<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lekturki - blog Zofii Jurczak</title>
	<atom:link href="http://lekturki.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lekturki.com</link>
	<description>Blog Zofii Jurczak</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Sep 2010 09:16:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Preethi good thing</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2010 11:59:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Brytyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[Czytadło]]></category>
		<category><![CDATA[Headline]]></category>
		<category><![CDATA[Kobiece]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[Hindusi]]></category>
		<category><![CDATA[multikulti]]></category>
		<category><![CDATA[Preethi Nair]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1403</guid>
		<description><![CDATA[
Powieści Preethi Nair czytam tylko latem. Co roku jedną. Dwa lata temu zachwyciły mnie „Kolory miłości”, w ubiegłym roku nieco rozczarowało „Sto odcieni bieli”, a teraz zupełnie przyjemną niespodziankę sprawiła mi debiutancka „Gypsy Masala”. Tym milszą, że powieść okazała się być napisana w na tyle prosty sposób, że czytanie ani nie znużyło mnie, ani nie przysporzyło językowych trudności, bo właśnie, koniecznie dodać muszę, książka nie doczekała się (jeszcze?) polskiego wydania, a ja przeczytałam jej oryginalne wydanie dzięki uprzejmości Matali, która była tak miła i sprezentowała mi swój egzemplarz.
Czytanie w języku ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/gypsy_masala.jpg" rel="lightbox[1403]"><img class="size-full wp-image-1404  aligncenter" title="gypsy_masala" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/gypsy_masala.jpg" alt="" width="190" height="290" /></a></p>
<p>Powieści Preethi Nair czytam tylko latem. Co roku jedną. Dwa lata temu zachwyciły mnie <a href="http://lekturki.com/2008/08/kolory-milosci-preethi-nair/" target="_blank">„Kolory miłości”</a>, w ubiegłym roku nieco rozczarowało <a href="http://lekturki.com/2009/07/sto-odcieni-bieli-preethi-nair/" target="_blank">„Sto odcieni bieli”</a>, a teraz zupełnie przyjemną niespodziankę sprawiła mi debiutancka <strong>„Gypsy Masala”</strong>. Tym milszą, że powieść okazała się być napisana w na tyle prosty sposób, że czytanie ani nie znużyło mnie, ani nie przysporzyło językowych trudności, bo właśnie, koniecznie dodać muszę, książka nie doczekała się (jeszcze?) polskiego wydania, a ja przeczytałam jej oryginalne wydanie dzięki uprzejmości Matali, która była tak miła i sprezentowała mi swój egzemplarz.</p>
<p>Czytanie w języku obcym, prócz rozlicznych wad typu ślimacze tempo lektury, ma również sporo zalet, przy czym bodaj tę najważniejszą, obok <em>practising language skills,</em> są obniżone wymagania względem lektury, a właśnie „Gypsy Masali” nie sposób nazwać powieścią w pełnym znaczeniu tego słowa. To raczej sprawnie napisane czytadło czy literacka wprawka, choć co Nair oddać trzeba, literacka wprawka zmyślnie skonstruowana: troje pierwszoosobowych opowiadaczy &#8211; Molu oraz jej przybrani rodzice &#8211; z własnymi historiami, które dopiero w połączeniu tworzą spójną całość wyjaśniającą wszystkie rodzinne „białe plamy.</p>
<p>Fabuła „Gypsy Masali” jest prosta jak konstrukcja cepu i do tego snuta na bazie typowych dla nurtu <em><a href="../../../../../tag/multikulti/">multikulti</a> </em>kontrastów. Rozdźwięk między nowoczesnością a tradycją czy kulturą Wschodu i Zachodu został pokazany na przykładzie relacji rodzinnych w środowisku indyjskich imigrantów z pierwszego i drugiego pokolenia. Postaci Nair uwikłane w obowiązki względem rodziny, opresyjnej kultury i tradycji, wtłoczone wbrew w woli w sztywne role, będą zmuszone niejednokrotnie dokonywać dramatycznych wyborów i przewartościowań w imię (jakkolwiek patetycznie i kiczowato to nie brzmi) realizacji siebie.</p>
<p>Właściwie każda z postaci mogłaby być bohaterem osobnej, bardziej złożonej powieści i poniekąd faktycznie tak się dzieje, bo wątki zaledwie pobieżnie zarysowane w „Gypsy Masala” znajdą swoje pełniejsze rozwinięcie w „Stu odcieniach bieli” i „Kolorach miłości”. A sam debiut? Przyjemna i bezpretensjonalna lektura. W porządku, może i odrobinę kiczowata i z naiwnym przesłaniem, ale i tak dobry z niej  przerywnik od poważniejszych spraw.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 4.5 out of 6 stars</p>
<p>„Gypsy Masala” Preethi Nair, Harper Collins Publishers, Londyn 2004</p>
<p><strong>Powieści z nurtu <a href="http://lekturki.com/tag/multikulti/" target="_blank">multikulti</a></strong></p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;t=Preethi+good+thing" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;t=Preethi+good+thing" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;n=Preethi+good+thing&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Preethi+good+thing&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A %0D%0APowie%C5%9Bci%20Preethi%20Nair%20czytam%20tylko%20latem.%20Co%20roku%20jedn%C4%85.%20Dwa%20lata%20temu%20zachwyci%C5%82y%20mnie%20%E2%80%9EKolory%20mi%C5%82o%C5%9Bci%E2%80%9D%2C%20w%20ubieg%C5%82ym%20roku%20nieco%20rozczarowa%C5%82o%20%E2%80%9ESto%20odcieni%20bieli%E2%80%9D%2C%20a%20teraz%20zupe%C5%82nie%20przyjemn%C4%85%20niespodziank%C4%99%20sprawi%C5%82a%20mi%20debiutancka%20%E2%80%9EGypsy%20Masala%E2%80%9D.%20Tym%20milsz%C4%85%2C%20%C5%BCe%20powie%C5%9B%C4%87%20okaza%C5" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;title=Preethi+good+thing" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Preethi+good+thing+-+File: /data/app/webapp/functions.php<br />Line: 7<br />Message: Too many connections&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;title=Preethi+good+thing" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Okrucieństwa nie do przyjęcia</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/loteria-shirley-jackson/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/loteria-shirley-jackson/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Aug 2010 20:43:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Krótkie formy literackie]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[oniryczna]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[Shirley Jackson]]></category>
		<category><![CDATA[z dreszczykiem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1400</guid>
		<description><![CDATA[
Opowiadania Shirley Jackson zebrane w tomie „Loteria, czyli przygody Jakuba Harrisa” są tak piekielnie (!) dobre, wieloznaczne i skłaniające ku niewesołym refleksjom, że zasługują na coś więcej niż kilka zdawkowych uwag. Przy czym słowa „piekielnie” używam celowo i z rozmysłem, bo zaiste w tekstach Jackson jawi się coś iście złowrogiego.
