Home » Archive

Articles tagged with: Eduardo Mendoza

Stosiki »

[12 sie 2009 | 23 Comments | ]

Ostatnio prześladują mnie grubasy :-) Ale kochanych stroniczek nigdy za wiele, prawda? Zatem pozwólcie, że przedstawię kolejno od góry:
1. “Padam na twarz” Rebeccki Eckler. Pamiętacie burzę jaką wywołała pierwsza powieść tej Pani? Wrodzona przekora każe mi sprawdzić co warta jest jej kontynuacja.
2. “Prawda o sprawie Savolty” Eduardo Mendoza. Po Mendozie mistrzu pure nonsensu i dowcipu przyszła pora na Mendozę poważnego.
3. “Przewodnik po królestwie ptaków Afryki Wschodniej” Nicholasa Draysona. Dziś skończyłam czytać i jestem mile zaskoczona. Recenzja już niedługo.
4. “Miłość za kilka włosów” Mohammed Mrabet. Już wiecie co o niej myślę
5. …

Europa, Lekturki, Literatura dowcipna »

[19 kwi 2009 | 25 Comments | ]
“Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa” Eduardo Mendoza

Eduardo Mendoza, mistrz ironicznego dowcipu i słownej ekwilibrystyki, powraca! (w końcu – aż chce się dodać, wszak od publikacji „Oliwkowego labiryntu” ostatniej części cyklu o niewydarzonym barcelońskim detektywie minęło już ładne kilka lat, a „Mauricio, czyli wybory” to jednak literatura zupełnie odmienna).
Powraca w stylu koncertowym „Niezwykłą podróżą Pomponiusza Flatusa”, wybornym literackim żartem i zarazem przewrotnym kryminałem o początkach naszej ery. Makiaweliczną opowiastką duchowo pokrewną z „Żywotem Briana” Terry’ego Jonesa. Mendoza, podobnie jak Anglicy z grupy Monty Pythona, czerpiąc garściami ze starożytnych apokryfów i bawiąc się biblijnymi konwencjami stworzył dzieło tyleż …

Stosiki »

[17 mar 2009 | 15 Comments | ]

Bo dawno go tu nie było.

Piątą pozycją od góry jest “Jedzenie rytuały i magia”, a na samym spodzie stareńkie wydanie “Mary Barton” Elizabeth Gaskell, z której cieszę się jak dziecko :] Każdy kto jeszcze nie miał do tej pory okazji przeczytać “Pań z Cranford” polecam jak najszybciej nadrobić tą zaległość.

A to wiosenny bonusik ku pamięci, jako że wciąż nadziwić się nie mogę jakim cudem w mym nieprzyjaznym dla roślin domostwie tak cudnie rozkwitły żonkile?

literacki off topic »

[31 sty 2008 | 7 Comments | ]

Czyli na co Zosik sobie ostrzy ząbki zaraz po zniesieniu embarga na kupowanie książek.

Po pierwsze: nowy Wiktor Pielewin. Jego poprzednia powieść – „Święta księga wilkołaka” – należy do ścisłej grupa moich najukochańszych książek. Pielewin jest świetnym obserwatorem rosyjskiej rzeczywistości, z prawdziwym upodobaniem nurza się w kulturze popularnej, a że przy okazji jest niezwykle inteligentną bestią i mistrzem ironii stosowanej – literackie efekty są zaskakujące. Dlatego niecierpliwie czekam na „Empire V”, powieść o nieudaczniku, który poprzez prasowe ogłoszenie trafia do bractwa wampirów.
Po drugie: „Pokuta” Iana McEwana. Film mi się podobał, …