<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lekturki - blog Zofii Jurczak &#187; Andrea Camilleri</title>
	<atom:link href="http://lekturki.com/tag/andrea-camilleri/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lekturki.com</link>
	<description>Zapis namiętności czytania - blog Zofii Jurczak</description>
	<lastBuildDate>Wed, 23 May 2012 14:19:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>Komisarz miał nosa</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Aug 2010 12:26:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Andrea Camilleri]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[literatura włoska]]></category>
		<category><![CDATA[Salvo Montalbano]]></category>
		<category><![CDATA[Sycylia]]></category>
		<category><![CDATA[symbol]]></category>
		<category><![CDATA[Vigata]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1390</guid>
		<description><![CDATA[A mnie się nie podobało i cześć. Na tym mogłabym zakończyć pisanie o „Psie z terakoty” mojego ulubionego (a jakże! Mogę to stwierdzić po tych kilku łykniętych kryminałach) włoskiego, a właściwie sycylijskiego pisarza – Andrei Camillerego, ale uprzejmość wymaga wyłuskania &#8230; <a href="http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/pies-z-terakoty.jpg" rel="lightbox[1390]"><img class="size-full wp-image-1391 aligncenter" title="pies z terakoty" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/pies-z-terakoty.jpg" alt="" width="220" height="319" /></a></p>
<p style="text-align: left;">A mnie się nie podobało i cześć.</p>
<p>Na tym mogłabym zakończyć pisanie o <strong>„Psie z terakoty”</strong> mojego ulubionego (a jakże! Mogę to stwierdzić po tych kilku łykniętych kryminałach) włoskiego, a właściwie sycylijskiego pisarza – <a href="http://lekturki.com/tag/andrea-camilleri/" target="_blank">Andrei Camillerego</a>, ale uprzejmość wymaga wyłuskania powodów mej niechęci. Sęk w tym, że sama do końca nie potrafię takowych zdiagnozować, ani w racjonalny sposób wyjaśnić dlaczego tak bardzo przypadł mi w smak <a href="http://lekturki.com/2010/06/zlodziej-kanapek-andrea-camilleri/" target="_blank">„Złodziej kanapek”</a> czy <a href="http://lekturki.com/2009/12/ksztalt-wody-andrea-camilleri/" target="_blank">„Kształt wody”</a>, a <strong>„Pies z terakoty”</strong>, który de facto niczym szczególnym od wyżej wymienionych się różni, wynudził i zmęczył tak bardzo, że lekturę ostatnich pięćdziesięciu stron rozłożyłam sobie na dwa dni.</p>
<p>Składniki znane i lubiane zagrały i nie zawiodły. Niezmiennie wzbudza we mnie wiele sympatii filozoficzne podejście do życia skromnego i obdarzonego szerokimi horyzontami komisarza  Montalbano, zastęp jego współpracowników na czele z nadgorliwym Mimim Augellą i posterunkowym głupkiem Catarellą, nerwowa narzeczona Livia &#8211; nietutejsza, Sycylia, dużo pysznego jedzenia i jeszcze więcej kapitalnych obrazków z życia prowincji: tych drobnych awantur, pyskówek i machlojek.</p>
<p>Co jest znakomite i zawsze wprawa mnie w wielkie ukontentowanie – Camilleri jako człowiek południa nie poświęca zbyt wiele uwagi dumaniu nad marnością bytu człowieczego i moralną degrengoladą włoskiego społeczeństwa. Przypuszczalnie jest za gorąco na to, aby tracić energię na gdybanie nad kwestiami, na które ma się znikomy wpływ (w odróżnieniu na przykład od takiego Mankella, który im starszy tym bardziej zafrasowany i zaangażowany społecznie, co niekoniecznie wpływa korzystnie na jego prozę, patrz „Chińczyk”). Nie oznacza to, że z kryminałów Sycylijczyka wyrugowane zostało tło społeczne. Bynajmniej. Jest obecne, miewa się znakomicie, choć podane jest w zgoła odmiennej od skandynawskiej formie – ze sporym dystansem i dowcipem, co tylko dodaje powieściom pieprzu. Wedle tej prawidłowości Montalbano może być stróżem prawa o (niemalże) nieposzlakowanej opinii, tak skutecznym, że przestępcy sami oddają się w jego ręce i równocześnie przyjacielem miejscowego sutenera i jakoś nikogo w Vigacie ten fakt specjalnie nie dziwi. Poza tym jak ten komisarz siarczyście klnie!</p>