Amerykańską pisarkę interesuje kwestia niepokojącej zwyczajności okrucieństwa. W jej kameralnych tekstach, postaci ranią się psychicznie, rzadziej fizycznie, na nader zmyślne i nieoczekiwane sposoby i z równie nieprzewidywalnych powodów. Tytułowe opowiadanie, nawiasem mówiąc debiutancki utwór Jackson, to klasyk w swym gatunku. Ta ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/Loteria.jpg" rel="lightbox[1400]"><img class="aligncenter size-full wp-image-1401" title="Loteria" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/Loteria.jpg" alt="" width="189" height="280" /></a></p>
<p>Opowiadania Shirley Jackson zebrane w tomie <strong>„Loteria, czyli przygody Jakuba Harrisa”</strong> są tak piekielnie (!) dobre, wieloznaczne i skłaniające ku niewesołym refleksjom, że zasługują na coś więcej niż kilka zdawkowych uwag. Przy czym słowa „piekielnie” używam celowo i z rozmysłem, bo zaiste w tekstach Jackson jawi się coś iście złowrogiego.</p>
<p>Amerykańską pisarkę interesuje kwestia niepokojącej zwyczajności okrucieństwa. W jej kameralnych tekstach, postaci ranią się psychicznie, rzadziej fizycznie, na nader zmyślne i nieoczekiwane sposoby i z równie nieprzewidywalnych powodów. Tytułowe opowiadanie, nawiasem mówiąc debiutancki utwór Jackson, to klasyk w swym gatunku. Ta alegoryczna opowiastka o okrucieństwie zadawanym w imię tradycji to majstersztyk w dziedzinie kreacji atmosfery grozy. Grozy, wypada dodać, nader realistycznie odmalowanej i bynajmniej nie o nadprzyrodzonej proweniencji. Słowem bez nawiedzonych domów, duchów i tym podobnego sztafażu rodem z horroru. Miast tego prowincjonalna społeczność raz do roku posłusznie poddająca się niemalże zwierzęcemu rytuałowi. Kapitalnie w „Loterii” Jackson oddaje zmienność nastrojów ludności – podniecenie przechodzi w niepokój i narastającą trwogę, którą zastępuje ulga wymieszana z niemalże sadystyczną satysfakcją z dobrze wykonanego obowiązku. Porażające i przerażające.</p>
<p>Tekstów w zbiorze jest dużo więcej. Nie wszystkie w tym samym stopniu udane, ale właściwie każde podszyte atmosferą podskórnego lęku. Błędem byłoby jednak zaszufladkowanie tomu Jackson wśród  opowiadań niesamowitych, choć prawdą jest, że autorka niejako wyrasta z tego z tego typu literatury. Widoczne było to już całkiem nieźle w <a href="http://lekturki.com/2010/06/zawsze-mieszkalysmy-w-zamku-shirley-jackson/" target="_blank">„Zawsze mieszkałyśmy w zamku”</a>, ale właśnie w „Loterii” paradoksalnie silne zakorzenienie w literaturze z ducha realistycznej, czyni teksty tak niepokojąco prawdopodobnymi, pomimo tego, że pisarka z rozmysłem zaciera granicę między rzeczywistością a imaginacją.</p>
<p>Znakomitym przykładem stylu Jackson będzie chociażby opowiadanie „Demoniczny kochanek”, którego bohaterka ma wyjść za mąż, ale jej oblubieniec nie pojawia się o omówionej porze. Zaniepokojona wyrusza pod podany przez niego adres, ale i tam go nie zastaje, mało tego okazuje się, że właściwie on tam nie mieszka. Nie zrażona szuka dalej, ale z każdą chwilą wszystko staje się coraz bardziej zagadkowe i mgliste, a i czytelnikowi z coraz większą mocą udziela się poczucie zaniepokojenia i odrealnienia. Czy to się dzieje naprawdę czy to tylko koszmarny sen? Paradoks niczym z „Procesu” czy „Zamku” Franza Kafki, którego zresztą przywołuję nie bez powodu, bo w tomie wyczuwalna jest inspiracja jego oniryczną prozą.</p>
<p>Interesujące są opowiadania z akcją osadzoną w Nowym Jorku – „Słup soli” czy „Ząb”. Jackson wykorzystuje w nich właśnie organizm miejski jako generator atmosfery zagrożenia, lęku i osaczenia. Nowy Jork jawi się tu jako przestrzeń pandemonium, bezlitośnie wchłaniająca czy raczej pożerająca najsłabsze jednostki. Z kolei opowiadania prowincjonalne („Renegat”, „Ogród pani MacLane”) konfrontują stereotypowo bukoliczne wyobrażenie na temat życia na wsi (niemalże czuje się jak pachną kwiatki na rabatkach) z konfundującym okrucieństwem jej mieszkańców. Póki co to pogróżki lub szyderstwa, ale zdaje się, że wybuch agresji wisi na włosku.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5 out of 6 stars</p>
<p>„Loteria, czyli przygody Jakuba Harrisa” Shirley Jackson, przełożyła Mira Michałowska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1976</p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/loteria-shirley-jackson/&amp;t=Okrucie%C5%84stwa+nie+do+przyj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/loteria-shirley-jackson/&amp;t=Okrucie%C5%84stwa+nie+do+przyj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/loteria-shirley-jackson/&amp;n=Okrucie%C5%84stwa+nie+do+przyj%C4%99cia&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Okrucie%C5%84stwa+nie+do+przyj%C4%99cia&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/loteria-shirley-jackson/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A %0D%0AOpowiadania%20Shirley%20Jackson%20zebrane%20w%20tomie%20%E2%80%9ELoteria%2C%20czyli%20przygody%20Jakuba%20Harrisa%E2%80%9D%20s%C4%85%20tak%20piekielnie%20%28%21%29%20dobre%2C%20wieloznaczne%20i%20sk%C5%82aniaj%C4%85ce%20ku%20nieweso%C5%82ym%20refleksjom%2C%20%C5%BCe%20zas%C5%82uguj%C4%85%20na%20co%C5%9B%20wi%C4%99cej%20ni%C5%BC%20kilka%20zdawkowych%20uwag.%20Przy%20czym%20s%C5%82owa%20%E2%80%9Epiekielnie%E2%80%9D%20u%C5%BCywam%20celowo%20i%20z%20rozmys%C5%82em" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/loteria-shirley-jackson/&amp;title=Okrucie%C5%84stwa+nie+do+przyj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/loteria-shirley-jackson/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Okrucie%C5%84stwa+nie+do+przyj%C4%99cia+-+http://b2l.me/ajz888&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/loteria-shirley-jackson/&amp;title=Okrucie%C5%84stwa+nie+do+przyj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/loteria-shirley-jackson/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sakramenckie nudy</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Aug 2010 12:06:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Brytyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[Kobiece]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[jej portret]]></category>
		<category><![CDATA[Maggie O'Farrell]]></category>
		<category><![CDATA[powieść obyczajowa]]></category>
		<category><![CDATA[szaleństwo]]></category>
		<category><![CDATA[szpital psychiatryczny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1397</guid>
		<description><![CDATA[
Miałam pisać o „Loterii” Shirley Jackson – kolejnym znakomitym tomie opowiadań, ale „Zniknięcia Esme Lennox” tak dalece wytrąciło mnie z równowagi, że excuze le mot Shirley. Jesteś fantastyczna, ale musisz poczekać.
Lektura powieści Maggie O’Farrell wymęczyła mnie w sposób niewyobrażalny. To literatura z gatunku, tych które czytała się z narastającym ziewaniem i zniecierpliwieniem, a to z powodu literackiej nieudolności wzmiankowanego dzieła, a to z powodu własnej naiwności, która każe brać za dobrą kartę każdą oferowaną przez wydawców „tajemnicę” czy właśnie „zniknięcie”. Tymczasem,  a nie będzie to zaskakująca konkluzja, tajemnica tajemnicy nie ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/Znikniecia-Esme-Lennox.jpg" rel="lightbox[1397]"><img class="aligncenter size-full wp-image-1398" title="Znikniecia-Esme-Lennox" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/Znikniecia-Esme-Lennox.jpg" alt="" width="182" height="280" /></a></p>
<p>Miałam pisać o „Loterii” Shirley Jackson – kolejnym znakomitym tomie opowiadań, ale <strong>„Zniknięcia Esme Lennox”</strong> tak dalece wytrąciło mnie z równowagi, że <em>excuze le mot</em> Shirley. Jesteś fantastyczna, ale musisz poczekać.</p>
<p>Lektura powieści Maggie O’Farrell wymęczyła mnie w sposób niewyobrażalny. To literatura z gatunku, tych które czytała się z narastającym ziewaniem i zniecierpliwieniem, a to z powodu literackiej nieudolności wzmiankowanego dzieła, a to z powodu własnej naiwności, która każe brać za dobrą kartę każdą oferowaną przez wydawców „tajemnicę” czy właśnie „zniknięcie”. Tymczasem,  a nie będzie to zaskakująca konkluzja, tajemnica tajemnicy nie równa, a subiektywne poczucie zmarnowanego czasu na dzieło nie oferujące nic godnego uwagi, w obliczu tylu ważnych, wciąż czekających na przeczytanie lektur, pozostaje.</p>
<p>Przyznaję, że po „Zniknięciach Esme Lennox” nie obiecywałam sobie zbyt wiele, ale powieść zebrała na tyle dobre recenzje na zaprzyjaźnionych blogach, że nie wahałam się ani przez chwilę, gdy ujrzałam ją w bibliotece. Już po kilkunastu pierwszych stronach czułam, że twórcze wypoty pani O’Farrell raczej nie przypadną mi do gustu, ale twardo czytałam dalej mając w tyle głowy recenzję <a href="http://brulion.blox.pl/html" target="_blank">aerien</a>, z której wynikało, że po setnej stronie wydarzy się „coś”.</p>
