<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lekturki - blog Zofii Jurczak &#187; amerykańska prowincja</title>
	<atom:link href="http://lekturki.com/tag/amerykanska-prowincja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lekturki.com</link>
	<description>Zapis namiętności czytania - blog Zofii Jurczak</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 11:11:56 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>Mój dom moją twierdzą</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/06/zawsze-mieszkalysmy-w-zamku-shirley-jackson/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/06/zawsze-mieszkalysmy-w-zamku-shirley-jackson/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jun 2010 19:13:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańska prowincja]]></category>
		<category><![CDATA[domostwo]]></category>
		<category><![CDATA[lincz]]></category>
		<category><![CDATA[powieść gotycka]]></category>
		<category><![CDATA[Shirley Jackson]]></category>
		<category><![CDATA[z dreszczykiem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1310</guid>
		<description><![CDATA[„Zawsze mieszkałyśmy w zamku” Shirley Jackson jest całkiem udanym studium zbiorowej histerii oprawionym w konwencję literackiego gotyku. Amerykańska pisarka świadomie nawiązuje do tego już nieco zapomnianego gatunku, chociażby osadzając akcję tej przewrotnej powieści w starym i nieco podupadłym domostwie rodziny &#8230; <a href="http://lekturki.com/2010/06/zawsze-mieszkalysmy-w-zamku-shirley-jackson/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/06/jackson.jpg" rel="lightbox[1310]"><img class="alignleft size-full wp-image-1311" title="jackson" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/06/jackson.jpg" alt="" width="181" height="280" /></a>„Zawsze mieszkałyśmy w zamku”</strong> Shirley Jackson jest całkiem udanym studium zbiorowej histerii oprawionym w konwencję <a href="http://lekturki.com/tag/powiesc-gotycka/" target="_blank">literackiego gotyku</a>. Amerykańska pisarka świadomie nawiązuje do tego już nieco zapomnianego gatunku, chociażby osadzając akcję tej przewrotnej powieści w starym i nieco podupadłym domostwie rodziny Blackwoodów. Mieszkają w nim dwie tajemnicze młode damy wraz z niedomagającym stryjem – sklerotykiem oraz kotem. Starsza – Constance – sześć lat temu została uniewinniona w procesie o otrucie rodziny arszenikiem i od tego czasu się ukrywa, druga – Merricat – jest neurotycznym stworzeniem, pogrążonym w świecie wyobraźni i magii oraz własnej pokrętnej logiki. Dziewczęta, pomimo niechęci okolicznych mieszkańców i etykietki elementu towarzysko niepożądanego, odseparowane od świata zewnętrznego wiodą beztroskie i sielskie życie. Do czasu, gdy z pozoru kurtuazyjną wizytą zjawia się ich od dawna niewidziany kuzyn, który za wszelką cenę będzie chciał przywrócić na łono społeczeństwa swe dwie krewne, ale i przy okazji przejąć rodzinnym majątek Blackwoodów.</p>
<p>Napisana w czarująco staroświecki sposób powieść porusza interesujący problem moralnej ambiwalencji postępowania. Merricat nie ani niewinna, ani tak wrażliwa jak zdawać by się mogło. Jest natomiast niebezpiecznie uparta i niewzruszona w działaniu. Za wszelką cenę i nie zważając na konsekwencje bronić będzie świętości ogniska domowego, spokoju swojego i siostry. Świat widziany jej oczami jest swoiście niepokojący, a ona sama &#8211; pod płaszczykiem łagodnego usposobienia &#8211; skrywa mroczne jestestwo.</p>
<p>Nie mniej istotnym motywem „Zawsze mieszkałyśmy w zamku” jest ostracyzm, a nawet nieskrywana nienawiść lokalnej społeczności względem rodziny Blackwoodów. Wygodnym pretekstem jest zbrodnia sprzed lat, wciąż żywa w ich pamięci, fascynująca i wzbudzająca odrazę, ale prawdziwym powodem będzie strach przed innością, brak akceptacji dla pustelniczego trybu życia sióstr. Ich dobrowolnego odsunięcia się w cień, izolacji za starymi murami rodzinnego domostwa. Jackson pokazuje, jak niewiele potrzeba, aby w cywilizowanym człowieku obudziły się nieludzkie demony. Jak bezmyślny i okrutny jest tłum bezwolnie poddający się zbiorowej histerii.</p>
