<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lekturki - blog Zofii Jurczak &#187; Europa</title>
	<atom:link href="http://lekturki.com/category/europa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lekturki.com</link>
	<description>Blog Zofii Jurczak</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Sep 2010 09:16:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Preethi good thing</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2010 11:59:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Brytyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[Czytadło]]></category>
		<category><![CDATA[Headline]]></category>
		<category><![CDATA[Kobiece]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[Hindusi]]></category>
		<category><![CDATA[multikulti]]></category>
		<category><![CDATA[Preethi Nair]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1403</guid>
		<description><![CDATA[
Powieści Preethi Nair czytam tylko latem. Co roku jedną. Dwa lata temu zachwyciły mnie „Kolory miłości”, w ubiegłym roku nieco rozczarowało „Sto odcieni bieli”, a teraz zupełnie przyjemną niespodziankę sprawiła mi debiutancka „Gypsy Masala”. Tym milszą, że powieść okazała się być napisana w na tyle prosty sposób, że czytanie ani nie znużyło mnie, ani nie przysporzyło językowych trudności, bo właśnie, koniecznie dodać muszę, książka nie doczekała się (jeszcze?) polskiego wydania, a ja przeczytałam jej oryginalne wydanie dzięki uprzejmości Matali, która była tak miła i sprezentowała mi swój egzemplarz.
Czytanie w języku ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/gypsy_masala.jpg" rel="lightbox[1403]"><img class="size-full wp-image-1404  aligncenter" title="gypsy_masala" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/gypsy_masala.jpg" alt="" width="190" height="290" /></a></p>
<p>Powieści Preethi Nair czytam tylko latem. Co roku jedną. Dwa lata temu zachwyciły mnie <a href="http://lekturki.com/2008/08/kolory-milosci-preethi-nair/" target="_blank">„Kolory miłości”</a>, w ubiegłym roku nieco rozczarowało <a href="http://lekturki.com/2009/07/sto-odcieni-bieli-preethi-nair/" target="_blank">„Sto odcieni bieli”</a>, a teraz zupełnie przyjemną niespodziankę sprawiła mi debiutancka <strong>„Gypsy Masala”</strong>. Tym milszą, że powieść okazała się być napisana w na tyle prosty sposób, że czytanie ani nie znużyło mnie, ani nie przysporzyło językowych trudności, bo właśnie, koniecznie dodać muszę, książka nie doczekała się (jeszcze?) polskiego wydania, a ja przeczytałam jej oryginalne wydanie dzięki uprzejmości Matali, która była tak miła i sprezentowała mi swój egzemplarz.</p>
<p>Czytanie w języku obcym, prócz rozlicznych wad typu ślimacze tempo lektury, ma również sporo zalet, przy czym bodaj tę najważniejszą, obok <em>practising language skills,</em> są obniżone wymagania względem lektury, a właśnie „Gypsy Masali” nie sposób nazwać powieścią w pełnym znaczeniu tego słowa. To raczej sprawnie napisane czytadło czy literacka wprawka, choć co Nair oddać trzeba, literacka wprawka zmyślnie skonstruowana: troje pierwszoosobowych opowiadaczy &#8211; Molu oraz jej przybrani rodzice &#8211; z własnymi historiami, które dopiero w połączeniu tworzą spójną całość wyjaśniającą wszystkie rodzinne „białe plamy.</p>
<p>Fabuła „Gypsy Masali” jest prosta jak konstrukcja cepu i do tego snuta na bazie typowych dla nurtu <em><a href="../../../../../tag/multikulti/">multikulti</a> </em>kontrastów. Rozdźwięk między nowoczesnością a tradycją czy kulturą Wschodu i Zachodu został pokazany na przykładzie relacji rodzinnych w środowisku indyjskich imigrantów z pierwszego i drugiego pokolenia. Postaci Nair uwikłane w obowiązki względem rodziny, opresyjnej kultury i tradycji, wtłoczone wbrew w woli w sztywne role, będą zmuszone niejednokrotnie dokonywać dramatycznych wyborów i przewartościowań w imię (jakkolwiek patetycznie i kiczowato to nie brzmi) realizacji siebie.</p>
<p>Właściwie każda z postaci mogłaby być bohaterem osobnej, bardziej złożonej powieści i poniekąd faktycznie tak się dzieje, bo wątki zaledwie pobieżnie zarysowane w „Gypsy Masala” znajdą swoje pełniejsze rozwinięcie w „Stu odcieniach bieli” i „Kolorach miłości”. A sam debiut? Przyjemna i bezpretensjonalna lektura. W porządku, może i odrobinę kiczowata i z naiwnym przesłaniem, ale i tak dobry z niej  przerywnik od poważniejszych spraw.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 4.5 out of 6 stars</p>
<p>„Gypsy Masala” Preethi Nair, Harper Collins Publishers, Londyn 2004</p>
<p><strong>Powieści z nurtu <a href="http://lekturki.com/tag/multikulti/" target="_blank">multikulti</a></strong></p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;t=Preethi+good+thing" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;t=Preethi+good+thing" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;n=Preethi+good+thing&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Preethi+good+thing&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A %0D%0APowie%C5%9Bci%20Preethi%20Nair%20czytam%20tylko%20latem.%20Co%20roku%20jedn%C4%85.%20Dwa%20lata%20temu%20zachwyci%C5%82y%20mnie%20%E2%80%9EKolory%20mi%C5%82o%C5%9Bci%E2%80%9D%2C%20w%20ubieg%C5%82ym%20roku%20nieco%20rozczarowa%C5%82o%20%E2%80%9ESto%20odcieni%20bieli%E2%80%9D%2C%20a%20teraz%20zupe%C5%82nie%20przyjemn%C4%85%20niespodziank%C4%99%20sprawi%C5%82a%20mi%20debiutancka%20%E2%80%9EGypsy%20Masala%E2%80%9D.%20Tym%20milsz%C4%85%2C%20%C5%BCe%20powie%C5%9B%C4%87%20okaza%C5" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;title=Preethi+good+thing" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Preethi+good+thing+-+File: /data/app/webapp/functions.php<br />Line: 7<br />Message: Too many connections&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/&amp;title=Preethi+good+thing" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/gypsy-masala-preethi-nair/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sakramenckie nudy</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Aug 2010 12:06:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Brytyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[Kobiece]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[jej portret]]></category>
		<category><![CDATA[Maggie O'Farrell]]></category>
		<category><![CDATA[powieść obyczajowa]]></category>
		<category><![CDATA[szaleństwo]]></category>
		<category><![CDATA[szpital psychiatryczny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1397</guid>
		<description><![CDATA[
Miałam pisać o „Loterii” Shirley Jackson – kolejnym znakomitym tomie opowiadań, ale „Zniknięcia Esme Lennox” tak dalece wytrąciło mnie z równowagi, że excuze le mot Shirley. Jesteś fantastyczna, ale musisz poczekać.