<p>Powieść skonstruowana jest na dwóch planach czasowych i z trzech dokumentnie ze sobą wymieszanych narracjach. Wspomnienia Esme Lennox z jej dzieciństwa i młodości płynnie przechodzą w teraźniejszość, mieszając się z teraźniejszością według jej siostrzanej wnuczki Iris, a to wszystko unurzane zostało w reminiscencjach (projekcjach mózgu?) siostry Esme &#8211; Kitty z Alzheimerem. Fabułę można streścić w kilku zdaniach. Żyjąca z dnia na dzień Iris dowiaduje się, że jedną z pensjonariuszek (z sześćdziesięcioletnim stażem!) likwidowanego szpitala psychiatrycznego jest siostra jej babki. Dziewczyna, z początku skonfundowana owym faktem, nie przyjmuje do wiadomości, że ma jakąś sfiksowaną cioteczną babkę, ale gdy ją poznaje zmienia zdanie i chce jej pomóc, a przede wszystkim poznać powody jej tajemniczego zniknięcia.</p>
<p>Odpowiedź na pytanie dlaczego Esme została wykluczona, ba, wymazana z rodziny Lennox&#8217;ów jest głównym wątkiem powieści, lecz nie jedynym co może wydać się dość zaskakujące w obliczu niewielkiej objętości książki O’Farrell. „Zniknięcia Esme Lennox” puchną od nadmiaru pikanterii rodem z prasy bulwarowej. Pisarka obnaża rejony objęte obyczajowym tabu. Nie, nie, w powieści nie żadnych świństw, ot najwyżej małe świństewka unurzane w aurze niedomówień i starej dobrej dziewiętnastowiecznej obyczajowości. Czegóż tu nie ma? Gwałt, podgląd na alkowę, w której nie dochodzi do poślubnej konsumpcji, romans rodzeństwa, które nie jest rodzeństwem, nieślubna ciąża, choroba psychiczna w rodzinie i tak dalej. Proszę nie myśleć, że jestem pruderyjna. Bynajmniej. Sęk w tym, że dobrze jest, gdy „momenty” czemuś służą, a w „Zniknięciach Esme Lennox”, jeśli czemukolwiek służą to bodaj tylko wzbudzaniu rumieńców na twarzach co bardziej wstydliwych czytelniczek, bo bynajmniej nie pogłębiają powieści, a miast czynić ją bardziej dramatyczną (i zapewne wzruszającą)  – odwrotnie robią z niej melodramatyczną chałę. W dodatku sakramencko nudną i boleśnie przewidywalną.</p>
<p>Intrygujący, właściwie klasyczny motyw wariatki na strychu – tu w psychiatryku, kobiety ubezwłasnowolnionej, zamkniętej za jakąś drobnostkę na podstawie arbitralnej decyzji krewnych, mógłby być znakomitym punktem wyjścia dla poruszającej powieści psychologicznej. W „Zniknięciach Esme Lennox” jest atrakcyjną dekoracją i właściwie niczym nad to. O’Farrell rozmienia psychologiczny potencjał na drobne, topiąc go we współczesnym wątku obyczajowym o niepokornej Iris i jej życiowych dylematach na poziomie telewizyjnego tasiemca. Konstrukcja postaci również nie jest mocną stroną pisarki. Nie wierzę, że po tylu latach życia w odosobnieniu jedyne na co stać Esme to snucie z pogodną obojętnością  kolejnych wspomnień. Żadnej radości, wściekłości, smutku, wzruszenia czy zdziwienia? W obliczu jej bierności finałowy zwrot akcji tylko podkreśla trywialność całej opowieści.</p>
<p>Mogę zrozumieć zachwyty nad powieścią O’Farrell, ale ich zupełnie nie podzielam, bo wedle mnie „Zniknięcia Esme Lennox” nie są wstrząsającą powieścią o kobiecie prześladowanej za społeczne nieprzystosowanie, a konwencjonalną, żerującą na czytelniczych przyzwyczajeniach powieścią obyczajową ze szpitalem psychiatrycznym w tle, ale to już chyba kwestia czytelniczego temperamentu i oczekiwań względem literatury.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 3 out of 6 stars</p>
<p>„Zniknięcia Esme Lennox” Maggie O’Farrell, przekład Katarzyna Karłowska, Rebis, Poznań 2008</p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;t=Sakramenckie+nudy" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;t=Sakramenckie+nudy" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;n=Sakramenckie+nudy&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Sakramenckie+nudy&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A %0D%0AMia%C5%82am%20pisa%C4%87%20o%20%E2%80%9ELoterii%E2%80%9D%20Shirley%20Jackson%20%E2%80%93%20kolejnym%20znakomitym%20tomie%20opowiada%C5%84%2C%20ale%20%E2%80%9EZnikni%C4%99cia%20Esme%20Lennox%E2%80%9D%20tak%20dalece%20wytr%C4%85ci%C5%82o%20mnie%20z%20r%C3%B3wnowagi%2C%20%C5%BCe%20excuze%20le%20mot%20Shirley.%20Jeste%C5%9B%20fantastyczna%2C%20ale%20musisz%20poczeka%C4%87.%0D%0A%0D%0ALektura%20powie%C5%9Bci%20Maggie%20O%E2%80%99Farrell%20wym%C4%99czy%C5%82a%20mnie%20w%20spo" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;title=Sakramenckie+nudy" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Sakramenckie+nudy+-+http://b2l.me/aje4ah&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;title=Sakramenckie+nudy" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O włos</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/zima-o-poranku-janina-bauman/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/zima-o-poranku-janina-bauman/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Aug 2010 21:27:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[(auto)biografie i wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[druga wojna światowa]]></category>
		<category><![CDATA[holocaust]]></category>
		<category><![CDATA[Janina Bauman]]></category>
		<category><![CDATA[judaica]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1394</guid>
		<description><![CDATA[
Wstyd się przyznać, ale po „Zimę o poranku” Janiny Bauman pewnie w ogóle bym nie sięgnęła, gdyby nie wzmianka na okładce, że autorka ukrywała się w okolicach Krakowa. Na hasło Kraków od razu wyostrzył mi się wzrok i postanowiłam zaryzykować. Po cichu obawiałam się rozdzierając-sentymentalnej opowieści o dogorywaniu getcie. Nic bardziej mylnego. „Zima o poranku” sprawiła mi ogromną niespodziankę, jeśli w ogóle kategorią „niespodzianki” możemy się posługiwać się w stosunku do literatury traktującej o Holocauście.
Wspomnienia pani Bauman można by postawić na półce obok „Dziennika” Anny Frank. Obie książki są zapisami ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/Zima-o-poranku.jpg" rel="lightbox[1394]"><img class="size-full wp-image-1395  aligncenter" title="Zima o poranku" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/Zima-o-poranku.jpg" alt="" width="196" height="280" /></a></p>
<p>Wstyd się przyznać, ale po <strong>„Zimę o poranku”</strong> Janiny Bauman pewnie w ogóle bym nie sięgnęła, gdyby nie wzmianka na okładce, że autorka ukrywała się w okolicach Krakowa. Na hasło Kraków od razu wyostrzył mi się wzrok i postanowiłam zaryzykować. Po cichu obawiałam się rozdzierając-sentymentalnej opowieści o dogorywaniu getcie. Nic bardziej mylnego. „Zima o poranku” sprawiła mi ogromną niespodziankę, jeśli w ogóle kategorią „niespodzianki” możemy się posługiwać się w stosunku do literatury traktującej o <a href="http://lekturki.com/tag/holocaust/" target="_blank">Holocauście</a>.</p>
<p>Wspomnienia pani Bauman można by postawić na półce obok „Dziennika” Anny Frank. Obie książki są zapisami przeżyć młodych dziewcząt żydowskiego pochodzenia zmuszonych ukrywać się przed niemieckimi okupantami. Obie autorki również traktowały pisanie jako formę terapii i oderwania się od rzeczywistości i właściwie na tym podobieństwa się kończą. <strong>„Zima o poranku”</strong> jest o niebo lepiej napisana niż „Dziennik” Anny. Zresztą nic w tym dziwnego. Pani Bauman miała szczęście i przeżyła. Książkę pisała już jako osoba dorosła, literacko dojrzała i choć wspomnienia obu dziewcząt tyczą się dość podobnych spraw typu głód, nuda, pierwsza miłość, chęć nauki, konieczność ukrywania się, życie w ciągłym poczuciu zagrożenia etc, podane są w zgoła odmienny sposób.</p>
<p>Styl Janiny Bauman jest szalenie ujmujący, elegancki i stonowany. Starannie dobierając każde słowo, bez wdawania się w emocjonalne dysputy, opowiada o burzliwych kolejach swej wojennej egzystencji. O życiu zredukowanym do najprostszych gestów, wyniszczającej monotonni i ciągłym lęku o bliskich. Pisarka miała szczęście w nieszczęściu. Co prawda miała ciemne włosy, garbaty nos i oczy o smutnym spojrzeniu, ale pochodziła z zamożnej rodziny inteligenckiej, niemal całkowicie zasymilowanej, kochającej się i zżytej. Przedwojenny status materialny przez długi czas chronił jej bliskich od beznadziejnego losu, przymierających z głodu, ubogich Żydów. Nawet w okupacyjnej rzeczywistości, w z pozoru zamkniętym na cztery spusty getcie, pieniądze wciąż mogły wiele. Zapewniły względnie normalne życie i dach nad głową, ale nie spokojne sumienie. Nastoletnia Janina nie mogła patrzeć obojętnie na ubóstwo swych pobratymców, nie mogła znieść przymusowej bierności. Z jej zapisków pobrzmiewa ogromna empatia, chęć działania i smutek z powodu ograniczonych możliwości. Bolała ją niemoc, ale właśnie dzięki temu, że (brzydko mówiąc) się nie wychylała przetrwała. <strong>Ale czy w takim razie jest antybohaterem? Czy fakt, że udało jej się ocaleć z zagłady dzięki ukryciu czyni z niej osobę mniej heroiczną?<br />
</strong></p>
<p>Janina wraz siostrą i matką zdołały uciec z getta. Aby przetrwać  kolejne lata okupacji ukrywały się między innymi u narkomanki, prostytutki, nad niemieckim urzędem. Przeżyły również Powstanie Warszawskie, po którym przesiedlono je do podkrakowskiej Zielonki. Wiele razy ich życie wisiało na włosku. Czytane przeze mnie wydanie zostało uzupełnione o rozdział opowiadający o wydarzeniach mających miejsce w  kilka miesięcy po zakończeniu wojny. Tułaczka rodziny Janiny bynajmniej się nie skończyła. Jako Żydówki, które przetrwała Holocaust uchodziły za niemalże skażone, towarzysko napiętnowane, niepożądane elementy burzące z trudem wypracowany powojenny ład i doprawdy nie wiem co było dla mnie bardziej bolesne – czytanie o wojennej gehennie czy relacji ze zdarzenia, które miało miejsce już po wojnie, kiedy to matka szkolnego kolegi Janiny, orientując się, że jej syn pomógł Żydówce, zmienia swój stosunek do niej o 180 stopni, szorstko i niegrzecznie ją odprawiając.</p>