<p>Wspomniałam już o gotyckiej proweniencji powieści Jackson, ale „Zawsze mieszkałyśmy w zamku” jest ukłonem zwłaszcza w stronę twórczości sióstr Bronte. Panieńskie nazwisko matki panien Blackwood – Rochester – od razu przywodzi na myśl „Dziwne losy Jane Eyre” i faktycznie obie powieści mają podobny nieco duszny i mroczny klimat oraz klaustrofobiczną atmosferę odciętego od zewnętrznego świata domostwa.</p>
<p>Jackson popełniła jeszcze kilka podobnych, „nawiedzonych”, powieści, które jak wiadomo bardzo lubię, toteż pewnie nadarzy się jeszcze nie jedna okazja, aby coś tu o niej napisać, a póki co uprzejmie donoszę, że <a href="http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=64097&amp;klik=powiaz">trwają przygotowania do adaptacji „Zawsze mieszkałyśmy w zamku”</a>. Mam nadzieję, że specjaliści z Hollywood nie skopią powieści z takim filmowym potencjałem!</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 4 out of 6 stars</p>
<p>[„Zawsze mieszkałyśmy w zamku” Shirley Jackson, przełożyła Ewa Horodyska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1998]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/06/zawsze-mieszkalysmy-w-zamku-shirley-jackson/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Romantyczność</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/05/hotel-belle-rouen-martha-grimes/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/05/hotel-belle-rouen-martha-grimes/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 May 2010 11:38:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańska prowincja]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Emma Graham]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[Martha Grimes]]></category>
		<category><![CDATA[mroczna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1295</guid>
		<description><![CDATA[Kilka tygodni temu obudziła się we mnie silna i dojmująca chęć doczytania do końca trylogii prowincjonalnej Marthy Grimes. Innymi słowy – poczułam, że to jest ta chwila, aby pożegnać się z Emmą Graham, że naszej znajomości nie ma sensu wydłużać &#8230; <a href="http://lekturki.com/2010/05/hotel-belle-rouen-martha-grimes/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/05/Hotel-Belle-Rouen_Martha-Grimes.jpg" rel="lightbox[1295]"><img class="alignleft size-full wp-image-1296" title="Hotel-Belle-Rouen_Martha-Grimes" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/05/Hotel-Belle-Rouen_Martha-Grimes.jpg" alt="" width="178" height="280" /></a>Kilka tygodni temu obudziła się we mnie silna i dojmująca chęć doczytania do końca trylogii prowincjonalnej <a href="http://lekturki.com/tag/martha-grimes/" target="_blank">Marthy Grimes</a>. Innymi słowy – poczułam, że to jest ta chwila, aby pożegnać się z <a href="http://lekturki.com/tag/emma-graham/" target="_blank">Emmą Graham</a>, że naszej znajomości nie ma sensu wydłużać w nieskończoność. Tym bardziej, że akcja wszystkich powieści rozgrywa się w ciągu jednego lata, a ja rozciągnęłam je do niedorzecznych w swej długości trzech lat.</p>
<p><em>Gdziekolwiek się nie obrócę czai się tajemnica</em> [s.44] zauważa Emma i faktycznie, rzec by można, że z lubością rozgrzebuje stare, zapomniane sprawy. W <strong>„Hotelu Belle Rouen” </strong>rozwiązuję zagadkę zniknięcia niemowlęcia porwanego przed dwudziestu laty podczas balu w tymże hotelu, który teraz jest niczym innym jak tajemniczą i malowniczą ruiną w środku lasu. Chyba wspominać nie muszę, że nie łatwo jest rozwikływać dawne tajemnice mając lat dwanaście, będąc kelnerką w hotelu prowadzonym przez ignorującą ją matkę i, gdyby obowiązków tam było mało, również <em>deus ex machiną </em><em>w musicalowej wersji Medei przygotowywanej przez brata? </em></p>
