Articles in the Stareńkie Category
Lekturki, Literatura dowcipna, Polska, Stareńkie »
Nieśmiertelna klasyka polskiej grafomani pióra Heleny Mniszek (w wydaniu, którego jakość idealnie współgra z wartością tej „prozy”) wciąż czeka na mej półce na odpowiedni moment (a czy taki kiedykolwiek nadejdzie to już zupełnie insza inszość), ale wydaje mi się, że nikogo już nie zdziwi, że do czytania różnych cykli zwykłam zabierać się według sobie tylko znanego klucza: zazwyczaj od końca, a w najlepszym razie od środka. Przypuszcza zatem, że nikogo nie zaskoczy, że przygodę z „Trędowatą” zaczęłam od jej parodii pióra jedynej w swym rodzaju Magdaleny Samozwaniec, która zresztą tą …
Europa, Lekturki, Piękna, Stareńkie »
Po raz kolejny wykazałam się rozgarnięciem godnym siebie. Zwykło się bowiem czytać o miejscu, w które się wybiera raczej przed jego odwiedzenie, a nie po. Ot choćby po to, aby mniej więcej wiedzieć czego się spodziewać, lub czego szukać. Tym czasem „Kronika pewnego miasta”, maleńka książeczka opiewająca dawną świetność Rethymnon, trafiła do mnie dopiero w kilka dni po powrocie z Krety.
Niewielka ta, bo licząca zaledwie nieco ponad 100 stron, książeczka wyrosła na podłożu dwu silnych uczuć: serdecznego patriotyzmu i gorzkiej melancholii. Pandelis Prevalakis, jeśli wierzyć wstępowi pióra Janusza Strasburgera klasyk …
Brytyjskie, Lekturki, Literatura dowcipna, Stareńkie »
Zazwyczaj nie streszczam treści opisywanych powieści. Raz z wrodzonego mi lenistwa, dwa, bo nie i już, jednak dziś muszę zrobić wyjątek, bo recenzja „Podboju Londynu” E.F. Bensona bez rekapitulacji byłaby nic nie warta, jako że fabuła tej książeczki jest po prostu pyszna.
W przyrodzie już tak jest, że każde stado musi mieć przywódcę i podobnie rzecz ma się z ludźmi – każda społeczność ma swojego lidera. Nie inaczej jest więc w Riseholme, które ma swoją Lucie – elokwentną królową tamtejszej śmietanki towarzyskiej, lwicę salonową i niezmordowaną animatorkę życia towarzyskiego prowincjonalnej miejscowości. …
Lekturki, Piękna, Skandynawia, Stareńkie »
Lektura znakomitej powieści szwedzkiego klasyka, Hjalmara Soderberga, uświadomiła mi pewien fakt literackiej natury. Od chwili powstania “Doktora Glasa” minęło sto lat, a opowiadana historia wciąż zachwyca świeżością, aktualnością rozważanych kwestii i nade wszystko elegancją. Soderberg stworzył kawałeczek literatury stylowej, ale nie manierycznej. Wyrafinowanej i w dobrym guście, niczym staromodny dżentelmen, który nie rusza się z domu bez melonika i zegarka w kieszonce kamizelki. Na próżno szukać pośród współczesnych prozaików, twórców, którzy potrafiliby równie szykownie władać piórem. Pisać wytwornie i skromnie zarazem.
Soderberg w “Doktorze Glasie” przy pomocy tak niewielu słów zdołał …
Brytyjskie, Lekturki, Stareńkie »
“Oszczędność z elegancją”! Jak łatwo wpaść znowu w ton Cranford!
Tam oszczędzanie było zawsze eleganckie,
a wydawanie pieniędzy zawsze “wulgarną ostentacją”. [s.9]
Witajcie w mieście kobiet. Dzięki inspiracji Inblanco święta Wielkiej Nocy spędziłam w czarującym towarzystwie “Pań z Cranford”. Autorkę tej uroczej powieści dotąd kojarzyłam głównie jako biografkę i przyjaciółkę Charlotte Bronte, od teraz jednak Elizabeth Gaskell będzie dla mnie pisarką – feministką, bo “Panie z Cranford” to powieść o kobietach i dla kobiet. Zatem witajcie w babińcu.
Tytułowe mieszkanki Cranford to dość leciwe już niewiasty. Zubożałe damy pochodzące z szanowanych rodzin, tworzące …
Brytyjskie, Krótkie formy literackie, Lekturki, Literatura dowcipna, Piękna, Stareńkie »
Pod tym uroczym tytułem kryje się zbiór ponad czterdziestu smakowitych opowiadań z życia angielskich wyższych sfer. Przednia lekturka. I mówi to ta, która za czytaniem opowiadań nie przepada.
Każdy kto kiedykolwiek próbował napisać opowiadanie, wie jak trudno jest stworzyć krótką, chwytliwą historyjkę, którą zwieńczy odpowiednio zaskakująca puenta. Osobiście nigdy nie próbowałam, a (skromne, bo skromne, ale jednak) czytelnicze doświadczenie z opowiadaniami (w połączeniu z wrodzonym pesymizmem) nakazuje mi omijać szerokim łukiem zbiory opowiadań (już zwłaszcza, gdy są to naprędce sklecone zbiory historyjek pisanych na zamówienie przez ‘topowych’ pisarzy). Trochę inaczej …
Brytyjskie, Lekturki, Stareńkie »
Powiem szczerze: podobało mi się średnio. Najsłabsza powieść gotycka z jaką miałam do czynienia. Rozumiem, że to powiastka – protoplastka gatunku, ale hmmm… Mam kilka zastrzeżeń.
Po pierwsze jest zdecydowanie za krótko. Ma ledwo ponad sto stron, a akcja rozgrywa się właściwie w ciągu jednej doby. Wszystkie wątki są przez to potraktowane ogólnikowo i skrótowo, daleko im do pełnokrwistości tych u M.G. Lewisa czy Ann Radcliffe. W ogóle „Zamczysko w Otranto” to bardziej zadatek na niezłą gotycką prozę, posługując się filmoznawczą nomenklaturą – to jest to coś w stylu zwiastuna …