<p>Wypada, że nie zagrała intryga – może i nie najważniejszy, ale jednak wciąż wysoce istotny element (w końcu to kryminał, prawda?) . W „Psie z terakoty” zagadka jest, rzec by można, podwójna, rozpięta na przestrzeni niemalże  całego dwudziestego wieku – rozwiązanie pierwszej jest preludium dla drugiej &#8211; właściwej.  Całość pewnie nie jest zła, jeśli kogoś bawią nasycone symboliką intrygi, nazwijmy je, historyczno-spiskowe. Mnie  kojarzą się głównie z czytadłami a’la Dan Brown i paradoksalnie zamiast wzbudzać napięcie – śmiertelnie nudzą swoją sztucznością i… literackością, tak jakby kreowane były z przymusu podciągnięcia historii pod określony schemat czy symbol. Pomimo entuzjazmu i ogromu sympatii dla Camillerego w „Psie z terakoty” zupełnie mnie nie przekonał jako autor kryminału. Szkoda.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 3 out of 6 stars</p>
<p>„Pies z terakoty” Andrea Camilleri, przełożył Jarosław Mikołajewski, Noir sur Blanc, Warszawa 2002</p>
<p><strong>pozostałe książki <a href="http://lekturki.com/tag/andrea-camilleri/" target="_blank">Andrei Camillerego</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiatr z Sycylii</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/06/zlodziej-kanapek-andrea-camilleri/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/06/zlodziej-kanapek-andrea-camilleri/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Jun 2010 13:01:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Andrea Camilleri]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[literatura włoska]]></category>
		<category><![CDATA[Salvo Montalbano]]></category>
		<category><![CDATA[Sycylia]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1300</guid>
		<description><![CDATA[Z „Złodziejem kanapek” miałam pewien problem. Problem ów polegał na tym, że zaczynałam bodaj ze sześć razy po to, aby po góra 2-3 stronach z różnych (bynajmniej nie wynikających z niedostatków treści) powodów przerwać i tak w kółko, toteż właściwie &#8230; <a href="http://lekturki.com/2010/06/zlodziej-kanapek-andrea-camilleri/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/06/Zlodziej-kanapek_Andrea-Camilleri.jpg" rel="lightbox[1300]"><img class="alignleft size-full wp-image-1301" title="Zlodziej-kanapek_Andrea-Camilleri" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/06/Zlodziej-kanapek_Andrea-Camilleri.jpg" alt="" width="198" height="280" /></a>Z <strong>„Złodziejem kanapek”</strong> miałam pewien problem. Problem ów polegał na tym, że zaczynałam bodaj ze sześć razy po to, aby po góra 2-3 stronach z różnych (bynajmniej nie wynikających z niedostatków treści) powodów przerwać i tak w kółko, toteż właściwie stałam w miejscu i coraz mniejszą miałam ochotę na czytania. Tym czasem to był błąd, bo kryminały <a href="../tag/andrea-camilleri/">Andrei Camillerego</a> należy czytać jednym ciągiem, od strony pierwszej po ostatnią kropkę, innymi słowy jedziemy od deski do deski na raz i wówczas ma to sens. Jak bolesne bywa przerywanie (zwłaszcza w okolicach końca) przekonałam się, gdy zostało mi około 30 stron, a musiałam poniechać lekturę i przygotować się do wyjścia do teatru (na „Nadobnisie i koczkodany” Witkacego nawiasem mówiąc). Podarłam w związku z tym trzy pary rajtek, a „Złodzieja kanapek” doczytałam dopiero wieczorem.</p>