<p><strong>Piękna, przejmującą książka, której lektura nie tylko trzyma w napięciu od pierwszych zdań, ale i cieszy oko wyborną frazą i pięknym językiem</strong>.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5.5 out of 6 stars</p>
<p>„Zima o poranku” Janina Bauman, przełożyły Janina Bauman oraz Anna Sak, SIW Znak, Kraków 2009</p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/zima-o-poranku-janina-bauman/&amp;t=O+w%C5%82os" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/zima-o-poranku-janina-bauman/&amp;t=O+w%C5%82os" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/zima-o-poranku-janina-bauman/&amp;n=O+w%C5%82os&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=O+w%C5%82os&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/zima-o-poranku-janina-bauman/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A %0D%0AWstyd%20si%C4%99%20przyzna%C4%87%2C%20ale%20po%20%E2%80%9EZim%C4%99%20o%20poranku%E2%80%9D%20Janiny%20Bauman%20pewnie%20w%20og%C3%B3le%20bym%20nie%20si%C4%99gn%C4%99%C5%82a%2C%20gdyby%20nie%20wzmianka%20na%20ok%C5%82adce%2C%20%C5%BCe%20autorka%20ukrywa%C5%82a%20si%C4%99%20w%20okolicach%20Krakowa.%20Na%20has%C5%82o%20Krak%C3%B3w%20od%20razu%20wyostrzy%C5%82%20mi%20si%C4%99%20wzrok%20i%20postanowi%C5%82am%20zaryzykowa%C4%87.%20Po%20cichu%20obawia%C5%82am%20si%C4%99%20rozdzieraj" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/zima-o-poranku-janina-bauman/&amp;title=O+w%C5%82os" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/zima-o-poranku-janina-bauman/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=O+w%C5%82os+-+http://b2l.me/ah2zry&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/zima-o-poranku-janina-bauman/&amp;title=O+w%C5%82os" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/zima-o-poranku-janina-bauman/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komisarz miał nosa</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Aug 2010 12:26:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Andrea Camilleri]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[literatura włoska]]></category>
		<category><![CDATA[Salvo Montalbano]]></category>
		<category><![CDATA[Sycylia]]></category>
		<category><![CDATA[symbol]]></category>
		<category><![CDATA[Vigata]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1390</guid>
		<description><![CDATA[
A mnie się nie podobało i cześć.
Na tym mogłabym zakończyć pisanie o „Psie z terakoty” mojego ulubionego (a jakże! Mogę to stwierdzić po tych kilku łykniętych kryminałach) włoskiego, a właściwie sycylijskiego pisarza – Andrei Camillerego, ale uprzejmość wymaga wyłuskania powodów mej niechęci. Sęk w tym, że sama do końca nie potrafię takowych zdiagnozować, ani w racjonalny sposób wyjaśnić dlaczego tak bardzo przypadł mi w smak „Złodziej kanapek” czy „Kształt wody”, a „Pies z terakoty”, który de facto niczym szczególnym od wyżej wymienionych się różni, wynudził i zmęczył tak bardzo, że ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/pies-z-terakoty.jpg" rel="lightbox[1390]"><img class="size-full wp-image-1391 aligncenter" title="pies z terakoty" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/pies-z-terakoty.jpg" alt="" width="220" height="319" /></a></p>
<p style="text-align: left;">A mnie się nie podobało i cześć.</p>
<p>Na tym mogłabym zakończyć pisanie o <strong>„Psie z terakoty”</strong> mojego ulubionego (a jakże! Mogę to stwierdzić po tych kilku łykniętych kryminałach) włoskiego, a właściwie sycylijskiego pisarza – <a href="http://lekturki.com/tag/andrea-camilleri/" target="_blank">Andrei Camillerego</a>, ale uprzejmość wymaga wyłuskania powodów mej niechęci. Sęk w tym, że sama do końca nie potrafię takowych zdiagnozować, ani w racjonalny sposób wyjaśnić dlaczego tak bardzo przypadł mi w smak <a href="http://lekturki.com/2010/06/zlodziej-kanapek-andrea-camilleri/" target="_blank">„Złodziej kanapek”</a> czy <a href="http://lekturki.com/2009/12/ksztalt-wody-andrea-camilleri/" target="_blank">„Kształt wody”</a>, a <strong>„Pies z terakoty”</strong>, który de facto niczym szczególnym od wyżej wymienionych się różni, wynudził i zmęczył tak bardzo, że lekturę ostatnich pięćdziesięciu stron rozłożyłam sobie na dwa dni.</p>
<p>Składniki znane i lubiane zagrały i nie zawiodły. Niezmiennie wzbudza we mnie wiele sympatii filozoficzne podejście do życia skromnego i obdarzonego szerokimi horyzontami komisarza  Montalbano, zastęp jego współpracowników na czele z nadgorliwym Mimim Augellą i posterunkowym głupkiem Catarellą, nerwowa narzeczona Livia &#8211; nietutejsza, Sycylia, dużo pysznego jedzenia i jeszcze więcej kapitalnych obrazków z życia prowincji: tych drobnych awantur, pyskówek i machlojek.</p>
<p>Co jest znakomite i zawsze wprawa mnie w wielkie ukontentowanie – Camilleri jako człowiek południa nie poświęca zbyt wiele uwagi dumaniu nad marnością bytu człowieczego i moralną degrengoladą włoskiego społeczeństwa. Przypuszczalnie jest za gorąco na to, aby tracić energię na gdybanie nad kwestiami, na które ma się znikomy wpływ (w odróżnieniu na przykład od takiego Mankella, który im starszy tym bardziej zafrasowany i zaangażowany społecznie, co niekoniecznie wpływa korzystnie na jego prozę, patrz „Chińczyk”). Nie oznacza to, że z kryminałów Sycylijczyka wyrugowane zostało tło społeczne. Bynajmniej. Jest obecne, miewa się znakomicie, choć podane jest w zgoła odmiennej od skandynawskiej formie – ze sporym dystansem i dowcipem, co tylko dodaje powieściom pieprzu. Wedle tej prawidłowości Montalbano może być stróżem prawa o (niemalże) nieposzlakowanej opinii, tak skutecznym, że przestępcy sami oddają się w jego ręce i równocześnie przyjacielem miejscowego sutenera i jakoś nikogo w Vigacie ten fakt specjalnie nie dziwi. Poza tym jak ten komisarz siarczyście klnie!</p>
<p>Wypada, że nie zagrała intryga – może i nie najważniejszy, ale jednak wciąż wysoce istotny element (w końcu to kryminał, prawda?) . W „Psie z terakoty” zagadka jest, rzec by można, podwójna, rozpięta na przestrzeni niemalże  całego dwudziestego wieku – rozwiązanie pierwszej jest preludium dla drugiej &#8211; właściwej.  Całość pewnie nie jest zła, jeśli kogoś bawią nasycone symboliką intrygi, nazwijmy je, historyczno-spiskowe. Mnie  kojarzą się głównie z czytadłami a’la Dan Brown i paradoksalnie zamiast wzbudzać napięcie – śmiertelnie nudzą swoją sztucznością i… literackością, tak jakby kreowane były z przymusu podciągnięcia historii pod określony schemat czy symbol. Pomimo entuzjazmu i ogromu sympatii dla Camillerego w „Psie z terakoty” zupełnie mnie nie przekonał jako autor kryminału. Szkoda.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 3 out of 6 stars</p>
<p>„Pies z terakoty” Andrea Camilleri, przełożył Jarosław Mikołajewski, Noir sur Blanc, Warszawa 2002</p>
<p><strong>pozostałe książki <a href="http://lekturki.com/tag/andrea-camilleri/" target="_blank">Andrei Camillerego</a></strong></p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;t=Komisarz+mia%C5%82+nosa" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;t=Komisarz+mia%C5%82+nosa" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;n=Komisarz+mia%C5%82+nosa&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Komisarz+mia%C5%82+nosa&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A %0D%0AA%20mnie%20si%C4%99%20nie%20podoba%C5%82o%20i%20cze%C5%9B%C4%87.%0D%0ANa%20tym%20mog%C5%82abym%20zako%C5%84czy%C4%87%20pisanie%20o%20%E2%80%9EPsie%20z%20terakoty%E2%80%9D%20mojego%20ulubionego%20%28a%20jak%C5%BCe%21%20Mog%C4%99%20to%20stwierdzi%C4%87%20po%20tych%20kilku%20%C5%82ykni%C4%99tych%20krymina%C5%82ach%29%20w%C5%82oskiego%2C%20a%20w%C5%82a%C5%9Bciwie%20sycylijskiego%20pisarza%20%E2%80%93%20Andrei%20Camillerego%2C%20ale%20uprzejmo%C5%9B%C4%87%20wymaga%20wy%C5%82uskania%20" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;title=Komisarz+mia%C5%82+nosa" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Komisarz+mia%C5%82+nosa+-+http://b2l.me/ahqan2&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;title=Komisarz+mia%C5%82+nosa" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czerepne ripadlo</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Aug 2010 11:41:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bolszaja Rossija]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[don kichot i sancho pansa]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[sf]]></category>
		<category><![CDATA[wampir]]></category>
		<category><![CDATA[Wiktor Pielewin]]></category>
		<category><![CDATA[Wyzwania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1387</guid>
		<description><![CDATA[Psst. Słyszycie to? Tak zgrzytają moje zęby na myśl o wampirzych sagach, które jak grzyby po deszczy czy pierwiosnki na wiosnę radośnie objawiają się na półkach księgarni. A jednak przemogłam mą wewnętrzną niechęć i zrobiłam, mały acz znaczący, wyjątek dla wampirzej literatury. Dla kogo? Oczywiście dla Wiktora Pielewina i jego “Empire V”.