Lektura powieści Maggie O’Farrell wymęczyła mnie w sposób niewyobrażalny. To literatura z gatunku, tych które czytała się z narastającym ziewaniem i zniecierpliwieniem, a to z powodu literackiej nieudolności wzmiankowanego dzieła, a to z powodu własnej naiwności, która każe brać za dobrą kartę każdą oferowaną przez wydawców „tajemnicę” czy właśnie „zniknięcie”. Tymczasem,  a nie będzie to zaskakująca konkluzja, tajemnica tajemnicy nie ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/Znikniecia-Esme-Lennox.jpg" rel="lightbox[1397]"><img class="aligncenter size-full wp-image-1398" title="Znikniecia-Esme-Lennox" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/Znikniecia-Esme-Lennox.jpg" alt="" width="182" height="280" /></a></p>
<p>Miałam pisać o „Loterii” Shirley Jackson – kolejnym znakomitym tomie opowiadań, ale <strong>„Zniknięcia Esme Lennox”</strong> tak dalece wytrąciło mnie z równowagi, że <em>excuze le mot</em> Shirley. Jesteś fantastyczna, ale musisz poczekać.</p>
<p>Lektura powieści Maggie O’Farrell wymęczyła mnie w sposób niewyobrażalny. To literatura z gatunku, tych które czytała się z narastającym ziewaniem i zniecierpliwieniem, a to z powodu literackiej nieudolności wzmiankowanego dzieła, a to z powodu własnej naiwności, która każe brać za dobrą kartę każdą oferowaną przez wydawców „tajemnicę” czy właśnie „zniknięcie”. Tymczasem,  a nie będzie to zaskakująca konkluzja, tajemnica tajemnicy nie równa, a subiektywne poczucie zmarnowanego czasu na dzieło nie oferujące nic godnego uwagi, w obliczu tylu ważnych, wciąż czekających na przeczytanie lektur, pozostaje.</p>
<p>Przyznaję, że po „Zniknięciach Esme Lennox” nie obiecywałam sobie zbyt wiele, ale powieść zebrała na tyle dobre recenzje na zaprzyjaźnionych blogach, że nie wahałam się ani przez chwilę, gdy ujrzałam ją w bibliotece. Już po kilkunastu pierwszych stronach czułam, że twórcze wypoty pani O’Farrell raczej nie przypadną mi do gustu, ale twardo czytałam dalej mając w tyle głowy recenzję <a href="http://brulion.blox.pl/html" target="_blank">aerien</a>, z której wynikało, że po setnej stronie wydarzy się „coś”.</p>
<p>Powieść skonstruowana jest na dwóch planach czasowych i z trzech dokumentnie ze sobą wymieszanych narracjach. Wspomnienia Esme Lennox z jej dzieciństwa i młodości płynnie przechodzą w teraźniejszość, mieszając się z teraźniejszością według jej siostrzanej wnuczki Iris, a to wszystko unurzane zostało w reminiscencjach (projekcjach mózgu?) siostry Esme &#8211; Kitty z Alzheimerem. Fabułę można streścić w kilku zdaniach. Żyjąca z dnia na dzień Iris dowiaduje się, że jedną z pensjonariuszek (z sześćdziesięcioletnim stażem!) likwidowanego szpitala psychiatrycznego jest siostra jej babki. Dziewczyna, z początku skonfundowana owym faktem, nie przyjmuje do wiadomości, że ma jakąś sfiksowaną cioteczną babkę, ale gdy ją poznaje zmienia zdanie i chce jej pomóc, a przede wszystkim poznać powody jej tajemniczego zniknięcia.</p>
<p>Odpowiedź na pytanie dlaczego Esme została wykluczona, ba, wymazana z rodziny Lennox&#8217;ów jest głównym wątkiem powieści, lecz nie jedynym co może wydać się dość zaskakujące w obliczu niewielkiej objętości książki O’Farrell. „Zniknięcia Esme Lennox” puchną od nadmiaru pikanterii rodem z prasy bulwarowej. Pisarka obnaża rejony objęte obyczajowym tabu. Nie, nie, w powieści nie żadnych świństw, ot najwyżej małe świństewka unurzane w aurze niedomówień i starej dobrej dziewiętnastowiecznej obyczajowości. Czegóż tu nie ma? Gwałt, podgląd na alkowę, w której nie dochodzi do poślubnej konsumpcji, romans rodzeństwa, które nie jest rodzeństwem, nieślubna ciąża, choroba psychiczna w rodzinie i tak dalej. Proszę nie myśleć, że jestem pruderyjna. Bynajmniej. Sęk w tym, że dobrze jest, gdy „momenty” czemuś służą, a w „Zniknięciach Esme Lennox”, jeśli czemukolwiek służą to bodaj tylko wzbudzaniu rumieńców na twarzach co bardziej wstydliwych czytelniczek, bo bynajmniej nie pogłębiają powieści, a miast czynić ją bardziej dramatyczną (i zapewne wzruszającą)  – odwrotnie robią z niej melodramatyczną chałę. W dodatku sakramencko nudną i boleśnie przewidywalną.</p>
<p>Intrygujący, właściwie klasyczny motyw wariatki na strychu – tu w psychiatryku, kobiety ubezwłasnowolnionej, zamkniętej za jakąś drobnostkę na podstawie arbitralnej decyzji krewnych, mógłby być znakomitym punktem wyjścia dla poruszającej powieści psychologicznej. W „Zniknięciach Esme Lennox” jest atrakcyjną dekoracją i właściwie niczym nad to. O’Farrell rozmienia psychologiczny potencjał na drobne, topiąc go we współczesnym wątku obyczajowym o niepokornej Iris i jej życiowych dylematach na poziomie telewizyjnego tasiemca. Konstrukcja postaci również nie jest mocną stroną pisarki. Nie wierzę, że po tylu latach życia w odosobnieniu jedyne na co stać Esme to snucie z pogodną obojętnością  kolejnych wspomnień. Żadnej radości, wściekłości, smutku, wzruszenia czy zdziwienia? W obliczu jej bierności finałowy zwrot akcji tylko podkreśla trywialność całej opowieści.</p>
<p>Mogę zrozumieć zachwyty nad powieścią O’Farrell, ale ich zupełnie nie podzielam, bo wedle mnie „Zniknięcia Esme Lennox” nie są wstrząsającą powieścią o kobiecie prześladowanej za społeczne nieprzystosowanie, a konwencjonalną, żerującą na czytelniczych przyzwyczajeniach powieścią obyczajową ze szpitalem psychiatrycznym w tle, ale to już chyba kwestia czytelniczego temperamentu i oczekiwań względem literatury.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 3 out of 6 stars</p>
<p>„Zniknięcia Esme Lennox” Maggie O’Farrell, przekład Katarzyna Karłowska, Rebis, Poznań 2008</p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;t=Sakramenckie+nudy" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;t=Sakramenckie+nudy" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;n=Sakramenckie+nudy&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Sakramenckie+nudy&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A %0D%0AMia%C5%82am%20pisa%C4%87%20o%20%E2%80%9ELoterii%E2%80%9D%20Shirley%20Jackson%20%E2%80%93%20kolejnym%20znakomitym%20tomie%20opowiada%C5%84%2C%20ale%20%E2%80%9EZnikni%C4%99cia%20Esme%20Lennox%E2%80%9D%20tak%20dalece%20wytr%C4%85ci%C5%82o%20mnie%20z%20r%C3%B3wnowagi%2C%20%C5%BCe%20excuze%20le%20mot%20Shirley.%20Jeste%C5%9B%20fantastyczna%2C%20ale%20musisz%20poczeka%C4%87.%0D%0A%0D%0ALektura%20powie%C5%9Bci%20Maggie%20O%E2%80%99Farrell%20wym%C4%99czy%C5%82a%20mnie%20w%20spo" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;title=Sakramenckie+nudy" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Sakramenckie+nudy+-+http://b2l.me/aje4ah&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/&amp;title=Sakramenckie+nudy" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/znikniecia-esme-lennox-maggie-o-farrelle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komisarz miał nosa</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Aug 2010 12:26:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Andrea Camilleri]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[literatura włoska]]></category>
		<category><![CDATA[Salvo Montalbano]]></category>
		<category><![CDATA[Sycylia]]></category>
		<category><![CDATA[symbol]]></category>
		<category><![CDATA[Vigata]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1390</guid>
		<description><![CDATA[
A mnie się nie podobało i cześć.