<p><a href="http://lekturnik.blogspot.com/">Marigolden</a> pewnie urwie mi teraz głowę, bo przy okazji wpisu o <a href="../2010/01/zapach-nocy-andrea-camilleri/">„Zapachu nocy”</a> surowo nakazała mi czytanie cyklu po kolei. Tym czasem, jak to ja, z przyrodzoną sobie dezynwolturą biorę to co stoi na bibliotecznej półce, a że stała cześć trzecia i czwarta <a href="../tag/salvo-montalbano/">cyklu z Salvo Montalbano</a>, więc wzięłam trzecią. Tytuł od razu skojarzył mi się z klasykiem neorealizmu, czyli „<a href="http://www.filmweb.pl/film/Z%C5%82odzieje+rower%C3%B3w-1948-31897">Złodziejami rowerów” Vittorio de Sici</a> (jeśli ktoś ma ochotę pooglądać filmy rozdzierające i łzy wyciskające to polecam dzieła tego Pana), ale jedno z drugim właściwie nie ma nic wspólnego. „Złodziej kanapek” zaczyna się od tego, że wieje wiatr, co już w samo w sobie jest kłopotliwe i niebezpieczne. Każde krakowskie dziecko bowiem wie, że gdy wieje halny dzieją się rzeczy straszne (a 97% morderców wskazuje na niego jako na winnego popełnionych przez nich czynów, co wiemy z <a href="../2010/05/co-to-jest-watosle-tomasz-i-bartosz-minkiewicz/">przewodnika braci Minkiewicz</a>). Na Sycylii halny nie wieje, ale i tak komisarz Montalbano od rana był mocno nie w sosie. A jego zły humor tylko pogłębiła sprawa trupa w windzie, której rozwiązanie nie będzie wcale tak oczywiste i proste jak przypuszczał.</p>
<p>Przyznać muszę, że Montalbana darzę niebywałą sympatią pomimo tego, że ma wrodzoną skłonność do pakowania się w kłopoty i zadzierania nie z tym kim trzeba, bywa antypatyczny, kapryśny a nawet wredny (zwłaszcza względem swego nierozgarniętego podwładnego Catarelli, który w „Złodzieju kanapek” wyjątkowo dobrze wpisuje się w rolę posterunkowego kretyna). Nie mniej jednak specyficzne poczucie humoru Salva, jego szczerość i dobroduszność  starannie ukrywana pod maską twardziela w połączeniu z miłością do literatury, dobrego jedzenia i wina czyni z vigatiańskiego komisarza postać mi bardzo bliską. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to w powieściach Camillerego irytujący jest sprowadzony do schematycznych ról sposób konstruowania postaci kobiet. Zupełnie jakby nie miała żadnego wyboru między rolą kury domowej a prostytutki, ale to takie małe czepialstwo, a kryminały Camillerego tak czy siak ubóstwiam.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5 out of 6 stars</p>
<p>[„Złodziej kanapek” Andrea Camilleri, przełożył Jarosław Mikołajewski , Noir sur Blanc, Warszawa 2007]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/06/zlodziej-kanapek-andrea-camilleri/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Zapach nocy” Andrea Camilleri</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/01/zapach-nocy-andrea-camilleri/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/01/zapach-nocy-andrea-camilleri/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 21:20:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Andrea Camilleri]]></category>
		<category><![CDATA[Salvo Montalbano]]></category>
		<category><![CDATA[Sycylia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1136</guid>