Niezbyt rozgarnięty pracownik supermarketu – Roma – pewnego dnia spostrzega na płycie chodnikowej ogłoszenie o wielce obiecującej treści. Nie mając zbyt wiele do stracenia podąża w nakazanym kierunku po to, aby trafić do kwatery pewnego tajemniczego jegomościa, który(niespodzianka) wgryza ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/empirev.jpg" rel="lightbox[1387]"><img class="alignleft size-full wp-image-1388" title="Empire V" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/empirev.jpg" alt="" width="200" height="317" /></a>Psst. Słyszycie to? Tak zgrzytają moje zęby na myśl o <em>wampirzych</em> sagach, które jak grzyby po deszczy czy pierwiosnki na wiosnę radośnie objawiają się na półkach księgarni. A jednak przemogłam mą wewnętrzną niechęć i zrobiłam, mały acz znaczący, wyjątek dla <em>wampirzej</em> literatury. Dla kogo? Oczywiście dla <a href="http://lekturki.com/tag/wiktor-pielewin/" target="_blank">Wiktora Pielewina</a> i jego <strong>“Empire V”</strong>.</p>
<p>Niezbyt rozgarnięty pracownik supermarketu – Roma – pewnego dnia spostrzega na płycie chodnikowej ogłoszenie o wielce obiecującej treści. Nie mając zbyt wiele do stracenia podąża w nakazanym kierunku po to, aby trafić do kwatery pewnego tajemniczego jegomościa, który(niespodzianka) wgryza się w szyję oszołomionego chłopaka i natychmiast umiera. Gdy Roma się ocknie będzie już wampirem, a wampiry w Rosji to elita i to taka przez duże e.</p>
<p>Tak zaczyna się „Empire V”, kolejna szaleńcza podróż mojego ulubionego (obok Lwa Tołstoja – wiem zestawienie dość zaskakujące) rosyjskiego pisarza. Jeśli można o nim powiedzieć coś pewnego to, to że wypracował sobie własny, zuchwały, ale i wdzięczny styl. Styl, którego niepodobna pomylić z żadnym innym. Proza Pielewina jest przewrotną i piekielnie inteligentną zabawą z konwencją oraz językiem. Intertekstualnymi igrzyskami. Mieszanką kultury współczesnej z dawną, tą z intelektualnych wyżyn z popularną czy, jak kto woli niską, wschodu z zachodem, mitologii z dyskursem akademickim i nade wszystko rosyjskimi realiami, co po przepracowaniu przez (nie bójmy się tego słowa!) wybujałą wyobraźnię pisarza daje co najmniej interesujące i nie rzadko bardzo zabawne efekty.</p>
<p>Na najbardziej podstawowym poziomie znaczeń „Empire V” jest czymś w rodzaju transgresywnej powieści rozwojowej. Pielewin, podobnie jak w poprzednich powieściach, skupia się na zmaganiach swojego samotnego i poniekąd wyobcowanego bohatera z otaczającą go rzeczywistością, choć tu od zmagań ważniejszych będzie jednak proces dojrzewania. Fabułę „Empire V”  tworzą kolejne etapy wtajemniczania w <em>wampirzy</em> świat, rozpoznawanie jego wewnętrznych uwarunkowań, filozofii i zależności. Kąsanie &#8211; owszem, jest, ale to właściwie jedyny wampirzy atrybut z całego szeregu kulturowych przyległości. Innymi słowy – zero czosnku i osikowych kołków. Pielewin z sobie znaną nonszalancją skupił się na kreacji świata alternatywnego, z pozoru niesamowitego w gruncie rzeczy silnie zakorzenionego w rosyjskiej współczesności i jednocześnie będącego zgryźliwym komentarzem do niej. Nie trzeba zresztą zbytnio wysilać mózgownicy i być biegłym rosjanoznawcą by wlot złapać kogo symbolizują Pielewinowskie wampiry.</p>
<p>Zakończenie zaskakuje, zresztą całą powieść czyta się wyśmienicie, aczkolwiek – jeśli wolno mi cokolwiek zasugerować – frasunek i przegrzane zwoje mózgowe nie sprzyjają lekturze Pielewina. W podobnym stanie ducha próbowałam przebrnąć  przez „Empire V” rok temu i po jakiś 50 stronach powieść wylądowała z powrotem na półce.  Cieszę się, że jednak do niej wróciłam.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5.5 out of 6 stars</p>
<p>„Empire V” Wiktor Pielewin, przełożyła Ewa Rojewska-Olejarczuk, W.A.B., Warszawa 2008</p>
<p><strong>Seria <a href="http://lekturki.com/tag/don-kichot-i-sancho-pansa/" target="_blank">dok Kichot i Sancho Pansa</a></strong></p>
<p style="text-align: center;">Książka przeczytana w ramach wyzwania <a href="http://rosjawliteraturze.blogspot.com/" target="_blank">„Roja w literaturze”</a><br />
<a href="http://rosjawliteraturze.blogspot.com/" target="_blank"><img class="alignnone" title="Rosja w literaturze" src="http://2.bp.blogspot.com/_RP2LJZ44hIw/TFVTKw2z3qI/AAAAAAAAE_w/zp557s3TcIY/S1600-R/maly+baner.jpg" alt="" width="410" height="162" /></a></p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;t=Czerepne+ripadlo" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;t=Czerepne+ripadlo" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;n=Czerepne+ripadlo&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Czerepne+ripadlo&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A Psst.%20S%C5%82yszycie%20to%3F%20Tak%20zgrzytaj%C4%85%20moje%20z%C4%99by%20na%20my%C5%9Bl%20o%20wampirzych%20sagach%2C%20kt%C3%B3re%20jak%20grzyby%20po%20deszczy%20czy%20pierwiosnki%20na%20wiosn%C4%99%20rado%C5%9Bnie%20objawiaj%C4%85%20si%C4%99%20na%20p%C3%B3%C5%82kach%20ksi%C4%99garni.%20A%20jednak%20przemog%C5%82am%20m%C4%85%20wewn%C4%99trzn%C4%85%20niech%C4%99%C4%87%20i%20zrobi%C5%82am%2C%20ma%C5%82y%20acz%20znacz%C4%85cy%2C%20wyj%C4%85tek%20dla%20wampirzej%20literatury." rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;title=Czerepne+ripadlo" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Czerepne+ripadlo+-+http://b2l.me/ags4gy&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;title=Czerepne+ripadlo" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>31</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Do zobaczenia za kilka lat</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Aug 2010 13:12:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Brytyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[Feministyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[debiut]]></category>
		<category><![CDATA[dewocja]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[Jeanette Winterson]]></category>
		<category><![CDATA[LGBT]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[salamandra]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1384</guid>