Na tym mogłabym zakończyć pisanie o „Psie z terakoty” mojego ulubionego (a jakże! Mogę to stwierdzić po tych kilku łykniętych kryminałach) włoskiego, a właściwie sycylijskiego pisarza – Andrei Camillerego, ale uprzejmość wymaga wyłuskania powodów mej niechęci. Sęk w tym, że sama do końca nie potrafię takowych zdiagnozować, ani w racjonalny sposób wyjaśnić dlaczego tak bardzo przypadł mi w smak „Złodziej kanapek” czy „Kształt wody”, a „Pies z terakoty”, który de facto niczym szczególnym od wyżej wymienionych się różni, wynudził i zmęczył tak bardzo, że ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/pies-z-terakoty.jpg" rel="lightbox[1390]"><img class="size-full wp-image-1391 aligncenter" title="pies z terakoty" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/pies-z-terakoty.jpg" alt="" width="220" height="319" /></a></p>
<p style="text-align: left;">A mnie się nie podobało i cześć.</p>
<p>Na tym mogłabym zakończyć pisanie o <strong>„Psie z terakoty”</strong> mojego ulubionego (a jakże! Mogę to stwierdzić po tych kilku łykniętych kryminałach) włoskiego, a właściwie sycylijskiego pisarza – <a href="http://lekturki.com/tag/andrea-camilleri/" target="_blank">Andrei Camillerego</a>, ale uprzejmość wymaga wyłuskania powodów mej niechęci. Sęk w tym, że sama do końca nie potrafię takowych zdiagnozować, ani w racjonalny sposób wyjaśnić dlaczego tak bardzo przypadł mi w smak <a href="http://lekturki.com/2010/06/zlodziej-kanapek-andrea-camilleri/" target="_blank">„Złodziej kanapek”</a> czy <a href="http://lekturki.com/2009/12/ksztalt-wody-andrea-camilleri/" target="_blank">„Kształt wody”</a>, a <strong>„Pies z terakoty”</strong>, który de facto niczym szczególnym od wyżej wymienionych się różni, wynudził i zmęczył tak bardzo, że lekturę ostatnich pięćdziesięciu stron rozłożyłam sobie na dwa dni.</p>
<p>Składniki znane i lubiane zagrały i nie zawiodły. Niezmiennie wzbudza we mnie wiele sympatii filozoficzne podejście do życia skromnego i obdarzonego szerokimi horyzontami komisarza  Montalbano, zastęp jego współpracowników na czele z nadgorliwym Mimim Augellą i posterunkowym głupkiem Catarellą, nerwowa narzeczona Livia &#8211; nietutejsza, Sycylia, dużo pysznego jedzenia i jeszcze więcej kapitalnych obrazków z życia prowincji: tych drobnych awantur, pyskówek i machlojek.</p>
<p>Co jest znakomite i zawsze wprawa mnie w wielkie ukontentowanie – Camilleri jako człowiek południa nie poświęca zbyt wiele uwagi dumaniu nad marnością bytu człowieczego i moralną degrengoladą włoskiego społeczeństwa. Przypuszczalnie jest za gorąco na to, aby tracić energię na gdybanie nad kwestiami, na które ma się znikomy wpływ (w odróżnieniu na przykład od takiego Mankella, który im starszy tym bardziej zafrasowany i zaangażowany społecznie, co niekoniecznie wpływa korzystnie na jego prozę, patrz „Chińczyk”). Nie oznacza to, że z kryminałów Sycylijczyka wyrugowane zostało tło społeczne. Bynajmniej. Jest obecne, miewa się znakomicie, choć podane jest w zgoła odmiennej od skandynawskiej formie – ze sporym dystansem i dowcipem, co tylko dodaje powieściom pieprzu. Wedle tej prawidłowości Montalbano może być stróżem prawa o (niemalże) nieposzlakowanej opinii, tak skutecznym, że przestępcy sami oddają się w jego ręce i równocześnie przyjacielem miejscowego sutenera i jakoś nikogo w Vigacie ten fakt specjalnie nie dziwi. Poza tym jak ten komisarz siarczyście klnie!</p>
<p>Wypada, że nie zagrała intryga – może i nie najważniejszy, ale jednak wciąż wysoce istotny element (w końcu to kryminał, prawda?) . W „Psie z terakoty” zagadka jest, rzec by można, podwójna, rozpięta na przestrzeni niemalże  całego dwudziestego wieku – rozwiązanie pierwszej jest preludium dla drugiej &#8211; właściwej.  Całość pewnie nie jest zła, jeśli kogoś bawią nasycone symboliką intrygi, nazwijmy je, historyczno-spiskowe. Mnie  kojarzą się głównie z czytadłami a’la Dan Brown i paradoksalnie zamiast wzbudzać napięcie – śmiertelnie nudzą swoją sztucznością i… literackością, tak jakby kreowane były z przymusu podciągnięcia historii pod określony schemat czy symbol. Pomimo entuzjazmu i ogromu sympatii dla Camillerego w „Psie z terakoty” zupełnie mnie nie przekonał jako autor kryminału. Szkoda.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 3 out of 6 stars</p>
<p>„Pies z terakoty” Andrea Camilleri, przełożył Jarosław Mikołajewski, Noir sur Blanc, Warszawa 2002</p>
<p><strong>pozostałe książki <a href="http://lekturki.com/tag/andrea-camilleri/" target="_blank">Andrei Camillerego</a></strong></p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;t=Komisarz+mia%C5%82+nosa" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;t=Komisarz+mia%C5%82+nosa" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;n=Komisarz+mia%C5%82+nosa&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Komisarz+mia%C5%82+nosa&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A %0D%0AA%20mnie%20si%C4%99%20nie%20podoba%C5%82o%20i%20cze%C5%9B%C4%87.%0D%0ANa%20tym%20mog%C5%82abym%20zako%C5%84czy%C4%87%20pisanie%20o%20%E2%80%9EPsie%20z%20terakoty%E2%80%9D%20mojego%20ulubionego%20%28a%20jak%C5%BCe%21%20Mog%C4%99%20to%20stwierdzi%C4%87%20po%20tych%20kilku%20%C5%82ykni%C4%99tych%20krymina%C5%82ach%29%20w%C5%82oskiego%2C%20a%20w%C5%82a%C5%9Bciwie%20sycylijskiego%20pisarza%20%E2%80%93%20Andrei%20Camillerego%2C%20ale%20uprzejmo%C5%9B%C4%87%20wymaga%20wy%C5%82uskania%20" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;title=Komisarz+mia%C5%82+nosa" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Komisarz+mia%C5%82+nosa+-+http://b2l.me/ahqan2&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/&amp;title=Komisarz+mia%C5%82+nosa" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/pies-z-terakoty-andrea-camilleri/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czerepne ripadlo</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Aug 2010 11:41:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bolszaja Rossija]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[don kichot i sancho pansa]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[sf]]></category>
		<category><![CDATA[wampir]]></category>
		<category><![CDATA[Wiktor Pielewin]]></category>
		<category><![CDATA[Wyzwania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1387</guid>
		<description><![CDATA[Psst. Słyszycie to? Tak zgrzytają moje zęby na myśl o wampirzych sagach, które jak grzyby po deszczy czy pierwiosnki na wiosnę radośnie objawiają się na półkach księgarni. A jednak przemogłam mą wewnętrzną niechęć i zrobiłam, mały acz znaczący, wyjątek dla wampirzej literatury. Dla kogo? Oczywiście dla Wiktora Pielewina i jego “Empire V”.
