Home » Archive

Articles tagged with: amelie nothomb

Europa, Lekturki, Piękna »

[15 cze 2009 | 6 Comments | ]

Najnowsza powieść Amelie Nothomb jest szalenie filmowa, ale i aż nazbyt ugładzona.
Maksymalne skondensowanie myśli i przekora – to dwa znaki rozpoznawcze belgijskiej pisarki i o ile nie sądzę abyśmy dożyli chwili, w której Nothomb uraczy nas czymś dłuższym niż 200 stron, o tyle tej charakterystycznej niesforności w “Tak wyszło” jest jakby mniej. Tym razem bowiem Amelka, nawiasem mówiąc nie mam pojęcia dlaczego piszę o Nothomb z takim pobłażaniem, wzięła na warsztat kwestię gry z tożsamością, pomysł zresztą miała jak zwykle bardzo błyskotliwy, ale jego rozwinięcie już jakby nieco rozczarowuje.
W mieszkaniu …

Stosiki »

[2 cze 2009 | 44 Comments | ]

Tak jak zapowiadałam – oto stosik. Dwa stosiki gwoli ścisłości, jako że moje służąca za tło półka nie pomieściłaby na raz aż tak wysokiej kupki, a i aparat mógłby mieć pewne trudności z jej objęciem.

Od góry: “Marzyciel” Ian McEwan
“Oko Ewy” Karin Fossum
“Autor, autor” David Lodge
“Tak wyszło” Amelie Nothomb
“Z pokorą i uniżeniem oraz inne powieści” Amelie Nothomb
“Brick Lane” Monica Ali
“Krótki i niezwykły żywot” Oscara Wao (już przeczytany)
“Lunatyczny przewodnik po Pradze” Premysl Rut
“Nazywam się Moore” Roger Moore (ach!)
“Rosyjska konkubina” Kate Furnivall
“Stulecie detektywów” Jurgen Thorwald (książka dla twardzieli ;-)
Stosik podpierają: “Teoria trutnia i …

Europa, Lekturki, Piękna »

[13 sie 2008 | 9 Comments | ]

Króciuteńko o kolejnej króciutkiej książeczce Amelie “Niesforne dziecko literatury” Nothomb. Przeczytałam ją tuż przed wyjazdem na kanikuły i jak się okazuje – nie wiele z niej zapamiętałam i to chyba nie tylko dlatego, że głową byłam w chmurach a w myślach pakowałam już walizki. “Metafizyka rur” zrobiła na mnie wrażenie powiastki nazbyt wykoncypowanej. Wydumanej i przekombinowanej, jak na coś co wyrasta z autobiograficznych doświadczeń.
Panna Amelka tym razem opowiada o swoim ekscentrycznym dzieciństwie na ziemi japońskiej, gdzie dzieciątka do lat trzech traktuje się niczym bóstwa. Zrodzona z belgijskich dyplomatów, urodzona na …

Europa, Lekturki, Piękna »

[28 lip 2008 | 19 Comments | ]

U Amelie Nothomb najbardziej podoba mi się programowa lapidarność. Nie podoba natomiast programowa tendencyjność. Jej książeczki są, rzec by można, takie akuratne. Z reguły unikam króciutkich powieści, wolę pełnokrwiste grubasy, albo po prostu grubasy, w które można się porządnie wgryźć i rozsmakować, ale paradoksalnie mini-powieści Nothomb dostarczyły mi przeżyć wielokrotnie lepszych niż niejedno znaczenie obszerniejsze dzieło. Ot zagadka, jak ona to robi, że potrafi opowiadać historie w sposób kompletny, od a do zet, na tak niewielkiej powierzchni.
Trudno nie docenić u Amelie zręczności w formułowaniu wyrazistego przekazu. Jej powieści to …