		<description><![CDATA[Krążące po sieci (czy jak kto woli: po necie) zachwyty nad twórczością literacką Andrei Camilleriego są jak najbardziej zasadne i ja (raz jeszcze) przyłączę się do tego chórku wielbicieli, bo „Zapach nocy”, 6 tom cyklu z komisarzem Montalbano, podobał mi &#8230; <a href="http://lekturki.com/2010/01/zapach-nocy-andrea-camilleri/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/02/Zapach-nocy_Andrea-Camilleri.jpg" rel="lightbox[1136]"><img class="alignleft size-full wp-image-1137" title="Zapach nocy Andrea Camilleri" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/02/Zapach-nocy_Andrea-Camilleri.jpg" alt="" width="197" height="280" /></a>Krążące po sieci (czy jak kto woli: po necie) zachwyty nad twórczością literacką <a href="http://lekturki.com/tag/andrea-camilleri/">Andrei Camilleriego</a> są jak najbardziej zasadne i ja (raz jeszcze) przyłączę się do tego chórku wielbicieli, bo <strong>„Zapach nocy”</strong>, 6 tom cyklu z <a href="http://lekturki.com/tag/salvo-montalbano/" target="_blank">komisarzem Montalbano</a>, podobał mi się bardzo, a lektura dostarczyła sporo uciechy w ten ciemny, zimny i brzydki styczniowy wieczór.</p>
<p style="text-align: justify;">Kryminały Camilleriego to bardzo specyficzne twory. Być  może „sympatyczne opowiastki” nie są najszczęśliwszym ich określeniem, bo bez trudu można wskazać sporo przygnębiających tematów, pomijając już nawet morderstwa i prowincjonalne machlojki, pyskówki i aferki, które stanowią niejako <em>clue </em>jego powieści, a jednak, czy może raczej pomimo wszystko, proza Sycylijczyka ma w sobie mnóstwo ciepła i uroku. Camilleri bezbłędnie oddaje nastrój włoskiego południa. Jego powieści, okraszone przyjemną dawką złośliwości, pachną słońcem i aromatycznym jedzeniem, mają uwodzicielsko małomiasteczkowy klimat i, co nie mniej ważne (a może nawet najważniejsze) zupełnie zmyślne kryminalne zagadki. W „Zapachu nocy” Montalbano rozwiązuje sprawę zniknięcia Emanuela Gargano – księgowego, który słynął z umiejętnego pomnażania przekazanych mu w depozyt funduszy. Jednak w dniu wypłaty zysków Emanuele przepada bez wieści, wprawiając w furię (jakie to włoskie!) niemal całą lokalną społeczność, bo wraz z nim ulotniły się ich oszczędności.</p>
<p style="text-align: justify;">Salvo Montalbano nie jest postacią z brązu. To raczej typ budzącego sympatię <em>everymana</em>.  W jego postaci Camilleri połączył budzącą zaufanie prostoduszność z zupełnie ludzką dawką wad, które z komisarza czynią postać bardziej wiarygodną. Salvo lubi zjeść, popić i powzdychać do kobiecych wdzięków, miewa parszywy nastrój, bywa upierdliwy i bezczelny, zdarza mu się kłamać, a frustracje z dziką rozkoszą rozładowuje na podwładnych z posterunku, a jednak jest to postać na swój sposób ujmująca. Co nie podoba mi się w powieściach Camilleriego to konstrukcja kobiecych postaci. W „Zapachu nocy” są pasywnymi istotami, niemalże niezdolnymi do samodzielnego istnienia. Ślepo zapatrzonymi w mężczyznę realizatorkami stereotypowych kobiecych schematów. Jeśli przejmują inicjatywę, to w kwestiach stricte łóżkowych. W świecie Camillerego to faceci są postaciami pierwszego planu, kobietom pozostaje ładnie wyglądać, podsycać ciepło domowego ogniska lub umiejętnie wtapiać się w tło.</p>
<p style="text-align: justify;">Zagadka w „Zapachu nocy” nie wbija w fotel i nie wywołuje nerwowego przerzucania stron, a jednak finał zaskakuje, a i całość czyta się z dużą przyjemnością. Bez wątpienia dodatkowym smaczkiem jest intertekstualny wtręt &#8211; cytat z literatury, ale wszak wszyscy jesteśmy z postmodernizmu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena:</strong> 4.5 out of 6 stars</p>
<p style="text-align: justify;">[„Zapach nocy” Andrea Camilleri, tłumaczenie Krzysztof Żabolicki, Noir sur Blanc, Warszawa 2008]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/01/zapach-nocy-andrea-camilleri/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Kształt wody&#8221; Andrea Camilleri</title>
