Home » Archive

Articles tagged with: emigracja

Lekturki, Non fiction, USA »

[29 paź 2009 | 10 Comments | ]
“Podróż Enrique” Sonia Nazario

„Podróż Enrique” Sonii Nazario jest dowodem na to, że więcej nie znaczy lepiej, a zachowawczość i powściągliwość to jej obce.
Podobnie, jak czytana przeze mnie nie tak dawno temu „Afrykańska odyseja” Klausa Brinkbäumera również, powstała na kanwie cyklu nagrodzonych Pulitzerem reportaży prasowych, książka amerykańskiej dziennikarki podejmuje temat emigracji z krajów trzeciego świata do ziemi obiecanej, tyle że u Brinkbäumera była do Europa, a u Nazario jest USA. Piszą zresztą o tym w zupełnie odmienny sposób, co w przypadku Sonii Nazario niekoniecznie korzystnie wpłynęło na książkę. Brinkbäumer jest chłodnym profesjonalistą, który o …

Europa, Lekturki, Non fiction »

[6 paź 2009 | 3 Comments | ]
“Afrykańska odyseja” Klaus Brinkbäumer

„Kochankowie mojej matki” Christophera Hope’a wbrew początkowym oporom, okazało się lekturą na tyle zajmującą, że postanowiłam iść za ciosem i od razu zabrać się za kolejną „afrykańską” książkę.
Sęk w tym, że w „Afrykańskiej odysei” Klausa Brinkbaumera penetruje zupełnie inne rejony  Czarnego Lądu, nie tylko w najbardziej literalnym, czyli geograficznym znaczeniu, ale również tematycznie obie książki są zupełnie odmienne (nie wspominając już o tym, że Chistopher Hope to prozaik, a Klaus Brinkbaumer jest reporterem).
Klaus Brinkbaumer wyrusza w podróż po Afryce Północnej. Wraz z Ghańczykiem Johnem Ampaną przemierza  drogę, którą codziennie pokonują …

Europa, Lekturki, Piękna »

[12 lis 2008 | 9 Comments | ]

Do cytowanych przez wydawców (rzekomych) zachwytów krytyki i recenzentów zwykłam podchodzić z ogromną rezerwą. Właściwie nie przykładam do nich większej wagi, bo czego się nie robi, żeby sprzedać więcej? (Na przykład wymyśla farmazony różnej maści – sama sobie odpowiadam). Jednak w przypadku W.G. Sebalda mogłabym się podpisać pod każdą z przytaczanych na okładce opinii, a co do tego, że był to pisarz wybitny absolutnie nikt nie musi mnie przekonywać.
Gdy rok temu zaczynałam czytać „Austerlitz” nic nie wskazywało na to, że czeka mnie literackie objawienie, że z perspektywy minionych miesięcy będę …

Brytyjskie, Kobiece, Lekturki »

[23 maj 2008 | 10 Comments | ]

Dyskretny urok ksenofobii – tak w trzech słowach można podsumować książkę Annie Hawes, która towarzyszyła mi w trakcie mediolańskiej majówki. Bo czy można sobie wyobrazić lepszą lekturę dla totalnego laika w tematyce włoskiej (czytaj: mnie), niż literacką opowieść o wszelakich gafach i faux pas dwóch zagubionych pośród liguryjskich pagórków Angielek, które jak nikt inny mogły zrozumieć ból istnienia (czytaj Weltschmerz) z powodu niemożności napicia się porządnej herbaty, albo co gorsza – porozumienia się ze skądinąd bardzo sympatycznymi Włochami.
Obmyślając listę książek na potrzeby wyzwania 6 kontynentów, specjalnie i z premedytacją wybrałam …

Europa, Lekturki, Piękna »

[29 gru 2007 | 5 Comments | ]
“Austerlitz” W.G. Sebald

Od kilku dni przymierzam się, aby spisać kłębiące się we mnie emocje, które towarzyszyły lekturze tej niezwykłej książki. I jakoś trudno jest mi się wysłowić, trudno jest mi opowiedzieć o tym co czułam. „Austerlitz” Sebalda jest książką wybitną. Zasługującą na najgorętsze wyrazy uznania. Za mistrzowską formę i poruszającą tematykę.
Tytułowy bohater znalazł się w transporcie dziecięcym do Wielkiej Brytanii. Tam adoptuje go rodzina walijskiego kaznodziei. Chłopiec dopiero w szkole dowiaduje się o swoim żydowskim pochodzeniu, emigracji z Pragi, a także o tym, że jego (nie żyjący już) opiekunowie zniszczyli wszystkie …

Kobiece, Lekturki, Polska »

[25 gru 2007 | 2 Comments | ]
„Przystupa” Grażyna Plebanek

Im dłużej myślę o tej powieści tym mam coraz mniej pewności jak mam ją ocenić i co gorsze w jaki sposób opisać. Jedno jest pewne – najnowsza powieść Grażyny Plebanek podobała mi się, ale nie tak jak dwie poprzednie. „Pudełko ze szpilkami” przeczytałam w ciągu jednego wieczora, „Dziewczyny z Portofino” trochę mnie umęczyły, ale i tak wspominam je bardzo ciepło. A „Przystupa”? „Przystupa” jest jak zimny kotlet. Smaczna, ale i niesmaczna zarazem.
W pisarstwie Plebanek najbardziej podobają mi się pełnokrwiste portrety kobiet – postaci, z którymi w mniejszym lub większym …