Niezbyt rozgarnięty pracownik supermarketu – Roma – pewnego dnia spostrzega na płycie chodnikowej ogłoszenie o wielce obiecującej treści. Nie mając zbyt wiele do stracenia podąża w nakazanym kierunku po to, aby trafić do kwatery pewnego tajemniczego jegomościa, który(niespodzianka) wgryza ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/empirev.jpg" rel="lightbox[1387]"><img class="alignleft size-full wp-image-1388" title="Empire V" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/empirev.jpg" alt="" width="200" height="317" /></a>Psst. Słyszycie to? Tak zgrzytają moje zęby na myśl o <em>wampirzych</em> sagach, które jak grzyby po deszczy czy pierwiosnki na wiosnę radośnie objawiają się na półkach księgarni. A jednak przemogłam mą wewnętrzną niechęć i zrobiłam, mały acz znaczący, wyjątek dla <em>wampirzej</em> literatury. Dla kogo? Oczywiście dla <a href="http://lekturki.com/tag/wiktor-pielewin/" target="_blank">Wiktora Pielewina</a> i jego <strong>“Empire V”</strong>.</p>
<p>Niezbyt rozgarnięty pracownik supermarketu – Roma – pewnego dnia spostrzega na płycie chodnikowej ogłoszenie o wielce obiecującej treści. Nie mając zbyt wiele do stracenia podąża w nakazanym kierunku po to, aby trafić do kwatery pewnego tajemniczego jegomościa, który(niespodzianka) wgryza się w szyję oszołomionego chłopaka i natychmiast umiera. Gdy Roma się ocknie będzie już wampirem, a wampiry w Rosji to elita i to taka przez duże e.</p>
<p>Tak zaczyna się „Empire V”, kolejna szaleńcza podróż mojego ulubionego (obok Lwa Tołstoja – wiem zestawienie dość zaskakujące) rosyjskiego pisarza. Jeśli można o nim powiedzieć coś pewnego to, to że wypracował sobie własny, zuchwały, ale i wdzięczny styl. Styl, którego niepodobna pomylić z żadnym innym. Proza Pielewina jest przewrotną i piekielnie inteligentną zabawą z konwencją oraz językiem. Intertekstualnymi igrzyskami. Mieszanką kultury współczesnej z dawną, tą z intelektualnych wyżyn z popularną czy, jak kto woli niską, wschodu z zachodem, mitologii z dyskursem akademickim i nade wszystko rosyjskimi realiami, co po przepracowaniu przez (nie bójmy się tego słowa!) wybujałą wyobraźnię pisarza daje co najmniej interesujące i nie rzadko bardzo zabawne efekty.</p>
<p>Na najbardziej podstawowym poziomie znaczeń „Empire V” jest czymś w rodzaju transgresywnej powieści rozwojowej. Pielewin, podobnie jak w poprzednich powieściach, skupia się na zmaganiach swojego samotnego i poniekąd wyobcowanego bohatera z otaczającą go rzeczywistością, choć tu od zmagań ważniejszych będzie jednak proces dojrzewania. Fabułę „Empire V”  tworzą kolejne etapy wtajemniczania w <em>wampirzy</em> świat, rozpoznawanie jego wewnętrznych uwarunkowań, filozofii i zależności. Kąsanie &#8211; owszem, jest, ale to właściwie jedyny wampirzy atrybut z całego szeregu kulturowych przyległości. Innymi słowy – zero czosnku i osikowych kołków. Pielewin z sobie znaną nonszalancją skupił się na kreacji świata alternatywnego, z pozoru niesamowitego w gruncie rzeczy silnie zakorzenionego w rosyjskiej współczesności i jednocześnie będącego zgryźliwym komentarzem do niej. Nie trzeba zresztą zbytnio wysilać mózgownicy i być biegłym rosjanoznawcą by wlot złapać kogo symbolizują Pielewinowskie wampiry.</p>
<p>Zakończenie zaskakuje, zresztą całą powieść czyta się wyśmienicie, aczkolwiek – jeśli wolno mi cokolwiek zasugerować – frasunek i przegrzane zwoje mózgowe nie sprzyjają lekturze Pielewina. W podobnym stanie ducha próbowałam przebrnąć  przez „Empire V” rok temu i po jakiś 50 stronach powieść wylądowała z powrotem na półce.  Cieszę się, że jednak do niej wróciłam.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5.5 out of 6 stars</p>
<p>„Empire V” Wiktor Pielewin, przełożyła Ewa Rojewska-Olejarczuk, W.A.B., Warszawa 2008</p>
<p><strong>Seria <a href="http://lekturki.com/tag/don-kichot-i-sancho-pansa/" target="_blank">dok Kichot i Sancho Pansa</a></strong></p>
<p style="text-align: center;">Książka przeczytana w ramach wyzwania <a href="http://rosjawliteraturze.blogspot.com/" target="_blank">„Roja w literaturze”</a><br />
<a href="http://rosjawliteraturze.blogspot.com/" target="_blank"><img class="alignnone" title="Rosja w literaturze" src="http://2.bp.blogspot.com/_RP2LJZ44hIw/TFVTKw2z3qI/AAAAAAAAE_w/zp557s3TcIY/S1600-R/maly+baner.jpg" alt="" width="410" height="162" /></a></p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;t=Czerepne+ripadlo" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;t=Czerepne+ripadlo" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;n=Czerepne+ripadlo&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Czerepne+ripadlo&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A Psst.%20S%C5%82yszycie%20to%3F%20Tak%20zgrzytaj%C4%85%20moje%20z%C4%99by%20na%20my%C5%9Bl%20o%20wampirzych%20sagach%2C%20kt%C3%B3re%20jak%20grzyby%20po%20deszczy%20czy%20pierwiosnki%20na%20wiosn%C4%99%20rado%C5%9Bnie%20objawiaj%C4%85%20si%C4%99%20na%20p%C3%B3%C5%82kach%20ksi%C4%99garni.%20A%20jednak%20przemog%C5%82am%20m%C4%85%20wewn%C4%99trzn%C4%85%20niech%C4%99%C4%87%20i%20zrobi%C5%82am%2C%20ma%C5%82y%20acz%20znacz%C4%85cy%2C%20wyj%C4%85tek%20dla%20wampirzej%20literatury." rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;title=Czerepne+ripadlo" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Czerepne+ripadlo+-+http://b2l.me/ags4gy&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/&amp;title=Czerepne+ripadlo" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/empire-v-wiktor-pielewin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>31</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Do zobaczenia za kilka lat</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Aug 2010 13:12:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Brytyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[Feministyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[debiut]]></category>
		<category><![CDATA[dewocja]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[Jeanette Winterson]]></category>
		<category><![CDATA[LGBT]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[salamandra]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1384</guid>