		<link>http://lekturki.com/2009/12/ksztalt-wody-andrea-camilleri/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2009/12/ksztalt-wody-andrea-camilleri/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Dec 2009 21:19:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Andrea Camilleri]]></category>
		<category><![CDATA[Salvo Montalbano]]></category>
		<category><![CDATA[Sycylia]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1114</guid>
		<description><![CDATA[Zrządzeniem losu czy też zupełnym przypadkiem, a w każdym razie niezamierzenie napoczęłam kolejny cykl powieści kryminalnych od pierwszej części. Co się tyczy kryminałów: jestem wierna danej serii do pierwszej zdrady. Zdaje się, że nie doczytałam żadnej do końca, żadnej też &#8230; <a href="http://lekturki.com/2009/12/ksztalt-wody-andrea-camilleri/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-1115" title="ksztalt" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2009/12/ksztalt.jpg" alt="ksztalt" width="200" height="280" />Zrządzeniem losu czy też zupełnym przypadkiem, a w każdym razie niezamierzenie napoczęłam kolejny cykl powieści kryminalnych od pierwszej części.</p>
<p style="text-align: justify;">Co się tyczy kryminałów: jestem wierna danej serii do pierwszej zdrady. Zdaje się, że nie doczytałam żadnej do końca, żadnej też nie czytam po bożemu, czyli w chronologicznej kolejności. Nawet sama siebie onegdaj w duchu ganiłam przy półce w bibliotece, że zamiast tego Camillerego mogłabym doczytać do końca <a href="http://lekturki.com/tag/karin-fossum/" target="_blank">Karin Fossum</a>, albo jeszcze lepiej znaleźć coś <a href="http://lekturki.com/tag/maj-sjowall-i-per-wahloo/" target="_blank">Maj Sjöwall i Pera Wahlöö</a>. Sęk w tym, że Sjöwall i Wahlöö biblioteka nie miała, a miała Camillerego, więc go wypożyczyłam.</p>
<p style="text-align: justify;">Bohaterem jego cyklu powieści jest Salvo Montalbano, komisarz w prowincjonalnym sycylijskim miasteczku, smakosz, wielbiciel sztuki i literatury. Typ bezczelny i arogancki. Ironiczny przechera z gołębim sercem i własnym moralnym kodeksem. W <strong>„Kształcie wody”</strong> rozwiązuje zagadkę morderstwa, którego nie było, bo bez wątpienia lokalny dygnitarz i polityk Silvio Luparello zszedł śmiercią naturalną, nie mniej jednak okoliczności w jakich znaleziono jego zwłoki, a także specyficzny smrodek towarzyszący całej sprawie nie daje Montalbanie spokoju. Komisarz zaczyna drążyć temat dokopując się do zaskakujących i kompromitujących faktów z życia lokalnych prominentów.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak to we Włoszech pod przykrywką ładu aż gotuje się od brudnych sprawek, korupcji i nieuczciwych układów. Śmiercią  Luparella posłużyła autorowi „Kształtu wody” za wdzięczny  pretekst do odmalowania tych prowincjonalnych machlojek. U Camillerego, w odróżnieniu od mrocznych pisarzy ze Skandynawii, nie ma zła w czystej postaci, to raczej małomiasteczkowe pyskówki i przepychanki, które bystry Montalbano bada i rozwiązuje z wdziękiem i łatwością, w międzyczasie przegryzając spaghetti z krewetkami, które zapija dobrym winem. Do tego cudowna atmosfera Sycylii opisana tak barwnie, że aż czuje się jej zapachy.</p>
<p style="text-align: justify;">Pychotka. Poproszę o dokładkę.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena:</strong> 5 out of 6 stars</p>
<p style="text-align: justify;">[„Kształt wody” Andrea Camilleri, Wydawnictwo Noi sur Blanc, Warszawa 2007]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2009/12/ksztalt-wody-andrea-camilleri/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów” pod redakcją Michaela Reynoldsa</title>