<p>Oryginalny tytuł powieści – „Belle Ruin” – świetnie oddaje klimat upadku i urok świata pokrytego kurzem i szlachetną patyną. Grimes z niezrównanym wdziękiem studiuje życie na prowincji, ale takiej przez duże p. Prowincji, gdzie diabeł mówi dobranoc, z dala od głównych szlaków komunikacyjnych. Miejsc zapomnianych, do których poza lokalną społecznością nikt się nie zapuszcza, a i oni czynią to niechętnie. To zabawne, że wcześniej na to nie zwróciłam uwagi, ale słodki klimat powieści Grimes to kwintesencja romantyzmu. Nie, nie epoki Mickiewicza i lorda Byrona. Tego romantyzmu, który nieuchronnie kojarzy się z pierwszymi zauroczeniami i nieśmiałymi miłosnymi gestami. Romantyczny nastrój tworzą już same nazwy i unosząca się wokół nich aura tajemnicy: Lake Noir, Spirit Lake, hotel Paradise czy Zapadły Dom. Jeśli Grimes jest mroczna to właśnie w taki romantyczny i słodki sposób, a właśnie w „Hotelu Belle Rouen” między wersami pobrzmiewają ślady pierwszej młodzieńczej fascynacji.</p>
<p>Szkoda, że to koniec, choć z drugiej strony czuć, że konwencja nieuchronnie się wyczerpywała i zaczynała zjadać własny ogon. Co prawda Grimes nie rzuciła mnie na kolana, ale i tak lektura „Hotelu Belle Rouen” wprawiła mnie w błogi nastrój. Poza tym powieść jest wyjątkowo zabawna.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 4.5 out of 6 stars</p>
<p>[„Hotel Belle Rouen” Martha Grimes, przełożyła Barbara Kopeć – Umiatowska, W.A.B., Warszawa 2007]</p>
<p>Uwaga na marginesie: Koniecznie należy zachować kolejność oryginalną. Innymi słowy – trylogię Grimes czytamy po bożemu w kolejności: <a href="http://lekturki.com/2007/10/hotel-paradise-martha-grimes/" target="_blank">„Hotel Paradise”</a>, <a href="http://lekturki.com/2010/01/stacja-cold-flat-junction-martha-grimes/" target="_blank">„Stacja Cold Flat Junction”</a>, „Hotel Belle Rouen”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/05/hotel-belle-rouen-martha-grimes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Stacja Cold Flat Junction&#8221; Martha Grimes</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/01/stacja-cold-flat-junction-martha-grimes/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/01/stacja-cold-flat-junction-martha-grimes/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 Jan 2010 21:29:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańska prowincja]]></category>
		<category><![CDATA[Emma Graham]]></category>
		<category><![CDATA[Martha Grimes]]></category>
		<category><![CDATA[mroczna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1134</guid>
		<description><![CDATA[Być może ta notka będzie dziś jedyną produktywną rzeczą mego autorstwa. Pomijając utłuczenie trzech kotletów, w czym, nieskromnie powiem, jestem dobra, a nawet bardzo. Choć pewnie nie aż tak dobra jak Jen Graham, chłodna matka Emmy, w gotowaniu. Opisy jej &#8230; <a href="http://lekturki.com/2010/01/stacja-cold-flat-junction-martha-grimes/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/01/stacja.jpg" rel="lightbox[1134]"><img class="alignleft size-medium wp-image-1135" title="Stacja Cold Flat Junction" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/01/stacja-191x300.jpg" alt="" width="172" height="270" /></a>Być może ta notka będzie dziś jedyną produktywną rzeczą mego autorstwa. Pomijając utłuczenie trzech kotletów, w czym, nieskromnie powiem, jestem dobra, a nawet bardzo.</p>
<p style="text-align: justify;">Choć pewnie nie aż tak dobra jak Jen Graham, chłodna matka Emmy, w gotowaniu. Opisy jej anielskiego placka, ciepłych bułeczek czy innych niebiańskich specjałów sztuki kulinarnej udatnie stymulowały pracę mych ślinianek we wrześniu 2007 roku. Sporo czasu musiało upłynąć zanim sięgnęłam po chronologicznie kolejną po <a href="http://lekturki.com/2007/10/hotel-paradise-martha-grimes/" target="_blank">„Hotelu Paradise”</a> część trylogii Marthy Grimes – <strong>„Stację Cold Flat Junction”</strong>.  Być może dlatego, że traktowałam ją w myślach jako literackiego pewniaka, powieść, która nie ma prawa rozczarować, a zatem taką, z którą obcowanie należy odpowiednio celebrować. Mogło być też tak, że zawsze miałam coś pilniejszego do przeczytania, ale ostatnio taka kategoria „jak coś do pilnego przeczytania” przestała dla mnie istnieć i dlatego w końcu przeczytałam „Stację Cold Flat Junction”.</p>