		<description><![CDATA[Przed chwilą do księgarni trafiła najnowsza powieść Jeannette Winterson – „Dyskretne symetrie” – a już zdążyła zebrać kilka szalenie entuzjastycznych recenzji (vide ta Patrycji Pustkowiak z ubiegłotygodniowej Kultury czy Marty Mizuro w Przekroju). Przewlekła przewrotność kazała mi sięgnąć znów po prozę Winterson, choć nie czyniłam tego od ładnych kilku lat, aby (dla równowagi ducha) przypomnieć sobie dlaczego w pełni nie podzielam zachwytów nad jej pisarstwem. Padło na debiutanckie „Nie tylko pomarańcze…”, które spadły mi (dosłownie!) z bibliotecznej półki prosto w ręce. Chyba bardzo pchały się do wyjścia, bo jak wskazuje ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przed <a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/nie_tylko_pomarancze.jpg" rel="lightbox[1384]"><img class="alignleft size-full wp-image-1385" title="nie tylko pomarancze..." src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/nie_tylko_pomarancze.jpg" alt="" width="200" height="326" /></a>chwilą do księgarni trafiła najnowsza powieść Jeannette Winterson – „Dyskretne symetrie” – a już zdążyła zebrać kilka szalenie entuzjastycznych recenzji (vide ta Patrycji Pustkowiak z ubiegłotygodniowej Kultury czy Marty Mizuro w Przekroju). Przewlekła przewrotność kazała mi sięgnąć znów po prozę Winterson, choć nie czyniłam tego od ładnych kilku lat, aby (dla równowagi ducha) przypomnieć sobie dlaczego w pełni nie podzielam zachwytów nad jej pisarstwem. Padło na debiutanckie <strong>„Nie tylko pomarańcze…”</strong>, które spadły mi (dosłownie!) z bibliotecznej półki prosto w ręce. Chyba bardzo pchały się do wyjścia, bo jak wskazuje wlepka z terminami zwrotu – powieści nikt nie wypożyczał od trzech lat.</p>
<p>W debiucie Winterson najbardziej przypadł mi do gustu… wstęp, którym pisarka opatrzyła drugie wydanie „Nie tylko pomarańczy…”. Dzieli się w nim nie tylko kulisami powstawania powieści i klarowania koncepcji pisarskiej, ale również poglądami na kwestię bylejakości i to zarówno w literaturze jak i życiu, oraz spostrzeżeniami na temat brytyjskiego rynku wydawniczego. Prawdę powiedziawszy jej wyraziste poglądy z przedmowy są dużo bardziej interesujące niż sama powieść, która choć zaczyna się nader obiecująco, im bliżej końca tym coraz nudniejsza i bardziej przewidywalna się staje. W każdym razie z chęcią poczytałabym sobie więcej szkiców Winterson, ale nie o tym pisać miałam.</p>
<p>Winterson nie ukrywa, że od panów preferuje panie i o dojrzewaniu do tego odkrycia czy może raczej konstytuowaniu tej konkretnie preferencji opowiada w „Nie tylko pomarańcze…”. Jest to więc poniekąd autobiograficzna powieść rozwojowa, której pikanterii dodaj osadzenie akcji w środowisku katolików w wydaniu hard. Oto bowiem nasza Jeannette – jako dar boży – zostaje adoptowana przez kobietę głęboko religijną, dewotkę właściwie, oddaną całkowicie kościołowi, panu niebieskiemu i nawracaniu bezbożników.  Dla swej córki, którą zresztą jakoś szczególnie się nie przejmuje, przewidziała rolę misjonarki i faktycznie Jeannette pokornie daje się wkręcić w tę rolę. Do czasu, gdy wkracza w okres dojrzewania i w nie do końca uświadomiony sposób zaczyna pożądać kobiet, co, ze zrozumiałych powodów, jest nie do zaakceptowania dla jej matki.</p>
<p>Połączenie motywu dewocji religijnej z wątkami rodem z literatury <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/LGBT" target="_blank">LGBT</a> jest przedsięwzięciem odważnym i ryzykownym, ale Winterson wychodzi z tego obronną ręką. Co istotne – „Nie tylko pomarańcze…” nie są powieścią obrazoburczą, rozliczającą czy oceniającą, a od konfliktu dogmatów wiary dla pisarki ważniejsze jest podkreślenie dramatu dojrzewania. Zastanawiające w postawie jej literackiego alter ego jest to, że od razu akceptuje swą odmienność, poddaje się jej i decyduje na prowadzenie podwójnego życia – co oczywiście nie może trwać w nieskończoność. Jak na osobę wychowaną w tak silnie katolickim środowisku, przyszłą misjonarkę, można by spodziewać się, że pogodzenie się z nową – nie licującej z nauką kościoła – tożsamością przyjdzie Jeannette z większym trudem. Tym czasem nic bardziej mylnego. Godzi się z tym od tak, bez wewnętrznych dylematów i poczucia winy, a jeśli cierpi to z powodu rozstania z kochanką, a nie sprzeniewierzania się matce czy religijnym naukom. Pisarka (celowo?) przemilcza kwestię sumienia. W postawie jej alter ego jest coś szalenie aroganckiego i sztucznego, co sprawia, że ja jej nie wierzę.</p>
<p>Wspomnieć należy również o oczku w głowie i poniekąd znaku rozpoznawczym Winterson – słynnej nielinearnej narracji, z którą eksperymentuje w „Nie tylko pomarańcze…” wciskając na siłę alegoryczną przypowieść, faktycznie rozbijającą rytm opowieści. Nie lubię nielinearnej narracji i już wiem czemu po powieści Winterson sięgam raz na kilka lat.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 4 out of 6 stars</p>
<p>„Nie tylko pomarańcze…” Jeanette Winterson, przełożył Waldemar Łyś, Rebis, Poznań 2000</p>
<p><a href="http://lekturki.com/tag/salamandra/" target="_blank"><strong>seria Salamandra</strong></a></p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;t=Do+zobaczenia+za+kilka+lat" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;t=Do+zobaczenia+za+kilka+lat" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;n=Do+zobaczenia+za+kilka+lat&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Do+zobaczenia+za+kilka+lat&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A Przed%20chwil%C4%85%20do%20ksi%C4%99garni%20trafi%C5%82a%20najnowsza%20powie%C5%9B%C4%87%20Jeannette%20Winterson%20%E2%80%93%20%E2%80%9EDyskretne%20symetrie%E2%80%9D%20%E2%80%93%20a%20ju%C5%BC%20zd%C4%85%C5%BCy%C5%82a%20zebra%C4%87%20kilka%20szalenie%20entuzjastycznych%20recenzji%20%28vide%20ta%20Patrycji%20Pustkowiak%20z%20ubieg%C5%82otygodniowej%20Kultury%20czy%20Marty%20Mizuro%20w%20Przekroju%29.%20Przewlek%C5%82a%20przewrotno%C5%9B%C4%87%20kaza%C5%82" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;title=Do+zobaczenia+za+kilka+lat" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Do+zobaczenia+za+kilka+lat+-+http://b2l.me/af4gp7&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/&amp;title=Do+zobaczenia+za+kilka+lat" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/nie-tylko-pomarancze-jeanette-winterson/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Probably the best collection of short stories in the world</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Aug 2010 15:37:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Krótkie formy literackie]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[don kichot i sancho pansa]]></category>
		<category><![CDATA[Michel faber]]></category>
		<category><![CDATA[sf]]></category>
		<category><![CDATA[wyobcowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1380</guid>
		<description><![CDATA[Będzie to teza z gatunku tych ryzykownych, za którą rozgoryczeni wyznawcy „Szkarłatnego płatka i białego” zapewne zechcą mnie, niczym Azję Tuhaj-bejowicza, wbić na pal, ale i tak odważę się stwierdzić, że Michel Faber dużo lepiej spisuje się jako autor krótkich form literackich niż niemiłosiernie rozwlekłych powieści.  Opowiadania zebrane pod wspólnym tytułem „Bliźnięta Fahrenheit” dostarczyły mi wielu literackich wrażeń i zupełnie niespodziewanych podniet, a jako całość będą w czołówce pretendentów do miana książki roku.