		<description><![CDATA[Przed chwilą do księgarni trafiła najnowsza powieść Jeannette Winterson – „Dyskretne symetrie” – a już zdążyła zebrać kilka szalenie entuzjastycznych recenzji (vide ta Patrycji Pustkowiak z ubiegłotygodniowej Kultury czy Marty Mizuro w Przekroju). Przewlekła przewrotność kazała mi sięgnąć znów po prozę Winterson, choć nie czyniłam tego od ładnych kilku lat, aby (dla równowagi ducha) przypomnieć sobie dlaczego w pełni nie podzielam zachwytów nad jej pisarstwem. Padło na debiutanckie „Nie tylko pomarańcze…”, które spadły mi (dosłownie!) z bibliotecznej półki prosto w ręce. Chyba bardzo pchały się do wyjścia, bo jak wskazuje ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przed <a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/nie_tylko_pomarancze.jpg" rel="lightbox[1384]"><img class="alignleft size-full wp-image-1385" title="nie tylko pomarancze..." src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/nie_tylko_pomarancze.jpg" alt="" width="200" height="326" /></a>chwilą do księgarni trafiła najnowsza powieść Jeannette Winterson – „Dyskretne symetrie” – a już zdążyła zebrać kilka szalenie entuzjastycznych recenzji (vide ta Patrycji Pustkowiak z ubiegłotygodniowej Kultury czy Marty Mizuro w Przekroju). Przewlekła przewrotność kazała mi sięgnąć znów po prozę Winterson, choć nie czyniłam tego od ładnych kilku lat, aby (dla równowagi ducha) przypomnieć sobie dlaczego w pełni nie podzielam zachwytów nad jej pisarstwem. Padło na debiutanckie <strong>„Nie tylko pomarańcze…”</strong>, które spadły mi (dosłownie!) z bibliotecznej półki prosto w ręce. Chyba bardzo pchały się do wyjścia, bo jak wskazuje wlepka z terminami zwrotu – powieści nikt nie wypożyczał od trzech lat.</p>
<p>W debiucie Winterson najbardziej przypadł mi do gustu… wstęp, którym pisarka opatrzyła drugie wydanie „Nie tylko pomarańczy…”. Dzieli się w nim nie tylko kulisami powstawania powieści i klarowania koncepcji pisarskiej, ale również poglądami na kwestię bylejakości i to zarówno w literaturze jak i życiu, oraz spostrzeżeniami na temat brytyjskiego rynku wydawniczego. Prawdę powiedziawszy jej wyraziste poglądy z przedmowy są dużo bardziej interesujące niż sama powieść, która choć zaczyna się nader obiecująco, im bliżej końca tym coraz nudniejsza i bardziej przewidywalna się staje. W każdym razie z chęcią poczytałabym sobie więcej szkiców Winterson, ale nie o tym pisać miałam.</p>
<p>Winterson nie ukrywa, że od panów preferuje panie i o dojrzewaniu do tego odkrycia czy może raczej konstytuowaniu tej konkretnie preferencji opowiada w „Nie tylko pomarańcze…”. Jest to więc poniekąd autobiograficzna powieść rozwojowa, której pikanterii dodaj osadzenie akcji w środowisku katolików w wydaniu hard. Oto bowiem nasza Jeannette – jako dar boży – zostaje adoptowana przez kobietę głęboko religijną, dewotkę właściwie, oddaną całkowicie kościołowi, panu niebieskiemu i nawracaniu bezbożników.  Dla swej córki, którą zresztą jakoś szczególnie się nie przejmuje, przewidziała rolę misjonarki i faktycznie Jeannette pokornie daje się wkręcić w tę rolę. Do czasu, gdy wkracza w okres dojrzewania i w nie do końca uświadomiony sposób zaczyna pożądać kobiet, co, ze zrozumiałych powodów, jest nie do zaakceptowania dla jej matki.</p>
<p>Połączenie motywu dewocji religijnej z wątkami rodem z literatury <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/LGBT" target="_blank">LGBT</a> jest przedsięwzięciem odważnym i ryzykownym, ale Winterson wychodzi z tego obronną ręką. Co istotne – „Nie tylko pomarańcze…” nie są powieścią obrazoburczą, rozliczającą czy oceniającą, a od konfliktu dogmatów wiary dla pisarki ważniejsze jest podkreślenie dramatu dojrzewania. Zastanawiające w postawie jej literackiego alter ego jest to, że od razu akceptuje swą odmienność, poddaje się jej i decyduje na prowadzenie podwójnego życia – co oczywiście nie może trwać w nieskończoność. Jak na osobę wychowaną w tak silnie katolickim środowisku, przyszłą misjonarkę, można by spodziewać się, że pogodzenie się z nową – nie licującej z nauką kościoła – tożsamością przyjdzie Jeannette z większym trudem. Tym czasem nic bardziej mylnego. Godzi się z tym od tak, bez wewnętrznych dylematów i poczucia winy, a jeśli cierpi to z powodu rozstania z kochanką, a nie sprzeniewierzania się matce czy religijnym naukom. Pisarka (celowo?) przemilcza kwestię sumienia. W postawie jej alter ego jest coś szalenie aroganckiego i sztucznego, co sprawia, że ja jej nie wierzę.</p>
<p>Wspomnieć należy również o oczku w głowie i poniekąd znaku rozpoznawczym Winterson – słynnej nielinearnej narracji, z którą eksperymentuje w „Nie tylko pomarańcze…” wciskając na siłę alegoryczną przypowieść, faktycznie rozbijającą rytm opowieści. Nie lubię nielinearnej narracji i już wiem czemu po powieści Winterson sięgam raz na kilka lat.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 4 out of 6 stars</p>
<p>„Nie tylko pomarańcze…” Jeanette Winterson, przełożył Waldemar Łyś, Rebis, Poznań 2000</p>
<p><a href="http://lekturki.com/tag/salamandra/" target="_blank"><strong>seria Salamandra</strong></a></p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;t=Do+zobaczenia+za+kilka+lat" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;t=Do+zobaczenia+za+kilka+lat" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;n=Do+zobaczenia+za+kilka+lat&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Do+zobaczenia+za+kilka+lat&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A Przed%20chwil%C4%85%20do%20ksi%C4%99garni%20trafi%C5%82a%20najnowsza%20powie%C5%9B%C4%87%20Jeannette%20Winterson%20%E2%80%93%20%E2%80%9EDyskretne%20symetrie%E2%80%9D%20%E2%80%93%20a%20ju%C5%BC%20zd%C4%85%C5%BCy%C5%82a%20zebra%C4%87%20kilka%20szalenie%20entuzjastycznych%20recenzji%20%28vide%20ta%20Patrycji%20Pustkowiak%20z%20ubieg%C5%82otygodniowej%20Kultury%20czy%20Marty%20Mizuro%20w%20Przekroju%29.%20Przewlek%C5%82a%20przewrotno%C5%9B%C4%87%20kaza%C5%82" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;title=Do+zobaczenia+za+kilka+lat" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Do+zobaczenia+za+kilka+lat+-+http://b2l.me/af4gp7&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;title=Do+zobaczenia+za+kilka+lat" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Probably the best collection of short stories in the world</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Aug 2010 15:37:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Krótkie formy literackie]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[don kichot i sancho pansa]]></category>
		<category><![CDATA[Michel faber]]></category>
		<category><![CDATA[sf]]></category>
		<category><![CDATA[wyobcowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1380</guid>
		<description><![CDATA[Będzie to teza z gatunku tych ryzykownych, za którą rozgoryczeni wyznawcy „Szkarłatnego płatka i białego” zapewne zechcą mnie, niczym Azję Tuhaj-bejowicza, wbić na pal, ale i tak odważę się stwierdzić, że Michel Faber dużo lepiej spisuje się jako autor krótkich form literackich niż niemiłosiernie rozwlekłych powieści.  Opowiadania zebrane pod wspólnym tytułem „Bliźnięta Fahrenheit” dostarczyły mi wielu literackich wrażeń i zupełnie niespodziewanych podniet, a jako całość będą w czołówce pretendentów do miana książki roku.
