Articles in the Stosiki Category
Stosiki »
Po pierwsze pragnę poinformować, że moja jakość życia podniosła się mniej więcej o jakieś 50% w chwili, gdy dorobiłam się własnego maleńkiego biureczka, które (po drugie) będzie tłem do niniejszej sesji książek, które (po trzecie) wzbogaciły mój księgozbiór czy też (po czwarte) udatnie wydłużą listę do przeczytania.
Od góry:
“Idę w tango” Joanny Fabickiej
“Małżeństwo po szwedzku” Krystyna Ylva Johansson
“Udręki pewnej kasjerki” Anna Sam, o których pisałam tutaj
“Zagłada” Akira Yoshimura
“Hipnoza” Hanna Krall
“Almanach piękności” Bogny Wernichowskiej oraz Macieja Kozłowskiego
“Urodziny Fanny” Elizabeth von Arnim
“Duch. Nauka na tropie życia pozagrobowego” Mary Roach – ma świetną okładkę …
Stosiki »
To, co miałam zrecenzować – już zrecenzowałam. “Doktor Żywago” jeszcze nie skończony (do końca zostało mi jeszcze mniej więcej 200 stron, więc już za chwileczkę, już za momencik… wiecie czego możecie się spodziewać). “Zaczarowany kwiecień” podobnie wciąż w czytaniu, tyle że “torebkowym”. Zatem, aby zająć czymś miłe towarzystwo w oczekiwaniu na kolejne zachwyty bądź też zgrzyty pokażę książki, w które zaopatrzyłam się w ciągu ostatnich tygodni.
Ku memu zaskoczeniu, pomimo ograniczenia wizyt w bibliotekach do koniecznego minimum, było ich naprawdę dużo. W pewnym stopniu przyczyniły się do tego krakowskie Targi Książki, …
Stosiki »
Z wstydem przyznaję, że moja potrzeba gromadzenia książek „na zaś” znów dała o sobie znać.
Prawdę powiedziawszy nie przypominam sobie czasów, w których gromadziłam książki, bo nie miałam co czytać. Wychowałam się w domu pełnym książek, kiedy tylko zaczęłam się interesować czytaniem – zapisałam się do bibliotek, więc niebezpieczeństwo, że nagle i niepodziewanie zabraknie mi lektur było znikome, a właściwie żadne i w tej kwestii zasadniczo nic się nie zmieniło, a mimo to (a może właśnie dlatego?) nic nie sprawia mi takiej frajdy, jak znoszenie do domu kolejnych tomów i to …
Stosiki »
Rozumie się, że muszę się trochę pokrygować, że ja wcale tych książek nie szukałam (guzik prawda), że same w ręce mi wpadły (guzik prawda numer dwa, bo kto jak nie ja z uśmiechem od ucha do ucha biegł do biblioteki) i pojęcia nie mam kiedy to wszystko przeczytam (fraza niemalże obowiązkowa! i niestety prawdziwa). Korzenie się tytułem wstępu mogę już zakończyć, więc przejdźmy do meritum.
Na samej górze przyczaiła się “Papuga Flauberta” Juliana Barnesa. Literatura angielska to mój nowy konik. To znaczy nie taki nowy, ale ostatnio znacznie wybił się na …
Stosiki »
Ostatnio prześladują mnie grubasy :-) Ale kochanych stroniczek nigdy za wiele, prawda? Zatem pozwólcie, że przedstawię kolejno od góry:
1. “Padam na twarz” Rebeccki Eckler. Pamiętacie burzę jaką wywołała pierwsza powieść tej Pani? Wrodzona przekora każe mi sprawdzić co warta jest jej kontynuacja.
2. “Prawda o sprawie Savolty” Eduardo Mendoza. Po Mendozie mistrzu pure nonsensu i dowcipu przyszła pora na Mendozę poważnego.
3. “Przewodnik po królestwie ptaków Afryki Wschodniej” Nicholasa Draysona. Dziś skończyłam czytać i jestem mile zaskoczona. Recenzja już niedługo.
4. “Miłość za kilka włosów” Mohammed Mrabet. Już wiecie co o niej myślę
5. …
Stosiki »
O wpół do drugiej upał odbiera mi zdolność myślenia odnotował z myślą o potomnych Stendhal w “Pamiętniku egotysty”. Od siebie dodam, że mi odbiera zdolność myślenia już w chwili, gdy wytykam czubek nosa z klimatyzowanego biura, a ponieważ nie chce mi się ani myśleć, ani czytać, ani pisać pokażę Wam co ostatnio przyniosłam z biblioteki (bo o dziwo do biblioteki to mi się chce o każdej porze dnia i nocy).
Od góry:
“Kobieta do zjedzenia” Margaret Atwood (którą kończę czytać)
“Jak tata przemierzał Afrykę” Ota Pavel (czytałam “Śmierć pięknych saren” tegoż i była …
Stosiki »
Czy Wy też tak macie?
(Nie, tym razem nie będzie o moim “niechcieju” ;-)
Nie mogę przepuścić okazji, gdy znajduję powieść, którą chcę przeczytać. Na początku czerwca obiecałam sobie, że mając na uwadze łupy z poprzedniego miesiąca, teraz nieco powściągnę swój zmysł kolekcjonera. Co z tego wyszło? Mówiąc krótko wielkie nic, a dokładnie nic w postaci stosu książek, które regularnie znosiłam do swej ciepłej norki. I tak z Taniej Książki wyszłam z siatką książek, bo mieli “świeżą dostawę”. Z warszawskiego Trafficu z kolejnymi dwiema, bo dałam uwieźć się nastrojowi. W pracy była …