Napisać wbijające w fotel opowiadanie to prawdziwa sztuka. Brzmi to okrutnie trywialnie, ale dobry tom opowiadań, zwłaszcza gromadzący ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/bliznieta.jpg" rel="lightbox[1380]"><img class="alignleft size-full wp-image-1381" title="Bliznieta Fahrenheit" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/bliznieta.jpg" alt="" width="200" height="300" /></a>Będzie to teza z gatunku tych ryzykownych, za którą rozgoryczeni wyznawcy „Szkarłatnego płatka i białego” zapewne zechcą mnie, niczym Azję Tuhaj-bejowicza, wbić na pal, ale i tak odważę się stwierdzić, że <a href="http://lekturki.com/tag/michel-faber/" target="_blank">Michel Faber</a> dużo lepiej spisuje się jako autor krótkich form literackich niż niemiłosiernie rozwlekłych powieści.  Opowiadania zebrane pod wspólnym tytułem <strong>„Bliźnięta Fahrenheit”</strong> dostarczyły mi wielu literackich wrażeń i zupełnie niespodziewanych podniet, a jako całość będą w czołówce pretendentów do miana książki roku.</p>
<p>Napisać wbijające w fotel opowiadanie to prawdziwa sztuka. Brzmi to okrutnie trywialnie, ale dobry tom opowiadań, zwłaszcza gromadzący twórczość powstałą w różnym czasie, to zjawisko równie rzadko występujące w przyrodzie jak… nie przymierzając narodziny dwugłowych cieląt. Tyle że takie wydarzenie z pewnością nie przeszłoby bez echa (już widzę ten dramatyczny nagłówek w Fakcie), co innego opowiadania, którymi, umówmy się, mało kto w Polsce w ogóle zawraca sobie głowę. Stąd jak mniemam tak nikłe zainteresowanie „Bliźniętami Fahrenheit”, a szkoda, bo akurat w tym przypadku narodowy atawizm wobec krótkich form lepiej zakopać w ogródku (ewentualnie wyrzucić przez okno). Opowiadania Fabera są bowiem niczym kolorowe pudełka pełne niespodzianek, a czytanie ich to nieustające pasmo zaskoczeń i emocji. Tytuły, nadawane nieco od czapy, niczego nie sugerują, ale już pierwsze zdania, wydawać by się mogło, bardzo wyraźnie kreują nastrój i określają temat tekstu, tym czasem nic bardziej mylnego. Faber kpi sobie z czytelniczych przyzwyczajeń, za nic ma utarte ścieżki myślowe i oklepane schematy narracyjne. Każde z siedemnastu opowiadań w pewien sposób zaskakuje: przewrotną puentą, niespodziewanym finałem czy fabułą, która z pozoru jest banalną historyjką „z życia wziętą” – w rzeczywistości okazuje się być zdumiewającą w swej nie oczywistości.</p>
<p>To ostatnie tyczy się jednego z, w mym odczuciu, najbardziej poruszających tekstów w zbiorze – „Prawdziwi pływacy” o matce narkomance, która na pływalni spotyka się z synem. Bystry dziesięciolatek na co dzień przebywa u rodziny zastępczej i z nieskrywaną niechęcią odnosi się do matki, choć ta za wszelką cenę stara się zaskarbić jego przychylność. Gdy w końcu nawiązuje się między nimi więź – Gail natychmiast musi wyjść z basenu. Narrator nie podaje powodu, ale tak steruje sytuacją, aby wzbudzić w czytelniku przekonanie, jakoby matka nie zerwała ostatecznie z nałogiem, a jej nagła ucieczka z wody powodowana jest koniecznością wstrzyknięcia sobie działki. Gdy prawdziwy powód okazuje się zgoła odmienny, Faber znów wzmaga napięcie nagłym zwrotem akcji, po to aby zakończyć w iście sielankowym tonie, pozostawiając czytelnika z rozdziawioną z wrażenia gębą.</p>
<p>Kapitalne jest również, choć z zupełnie innego powodu, kolejne opowiadanie – „Wykład o kokosach” będące w istocie swej opisem zbiorowej ekstazy 67 spoconych przedsiębiorców w czasie prelekcji o rzeczonych kokosach. Tutaj Faber wspiął się na wyżyny literackiej maestrii, tworząc tekst szalenie dwuznaczny, nasączony erotyką, której  de facto nie widać gołym okiem. Również dwuznacznością, ale zgoła nieerotyczną, nasączone jest opowiadanie „Finezja” – przejmująca miniaturka o totalitaryzmie, będąca również subtelnie nakreślonym starciem dyktatora i jednej z ofiar jego reżimu, która teraz ma ratować mu życie. Oboje mają wiele do zyskania, ale i sporo do stracenia.</p>
<p>Faber na przemian bawi, szokuje, (auto)ironizuje i zaskakuje celnymi obserwacjami. Miesza prozę z ducha psychologiczną z elementami sf. „Bliźnięta Fahrenheit” są tomem zaskakująco różnorodnym i bogatym, dającym wiele do myślenia. Trudno w tych tekstach wyłuskać jakiś wspólny rys, bo jedyne co łączy bohaterów to dobrowolne wyobcowanie czy może raczej pewna społeczna nieprzystawalność, ale to się nawet dobrze składa, bo dzięki temu lektura dostarcza licznych i nieoczekiwanych radości.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5.5 out of 6 stars – byłoby 6 gdyby nie małe rozczarowanie trzema ostatnimi tekstami</p>
<p>„Bliźnięta Fahrenheit” Michel Faber, przełożyła Aleksandra Ambros, Wydawnictwo W.A.B, Warszawa 2007<br />
<a href="http://lekturki.com/tag/don-kichot-i-sancho-pansa/" target="_blank"><strong>seria don Kichot i Sancho Pansa</strong></a></p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;t=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;t=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;n=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A B%C4%99dzie%20to%20teza%20z%20gatunku%20tych%20ryzykownych%2C%20za%20kt%C3%B3r%C4%85%20rozgoryczeni%20wyznawcy%20%E2%80%9ESzkar%C5%82atnego%20p%C5%82atka%20i%20bia%C5%82ego%E2%80%9D%20zapewne%20zechc%C4%85%20mnie%2C%20niczym%20Azj%C4%99%20Tuhaj-bejowicza%2C%20wbi%C4%87%20na%20pal%2C%20ale%20i%20tak%20odwa%C5%BC%C4%99%20si%C4%99%20stwierdzi%C4%87%2C%20%C5%BCe%20Michel%20Faber%20du%C5%BCo%20lepiej%20spisuje%20si%C4%99%20jako%20autor%20kr%C3%B3tkich%20form%20literackich%20" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;title=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world+-+http://b2l.me/afqhxs&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/&amp;title=Probably+the+best+collection+of+short+stories+in+the+world" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/bliznieta-fahrenheit-michel-faber/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie tylko zdjęcia</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2010 12:24:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Non fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Zbroja]]></category>
		<category><![CDATA[Cracoviana]]></category>
		<category><![CDATA[dawno_temu]]></category>
		<category><![CDATA[Konrad Myślik]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[palimpsest]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1377</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby ktoś zobaczył mnie przed kilkoma dniami zapewne zastanawiałby się po kiego grzyba wącham książkę? Bo tak mniej więcej, dla osób niewtajemniczonych w przedmiot mej lektury, mogły wyglądać próby przeczytania „Nieznanego portretu Krakowa” – książki bynajmniej nie do wąchania, ale do przeżywania i delektowania się , a nade wszystko oglądania. Temu kto planuje (lub jeszcze nie wie, że planuje, a wiedzcie, że warto) przyjrzenie się książce duetu Barbara Zbroja – Konrad Myślik  radzę od razu, zanim jeszcze zacznie czytać wstęp, zaopatrzyć się  w szkło powiększające. Później będzie za późno (jakkolwiek ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/nieznany_portret_krakowa.jpg" rel="lightbox[1377]"><img class="alignleft size-full wp-image-1378" title="nieznany_portret_krakowa" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/08/nieznany_portret_krakowa.jpg" alt="" width="200" height="298" /></a>Gdyby ktoś zobaczył mnie przed kilkoma dniami zapewne zastanawiałby się po kiego grzyba wącham książkę? Bo tak mniej więcej, dla osób niewtajemniczonych w przedmiot mej lektury, mogły wyglądać próby przeczytania <strong>„Nieznanego portretu Krakowa”</strong> – książki bynajmniej nie do wąchania, ale do przeżywania i delektowania się , a nade wszystko oglądania. Temu kto planuje (lub jeszcze nie wie, że planuje, a wiedzcie, że warto) przyjrzenie się książce duetu Barbara Zbroja – Konrad Myślik  radzę od razu, zanim jeszcze zacznie czytać wstęp, zaopatrzyć się  w szkło powiększające. Później będzie za późno (jakkolwiek językowo durnie to nie brzmi), bo od „Nieznanego portretu <a href="http://lekturki.com/tag/krakow/" target="_blank">Krakowa</a>” trudno się oderwać.</p>