Napisać wbijające w fotel opowiadanie to prawdziwa sztuka. Brzmi to okrutnie trywialnie, ale dobry tom opowiadań, zwłaszcza gromadzący ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/bliznieta.jpg" rel="lightbox[1380]"><img class="alignleft size-full wp-image-1381" title="Bliznieta Fahrenheit" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/bliznieta.jpg" alt="" width="200" height="300" /></a>Będzie to teza z gatunku tych ryzykownych, za którą rozgoryczeni wyznawcy „Szkarłatnego płatka i białego” zapewne zechcą mnie, niczym Azję Tuhaj-bejowicza, wbić na pal, ale i tak odważę się stwierdzić, że <a href="http://lekturki.com/tag/michel-faber/" target="_blank">Michel Faber</a> dużo lepiej spisuje się jako autor krótkich form literackich niż niemiłosiernie rozwlekłych powieści.  Opowiadania zebrane pod wspólnym tytułem <strong>„Bliźnięta Fahrenheit”</strong> dostarczyły mi wielu literackich wrażeń i zupełnie niespodziewanych podniet, a jako całość będą w czołówce pretendentów do miana książki roku.</p>
<p>Napisać wbijające w fotel opowiadanie to prawdziwa sztuka. Brzmi to okrutnie trywialnie, ale dobry tom opowiadań, zwłaszcza gromadzący twórczość powstałą w różnym czasie, to zjawisko równie rzadko występujące w przyrodzie jak… nie przymierzając narodziny dwugłowych cieląt. Tyle że takie wydarzenie z pewnością nie przeszłoby bez echa (już widzę ten dramatyczny nagłówek w Fakcie), co innego opowiadania, którymi, umówmy się, mało kto w Polsce w ogóle zawraca sobie głowę. Stąd jak mniemam tak nikłe zainteresowanie „Bliźniętami Fahrenheit”, a szkoda, bo akurat w tym przypadku narodowy atawizm wobec krótkich form lepiej zakopać w ogródku (ewentualnie wyrzucić przez okno). Opowiadania Fabera są bowiem niczym kolorowe pudełka pełne niespodzianek, a czytanie ich to nieustające pasmo zaskoczeń i emocji. Tytuły, nadawane nieco od czapy, niczego nie sugerują, ale już pierwsze zdania, wydawać by się mogło, bardzo wyraźnie kreują nastrój i określają temat tekstu, tym czasem nic bardziej mylnego. Faber kpi sobie z czytelniczych przyzwyczajeń, za nic ma utarte ścieżki myślowe i oklepane schematy narracyjne. Każde z siedemnastu opowiadań w pewien sposób zaskakuje: przewrotną puentą, niespodziewanym finałem czy fabułą, która z pozoru jest banalną historyjką „z życia wziętą” – w rzeczywistości okazuje się być zdumiewającą w swej nie oczywistości.</p>
<p>To ostatnie tyczy się jednego z, w mym odczuciu, najbardziej poruszających tekstów w zbiorze – „Prawdziwi pływacy” o matce narkomance, która na pływalni spotyka się z synem. Bystry dziesięciolatek na co dzień przebywa u rodziny zastępczej i z nieskrywaną niechęcią odnosi się do matki, choć ta za wszelką cenę stara się zaskarbić jego przychylność. Gdy w końcu nawiązuje się między nimi więź – Gail natychmiast musi wyjść z basenu. Narrator nie podaje powodu, ale tak steruje sytuacją, aby wzbudzić w czytelniku przekonanie, jakoby matka nie zerwała ostatecznie z nałogiem, a jej nagła ucieczka z wody powodowana jest koniecznością wstrzyknięcia sobie działki. Gdy prawdziwy powód okazuje się zgoła odmienny, Faber znów wzmaga napięcie nagłym zwrotem akcji, po to aby zakończyć w iście sielankowym tonie, pozostawiając czytelnika z rozdziawioną z wrażenia gębą.</p>
<p>Kapitalne jest również, choć z zupełnie innego powodu, kolejne opowiadanie – „Wykład o kokosach” będące w istocie swej opisem zbiorowej ekstazy 67 spoconych przedsiębiorców w czasie prelekcji o rzeczonych kokosach. Tutaj Faber wspiął się na wyżyny literackiej maestrii, tworząc tekst szalenie dwuznaczny, nasączony erotyką, której  de facto nie widać gołym okiem. Również dwuznacznością, ale zgoła nieerotyczną, nasączone jest opowiadanie „Finezja” – przejmująca miniaturka o totalitaryzmie, będąca również subtelnie nakreślonym starciem dyktatora i jednej z ofiar jego reżimu, która teraz ma ratować mu życie. Oboje mają wiele do zyskania, ale i sporo do stracenia.</p>
<p>Faber na przemian bawi, szokuje, (auto)ironizuje i zaskakuje celnymi obserwacjami. Miesza prozę z ducha psychologiczną z elementami sf. „Bliźnięta Fahrenheit” są tomem zaskakująco różnorodnym i bogatym, dającym wiele do myślenia. Trudno w tych tekstach wyłuskać jakiś wspólny rys, bo jedyne co łączy bohaterów to dobrowolne wyobcowanie czy może raczej pewna społeczna nieprzystawalność, ale to się nawet dobrze składa, bo dzięki temu lektura dostarcza licznych i nieoczekiwanych radości.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5.5 out of 6 stars – byłoby 6 gdyby nie małe rozczarowanie trzema ostatnimi tekstami</p>
<p>„Bliźnięta Fahrenheit” Michel Faber, przełożyła Aleksandra Ambros, Wydawnictwo W.A.B, Warszawa 2007<br />
<a href="http://lekturki.com/tag/don-kichot-i-sancho-pansa/" target="_blank"><strong>seria don Kichot i Sancho Pansa</strong></a></p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;t=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;t=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;n=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A B%C4%99dzie%20to%20teza%20z%20gatunku%20tych%20ryzykownych%2C%20za%20kt%C3%B3r%C4%85%20rozgoryczeni%20wyznawcy%20%E2%80%9ESzkar%C5%82atnego%20p%C5%82atka%20i%20bia%C5%82ego%E2%80%9D%20zapewne%20zechc%C4%85%20mnie%2C%20niczym%20Azj%C4%99%20Tuhaj-bejowicza%2C%20wbi%C4%87%20na%20pal%2C%20ale%20i%20tak%20odwa%C5%BC%C4%99%20si%C4%99%20stwierdzi%C4%87%2C%20%C5%BCe%20Michel%20Faber%20du%C5%BCo%20lepiej%20spisuje%20si%C4%99%20jako%20autor%20kr%C3%B3tkich%20form%20literackich%20" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;title=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world+-+http://b2l.me/afqhxs&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;title=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie tylko zdjęcia</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2010 12:24:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Non fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Zbroja]]></category>
		<category><![CDATA[Cracoviana]]></category>
		<category><![CDATA[dawno_temu]]></category>
		<category><![CDATA[Konrad Myślik]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[palimpsest]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1377</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby ktoś zobaczył mnie przed kilkoma dniami zapewne zastanawiałby się po kiego grzyba wącham książkę? Bo tak mniej więcej, dla osób niewtajemniczonych w przedmiot mej lektury, mogły wyglądać próby przeczytania „Nieznanego portretu Krakowa” – książki bynajmniej nie do wąchania, ale do przeżywania i delektowania się , a nade wszystko oglądania. Temu kto planuje (lub jeszcze nie wie, że planuje, a wiedzcie, że warto) przyjrzenie się książce duetu Barbara Zbroja – Konrad Myślik  radzę od razu, zanim jeszcze zacznie czytać wstęp, zaopatrzyć się  w szkło powiększające. Później będzie za późno (jakkolwiek ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/nieznany_portret_krakowa.jpg" rel="lightbox[1377]"><img class="alignleft size-full wp-image-1378" title="nieznany_portret_krakowa" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/nieznany_portret_krakowa.jpg" alt="" width="200" height="298" /></a>Gdyby ktoś zobaczył mnie przed kilkoma dniami zapewne zastanawiałby się po kiego grzyba wącham książkę? Bo tak mniej więcej, dla osób niewtajemniczonych w przedmiot mej lektury, mogły wyglądać próby przeczytania <strong>„Nieznanego portretu Krakowa”</strong> – książki bynajmniej nie do wąchania, ale do przeżywania i delektowania się , a nade wszystko oglądania. Temu kto planuje (lub jeszcze nie wie, że planuje, a wiedzcie, że warto) przyjrzenie się książce duetu Barbara Zbroja – Konrad Myślik  radzę od razu, zanim jeszcze zacznie czytać wstęp, zaopatrzyć się  w szkło powiększające. Później będzie za późno (jakkolwiek językowo durnie to nie brzmi), bo od „Nieznanego portretu <a href="http://lekturki.com/tag/krakow/" target="_blank">Krakowa</a>” trudno się oderwać.</p>
<p>Dwoje autorów, sobie tylko znanymi sposobami, wygrzebało z rozmaitych archiwów blisko dziewięćdziesiąt fotografii obejmujących okres od drugiej połowy XIX wieku do czasów Generalnej Guberni. Przy czym, co zaznaczyć trzeba, na próżno szukać tu zamku królewskiego, Sukiennic, plant czy innych powszechnie znanych i kojarzonych z Krakowem landszaftów. Zbroja i Myślik patrzą na gród Kraka z prowokującą nonszalancją, przywracając miejskiemu pejzażowi miejsca wymazane lub wykluczone, lub już nie istniejące, ewentualnie istniejące, ale w postaci tak dalece zmodyfikowanej czy zdewastowanej, że trudno je rozpoznać. Wśród nich – dziś zarośnięte polany w Lasku Wolskim, świeżo wytyczona aleja Słowackiego, budowa bulwarów wiślanych, przemysłowe Grzegórzki czy targowica końska na Placu Na Groblach. Każda fotografia opatrzona jest błyskotliwym komentarzem w istocie swej bardziej przypominającym erudycyjny szkic niż prosty podpis do zdjęcia informujący o tym co, kto i gdzie. Autorzy wyłuskują z fotografii detale nie widoczne gołym okiem  (a w każdym razie bez pomocy lupy), ale i w wyczerpujący sposób opowiadają związaną z nimi historię.</p>
<p>„Nieznany portret Krakowa” w warstwie meta to rzecz o miejskim palimpseście, proces ewolucji i nawarstwiania się czy może raczej wzrastania miejskiej tkanki Krakowa, ale również, jak celnie ujął to profesor Jacek Purchała we wstępie, opowieścią o przenikaniu się różnych światów. Jednakowoż największą wartością książki Zbroi i Myślika jest kompozycja: z pozoru w nieco przypadkowy sposób przesuwająca się w czasie i przestrzeni, w istocie tworząca indywidualną narrację przywodzącą na myśl strategię <em>flâneura</em> – miejskiego spacerowicza, bacznego obserwatora i urbanistycznego detektywa w jednym &#8211; dryfującego po krakowskich trotuarach i nigdzie nie czującego się tak dobrze jak na ulicy.</p>
<p>W toku lektury rośnie apetyt aby samemu wcielić się w <em>flâneura </em>i ruszyć w miasto z „Nieznanym portretem Krakowa” pod pachą. Zaplanowałam już sobie kilka spacerów, ale ostatnio pogoda wysoce nie sprzyjała wychodzeniu z domu. Ja to ja, ale szkoda byłoby, aby tak cenna książka ucierpiała w wyniku uporczywych opadów, toteż chwilowo zmuszona byłam przełożyć plany na później. Może jutro uda się sprawdzić czy żeliwny spust rynnowy z kamienicy przy Krakowskiej 4 wciąż ma się tak dobrze jak twierdzą autorzy, choć budynek Fabryki Wody Sodowej, którego był częścią, nie istnieje od niemal stu lat?</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 6 out of 6 stars</p>
<p>„Nieznany portret Krakowa” Barbara Zbroja, Konrad Myślik, Wydawnictwo WAM, Kraków 2010</p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;t=Nie+tylko+zdj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;t=Nie+tylko+zdj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;n=Nie+tylko+zdj%C4%99cia&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Nie+tylko+zdj%C4%99cia&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A Gdyby%20kto%C5%9B%20zobaczy%C5%82%20mnie%20przed%20kilkoma%20dniami%20zapewne%20zastanawia%C5%82by%20si%C4%99%20po%20kiego%20grzyba%20w%C4%85cham%20ksi%C4%85%C5%BCk%C4%99%3F%20Bo%20tak%20mniej%20wi%C4%99cej%2C%20dla%20os%C3%B3b%20niewtajemniczonych%20w%20przedmiot%20mej%20lektury%2C%20mog%C5%82y%20wygl%C4%85da%C4%87%20pr%C3%B3by%20przeczytania%20%E2%80%9ENieznanego%20portretu%20Krakowa%E2%80%9D%20%E2%80%93%20ksi%C4%85%C5%BCki%20bynajmniej%20nie%20do%20w%C4%85chani" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;title=Nie+tylko+zdj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Nie+tylko+zdj%C4%99cia+-+http://b2l.me/aexz5y&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;title=Nie+tylko+zdj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Darling</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/kochany-jim-christian-moerk/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/kochany-jim-christian-moerk/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Aug 2010 14:28:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[bajka]]></category>
		<category><![CDATA[Christian Moerk]]></category>
		<category><![CDATA[Irlandia]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[romans]]></category>
		<category><![CDATA[salamandra]]></category>
		<category><![CDATA[siostry]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1374</guid>
		<description><![CDATA[Nie padłam rażona (bo fikcja literacka coraz mniej, brzydko mówiąc, mnie rusza), ale przyznaję, że było interesująco. Nawet bardzo, bo Christian Moerk w „Kochanym Jimie” przekonuje, że w czasach, w których panuje przekonanie o tym, że wszystko zostało już napisane na każdy możliwy sposób, wciąż można mile zaskoczyć czytelnika tworząc literaturę nietuzinkową i to zarówno pod względem formy jak i treści.