		<link>http://lekturki.com/2009/11/1989-dziesiec-opowiadan-o-burzeniu-murow-pod-redakcja-michaela-reynoldsa/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2009/11/1989-dziesiec-opowiadan-o-burzeniu-murow-pod-redakcja-michaela-reynoldsa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 21:24:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Krótkie formy literackie]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Andrea Camilleri]]></category>
		<category><![CDATA[Didier Daeninckx]]></category>
		<category><![CDATA[Elia Barceló]]></category>
		<category><![CDATA[Heinrich Boll]]></category>
		<category><![CDATA[Ingo Schulze]]></category>
		<category><![CDATA[Jiří Kratochvil]]></category>
		<category><![CDATA[Ludmiła Pietruszewska]]></category>
		<category><![CDATA[Max Frisch]]></category>
		<category><![CDATA[Miklós Vámos]]></category>
		<category><![CDATA[Olga Tokarczuk]]></category>
		<category><![CDATA[totalitaryzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1097</guid>
		<description><![CDATA[To nie przypadek, że &#8222;1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów&#8221; ukazało się właśnie teraz. Wszak zaledwie przed dwoma tygodniami minęła dwudziesta rocznica zburzenia muru berlińskiego. Skierowana do nastoletnich czytelników antologia dziesięciu opowiadań o totalitaryzmie jest niecodziennym wydarzeniem na naszym rynku &#8230; <a href="http://lekturki.com/2009/11/1989-dziesiec-opowiadan-o-burzeniu-murow-pod-redakcja-michaela-reynoldsa/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-1098" title="1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2009/11/1989.jpg" alt="1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów" width="220" height="321" />To nie przypadek, że <strong>&#8222;1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów&#8221;</strong> ukazało się właśnie teraz. Wszak zaledwie przed dwoma tygodniami minęła dwudziesta rocznica zburzenia muru berlińskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Skierowana do nastoletnich czytelników antologia dziesięciu opowiadań o totalitaryzmie jest niecodziennym wydarzeniem na naszym rynku i to zarówno pod względem artystycznym, jak i literackim i wydawniczym w ogóle. Wydarzeniem, wypada dodać, niezwykle udanym. Międzynarodowe projekty z tezą są bowiem przedsięwzięciami ryzykownymi, krótko mówiąc istnieje niebezpieczeństwo przerysowania problemu. Na szczęście autorom* tekstów zawartych w  &#8221;1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów&#8221; udało się uniknąć wrażenia nachalności i przesady. Każdy z nich, w zupełnie innym stylu i podążając zupełnie inną literacką ścieżką, w uniwersalny sposób opowiedział o barierach i mostach, które w dwadzieścia lat po zburzeniu berlińskiego muru wciąż istnieją.</p>
<p style="text-align: justify;">Książka powstała przede wszystkim z myślą o rocznikach urodzonych po 1989 roku, pokoleniach, które nie znały muru. Tym czasem autorzy przekonują, że mury nie muszą przybierać materialnej postaci, aby dzielić ludzi, bo murami są również uprzedzenie, lęki czy brak wrażliwości na świat wokół. Nie wszyscy spośród dziesiątki autorów bezpośrednio odwołują się do totalitaryzmu, tak samo, jak nie dla wszystkich tak samo istotny jest kontekst historyczny, ale każdy z twórców ukazuje tworzenie barier jako gwałt na ludzkiej naturze. Niepokojący klimat opowiadań pogłębiają ilustracje – nietuzinkowe komentarze Henninga Wagenbretha. Po prawdzie żaden z pisarzy nie pokusił się o próbę wyjaśnienia fenomenu berlińskiego muru – budowli, w której było coś głęboko przerażającego i fascynującego zarazem. Bezpośrednio do niego odnosi się wieńczące zbiorek krótkie podsumowanie historii muru,:jak długo, kiedy i ilu podzielił, a przede wszystkim ilu przez niego zginęło. To zestawienie suchych danych w połączeniu z dziesiątką, w gruncie rzeczy dość niewinnych, tekstów robi piorunujące wrażenie. Oto bowiem literatura spotyka się z historycznym kontekstem, z prawdziwą, niemalże namacalną, ludzką tragedią.</p>
