Articles in the Dla dzieci Category
Dla dzieci, Lekturki, Piękna, Skandynawia »
Sama sobie obiecałam, że nie pozostawię lektury „Lata” Tove Jansson bez kilkudaniowej wzmianki, choćby z racji tego, że jest to książeczka niezwykła, czarująca i pod wieloma względami zupełnie niepodobna od koronnego cyklu o Muminkach.
To niepodobieństwo zresztą jest w mym odczuciu dodatkową wartością tej niepowtarzalnej książeczki, w której Tove Jansson nie powiela samej siebie, pisze w zupełnie odmiennej tonacji niż czyniła to w przypadku książeczek o Muminkach. Rzec by można, że w „Lecie” pisarka jest nieco oschła, jakby po latach pisania słodkich opowieści z życia trolli postanowiła mniej słodzić, a bardziej …
Dla dzieci, Lekturki, Skandynawia »
Obiecałam sobie, że przeczytam w listopadzie i tak też uczyniłam, choć aura za oknem bardziej predysponowała ku czytaniu o muminkowej zimie, ale cóż – miał być listopadowy weekend, więc był, na przyszłoroczny czekać nie miałam ochoty. W tym miejscu wyznać jednak muszę (i to nie bez przykrości), że właśnie ta część cyklu pióra pani Jansson najmniej przypadła mi do gustu. Bez trudu zresztą znajduję po temu powód – zbyt mała ilość Muminka w Muminkach, a dokładnie (nie bójmy się tego słowa!) - ilość zerowa, bo „Dolina Muminków w listopadzie” ma …
Dla dzieci, Lekturki, Piękna, Skandynawia »
Ostatnio dowiedziałam się, że nie jestem enerdowską gimnastyczką i siebie nie przeskoczę. Że skomasowana ilość stresu mi nie służą, tak samo, jak branie na siebie zbyt wielu obowiązków. Proza życia dała mi mocno w pięty. Na nogach utrzymuje mnie już chyba tylko siła rozpędu (i żelki z tesco), więc w ramach odreagowywania tych wszystkich nerwo-smrodków (tudzież lekturek dużego kalibru), zapodałam sobie trochę Muminków.
I znów zostałam oczarowana. Tak sobie myślę, że czytanie Muminków to zawsze dobra opcja, a już zwłaszcza, gdy na gwałt potrzeba jakiegoś pewniaka w duchowym podbudowywaniu. …
Dla dzieci, Lekturki, Piękna, Skandynawia »
Najczęstszym kryterium, którym kieruj się przy dobrze książek do czytania jest moje, szeroko pojęte widzi-mi-się, jakaś niedefiniowalna ochota na nowe czytelnicze podniety. Kończąc jedną lekturę zazwyczaj już mam wykrystalizowaną wizję kolejnej. Od czasu do czasu jednak ogrania mnie nagła, niczym nieuzasadniona żądza przeczytania czegoś nowego, innego. Teraz, natychmiast, już (bo ja przecież niecierpliwa bestyjka jestem). Tak było w sobotę. Zachciało mi się Muminków. Właściwie to miałam ochotę na nie od mniej więcej roku, ale jak to zwykle bywa, po drodze było wiele innych lektur nie cierpiących zwłoki. Ale w …
Ameryka Południowa, Dla dzieci, Lekturki, Piękna »
Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że największe skarby leżą tuż przed nami. Jakiś czas temu, po entuzjastycznych opinia przeczytanych w sieci, zainteresowałam się „Moim drzewkiem pomarańczowym”. Przy okazji dowiedziałam się jakim to ono jest białym krukiem i jakie bajońskie kwoty osiąga na internetowych aukcjach. Wkrótce po tym pojawiła się nowina, że Muza postanowiła wydać wznowienie. Ucieszyłam się bardzo (bo aż tak zdeterminowana ku lekturze nie byłam, aby psuć sobie krew i tracić majątek na licytacjach). Po cichu liczyłam, że kupię książkę na październikowych Targach. Jednak na liczeniu się skończyło. W …
Dla dzieci, Kanada, Lekturki, USA »
Tak, rumienię się ze wstydu (lub, stosując bardziej literackie porównanie: moje lico pokrywa się pąsem), ale… przeczytałam!! W końcu. Czemu dopiero teraz? Bo książkami zainteresowałam się stosunkowo późno (czyli w okolicach klasy maturalnej) i siłą rzeczy ominął mnie etap czytanie literatury dziecięcej. Ale Lepiej późno niż wcale, jak powiadają mądrzy ludzie;) A na „Anię z Zielonego Wzgórza” nigdy nie jest za późno.
Po czytelniczych przebojach z „Czarną linią” potrzebowałam czegoś kobiecego, lekkiego i prostego. I trafiłam w dziesiątkę. U Montgomery najbardziej urzekała mnie pochwała prostego życia i radość z drobiazgów, których …







