Articles tagged with: amerykańska prowincja
Lekturki, Piękna, USA »
„Zawsze mieszkałyśmy w zamku” Shirley Jackson jest całkiem udanym studium zbiorowej histerii oprawionym w konwencję literackiego gotyku. Amerykańska pisarka świadomie nawiązuje do tego już nieco zapomnianego gatunku, chociażby osadzając akcję tej przewrotnej powieści w starym i nieco podupadłym domostwie rodziny Blackwoodów. Mieszkają w nim dwie tajemnicze młode damy wraz z niedomagającym stryjem – sklerotykiem oraz kotem. Starsza – Constance – sześć lat temu została uniewinniona w procesie o otrucie rodziny arszenikiem i od tego czasu się ukrywa, druga – Merricat – jest neurotycznym stworzeniem, pogrążonym w świecie wyobraźni i magii …
Kryminalni, Lekturki, USA »
Kilka tygodni temu obudziła się we mnie silna i dojmująca chęć doczytania do końca trylogii prowincjonalnej Marthy Grimes. Innymi słowy – poczułam, że to jest ta chwila, aby pożegnać się z Emmą Graham, że naszej znajomości nie ma sensu wydłużać w nieskończoność. Tym bardziej, że akcja wszystkich powieści rozgrywa się w ciągu jednego lata, a ja rozciągnęłam je do niedorzecznych w swej długości trzech lat.
Gdziekolwiek się nie obrócę czai się tajemnica [s.44] zauważa Emma i faktycznie, rzec by można, że z lubością rozgrzebuje stare, zapomniane sprawy. W „Hotelu Belle Rouen” …
Kryminalni, Lekturki, USA »
Być może ta notka będzie dziś jedyną produktywną rzeczą mego autorstwa. Pomijając utłuczenie trzech kotletów, w czym, nieskromnie powiem, jestem dobra, a nawet bardzo.
Choć pewnie nie aż tak dobra jak Jen Graham, chłodna matka Emmy, w gotowaniu. Opisy jej anielskiego placka, ciepłych bułeczek czy innych niebiańskich specjałów sztuki kulinarnej udatnie stymulowały pracę mych ślinianek we wrześniu 2007 roku. Sporo czasu musiało upłynąć zanim sięgnęłam po chronologicznie kolejną po „Hotelu Paradise” część trylogii Marthy Grimes – „Stację Cold Flat Junction”. Być może dlatego, że traktowałam ją w myślach jako literackiego pewniaka, …
Czytadło, Lekturki, USA »
Dzisiaj też jestem leniwa, ale nieróbstwu powiedziałam nie i zakasawszy rękawy, postanowiłam w końcu rozliczyć się z lektury uroczej, choć nie pozbawionej wad, powieści Vicki Myron i Bretta Wittera „Dewey. Wielki kot w małym mieście”. A jest to książka z gatunku ciepłych i sympatycznych czytadełek z tezą, którą aż nazbyt nachalnie wciska się (!) czytelnikowi.
Jak szybko się dorobić? Napisać powieść z życia własnego kota! Na pewno znajdą się chętni, by ją przeczytać (na przykład ja, jakkolwiek bym się nie zżymała nad poziomem „kociej literatury” i tak czytać ją będę, bo …
Czytadło, Kobiece, Lekturki, USA »
Bez przykrości przetrawiłam powieść, do przeczytania, której zainspirował mnie stosik znaleziony na blogu Foxiny. W „Emmie i ja”, Elizabeth Flock dotyka bolesnej tematyki przemocy rodzinnej, a czyni to w sposób tym bardziej dojmujący, bo z perspektywy dziecka – ofiary tej agresji.
Ośmioletnia Carrie wraz z młodszą siostrą – Emmą, nieczułą matką i ojczymem sadystą mieszka na amerykańskiej prowincji. Świat dziewczynki legł w gruzach w momencie śmierci ubóstwianego ojca. Matka również przez długi czas nie umiała sobie poradzić z tragedią, a z rychłych finansowych tarapatów wyciąga ją pospieszne małżeństwo z …
Lekturki, Piękna, USA »
Dlaczego Harper Lee napisała tylko jedną książkę? Właśnie takie pytanie zadałam sobie po przeczytaniu „Zabić drozda”, książki, którą połknęłam niemal jednym tchem, nie nudząc się ani przez chwilę. Książki, która mną wstrząsnęła i zachwyciła zarazem. Więc dlaczego? Z jednej strony mam do autorki pewien żal, że po tak błyskotliwym debiucie nie kontynuowała kariery pisarskiej. Mogłaby napisać jeszcze wiele wybornych książek, ale z drugiej strony, równie dobrze mogłoby to być wiele miernot. Dlatego również po cichu podziwiam Harper Lee za to, że nie poddała się (zapewne silnej) presji sukcesu i …
Kryminalni, Lekturki, USA »
Książka zacna :-) Ale od początku. Po pierwsze chciałabym niniejszym złożyć zażalenie na wydawnictwo WAB, które wydało powieść w ‘Mrocznej serii’, tym czasem książka z mrokiem ma niewiele wspólnego. Chyba troszkę źle oszacowano grupę docelową, gdyż moim zdaniem „Hotel Paradise” to raczej młodzieżowa powieść detektywistyczna, a nie dorosły kryminał. Stąd być może liczne głosy rozczarowania pośród czytelników. Mi się jednak podobało. Być może dlatego, że sposób poprowadzenia narracji przypomina moje ukochane „Dzieci z Bullerbyn”. Poza tym zawsze pociągały mnie powieści – zagadki
Martha Grimes, ustami i oczami bystrej i niezwykle rezolutnej …