<p style="text-align: justify;">Pięknie wydany zbiór przejmujących i mądrych tekstów. Tekstów, które pobudzają wyobraźnię i skłaniają do refleksji nad naturą ludzkiego istnienia w stanie zniewolenia. Tekstów, które zarazem są świadectwem i przypomnieniem grozy totalitarnych czasów. Tekstów, które czyta się ze ściśniętym gardłem. &#8222;1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów&#8221; to obowiązkowa pozycja w biblioteczce każdego młodego, ale i dorosłego czytelnika.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena:</strong> 5 out of 6 stars</p>
<p style="text-align: justify;">["1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów" antologia pod redakcją Michaela Reynoldsa, Wyd. Hokus-Pokus i Wytwórnia, Warszawa 2009]</p>
<p style="text-align: justify;">*W projekcie udział wzięli Elia Barceló, Andrea Camilleri, Didier Daeninckx, Jiří Kratochvil, Ludmiła Pietruszewska, Ingo Schulze, Miklós Vámos oraz reprezentująca Polskę Olga Tokarczuk. Wykorzystano również opowiadania dwójki nieżyjących już pisarzy: Heinricha Böll oraz Maxa Frischa.</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka przykładowych ilustracji Henninga Wagenbretha można obejrzeć na <a href="http://www.hokus-pokus.pl/wydarzenie/113/index.html" target="_blank">stronie wydawnictwa Hokus-Pokus</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2009/11/1989-dziesiec-opowiadan-o-burzeniu-murow-pod-redakcja-michaela-reynoldsa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zasadniczo nie mam o czym pisać</title>
		<link>http://lekturki.com/2009/11/wlasciwie-nie-mam-o-czym-pisac/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2009/11/wlasciwie-nie-mam-o-czym-pisac/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 19:29:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Stosiki]]></category>
		<category><![CDATA[A.S. Byatt]]></category>
		<category><![CDATA[Andrea Camilleri]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Kozioł]]></category>
		<category><![CDATA[Angelika Kuźniak]]></category>
		<category><![CDATA[Antoni Słonimski]]></category>
		<category><![CDATA[Camilla Lackberg]]></category>
		<category><![CDATA[Elizabeth Arnim]]></category>
		<category><![CDATA[Ethel i Stephen Longstreet]]></category>
		<category><![CDATA[Henning Mankell]]></category>
		<category><![CDATA[Hubert Klimko - Dobrzaniecki]]></category>
		<category><![CDATA[jacek Hugo - Bader]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Illg]]></category>
		<category><![CDATA[Józef Hen]]></category>
		<category><![CDATA[Julian Tuwim]]></category>
		<category><![CDATA[Kate Morton]]></category>
		<category><![CDATA[Lea Jacobson]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Krajewski]]></category>
		<category><![CDATA[Mariusz Czubaj]]></category>
		<category><![CDATA[Meg Walitzer]]></category>
		<category><![CDATA[Richard Wagner]]></category>
		<category><![CDATA[Rodrigo Fresan]]></category>
		<category><![CDATA[sara Stridsberg]]></category>
		<category><![CDATA[stosik]]></category>
		<category><![CDATA[Sławomir Rawicz]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Chrzanowski]]></category>
		<category><![CDATA[Tobiasz W. Lipny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1091</guid>
