Home » Archive

Articles in the Ruchome obrazy Category

Filmy »

[1 kwi 2010 | 4 Comments | ]
Mistycyzm sekcji zwłok

„Istnienie” Marcina Koszałki nie jest jedynym filmem, który przywiodła mi na myśl Mary Roach w „Sztywniaku”. Czytając o prosektoryjnych przygodach zwłok przed oczami pojawiły mi się obrazy z filmu „Vital”. Wyreżyserowany przez Shinyę Tsukamoto obraz w dużym uproszczeniu można by bowiem nazwać wysmakowanym filmem o sekcji zwłok, a kurs anatomii stanowi centralny punkt filmu i przy okazji niemalże mistyczne doświadczenie dla głównego bohatera. Grany przez Tadanobu Asano Hiroshi Takagi w wyniku tragicznego wypadku traci nie tylko dziewczynę Ryoko, ale również pamięć. Dotknięty amnezją gubi nie tylko swoją przeszłość i wspomnienia, …

Seriale »

[8 lip 2009 | 26 Comments | ]
Wallander (2008, BBC)

R-e-w-e-l-a-c-j-a
Kto jeszcze nie widział ten szybko powinien to nadrobić rzadko bowiem zdarzają się tak dobre adaptacje, które jakościowo w żaden sposób nie odstają od literackiego pierwowzoru. To zresztą chyba nie powinno być żadnym zaskoczeniem, w końcu BBC słynie za znakomitych adaptacji, tyle że przede wszystkim klasyki angielskiej literatury, a tym razem na warsztat poszły trzy ostatnie tomy* z cyklu o Kurcie Wallanderze. Efekt – co najmniej bardzo dobry.
Każda z części to przełożona na jeden dziewięćdziesięcio minutowy odcinek powieść. Przełożona w sposób niezwykle piękny i sugestywny. Niepokojące kadry, intrygujące punkty widzenia …

Filmy »

[25 sty 2009 | 13 Comments | ]
„Angel” (2007) reż. François Ozon

Onegdaj ukułam określenie dobrze oddające moje obecne podejście do wyuczonej profesji: jestem niepraktykującą filmoznawczynią, co w praktyce oznacza mniej więcej tyle, że od jakiegoś czasu właściwie przestałam oglądać filmy. Jednak od czasu do czasu coś wrzucam na ruszt, żeby już tak zupełnie z praktyki nie wyjść. Wczoraj wrzuciłam „Angel” Fracoisa Ozona i jestem mile zaskoczona.
„Angel”, wystawny pastisz melodramatu, to trochę takie „kostiumowe głupoty dla dziewczyn”, czyli szczególny typ filmu, w którym lubują się kobiety i geje. Niby coś w stylu austiańskich ekranizacji, ale jeśli miałabym posiłkować się konkretnym przykładem to …

Filmy »

[15 gru 2008 | 9 Comments | ]
„Jedwab” (2007) François Girard

Odgrażałam się przy okazji recenzji „Zamków z piasku” Alessandro Baricco, że obejrzę „Jedwab”. Odgrażałam się, odgrażałam, aż w końcu wczorajszego wieczoru obejrzałam i przyznać muszę, że było warto. Film jest przepiękny.
Skłamałabym jednak, gdybym nie przyznała się do pewnej rezerwy z jaką podeszłam do ekranizacji. Literacki pierwowzór jest książeczką bardzo niewielkich rozmiarów. Właściwie literacką miniatura, a nie powieścią, stąd trudno mi było nawet sobie wyobrazić w jaki sposób rozciągnie (naciągnie?) się go do rozmiaru stuminutowego filmu. Osobną kwestią pozostawał specyficzny styl Baricco (choć nie mam prawa tytułować się jego znawczynią). Bałam …

Filmy »

[12 gru 2008 | 13 Comments | ]

i oczywiście “Amarcord” oraz debiut Wong Kar Waia “As Tears Go By”
Mój literacki gust znacie już dość dobrze, czas odsłonić filmowe preferencje, po czemu dała powód Matylda. Biedaczka, jako że nie zna mnie osobiście, nie mogła wiedzieć, że niepisana zasada filmoznawców głosi, że nie pyta się ich o ulubiony film, bo gdy się spyta miast jednego tytułu dostaje się… A z resztą zobaczcie sami:
A jak “Amdeusz”, “Amarcord”, “As Tears Go by”, “April Story” (Shunji Iwai)
B jak “Bridget Jones”, “Burza lodowa”, “Bad Guy” (Kim Ki Duk)
C jak “Chungking Express”, “Cztery wesela …

Filmy »

[24 lis 2008 | 16 Comments | ]
„Transsiberian” (2008) reż. Brad Anderson

Wedle życzenia i trochę dla odmiany dziś będzie o filmie. Filmie, który idealnie wpisuje się w mój kanon zimowego kina. Inspiracji dostarczyły mi śnieżne zaspy za oknem, bowiem, podobnie jak Chihiro, uważam, że czytaniu/ oglądaniu trzeba pomagać i pewne (nazwijmy je) produkty kultury dużo tracą, jeśli obcujemy z nimi w czasie nieodpowiedniej pory roku. Myślę sobie, że „Fanny i Alexander” (ba, cały Bergman) albo „Doktor Żywago” (w wersji Davida Leana z 1965 roku) – moje dwa najbardziej ukochane filmy zimowe – utraciłyby przynajmniej połowę swego czaru, gdybym nie oglądała ich …

Seriale »

[19 wrz 2008 | 16 Comments | ]

Luby słusznie zwrócił mi uwagę, że kiedyś pisałam również o filmach i serialach. Fakt, kilka miesięcy temu było o czym pisać, potem był sławetny strajk scenarzystów, a teraz oczekiwania na trzeci sezon „Dextera”, drugi sezon „Californication” oraz „Damages” (choć ten dopiero na wiosnę), umilam sobie oglądając nową edycję Beverly Hills 90 210 – kultowego serialu w mych cielęcych latach. Jako namiętna zjadaczka wszelkich wykwitów kultury masowej nie mogłam przepuścić takiej okazji :)

Nie powiem, żebym się wychowała na starym BH, bo tak nie było. Moja rodzina w obawie przed zgubnym skutkiem …