem” i „Kronice ptaka nakręcacza” wspominać nie będę, jako że wciąż są przede mną), które oczarowało mnie dokumentnie przed kilkoma miesiącami, ale nie jest również powieścią niedoskonałą. Ot dobra (ale nie wybitna) powieść świetnego pisarza. Czyta się ją z przyjemnością, ale i sporym niedosytem. Zabawne, bo to co krytycy najczęściej wytykają Murakamiemu, …

Japonia, Lekturki, Piękna »

[1 lip 2008 | 15 Comments | ]
„Tańcz, tańcz, tańcz” Haruki Murakami

Z „Tańcz, tańcz, tańcz” i mną było tak: Najpierw, przez niemal dwa miesiące książka leżała w różnych strategicznych punktach mieszkania, czyniąc mi, już samym swym widokiem, nieme wyrzuty, po to aby, gdy już uznałam, że nadszedł odpowiedni moment (na co głównie miał wpływ nie ubłagalnie zbliżający się termin zwrotu do biblioteki), łyknąć to dość opasłe (około 530 stron) tomisko w trzy wieczory. W takt niecierpliwego przytupywania nóżką w autobusie, pracy, sklepie czy gdzie kiedy wreszcie uda mi się w Murakamim zatopić.
„Tańcz, tańcz, tańcz” okazało się być wciągające jak bagno. Wprost …