Articles tagged with: emigracja
Brytyjskie, Czytadło, Headline, Kobiece, Lekturki »
Powieści Preethi Nair czytam tylko latem. Co roku jedną. Dwa lata temu zachwyciły mnie „Kolory miłości”, w ubiegłym roku nieco rozczarowało „Sto odcieni bieli”, a teraz zupełnie przyjemną niespodziankę sprawiła mi debiutancka „Gypsy Masala”. Tym milszą, że powieść okazała się być napisana w na tyle prosty sposób, że czytanie ani nie znużyło mnie, ani nie przysporzyło językowych trudności, bo właśnie, koniecznie dodać muszę, książka nie doczekała się (jeszcze?) polskiego wydania, a ja przeczytałam jej oryginalne wydanie dzięki uprzejmości Matali, która była tak miła i sprezentowała mi swój egzemplarz.
Czytanie w języku …
Eskapistyczne, Lekturki, Polska »
Myślisz sobie, że wyjechać do Nowego Jorku to jak złapać pana boga za nogi? Akurat. W brawurowy i wybitnie dowcipny sposób przekonuje o tym Natalia Bielawska, która czas temu jakiś na własnej skórze przekonała się jak to jest z tym mitycznym amerykańskim snem. Zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością okazało się doświadczeniem tyleż pouczającym i z perspektywy czasu zabawnym, co i poniekąd bolesnym.
Powiedzieć, że ideały Natki, śladem fortepianu Chopina, sięgnęły bruku to jednak grubsza przesada. Znamienny jest już sam fakt, że w plecaku zamiast kultowego Lonly Planet, albo chociaż swojskiego przewodnika Pascala …
Lekturki, USA, reportaż »
„Podróż Enrique” Sonii Nazario jest dowodem na to, że więcej nie znaczy lepiej, a zachowawczość i powściągliwość to jej obce.
Podobnie, jak czytana przeze mnie nie tak dawno temu „Afrykańska odyseja” Klausa Brinkbäumera również, powstała na kanwie cyklu nagrodzonych Pulitzerem reportaży prasowych, książka amerykańskiej dziennikarki podejmuje temat emigracji z krajów trzeciego świata do ziemi obiecanej, tyle że u Brinkbäumera była do Europa, a u Nazario jest USA. Piszą zresztą o tym w zupełnie odmienny sposób, co w przypadku Sonii Nazario niekoniecznie korzystnie wpłynęło na książkę. Brinkbäumer jest chłodnym profesjonalistą, który o …
Europa, Lekturki, reportaż »
„Kochankowie mojej matki” Christophera Hope’a wbrew początkowym oporom, okazało się lekturą na tyle zajmującą, że postanowiłam iść za ciosem i od razu zabrać się za kolejną „afrykańską” książkę.
Sęk w tym, że w „Afrykańskiej odysei” Klausa Brinkbaumera penetruje zupełnie inne rejony Czarnego Lądu, nie tylko w najbardziej literalnym, czyli geograficznym znaczeniu, ale również tematycznie obie książki są zupełnie odmienne (nie wspominając już o tym, że Chistopher Hope to prozaik, a Klaus Brinkbaumer jest reporterem).
Klaus Brinkbaumer wyrusza w podróż po Afryce Północnej. Wraz z Ghańczykiem Johnem Ampaną przemierza drogę, którą codziennie pokonują …
Lekturki, Polska, reportaż »
Być może w mym stwierdzeniu będzie pewne nadużycie i może jakaś przesada, ale czytając z niesłabnącym upodobaniem reportaże dziennikarzy związanych z Gazetą Wyborczą: Szczygła, Tochmana, Surmiak-Domańskiej czy Hugo-Badera, teksty co najmniej bardzo dobre, a w wielu przypadkach wybitne, teksty ściskające w dołku rzec by można, dochodzę do wniosku, że to chyba nie przypadek, że oni wszyscy, te tuzy polskiego reportażu, związali się z poczciwym Wyborczakiem. I choć każdy z nich pisze inaczej, każdego interesują zupełnie inne tematy, a jednak łączy ich pewien wspólny rys – głęboko humanistyczne podejście do człowieka. …
Brytyjskie, Lekturki, Literatura dowcipna »
Nic epokowego, ale skoro przyjemnie się czytało, więc czemu nie?
Na szczęście debiutancka powieść Mariny Lewyckiej nie wiele ma wspólnego z traktorami, ale za to na nieszczęście ma również niewiele wspólnego z komediową konwencją tak dumnie zapowiadaną na okładce*. Chyba, że kogoś bawi nieporadny pseudo związek osiemdziesięciokilkuletniego starca i dużo młodszej biuściastej blond (farbowanej oczywiście) Ukrainki z przemytu. Teraz, gdy czytam poprzednie zdanie dostrzegam w tym faktycznie jakiś komediowy potencjał, w samej powieści jednak więcej będzie dramatyzmu niż humoru. Ów dziadzia też jest emigrantem, ale powojennym, dość silnie zasymilowanym wdowcem, intelektualistą …
Europa, Lekturki, Piękna »
Do cytowanych przez wydawców (rzekomych) zachwytów krytyki i recenzentów zwykłam podchodzić z ogromną rezerwą. Właściwie nie przykładam do nich większej wagi, bo czego się nie robi, żeby sprzedać więcej? (Na przykład wymyśla farmazony różnej maści – sama sobie odpowiadam). Jednak w przypadku W.G. Sebalda mogłabym się podpisać pod każdą z przytaczanych na okładce opinii, a co do tego, że był to pisarz wybitny absolutnie nikt nie musi mnie przekonywać.
Gdy rok temu zaczynałam czytać „Austerlitz” nic nie wskazywało na to, że czeka mnie literackie objawienie, że z perspektywy minionych miesięcy będę …