<p style="text-align: justify;">To co bezwarunkowo i z lubością kupowałam w „Hotelu Paradise” teraz zaczęło mi ciążyć, nużyć, a nawet chwilami denerwować. Jeśli ktoś jeszcze nie miał przyjemności obcować z tą pierwszą książką, to spieszę donieść, że kryminalność jej jest pojęciem dość umowna, a fakt wydania w <a href="http://lekturki.com/tag/mroczna/" target="_blank">mrocznej serii</a> poniekąd mylący i dyskusyjny. <a href="http://lekturki.com/tag/martha-grimes/" target="_blank">Martha Grimes</a> bowiem jeśli kogokolwiek przyprawi o drżenie czy też palpitację serca to z pewnością nie zawiłościami kryminalnej intrygi, której w „Hotelu Paradise” i „Stacji Cold Flat Junction” są śladowe ilości. Czar i siła powieści z cyklu o Emmie Graham opiera się na sielsko-anielskim społecznym tle amerykańskiej prowincji, której głównym problemem są źle zaparkowane samochody i kłusownicy, po prawdzie od czasu do czasu kogoś zamordują, ale i to nie jest w stanie na dłuższą metę ożywić okoliczną ludność, która szybko przechodzi nad powyższym do porządku dziennego (czytaj: do przyrodzonej jej ospałości).</p>
<p style="text-align: justify;">Od reguł są jednak wyjątki, a wyjątek ten nazywa się Emma Graham i jest dwunastoletnią rezolutną i ciekawską młodą damą, która po cichu podkochuje się w szeryfie. Na co dzień mieszka w podupadłym hotelu, a w przerwach między przygotowywanie drinków dla swej lekko obłąkanej ciotki Aurory i usługiwaniem przy stole nieznośnej pannie Bercie, prowadzi śledztwo.  Połączenie jednego z drugim nie jest zbyt kłopotliwe, jako że Emmą nikt specjalnie sobie nie zawraca głowy, a już zwłaszcza jej oschła matka, zarobiona po łokcie autorka tychże anielskich placków i cudownych klopsów, które podobne same rozpuszczają się w ustach.</p>
<p style="text-align: justify;">Emma nieco przypomina mi romantyczne bohaterki. Jest wprawdzie wścibska, ale i pomysłowa i bystra, a nade wszystko w szczególny sposób sensytywna, co stawią ją na granicy świata realnego i pozagrobowego. Dedukuje też zaskakująco dobrze dzięki czemu to jej, a nie szkiełku i, na dłuższą metę krótkowzrocznemu, oku szeryfa udaje się rozwikłać zagadkę dwóch morderstw – tego sprzed czterdziestu laty i zaledwie kilku tygodni. Tyle fabuły. Problem miałam z odbiorem. Lektura „Stacji Cold Flat Junction” uświadomiła mi bowiem jak bardzo blakną i rozmywają się w pamięci emocje. „Hotel Paradise” w pewien sposób poruszył moje serce. Oczarował i rozbudził apetyt, którego nie zaspokoiła kontynuacja. Odwrotnie – niespieszna akcja i prowincjonalny klimat „Stacji Cold Flat Junction” ciąży. Powieści Marthy Grimes zabrakło szczypty lekkości i wdzięku. Jej proza nie porywa, a ujmuje i urzeka, tyle że tym razem mniej niż można by się spodziewać.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena:</strong> 4 out of 6 stars</p>
<p style="text-align: justify;">[„Stacja Cold Flat Junction” Martha Grimes, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2007]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/01/stacja-cold-flat-junction-martha-grimes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Dewey. Wielki kot w małym mieście&#8221; Vicki Myron, Brett Witter</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/09/dewey-wielki-kot-w-malym-miescie-vicki-myron-brett-witter/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/09/dewey-wielki-kot-w-malym-miescie-vicki-myron-brett-witter/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Sep 2008 12:36:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytadło]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańska prowincja]]></category>
		<category><![CDATA[Brett Witter]]></category>
		<category><![CDATA[kot]]></category>
		<category><![CDATA[Vicki Myron]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=443</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj też jestem leniwa, ale nieróbstwu powiedziałam nie i zakasawszy rękawy, postanowiłam w końcu rozliczyć się z lektury uroczej, choć nie pozbawionej wad, powieści Vicki Myron i Bretta Wittera &#8222;Dewey. Wielki kot w małym mieście&#8221;. A jest to książka z &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/09/dewey-wielki-kot-w-malym-miescie-vicki-myron-brett-witter/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/09/dewey.jpg" rel="lightbox[443]"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-436" style="float: left;" title="Dewey Czytaj więcej" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/09/dewey.jpg" alt="" width="150" height="217" /></a>Dzisiaj też jestem leniwa, ale nieróbstwu powiedziałam nie i zakasawszy rękawy, postanowiłam w końcu rozliczyć się z lektury uroczej, choć nie pozbawionej wad, powieści Vicki Myron i Bretta Wittera <a href="http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2188,tutul,Dewey.