Articles in the Podróżnicze Category
Brytyjskie, Lekturki, Podróżnicze »
Wesołe i obfitujące w przygody.
„Z wąskim psem do Carcassonne” Terry’ego Darlingtona z serii naokoło świata zalegała na mojej półce od tak dawna, że właściwie zdążyłam zapomnieć o jej istnieniu. Tym czasem nie ma chyba niczego lepszego (prócz kryminałów takich jak „Topielica” rzecz jasna) i milszego do czytania w upalne popołudnia i duszne wieczory niż relacja z podróży po kanałach.
Darlingtonowie – Terry i Monica – po przejściu na emeryturę, zamiast niańczyć wnuki, uprawiać ogródek czy oddawać się innym stosownym dla ich wieku rozrywkom, postanowili zaznać przygody. W związku z tym zafundowali …
Lekturki, Podróżnicze, Polska »
Karaluchy wielkości palca, skobel w drzwiach zamiast zamka oraz, last but not least, dziura w podłodze z wiaderkiem do spłukiwania nieczystości zamiast toalety. Tak wyposażony pokój w tanim (ale nie najtańszym!) hotelu zastała Marzena Filipczak tuż po przylocie do indyjskiego Bangaluru. Niezbyt budujące doświadczenie, prawda? Zwłaszcza jeśli ma się w perspektywie spędzić w podobnych warunkach najbliższe sześć miesięcy. Samotnych sześć miesięcy.
Wyjścia z takiej sytuacji wyobrażam sobie tylko dwa. Pierwsze – z płaczem (lub, jak kto woli, bez) wrócić do Polski i zapomnieć o całym incydencie. Drugie – wziąć się w …
Kanada, Lekturki, Podróżnicze »
Tylko mężczyźni bywali wagabundami? Bzdura
Przekonuje o tym Barbara Hodgson, autorka, ukrytego pod jakże wdzięcznym tytułem „Krynolinę zostaw w Kairze”, zbioru szkiców o pierwszych podróżniczkach. Po prawdzie nieco przekorny oryginalny tytuł „No Place for a Lady” lepiej oddaje idee książki, w której kanadyjska pisarka krok po kroku udowadnia, że w gruncie rzeczy już kilkaset lat temu nie było takich miejsc, do których kobiety by nie zawędrowały.
Zdawać by się mogło, że dla siedemnasto czy też osiemnastowiecznych podróżniczek (o tych z dziewiętnastego wieku w ogóle nie wspominając, bo to przecież wiek kolei żelaznej, …
Lekturki, Podróżnicze, Polska »
W przypadku „Mongolia. Wyprawa w tajgę i step” sprawa jest prosta i zasadniczo nie ma się nad czym rozwodzić. Kto choć raz miał w łapkach którąkolwiek z książek wydanych w serii „Poznaj świat” (a ufam, że przynajmniej połowa spośród Was miała do czynienia z książkami Wojciecha Cejrowskiego) wie mniej więcej czego się spodziewać: piękne zdjęcia, staranne wydanie, gładki papier i waga, która dyskwalifikuje tomy z noszenia w torebce (zwłaszcza te w twardej okładce). Również zawartość merytoryczna jest na wysokim poziomie (a przynajmniej była w tych tomach, które do tej pory …
Lekturki, Literatura dowcipna, Non fiction, Podróżnicze »
Czy wspominałam już kiedyś, że mentalnie czuję się Angielką? A w każdym razie tak sobie tłumaczę mój feblik do ichniejszej literatury, społecznie zaangażowanego kina, malarstwa, a także wsi (zwłaszcza XIX wiecznej) i tej słynnej mieszanki sarkazmu z ironią i absurdem, którą zwykło nazywać się angielskim humorem. Niemożność funkcjonowania w stricte angielskim środowisku kulturowym rekompensuje sobie piciem przemysłowych ilości herbaty i noszeniem grzecznych wdzianek od Marksa & Spencera i, to nie będzie chyba dla nikogo zaskoczenie, czytaniem Anglików o i Anglikach. Stąd nie mogłam, po prostu nie mogłam, odmówić sobie przyjemności …
Europa, Lekturki, Podróżnicze »
Z zasady nie czytuję horoskopów i pewnie dlatego lektury „Powiedział mi wróżbita” Tiziano Terzaniego nie będę wspominać ze szczególnym sentymentem. Prawdę mówiąc wolałabym w ogóle jej nie wspominać…
Mój gorący (ślepy?) afekt do dalekowschodnich klimatów powoli acz skutecznie się na mnie mści. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują bowiem, że muszę podejść do tamtejszej literatury, czy też literatury traktującej o tamtych stronach, w sposób nieco bardziej wybiórczy i przestać robić maślane oczy na widok każdej publikacji, która ma cokolwiek wspólnego z Azją. Koniec! Basta! Nie wszystko złoto co się święci, …
Lekturki, Non fiction, Podróżnicze, Polska »
Może nie jak kulą w płot, ale w porównaniu z cudownościami, które miałam przyjemność przeczytać ostatnio, „Kraj nad Jangcy” Pawła Jasienicy wypada tak trochę nie wiadomo jak. Niezgorzej, ale tez nie najlepiej, choć wyznać Wam muszę, że mogę być w mym osądzie odrobinę nieobiektywna, bo od kiedy naczytałam się Kapuścińskiego właściwie w każdym reportażu czy też książce podróżniczej doszukuje się czegoś na miarę jego stylu i to się zawsze źle kończy. Oczywiście, dla aktualnej lekturki. Jak kulą w płot, bo w końcu Ryszard Kapuściński był tylko jeden.
Z drugiej strony myślę …







