Home » Archive

Articles tagged with: don kichot i sancho pansa

Czarny Ląd, Lekturki, Piękna »

[4 paź 2009 | 7 Comments | ]
“Kochankowie mojej matki” Christopher Hope

Ciocia Zosia radzi: pielęgnujcie swojego wewnętrznego lenia – nigdy nie wiadomo kiedy się przyda.
Niewiele brakowało, abym lekturę „Kochanków mojej matki” porzuciła po przeczytaniu jakiś 50 stron. Naszła mnie wówczas dojmująca refleksja, że właściwie Afryka nie jestem kontynentem, który w jakiś szczególny sposób mnie pociąga. Zuchwale stwierdziłabym wręcz, że kulturowo nie ma w sobie nic, co by mnie ciekawiło. Co innego Europa, albo Azja, ale Afryka? Może niekoniecznie, więc skoro niekoniecznie to po co czas marnotrawić na książkę, jakby nie patrzeć, słusznej objętości? O dziwo żadnego użytku z tych deliberacji z …

Europa, Lekturki, Piękna »

[21 sie 2009 | 16 Comments | ]
“Ewangelia ognia” Michel Faber

Z zainteresowaniem obserwuję rozwój pisarskiej kariery Michela Fabera. Nie żebym mu jakoś specjalnie kibicowała, bo nie, ale intryguje mnie jego literacka wszechstronność i gatunkowy eklektyzm i o ile sytuujące się gdzieś na obrzeżach literatury sf „Pod skórą” raczej mnie rozczarowało, a bałwochwalczo wielbiony przez rzesze czytelników pastisz powieści wiktoriańskiej „Szkarłatny płatek i biały” mimo wszystko nieco zmęczył i to nie pomimo a właśnie ze względu na pompę i rozmach faberowskiego pióra.  A tu niespodzianka – najnowsza powieść, w porównaniu z okrzyczanym „Płatkiem…” nad wyraz skromna, jest moim zdaniem bardzo, bardzo …

Europa, Lekturki, Piękna »

[19 mar 2009 | 9 Comments | ]
„Pierścienie Saturna” W.G. Sebald

Lubię czytać publikowane w Dzienniku recenzje Piotra Kofty. Mamy dość podobne gusta i zbieżne oczekiwania względem literatury, jednak w przypadku tekstu na temat „Pierścieni Saturna” Winfreda Georga Sebalda poczuwam się do obowiązku głośnego zaprotestowania w pewnej kwestii.
Bynajmniej na myśli nie mam wartości „Pierścieni Saturna”, jako że jest to proza absolutnie i bezdyskusyjnie wybitna (a także, co koniecznie muszę po raz kolejny odnotować, kongenialnie przetłumaczona przez stałą tłumaczkę dzieł Sebalda – Małgorzatę Łukasiewcz). Chodzi mi raczej o postawioną w tekście tezę, jakoby czytelnicy przed trzydziestką nie  byli w stanie wzbić swych …

Lekturki, Piękna, Skandynawia »

[15 lis 2008 | 28 Comments | ]

Czy jest ktoś kto jeszcze nie czytał Pettersona? Do tej pory to byłam ja i prawdę mówiąc zupełnie nie kwapiłam się, aby zmienić ten stan rzeczy, pomimo napływających zewsząd głośnych zachwytów nad subtelnością i, jakże skandynawskim, chłodem bijącym z “Kradnąc konie”. O tym, że jednak przeczytałam zadecydował kompletny przypadek – zobaczyłam na półce w bibliotece i jakoś tak nie mogłam się oprzeć i odmówić sobie przyjemności zanurzenia się po raz kolejny w mrokach dalekiej północy, tym bardziej że nie przypominam sobie, abym dotychczas czytała cokolwiek norweskiego.
A jednak coś było na …

Europa, Lekturki, Piękna »

[12 lis 2008 | 9 Comments | ]

Do cytowanych przez wydawców (rzekomych) zachwytów krytyki i recenzentów zwykłam podchodzić z ogromną rezerwą. Właściwie nie przykładam do nich większej wagi, bo czego się nie robi, żeby sprzedać więcej? (Na przykład wymyśla farmazony różnej maści – sama sobie odpowiadam). Jednak w przypadku W.G. Sebalda mogłabym się podpisać pod każdą z przytaczanych na okładce opinii, a co do tego, że był to pisarz wybitny absolutnie nikt nie musi mnie przekonywać.
Gdy rok temu zaczynałam czytać „Austerlitz” nic nie wskazywało na to, że czeka mnie literackie objawienie, że z perspektywy minionych miesięcy będę …

Brytyjskie, Lekturki, Piękna »

[9 wrz 2008 | 2 Comments | ]
“Ludowy akt miłości” James Meek

James Meek popełnił (a używam tego określenia z premedytacją) powieść zawiesistą, przytłaczającą nadmiarem opisów, właściwie nadmiarem słów w ogóle. Zgłębiającą ciemne zakamarki ludzkiej natury. Mroczną, jak syberyjska zima, w czasie której rozgrywa się wątłą, wręcz przeciekającą między palcami, akcja “Ludowego aktu miłości”.
Przebrnięcie przez powieść Meeka zajęło mi niemal tydzień. Obyło się bez szczególnego entuzjazmu za to z umiarkowanym zainteresowaniem wobec kolejnych meandrów fabuły. Nie dlatego, że “Ludowy akt miłości” (skądinąd nominowany do Nagrody Bookera w 2005 roku) jest literacko ułomny. Nie. Powód jest zgoła odmienny.
James Meek nie ukrywa swej fascynacji …

Bolszaja Rossija, Lekturki, Piękna »

[14 lip 2008 | 11 Comments | ]
“Mały palec Buddy” Wiktor Pielewin

Dzisiaj słów kilka o Wiktorze Pielewinie.
Dawno nie czytałam żadnej prawdziwie rosyjskiej książki. Owszem trafiło się kilka o Rosji, ale literatura z samego Imperium samoistnie poszła w odstawkę, przez co zapomniałam jak bardzo ją lubię, więc gdy napatoczył mi się “Mały palec Buddy” w duchu z radości po trzykroć przyklasnęła, bo: po pierwsze nadrobię zaległości w Pielewinie, po drugie odświeżę sobie znajomość z Rosją, po trzecie (wynikające z pierwszego) będę mogła na blogasku swym wysmażyć jakiś piękny pean ku czci jego twórczości, którą wielce sobie cenię (choć nie bezkrytycznie). Co też …