%20Wielki%20kot%20w%20ma%C5%82ym%20mie%C5%9Bcie" target="_blank"><strong>&#8222;Dewey. Wielki kot w małym mieście&#8221;</strong></a>. A jest to książka z gatunku ciepłych i sympatycznych czytadełek z tezą,  którą aż nazbyt nachalnie wciska się (!) czytelnikowi.</p>
<p>Jak szybko się dorobić? Napisać powieść z życia własnego kota! Na pewno znajdą się chętni, by ją przeczytać (na przykład ja, jakkolwiek bym się nie zżymała nad poziomem &#8222;kociej literatury&#8221; i tak czytać ją będę, bo koty uwielbiam). Niekoniecznie natomiast znajdzie się wydawca, który zechce kocie wypoty wydać. Kluczem do sukcesu będzie zatem popularność bądź renoma. Trzeba być, albo bardzo niezwykłym posiadaczem kota (być jak Doris Lessing na przykład, parafrazując tytuł filmu Spike&#8217;a Jonze&#8217;a), albo mieć bardzo niezwykłego kota &#8211; na przykład takiego Dewey&#8217;go &#8211; kota z miejskiej biblioteki w Spencer (północne Iowa; swoją drogą, biorąc pod uwagę częstotliwość pojawiania się nazwy Spencer u Vicki Myron, to musi być w tej chwili najbardziej rozpoznawalne miejsce w tej nieszczęsnej Iowie).</p>
<p>Dewey &#8211; kot znajda, który swą dobroczynną obecnością i miłym usposobieniem odmienił życie niejednego mieszkańca Spencer &#8211; choć butnie spogląda z okładki, nie jest jedynym bohaterem książki Vicki Myron, która z jakiegoś powodu postanowiła zabawić się w społecznego kronikarza i z podziwu godną skrupulatnością odmalować ostatnie kilkadziesiąt lat historii miasteczka oraz przy okazji swojej rodziny (taki mały nepotyzm). Właściwie nie mam nic przeciwko, tym bardziej, że oba tematy się z sobą nie gryzą. Co prawda wielki kot na okładce do czegoś zobowiązuje, ale tym razem nie będę panną czepialską i szczerze wyznam, że to pranie rodzinnych brudów Myronów nawet mi się podobało (nie pytajcie czemu :P; swoją drogą zawsze intrygowała mnie powszechność występowania w społeczeństwie potrzeby obnażania się ze swych prywatnych problemów na publicznym forum, ale to nie miejsce ani czas na takie rozważania). Podobało mi się, bo lubię prowincjonalną literaturę (patrz <a href="http://lekturki.com/2007/10/hotel-paradise-martha-grimes/" target="_blank">&#8222;Hotel Paradise&#8221; Marthy Grimes</a> albo <a href="http://lekturki.com/2008/03/%E2%80%9Ezabic-drozda%E2%80%9D-harper-lee/" target="_blank">&#8222;Zabić drozda&#8221; Harper Lee</a>). Sama wychowałam się w małym miasteczku (tyle, że polskim, a to jednak spora różnica), więc z autopsji wiem czym to pachnie i jak smakuje.</p>
<p>U Vicki Myron najbardziej uderza duma. Rozpierająca duma z tego, że jest Amerykanką (a to akurat nie powinno dziwić), że mieszka w najpiękniejszym północnym Iowa, że jest obywatelką Spencer, które jest najlepszym miastem, bo ma wszystko to co do życia potrzebne. Duma ze swojej małej społeczności, która potrafi się zjednoczyć i przetrwa każdy kryzys, duma z biblioteki, ze swych życiowych osiągnięć i duma z najlepszego kota &#8211; jedynego i cudownego Dewey&#8217;a. Ta cała prowincjonalna buta i dość natarczywe przesłanie książki aż nazbyt niepokojąco przywodzi na myśl agitacyjne laurki z czasów socrealizmu.</p>
<p>Nie dorabiajmy jednak na siłę filozofii do tej błahej choć nad wyraz przyjemnej książeczki. Vicki Myron nie jest pisarką, jest dumną ze swego pochodzenia prowincjuszką i bibliotekarką po przejściach (o niektórych zresztą wolałabym nie czytać), dlatego lepiej przymknąć oko na pewną tendencyjność jej wspomnień, której zresztą książka o małym kotku zawdzięcza specyficzny urok i ściskające serduszko ciepełko. A warto ją przeczytać choćby po to, aby przekonać się, jak bardzo Amerykanie są dumni ze swego kraju i jak przekonywująco potrafią o tym pisać.</p>