<p>Dwoje autorów, sobie tylko znanymi sposobami, wygrzebało z rozmaitych archiwów blisko dziewięćdziesiąt fotografii obejmujących okres od drugiej połowy XIX wieku do czasów Generalnej Guberni. Przy czym, co zaznaczyć trzeba, na próżno szukać tu zamku królewskiego, Sukiennic, plant czy innych powszechnie znanych i kojarzonych z Krakowem landszaftów. Zbroja i Myślik patrzą na gród Kraka z prowokującą nonszalancją, przywracając miejskiemu pejzażowi miejsca wymazane lub wykluczone, lub już nie istniejące, ewentualnie istniejące, ale w postaci tak dalece zmodyfikowanej czy zdewastowanej, że trudno je rozpoznać. Wśród nich – dziś zarośnięte polany w Lasku Wolskim, świeżo wytyczona aleja Słowackiego, budowa bulwarów wiślanych, przemysłowe Grzegórzki czy targowica końska na Placu Na Groblach. Każda fotografia opatrzona jest błyskotliwym komentarzem w istocie swej bardziej przypominającym erudycyjny szkic niż prosty podpis do zdjęcia informujący o tym co, kto i gdzie. Autorzy wyłuskują z fotografii detale nie widoczne gołym okiem  (a w każdym razie bez pomocy lupy), ale i w wyczerpujący sposób opowiadają związaną z nimi historię.</p>
<p>„Nieznany portret Krakowa” w warstwie meta to rzecz o miejskim palimpseście, proces ewolucji i nawarstwiania się czy może raczej wzrastania miejskiej tkanki Krakowa, ale również, jak celnie ujął to profesor Jacek Purchała we wstępie, opowieścią o przenikaniu się różnych światów. Jednakowoż największą wartością książki Zbroi i Myślika jest kompozycja: z pozoru w nieco przypadkowy sposób przesuwająca się w czasie i przestrzeni, w istocie tworząca indywidualną narrację przywodzącą na myśl strategię <em>flâneura</em> – miejskiego spacerowicza, bacznego obserwatora i urbanistycznego detektywa w jednym &#8211; dryfującego po krakowskich trotuarach i nigdzie nie czującego się tak dobrze jak na ulicy.</p>
<p>W toku lektury rośnie apetyt aby samemu wcielić się w <em>flâneura </em>i ruszyć w miasto z „Nieznanym portretem Krakowa” pod pachą. Zaplanowałam już sobie kilka spacerów, ale ostatnio pogoda wysoce nie sprzyjała wychodzeniu z domu. Ja to ja, ale szkoda byłoby, aby tak cenna książka ucierpiała w wyniku uporczywych opadów, toteż chwilowo zmuszona byłam przełożyć plany na później. Może jutro uda się sprawdzić czy żeliwny spust rynnowy z kamienicy przy Krakowskiej 4 wciąż ma się tak dobrze jak twierdzą autorzy, choć budynek Fabryki Wody Sodowej, którego był częścią, nie istnieje od niemal stu lat?</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 6 out of 6 stars</p>
<p>„Nieznany portret Krakowa” Barbara Zbroja, Konrad Myślik, Wydawnictwo WAM, Kraków 2010</p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;t=Nie+tylko+zdj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;t=Nie+tylko+zdj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;n=Nie+tylko+zdj%C4%99cia&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Nie+tylko+zdj%C4%99cia&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A Gdyby%20kto%C5%9B%20zobaczy%C5%82%20mnie%20przed%20kilkoma%20dniami%20zapewne%20zastanawia%C5%82by%20si%C4%99%20po%20kiego%20grzyba%20w%C4%85cham%20ksi%C4%85%C5%BCk%C4%99%3F%20Bo%20tak%20mniej%20wi%C4%99cej%2C%20dla%20os%C3%B3b%20niewtajemniczonych%20w%20przedmiot%20mej%20lektury%2C%20mog%C5%82y%20wygl%C4%85da%C4%87%20pr%C3%B3by%20przeczytania%20%E2%80%9ENieznanego%20portretu%20Krakowa%E2%80%9D%20%E2%80%93%20ksi%C4%85%C5%BCki%20bynajmniej%20nie%20do%20w%C4%85chani" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;title=Nie+tylko+zdj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Nie+tylko+zdj%C4%99cia+-+http://b2l.me/aexz5y&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/&amp;title=Nie+tylko+zdj%C4%99cia" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/08/nieznany-portret-krakowa-barbara-zbroja-konrad-myslik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Laurka dla Henryka</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/07/piata-kobieta-henning-mankell/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/07/piata-kobieta-henning-mankell/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 09:06:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kryminalni]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Skandynawia]]></category>
		<category><![CDATA[Henning Mankell]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[mroczna]]></category>
		<category><![CDATA[Szwecja]]></category>
		<category><![CDATA[Wallander]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1367</guid>
		<description><![CDATA[Na upały najlepszy Henning Mankell. Rozwiązanie sprawdzone, nie raz wypróbowane. Wiadomo, Henning, nie bez kozery noszony przez czytelników i krytyków na rękach, to pewniak po którym można się spodziewać i wciągającej kryminalnej intrygi, i porządnej dawki podnoszących ciśnienie emocji. Krótko mówiąc – daje sposobność oderwania się od bożego świata. „Piątą kobietę” czytałam z fascynacją i zlewając się zimnym potem zarazem. Raz z gorąca, raz z ciekawości, która dosłownie zżerała mnie od środka, bo Mankell z rozmysłem upstrzył fabułę licznymi, nazwijmy je, „wejściami mordercy”, dzięki czemu powieść trzyma w napięciu. Oj ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/07/piata_kobieta.jpg" rel="lightbox[1367]"><img class="alignleft size-full wp-image-1368" title="piata_kobieta" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/07/piata_kobieta.jpg" alt="" width="200" height="317" /></a>Na upały najlepszy <a href="http://lekturki.com/tag/henning-mankell/" target="_blank">Henning Mankell</a>. Rozwiązanie sprawdzone, nie raz wypróbowane. Wiadomo, Henning, nie bez kozery noszony przez czytelników i krytyków na rękach, to pewniak po którym można się spodziewać i wciągającej kryminalnej intrygi, i porządnej dawki podnoszących ciśnienie emocji. Krótko mówiąc – daje sposobność oderwania się od bożego świata. <strong>„Piątą kobietę”</strong> czytałam z fascynacją i zlewając się zimnym potem zarazem. Raz z gorąca, raz z ciekawości, która dosłownie zżerała mnie od środka, bo Mankell z rozmysłem upstrzył fabułę licznymi, nazwijmy je, „wejściami mordercy”, dzięki czemu powieść trzyma w napięciu. Oj trzyma.</p>
<p>Jesień, bodaj początek października. Zimno i szaro (znakomity kontrapunkt dla +35 stopni w cieniu). <a href="http://lekturki.com/tag/wallander/" target="_blank">Kurt Wallander</a> właśnie wrócił z Włoch, gdzie opalał się bez koszuli (!), a już dopadła go proza życia. Dostawca ropy zgłasza zaginięcie jednego z odbiorców – emerytowanego handlarza samochód. Ten jednak nie zniknął, a został brutalnie zamordowany. W tym samym czasie zgłoszono włamanie do kwiaciarni w centrum Ystad, z której (o ironio losu) nic nie ukradziono. Szybko okaże się, że obie, z pozoru nie mające z sobą nic wspólnego sprawy, skrzyżują się w zaskakujący sposób.</p>
<p>Darujmy sobie analizy i interpretacje, bo w warstwie metatekstowej „Piąta kobieta” nie różni się właściwie niczym od pozostałych kryminałów z Wallanderem. Jest zatem i trochę biadolenia nad marnością bytu policjanta i rwania włosów nad pożałowania godną kondycją szwedzkiego społeczeństwa , a wszystko to w ramach zwrócenia czytelnikowi uwagi, że nie tylko rozrywka i krew, ale i refleksja jest wskazana. Tym razem trup nie ścielę się zbyt  gęsto, ale za to nader spektakularnie, a morderca, właściwie morderczyni, okaże się być typem przebiegłym, metodycznym i zabójczo konsekwentnym w działaniu. Problem mam z motywacją, bo ta, hmmm&#8230; rzekłabym, że jest nieco mglista i naciągana –  to bodaj jedyny zgrzyt w „Piątej kobiecie”, bo choć mogę zrozumieć dlaczego, to już nie mogę pojąć po co i generalnie takie a nie inne motywy nieszczególnie przemawiają do mojej wyobraźni (żeby nie powiedzieć, że są piramidalnie niedorzeczne). Sama kryminalna zagadka, pomimo sakramenckiej rozwlekłości, jest świetnie skonstruowana i opowiedziana z kosmetyczną dbałością o najmniejsze detale. Kapitalna jest też dwuznaczna symbolika tytułu, a dzięki końskiej dawce suspensu czyta się „Piątą kobietę” znakomicie.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5.5 out of 6 stars</p>