		<description><![CDATA[To, co miałam zrecenzować &#8211; już zrecenzowałam. &#8222;Doktor Żywago&#8221; jeszcze nie skończony (do końca zostało mi jeszcze mniej więcej 200 stron, więc już za chwileczkę, już za momencik&#8230; wiecie czego możecie się spodziewać). &#8222;Zaczarowany kwiecień&#8221; podobnie wciąż w czytaniu, tyle &#8230; <a href="http://lekturki.com/2009/11/wlasciwie-nie-mam-o-czym-pisac/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To, co miałam zrecenzować &#8211; już zrecenzowałam. &#8222;Doktor Żywago&#8221; jeszcze nie skończony (do końca zostało mi jeszcze mniej więcej 200 stron, więc już za chwileczkę, już za momencik&#8230; wiecie czego możecie się spodziewać). &#8222;Zaczarowany kwiecień&#8221; podobnie wciąż w czytaniu, tyle że &#8222;torebkowym&#8221;. Zatem, aby zająć czymś miłe towarzystwo w oczekiwaniu na kolejne zachwyty bądź też zgrzyty pokażę książki, w które zaopatrzyłam się w ciągu ostatnich tygodni.</p>
<p>Ku memu zaskoczeniu, pomimo ograniczenia wizyt w bibliotekach do koniecznego minimum, było ich naprawdę dużo. W pewnym stopniu przyczyniły się do tego krakowskie Targi Książki, dostawa nowości do mojej ulubionej taniej książki i kilka innych miłych okazji. I tak jakoś poszło. Podobnie zresztą, jak z uzupełnianiem zasobów herbacianych, bo i w tej dziedzinie dość mocno sobie onegdaj pofolgowałam. Herbaty jednak pokazywać nie będę, choć nie wątpię, że sfotografowane książki będą wybornie smakować z jej filiżanką. Wróćmy jednak do literatury :)</p>
<p>Różnorodność zgromadzonych dóbr wprawia mnie samą wprawia w pewne osłupienie. Rączka w rączkę idą tu kryminały ze wspomnieniami, proza ambitna z czytadłami, reportaże z humoreskami. Zresztą zobaczcie sami.</p>
<h5>[w celu powiększenia można klikać]</h5>
<p><a href="http://farm3.static.flickr.com/2753/4109270737_7cbc0f040a_b.jpg" rel="lightbox[1091]"><img class="alignnone" title="Stosik książek" src="http://farm3.static.flickr.com/2753/4109270737_7cbc0f040a.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p>W lewym stosiku od góry:</p>
<p>&#8222;Raz. Dwa. Trzy&#8221; Hubert Klimko &#8211; Dobrzaniecki<br />
&#8222;Kształt wody&#8221; Andrea Camillerego (to akurat dość zabawne, bo szukałam kolejnej powieści duetu Sjowall &#8211; Wahloo, ale zamiast nich wpadł mi w łapy Camilleri; nie wybrzydzałam, bo nałóg ma swoje prawa ;-)<br />
&#8222;Dżinn w oku słowika&#8221; A.S. Byatt<br />
&#8222;Zaczarowany kwiecień&#8221; Elizabeth Arnim<br />
&#8222;Aleja samobójców&#8221; duetu Czubaj &#8211; Krajewski<br />
&#8222;Chińczyk&#8221; Henning Mankell &#8211; ach!<br />
&#8222;Ogrody Kensington&#8221; Rodrigo Fresan<br />
&#8222;Miss Bukaresztu&#8221; Richard Wagner<br />
&#8222;Pozycja&#8221; Meg Walitzer<br />
&#8222;Chłopiec, który spał pod pierzyną ze śniegu&#8221; Henning Mankell<br />
&#8222;Dziennik na nowy wiek&#8221; Józef Hen<br />
&#8222;Mój znak&#8221; Jerzy Illg</p>
<p>W prawym stosiku od góry:</p>
<p>&#8222;Yoshiwara. Miasto zmysłów&#8221; Ethel i Stephen Longstreet<br />
trylogia Tobiasza W. Lipnego, czyli: &#8222;Barocco&#8221;, &#8222;Brukselska misja&#8221; oraz &#8222;Kurlandzki trop&#8221;<br />
&#8222;Długi marsz&#8221; Sławomir Rawicz<br />
&#8222;Biała gorączka&#8221; Jacek Hugo &#8211; Bader (z dedykacją!)<br />
&#8222;Fakultet marzeń&#8221; Sara Stridsberg<br />
&#8222;Amerykańska gejsza&#8221; Lea Jacobson<br />
&#8222;Marlene&#8221; Angelika Kuźniak (toże z dedykacją!)<br />
&#8222;Zapomniany ogród&#8221; Kate Morton<br />
&#8222;Księżniczka z lodu&#8221; Camilla Lackberg<br />
&#8222;W oparach absurdu&#8221; Antoni Słonimski oraz Julian Tuwim<br />
&#8222;Alfabet krakowski&#8221; Andrzeja Kozioła<br />
&#8222;Kresy, czyli obszary tęsknot&#8221; Tadeusza Chrzanowskiego</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2009/11/wlasciwie-nie-mam-o-czym-pisac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