<p>Bonus: Foty z życia <a href="http://spencerlibrary.com/deweypics.htm" target="_blank">Dewey&#8217;a Czytaj Więcej</a><br />
Dewey ma swój <a href="http://www.facebook.com/pages/Dewey/34303826286" target="_blank">profil na Facebooku</a> ;)</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5 out of 6 stars</p>
<p>Acha &#8211; na czas jakiś porzucam temat kotów, bo ile można (tak wiem, bez końca&#8230; :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/09/dewey-wielki-kot-w-malym-miescie-vicki-myron-brett-witter/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Emma i ja” Elizabeth Flock</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/04/emma-i-ja-elizabeth-flock/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/04/emma-i-ja-elizabeth-flock/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Apr 2008 14:31:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytadło]]></category>
		<category><![CDATA[Kobiece]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańska prowincja]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Elizabeth Flock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.wordpress.com/?p=187</guid>
		<description><![CDATA[Bez przykrości przetrawiłam powieść, do przeczytania, której zainspirował mnie stosik znaleziony na blogu Foxiny. W „Emmie i ja”, Elizabeth Flock dotyka bolesnej tematyki przemocy rodzinnej, a czyni to w sposób tym bardziej dojmujący, bo z perspektywy dziecka – ofiary tej &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/04/emma-i-ja-elizabeth-flock/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><img class="alignleft" style="vertical-align: text-bottom;" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/03/emma.jpg" alt="emma.jpg" /> Bez przykrości przetrawiłam powieść, do przeczytania, której zainspirował mnie stosik znaleziony na blogu <a href="http://ksiazki24.blox.pl/html" target="_blank">Foxiny</a>. W <a href="http://czytelnia.onet.pl/0,17729,0,1,nowosci.html" target="_blank">„Emmie i ja”, Elizabeth Flock</a> dotyka bolesnej tematyki przemocy rodzinnej, a czyni to w sposób tym bardziej dojmujący, bo z perspektywy dziecka – ofiary tej agresji.</p>
<p class="MsoNormal">Ośmioletnia Carrie wraz z  młodszą siostrą &#8211; Emmą, nieczułą matką i ojczymem sadystą mieszka na amerykańskiej prowincji. Świat dziewczynki legł w gruzach w momencie śmierci ubóstwianego ojca. Matka również przez długi czas nie umiała sobie poradzić z tragedią, a z rychłych finansowych tarapatów wyciąga ją pospieszne małżeństwo z Richardem. Ten jednak z wybawiciela bardzo szybko zmienia się w tyrana, który z upodobaniem godnym psychopaty znęca się nad rodziną. Dziewczynki, nie mogąc liczyć na wsparcie ze strony matki, muszą sobie radzić same. Są z sobą niezwykle zżyte, a łącząca ich więź stanowi jedyne oparcie, gdy ojczym postanawia sobie na nich poużywać.</p>
<p class="MsoNormal">Powieść Flock jest przewidywalna w myśl zasady, że strzelba, powieszona na ścianie w pierwszym akcie, w trzecim musi wystrzelić (choć, co należy policzyć autorce na plus, była na tyle pomysłowa, aby zakończyć książkę odrobinę inaczej niż się tego spodziewałam). „Emmę i ja” czyta się błyskawicznie (głównie dzięki wyjątkowo przyjaznemu dla czytelnika wydaniu: duża czcionka, stosunkowo mała ilość druku na stronie i mięciutka okładka, z którą nie trzeba się siłować) i pewnie równie szybko o niej zapomina. Wszystkie postaci są czarnobiałe, nakreślone grubą kreską, Carrie nie jest ani szczególnie bystra, ani rezolutna, ani sympatyczna (co odróżnia ją choćby od <a href="http://lekturki.com/2008/03/%e2%80%9ezabic-drozda%e2%80%9d-harper-lee/" target="_blank">Skaut z „Zabić drozda”</a>). I choć autorka nie skąpi opisów różnych okrucieństw, nie byłam w stanie poważnie potraktować losu młodych bohaterek. Były mi obojętne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/04/emma-i-ja-elizabeth-flock/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Zabić drozda” Harper Lee</title>
