Articles in the Polska Category
Lekturki, Piękna, Polska »
Pewnych czynności nie można odkładać w nieskończoność, przekładać niczym jakąś kartkówkę z algebry. Tym czasem ja, niżej podpisana, skądinąd pewnie dobrze Wam znana Zofia najpierw bałam się zabrać za czytanie „Piątej strony świata”, a gdy już akt ów się dokonał (innymi słowy – czytać skończyłam) z tak zwaną trwogą tudzież lękiem myślę o pisaniu o niej. Głupio mi tak jakoś wymądrzać się o życiowym dziele Kazimierza Kutza. I nie wiem skąd we mnie ten lęk, bo zazwyczaj takich dylematów nie mam (i jeśli o kimś nie piszę to tylko z …
Feministyczne, Lekturki, Polska »
Onegdaj robiłam porządek na regale z książkami i w oko wpadł mi „Flesz. Zbiorowy akt popświadomości” Hanny Samson. Dziwną tą powieść usiłowałam przeczytać w grudniu, ale grudzień nie był dobrym miesiącem na czytanie, słowa bezrefleksyjnie przepływały mi przez głowę, wchodziły i wychodziły, toteż z „Flesza”, nieelegancko mówiąc, nie zbyt wiele kumałam i dość szybko czytelniczą konsumpcję porzuciłam. Do czasu.
Czas nadszedł wczoraj. Wyobraźcie sobie bowiem, że nagle poczułam się w obowiązku coś tutaj (znaczy na blogu) napisać, a że czytanie „Stacji Cold Flat Junction” Marthy Grimes z powodów dla mnie niezrozumiałych …
Lekturki, Non fiction, Polska »
„Duchy polskie” czarujący przewodnik po nawiedzonych (wiadomo przez kogo) dawnych rodowych siedzibach możnych Polaków, lektura tyleż zacna co wciągająca, to jedyna książka, którą przeczytałam w ciągu ostatnich tygodni mego blogowego niebytu.
I tym razem niezawodna Bogna Wernichowska w parze z niejakim Maciejem Kozłowskim stworzyli książeczkę bardzo wdzięczną i udatną z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze mamy bowiem opowieści z dreszczykiem. Maleńki to co prawda dreszczyk, zwłaszcza mając na uwadze inną publikację pani Wernichowskiej – „Opowieści niesamowite z życiorysów sławnych ludzi i pamiętników polskich zaczerpnięte” – której lekturę zdecydowanie odradzam po …
(auto)biografie i wspomnienia, Lekturki, Polska »
Spór między Krakowem a Warszawą wciąż żywy. Subiektywny alfabet Andrzeja Kozioła jest kolejnym głosem w dyskusji (czy może raczej słownej przepychance), rzucającym na te swary nieco nowego światła.
Przy czym zaznaczyć trzeba, że książeczka Pana Kozioła owych sławetnych niesnasek nie dotyczy, pisze on bowiem właściwie wyłącznie o Krakowie, a stolica pojawia się pod maską persyflażu. Andrzej Kozioł chętnie wbija szpile Warszawiakom, zresztą antywarszawskość jest jednym z haseł jego leksykonu, a dziennikarz wcale się nie kryje ze swą antypatią względem Kongresówki, choć to akurat dziwić nie powinno, w końcu jest Krakusem, a …
Lekturki, Piękna, Polska »
Kryzys, kryzys, wszędzie kryzys. Tak powiadają.
Zdawać by się mogło, że toczy on nas od środka niczym wielki obły robal. Kryzys gospodarczy, kryzys czytelnictwa, kryzys powieści, a polskiej powieści to już w ogóle. Po wysłuchaniu tych wszystkich lamentów niechybnie nabawić się można jakiś wstrętnych uprzedzeń względem polskiej literatury. Tymczasem wcale nie jest źle. Z łatwością mogę wskazać kilka nazwisk naszych rodzimych prozaików, którzy piszą dobrze i ciekawie. Do tego grona właśnie dołączył Hubert Klimko-Dobrzaniecki.
Kojarzyłam go do tej pory właściwie tylko z nazwiska, toteż lektura jego najnowszej powieści była dla mnie niemalże …
Lekturki, Podróżnicze, Polska »
Karaluchy wielkości palca, skobel w drzwiach zamiast zamka oraz, last but not least, dziura w podłodze z wiaderkiem do spłukiwania nieczystości zamiast toalety. Tak wyposażony pokój w tanim (ale nie najtańszym!) hotelu zastała Marzena Filipczak tuż po przylocie do indyjskiego Bangaluru. Niezbyt budujące doświadczenie, prawda? Zwłaszcza jeśli ma się w perspektywie spędzić w podobnych warunkach najbliższe sześć miesięcy. Samotnych sześć miesięcy.
Wyjścia z takiej sytuacji wyobrażam sobie tylko dwa. Pierwsze – z płaczem (lub, jak kto woli, bez) wrócić do Polski i zapomnieć o całym incydencie. Drugie – wziąć się w …
Lekturki, Non fiction, Polska »
Krzysztof jest Polakiem, Varga jest Węgrem – wydaje się, że nie sposób lepiej oddać specyfiki „Gulaszu z turula”, bo prawdą powszechnie znaną jest, że porządna analiza wymaga tyleż samo oddania co i dystansu wobec opisywanej materii. Innymi słowy – niezbędna jest zdolność spojrzenia z boku. Krzysztof, który jest Polakiem patrzy na Madziarów z pewną rezerwą. Varga, który jest z ojca Węgrem, angażuje się w sprawę, redefiniuje węgierską tożsamość, która odtąd przestaje być prostą mieszanką gulaszu, puszty, czardasza i „Dziewczyną o perłowych włosach”.
Przeczytałam w kilku recenzjach, że „Gulasz z turula” nie …