Określenie „nietuzinkowa” zresztą bardzo dobrze oddaje specyfikę tej pokręconej, rozgrywającej się na kilku narracyjnych poziomach, powieści. „Kochany Jim” jest kryminałem zarazem kryminałem nie będąc, jest też mocno zakorzenioną w irlandzkim ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/Kochany-Jim_Rebisimages_product15978-83-7510-433-2.jpg" rel="lightbox[1374]"><img class="alignleft size-full wp-image-1375" title="Kochany-Jim" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/Kochany-Jim_Rebisimages_product15978-83-7510-433-2.jpg" alt="" width="183" height="280" /></a>Nie padłam rażona (bo fikcja literacka coraz mniej, brzydko mówiąc, mnie rusza), ale przyznaję, że było interesująco. Nawet bardzo, bo Christian Moerk w<strong> „Kochanym Jimie” </strong>przekonuje, że w czasach, w których panuje przekonanie o tym, że wszystko zostało już napisane na każdy możliwy sposób, wciąż można mile zaskoczyć czytelnika tworząc literaturę nietuzinkową i to zarówno pod względem formy jak i treści.</p>
<p>Określenie „nietuzinkowa” zresztą bardzo dobrze oddaje specyfikę tej pokręconej, rozgrywającej się na kilku narracyjnych poziomach, powieści. „Kochany Jim” jest kryminałem zarazem kryminałem nie będąc, jest też mocno zakorzenioną w irlandzkim folklorze współczesną baśnią i całkiem niezłą powieścią psychologiczną z wątkiem miłosnym. Rzecz oscyluje wokół zagadkowego morderstwa dwóch sióstr Walsh i ich cioteczki. Od kto je zabił zdecydowanie ważniejszym pytaniem będzie z jakiego powodu? Dlaczego ciocia Moira przez wiele tygodni maltretowała i więziła swe siostrzenice w niepozornym domku na przedmieściach Dublina? Kim jest trzecia osoba, której najwyraźniej udało się przeżyć i zbiec? Zwłoki w stanie rozkładu odkrywa gapowaty listonosz, a jakiś czas później – inny niewydarzony pracownik poczty – Niall &#8211; w przegrodzie na odrzucone przesyłki znajduje dziennik jednej z zamordowanych sióstr – Fiony – kochanki bajarza i wagabundy Jima. Jim był bożyszczem niewieścich serc za życia i po śmierci. Niebezpiecznym i kusząco amoralnym osobnikiem, który do perfekcji opanował sztukę obwijania kobiet wokół palca. Krótki acz intensywny romans z Fioną miał okazać się brzemienny w skutkach dla całej jej rodziny. Opowieść dziewczyny prowadzi Nialla do małego miasteczka w okolicach Cork, którego mieszkańcy bynajmniej nie będą witać go z otwartymi ramionami, a to dopiero początek. Więcej zdradzać nie będę.</p>
<p>Moerkowi należą się wyrazy uznania za misterną konstrukcję. Historię z „Kochanego Jima” zapewne można by opowiedzieć na kilkanaście innych &#8211; prostszych- sposobów, ale ten wydaje się szczególnie sprytny i dobrze wykoncypowane. Pisarz zaczął od końca by dotrzeć do początku, przeplatając wspomnienia zamordowanych sióstr baśnią snutą przez Jima i „śledztwem” Nialla, choć śledztwo nie jest tu najlepszym słowem. Między martwymi dziewczynami a urzędnikiem pocztowym nawiązuje się bowiem coś w rodzaju duchowej więzi i Niall czuje się niemalże zobligowany, jak oddany swej pannie (tutaj &#8211; pannom) rycerz, doprowadzić opowieść o siostrach Walsh do końca. Nie szkodzi, że po drodze zostanie zwolniony z pracy, niemalże zlinczowany przez wściekłych rodziców (kapitalny portret małomiasteczkowej społeczności na czele z, marzącą o byciu szeryfem w hollywoodzkim stylu, policjantką Bronagh) i… powiedzmy, że przeżyje jeszcze kilka nieciekawych przygód.</p>
<p>Podoba mi się bezpretensjonalność powieści Moerka. Żadnych tanich emocji, populizmu, dopisanej na siłę tezy czy udawania czegoś czym w rzeczywistości się nie jest &#8211; a to niestety nagminne u innych debiutantów (przykładów palcem wskazywać nie będę &#8211; zainteresowanych odsyłam do archiwum Lekturek). „Kochany Jim” to literatura z założenia rozrywkowa, ale napisana sprawnie i z pomysłem. Ma kilka słabszych momentów (wysiadałam przy bajkach Jima, ale pewnie dlatego, że celtycka mitologia nie należy do moich ulubionych), ale ponuro-deszczowo-irlandzki klimat jest niezłą rekompensatą tych kilku, podyktowanych nudą, ziewnięć.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 4.5 out of 6 stars</p>
<p>„Kochany Jim” Christian Moerk, przełożył Paweł Laskowicz, Rebis, Poznań 2010</p>
<p><a href="http://lekturki.com/tag/salamandra/" target="_blank">inne powieści z serii <strong>salamandra</strong></a></p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/kochany-jim-christian-moerk/&amp;t=Darling" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/kochany-jim-christian-moerk/&amp;t=Darling" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/kochany-jim-christian-moerk/&amp;n=Darling&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Darling&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/kochany-jim-christian-moerk/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A Nie%20pad%C5%82am%20ra%C5%BCona%20%28bo%20fikcja%20literacka%20coraz%20mniej%2C%20brzydko%20m%C3%B3wi%C4%85c%2C%20mnie%20rusza%29%2C%20ale%20przyznaj%C4%99%2C%20%C5%BCe%20by%C5%82o%20interesuj%C4%85co.%20Nawet%20bardzo%2C%20bo%20Christian%20Moerk%20w%20%E2%80%9EKochanym%20Jimie%E2%80%9D%20przekonuje%2C%20%C5%BCe%20w%20czasach%2C%20w%20kt%C3%B3rych%20panuje%20przekonanie%20o%20tym%2C%20%C5%BCe%20wszystko%20zosta%C5%82o%20ju%C5%BC%20napisane%20na%20ka%C5%BCdy%20mo%C5%BCliwy" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/kochany-jim-christian-moerk/&amp;title=Darling" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/kochany-jim-christian-moerk/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Darling+-+http://b2l.me/aef9bd&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/kochany-jim-christian-moerk/&amp;title=Darling" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/kochany-jim-christian-moerk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