		<link>http://lekturki.com/2008/03/%e2%80%9ezabic-drozda%e2%80%9d-harper-lee/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2008/03/%e2%80%9ezabic-drozda%e2%80%9d-harper-lee/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Mar 2008 17:07:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańska prowincja]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Harper Lee]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[Nagroda Pulitzera]]></category>
		<category><![CDATA[salamandra]]></category>
		<category><![CDATA[Wyzwania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.wordpress.com/?p=161</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego Harper Lee napisała tylko jedną książkę? Właśnie takie pytanie zadałam sobie po przeczytaniu „Zabić drozda”, książki, którą połknęłam niemal jednym tchem, nie nudząc się ani przez chwilę. Książki, która mną wstrząsnęła i zachwyciła zarazem. Więc dlaczego? Z jednej strony &#8230; <a href="http://lekturki.com/2008/03/%e2%80%9ezabic-drozda%e2%80%9d-harper-lee/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/03/drozda.jpg" rel="lightbox[151]"><img class="alignleft size-medium wp-image-1150" title="Zabić drozda" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2008/03/drozda-196x300.jpg" alt="" width="196" height="300" /></a> <span style="font-family: Georgia;">Dlaczego Harper Lee napisała tylko jedną książkę? Właśnie takie pytanie zadałam sobie po przeczytaniu „Zabić drozda”, książki, którą połknęłam niemal jednym tchem, nie nudząc się ani przez chwilę. Książki, która mną wstrząsnęła i zachwyciła zarazem. Więc dlaczego? Z jednej strony mam do autorki pewien żal, że po tak błyskotliwym debiucie nie kontynuowała kariery pisarskiej. Mogłaby napisać jeszcze wiele wybornych książek, ale z drugiej strony, równie dobrze mogłoby to być wiele miernot. Dlatego również po cichu podziwiam Harper Lee za to, że nie poddała się (zapewne silnej) presji sukcesu i postanowiła pozostać autorką jednej, ale za to wybitnej, książki. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Georgia;">Nagrodzona Pulitzerem <a href="http://merlin.pl/Zabic-drozda_Harper-Lee/browse/product/1,428697.html;jsessionid=115672C38416EFC2AB7E74EB2436F588.LB2" target="_blank">„Zabić drozda”</a> to powieść czarującą. Przenosi nas w czasy schyłku wielkiego kryzysu na senną, amerykańską prowincję, konkretnie do (fikcyjnego) hrabstwa Maycomb w Alabamie. Właśnie zaczyna się lato. Najbardziej ukochana przez dzieci pora roku. Dla siedmioletniej Skaut będą to ostatnie miesiące wolności, bo już od września zacznie chodzić do szkoły. Jednak zanim nadejdzie jesień, dziewczynka wraz ze swym starszym bratem Jemem oraz Dillem – kolegą z sąsiedztwa, spędzi wiele dni na beztroskich zabawach i psotach. Póki co głównym problemem młodych bohaterów „Zabić drozda” będzie tajemnicza postać Boo Radleya – sąsiada, który nigdy nie wychodził z domu w związku z czym płodna dziecięca wyobraźnia miała nieskończone pole do popisu. Kim jest Boo, czemu nie wychodzi z domu, czy faktycznie żywi się wiewiórkami i – o zgrozo – jak go z tego domu wykurzyć?</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Georgia;">Alabama w latach trzydziestych była stanem, w którym wciąż bardzo żywa pozostawała niechęć do czarnoskórych. Byli tolerowani, nic nad to. Ojciec Skaut i Jema – noszący wdzięczne imię – Atticus jako adwokat został przydzielony do obrony czarnoskórego Toma Robbinsa, oskarżonego o napaść i gwałt na białej dziewczynie. Atticus jest przykładem człowieka prawego pod każdym względem. Być może nie spisuje się najlepiej w roli rodzica (co zresztą sam przyznaje), ale za to jest człowiekiem, który ściśle trzyma się pewnego kodeksu etycznego czym zjednał sobie uwielbienie swych dzieci oraz szacunek mieszkańców Maycomb. Atticus ponad wszystko ceni sobie dobro i prawdę. Pozostaje niezrażony i nie poddaje się naciskom społecznym, wierzy w niewinność Toma Robbinsa i, pomimo sprawy z góry skazanej na przegraną, broni go zacięcie. Mieszkańcom Maycomb, dotąd traktujące Atticusa jako autorytet moralny, bardzo się to nie podoba. Społeczność odwraca się od rodziny Finchów niczym obrażona panna, co siłą rzeczy odbije się również na dzieciach.