Articles in the Piękna Category
Bolszaja Rossija, Lekturki, Piękna »
Psst. Słyszycie to? Tak zgrzytają moje zęby na myśl o wampirzych sagach, które jak grzyby po deszczy czy pierwiosnki na wiosnę radośnie objawiają się na półkach księgarni. A jednak przemogłam mą wewnętrzną niechęć i zrobiłam, mały acz znaczący, wyjątek dla wampirzej literatury. Dla kogo? Oczywiście dla Wiktora Pielewina i jego “Empire V”.
Niezbyt rozgarnięty pracownik supermarketu – Roma – pewnego dnia spostrzega na płycie chodnikowej ogłoszenie o wielce obiecującej treści. Nie mając zbyt wiele do stracenia podąża w nakazanym kierunku po to, aby trafić do kwatery pewnego tajemniczego jegomościa, który(niespodzianka) wgryza …
Brytyjskie, Feministyczne, Lekturki, Piękna »
Przed chwilą do księgarni trafiła najnowsza powieść Jeannette Winterson – „Dyskretne symetrie” – a już zdążyła zebrać kilka szalenie entuzjastycznych recenzji (vide ta Patrycji Pustkowiak z ubiegłotygodniowej Kultury czy Marty Mizuro w Przekroju). Przewlekła przewrotność kazała mi sięgnąć znów po prozę Winterson, choć nie czyniłam tego od ładnych kilku lat, aby (dla równowagi ducha) przypomnieć sobie dlaczego w pełni nie podzielam zachwytów nad jej pisarstwem. Padło na debiutanckie „Nie tylko pomarańcze…”, które spadły mi (dosłownie!) z bibliotecznej półki prosto w ręce. Chyba bardzo pchały się do wyjścia, bo jak wskazuje …
Europa, Krótkie formy literackie, Piękna »
Będzie to teza z gatunku tych ryzykownych, za którą rozgoryczeni wyznawcy „Szkarłatnego płatka i białego” zapewne zechcą mnie, niczym Azję Tuhaj-bejowicza, wbić na pal, ale i tak odważę się stwierdzić, że Michel Faber dużo lepiej spisuje się jako autor krótkich form literackich niż niemiłosiernie rozwlekłych powieści. Opowiadania zebrane pod wspólnym tytułem „Bliźnięta Fahrenheit” dostarczyły mi wielu literackich wrażeń i zupełnie niespodziewanych podniet, a jako całość będą w czołówce pretendentów do miana książki roku.
Napisać wbijające w fotel opowiadanie to prawdziwa sztuka. Brzmi to okrutnie trywialnie, ale dobry tom opowiadań, zwłaszcza gromadzący …
Lekturki, Piękna, Stareńkie, USA »
Pewnie zabrzmi to szalenie po pensjonarsku, ale napisana przed stu laty niepozorna powieść Edith Wharton poruszyła i wzruszyła mnie tak bardzo, jak dawno żadna inna literacka fikcja (zapewne od czasów mego zachłyśnięcia się prozą Houellebecqa, ale to było dawno temu i nieprawda).
Na „Świat zabawy” trafiałam przypadkiem (wiadomo – przypadki są najlepsze) pewnego deszczowego popołudnia, które osładzałam sobie platonicznym spacerem po księgarniach. Platonicznym, czyli takim, który nie wiąże się z kupowaniem. Zatem tylko oglądałam i w pamięci notowałam potencjalnie interesujące tytuły. W księgarni Świata Książki przy Floriańskiej w oko wpadł mi …
Lekturki, Piękna, USA »
Do Joyce Carol Oates miano pisarki wybitnej tworzącej doskonałą prozę przylgnęło tak ściśle, że zapewne niedługo pojawi się w słownikach związków frazeologicznych jako synonim dajmy na to literackiej maestrii. Doprawdy trudno trafić w sieci na krytyczną recenzję jej powieści lub taką, która nie zawierałaby przynajmniej kilku pozytywnych epitetów na jej temat. Te sypiące się zewsząd superlatywy na temat Amerykanki w dużej mierze uwarunkowały moje nastawienie i, jak to bywa z tak pozytywnym nastawieniem… zawiodłam się. Krótko mówiąc „Nadobna dziewica” nie bardzo sprostała mym, dość wygórowanym (jak przystało na lekturę książki …
Brytyjskie, Lekturki, Piękna »
Jak bardzo jestem „do tyłu” z wszystkim niech najlepiej świadczy fakt, że „Listę pana Rosenbluma” wybrałam sobie na lekturę towarzyszącą 20. Festiwalowi Kultury Żydowskiej, a ten skończył się dwa tygodnie temu. Swoją drogą chyba nie można wyobrazić sobie bardziej interesujących okoliczności czytania, bo debiutancka powieści Natashy Solomons dotyka tematu powojennej asymilacji Żydów. W przewrotny sposób.
Jak zrobić z niemieckiego Żyda angielskiego dżentelmena w wersji hard? Znaczy się bardziej angielskiego niż sama Królowa? W teorii rzecz zdawać by się mogła dość prosta: wystarczy ściśle trzymać się listy. Listy zawierającej bodajże 115 wyznaczników …
Lekturki, Piękna, USA »
„Zawsze mieszkałyśmy w zamku” Shirley Jackson jest całkiem udanym studium zbiorowej histerii oprawionym w konwencję literackiego gotyku. Amerykańska pisarka świadomie nawiązuje do tego już nieco zapomnianego gatunku, chociażby osadzając akcję tej przewrotnej powieści w starym i nieco podupadłym domostwie rodziny Blackwoodów. Mieszkają w nim dwie tajemnicze młode damy wraz z niedomagającym stryjem – sklerotykiem oraz kotem. Starsza – Constance – sześć lat temu została uniewinniona w procesie o otrucie rodziny arszenikiem i od tego czasu się ukrywa, druga – Merricat – jest neurotycznym stworzeniem, pogrążonym w świecie wyobraźni i magii …