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Georgia;">„Zabić drozda” to powieść nie tylko o tolerancji i względności postaw moralnych (w myśl zasady, że punkt widzenia zależy do punku siedzenia), ale również, a może przede wszystkim opowieść o sielskim dzieciństwie na amerykańskiej prowincji. Skaut, rezolutna i dowcipna narratorka powieści, jest postacią filuterną, bystrą i zupełnie po dziecięcemu naiwną i bezbronną. Obserwuje z zaciekawianiem wszystko to co wokół niej się dzieje i próbuje po swojemu, dziecięcemu to zrozumieć. Tylko, że trudno jest pojąć tak dojmującą i na co dzień skrętnie skrywaną nienawiść względem innych. Harper Lee, wychowana na amerykańskiej prowincji, pieczołowicie i z ogromną dozą czułości odmalowała ten ciasny światek ploteczek, zadbanych ogródków, popołudniowych herbatek, ale także głęboko skrywanych tajemnic. Martha Grimes pisząc swoją trylogię o młodocianej pani detektyw Emmie Graham, na pewno inspirowała się jej pisarstwem. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-family: Georgia;"><strong>Wspaniała książka, </strong>przejmująca choć napisana z lekkością i polotem. Gdybym kiedyś miała jakiś wpływ na układania listy lektur szkolnych, chciałabym żeby się tam znalazła. </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2008/03/%e2%80%9ezabic-drozda%e2%80%9d-harper-lee/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Hotel Paradise” Martha Grimes</title>
		<link>http://lekturki.com/2007/10/hotel-paradise-martha-grimes/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2007/10/hotel-paradise-martha-grimes/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Oct 2007 16:30:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańska prowincja]]></category>
		<category><![CDATA[Emma Graham]]></category>
		<category><![CDATA[Martha Grimes]]></category>
		<category><![CDATA[mroczna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.wordpress.com/2007/10/09/%e2%80%9ehotel-paradise%e2%80%9d-martha-grimes/</guid>
		<description><![CDATA[Książka zacna :-) Ale od początku. Po pierwsze chciałabym niniejszym złożyć zażalenie na wydawnictwo WAB, które wydało powieść w ‘Mrocznej serii’, tym czasem książka z mrokiem ma niewiele wspólnego. Chyba troszkę źle oszacowano grupę docelową, gdyż moim zdaniem „Hotel Paradise” &#8230; <a href="http://lekturki.com/2007/10/hotel-paradise-martha-grimes/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2007/11/83-7414-216-2.jpg" rel="lightbox[6]"><img class="alignleft size-medium wp-image-21" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2007/11/83-7414-216-2-189x300.jpg" alt="" width="170" height="270" /></a>Książka zacna :-) Ale od początku. Po pierwsze chciałabym niniejszym złożyć zażalenie na wydawnictwo WAB, które wydało powieść w ‘Mrocznej serii’, tym czasem książka z mrokiem ma niewiele wspólnego. Chyba troszkę źle oszacowano grupę docelową, gdyż moim zdaniem „Hotel Paradise” to raczej młodzieżowa powieść detektywistyczna, a nie dorosły kryminał. Stąd być może liczne głosy rozczarowania pośród czytelników. Mi się jednak podobało. Być może dlatego, że sposób poprowadzenia narracji przypomina moje ukochane „Dzieci z Bullerbyn”. Poza tym zawsze pociągały mnie powieści &#8211; zagadki</p>
<p class="MsoNormal">Martha Grimes, ustami i oczami bystrej i niezwykle rezolutnej dwunastoletniej Emmy, oprowadza nas po zapomnianej amerykańskiej prowincji. Z dala od wielkomiejskich problemów powoli toczy się życie, tylko z pozoru nudne i bezbarwne. Kryminalna intryga, śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci sprzed czterdziestu lat, jest wątkiem pobocznym, stanowiącym jedynie pretekst do odmalowania bujnego obyczajowego tła. <span> </span>Prawdziwym bohaterem powieści jest bowiem owa mała społeczność zamieszkujące tytułowy hotel oraz okoliczne, podupadłe, miejscowości. Dodatkowym smaczkiem (dosłownie!) są bajeczne opisy kulinarnych specjałów, które wychodzą spod ręki matki Emmy. Ślinka sama napływała do ust. Ach…</p>
<p class="MsoNormal">5/ 6 – Z przyjemnością sięgnę po kolejną część :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2007/10/hotel-paradise-martha-grimes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