<p>„Piąta kobieta” Henning Mankell, przełożyła Halina Thylwe, W.A.B., Warszawa 2008<br />
seria <a href="http://lekturki.com/tag/mroczna/" target="_blank">mroczna</a></p>
<p>Natomiast, już teraz to napiszę, rozczarował mnie obcesowy sposób w jaki z „Piątą kobietą” obeszło się BBC, ale o drugim sezonie <a href="http://lekturki.com/2009/07/wallander-2008-bbc/" target="_blank">angielskiego Wallandera</a> i kilka słów o szwedzkim napiszę przy innej okazji.</p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/07/piata-kobieta-henning-mankell/&amp;t=Laurka+dla+Henryka" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/07/piata-kobieta-henning-mankell/&amp;t=Laurka+dla+Henryka" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/07/piata-kobieta-henning-mankell/&amp;n=Laurka+dla+Henryka&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Laurka+dla+Henryka&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/07/piata-kobieta-henning-mankell/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A Na%20upa%C5%82y%20najlepszy%20Henning%20Mankell.%20Rozwi%C4%85zanie%20sprawdzone%2C%20nie%20raz%20wypr%C3%B3bowane.%20Wiadomo%2C%20Henning%2C%20nie%20bez%20kozery%20noszony%20przez%20czytelnik%C3%B3w%20i%20krytyk%C3%B3w%20na%20r%C4%99kach%2C%20to%20pewniak%20po%20kt%C3%B3rym%20mo%C5%BCna%20si%C4%99%20spodziewa%C4%87%20i%20wci%C4%85gaj%C4%85cej%20kryminalnej%20intrygi%2C%20i%20porz%C4%85dnej%20dawki%20podnosz%C4%85cych%20ci%C5%9Bnienie%20emocj" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/07/piata-kobieta-henning-mankell/&amp;title=Laurka+dla+Henryka" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/07/piata-kobieta-henning-mankell/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Laurka+dla+Henryka+-+http://b2l.me/adp8gh&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/07/piata-kobieta-henning-mankell/&amp;title=Laurka+dla+Henryka" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/07/piata-kobieta-henning-mankell/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Swastyki w szarotkach</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/07/ojcobojca-sprawa-filipa-halsmanna-martin-pollac/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/07/ojcobojca-sprawa-filipa-halsmanna-martin-pollac/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Jul 2010 14:20:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[austria]]></category>
		<category><![CDATA[judaica]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[literatura austriacka]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Pollack]]></category>
		<category><![CDATA[true crime]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1350</guid>
		<description><![CDATA[
Pewnie znacie te zdjęcia, a jeśli nawet Szanowni nie koją właśnie tych ujęć, ufam, że wiedzą kogo przedstawiają. Ich autorem je Filip Halsman – utalentowany fotograf żydowskiego pochodzenia, przez trzy dekady wzięty portrecista gwiazd kina, słynnych intelektualistów i polityków. Każde jego zdjęcie było starannie przygotowanym studium postaci. Halsman wyciągał z modeli to co skrywali za dobrze znaną facjatą, dzięki czemu zdjęcia zyskiwały niespodziewaną głębię. Jednak zanim Halsman stał się tym Filipem Halsmanem od gwiazd, był wrażliwym studentem technicznego kierunku, którego oskarżono i skazano za zamordowanie ojca – Morducha, ryskiego dentysty. ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" title="MM by Filip Halsman" src="http://www.artef.com/Halsman/Philippe%20Halsman.Marilyn.%20Portrait%20Marilyn1.1952.1981.145-%20250.jpg" alt="" width="185" height="250" /><img class="alignnone" title="Salvador Dali by Filip Halsman" src="http://www.artef.com/Halsman/Philippe%20Halsman.Dali.Dali%20cyclops.1954.1981.%20125-250.tif.jpg" alt="" width="160" height="250" /><img class="alignnone" title="Audrey Hepburn by Filip Halsmann" src="http://28.media.tumblr.com/tumblr_kos5qqHzJQ1qzgv33o1_400.jpg" alt="" width="180" height="250" /></p>
<p>Pewnie znacie te zdjęcia, a jeśli nawet Szanowni nie koją właśnie tych ujęć, ufam, że wiedzą kogo przedstawiają. Ich autorem je <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Philippe_Halsman" target="_blank">Filip Halsman</a> – utalentowany fotograf żydowskiego pochodzenia, przez trzy dekady wzięty portrecista gwiazd kina, słynnych intelektualistów i polityków. Każde jego zdjęcie było starannie przygotowanym studium postaci. Halsman wyciągał z modeli to co skrywali za dobrze znaną facjatą, dzięki czemu zdjęcia zyskiwały niespodziewaną głębię. Jednak zanim Halsman stał się <em>tym Filipem Halsmanem od gwiazd</em>, był wrażliwym studentem technicznego kierunku, którego oskarżono i skazano za zamordowanie ojca – Morducha, ryskiego dentysty. Filip do końca upierał się przy swej niewinności, w jego obronie wypowiadali się między innymi Tomasz Mann i Erich Fromm, a sama sprawa podzieliła opinię publiczną na dwa obozy, przy czym to ci przekonani o winie Halsmana stanowili większość.</p>
<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/07/pollack_ojcobojca.jpg" rel="lightbox[1350]"><img class="alignleft size-medium wp-image-1351" title="pollack_ojcobojca" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/07/pollack_ojcobojca-191x300.jpg" alt="" width="191" height="300" /></a>Rzecz miała miejsce w drugiej połowie lat dwudziestych w Tyrolu. W atmosferze narastających nastrojów antysemickich – wypada dodać. Morduch zginął zagadkowych okolicznościach, podczas wędrówki górskiej po Dolinie Ziller. Jedynym świadkiem wydarzenia był, wówczas 22-letni Filip, który z pełnym przekonaniem zezna, że był to wypadek. O czym innym świadczyć miały ślady w miejscu zdarzenia, toteż Filip, jeszcze tego samego dnia, zostaje aresztowany, a wkrótce potem postawiony przed sądem. Napisany w bardzo wyważony i oszczędny sposób (choć aż kipi od emocji!) <strong>„Ojcobójca: Sprawa Filipa Halsmanna”</strong> Martina Pollocka jest relacją z tamtych wydarzeń, ale i, bardzo udaną w mym odczuciu, próbą rekonstrukcji narodzin faszyzmu w Austrii, a także czymś w rodzaju quasi-kryminału, co czyni z reportażu książkę szalenie frapującą w lekturze. Niczym pierwszorzędny kryminał, ale obcowanie z prozą z gatunku <em>true crime</em> dodaje lekturze dodatkowego smaczku dzięki świadomości, że opisywane wydarzenia nie są owocem fantazji pisarza, a faktycznie miały miejsce.</p>
<p>Sprawa Filipa Halsmanna*, podobnie jak ta z domu na Road Hill kapitalnie opisana przez Kate Summerscale w <a href="http://lekturki.com/2010/04/podejrzenia-pana-whichera-kate-summerscale/" target="_blank">„Podejrzeniach pana Whichera”</a>,  wzburzyła, z ducha konserwatywnych, Tyrolczyków i całą austriacką społeczność też, a oliwy do ognia dolewały  antysemickie klimaty i coraz śmielej poczynający sobie faszyzm. Tyrolczycy byli od początku nieprzychylni, a nawet uprzedzeni wobec Filipa, głównie ze względu na jego mojżeszowe wyznanie. W skromnym studencie widziano zagrożenie dla społecznego ładu i, co bodaj w mniemaniu Tyrolczyków jeszcze gorsze, turystyki…  Zapewne dlatego śledztwo przeprowadzono niezręcznie i niedbale, z indolencją wołającą o pomstę do nieba. Wyrok na Halsmanna zapadł właściwie jeszcze w czasie śledztwa, a rozmnażające się niczym króliki nowe hipotezy i poszlaki, a także rozliczne wizje lokalne i powtórny proces niewiele zmieniły.</p>
<p>Zagadki śmierci Morducha Halsmanna nigdy nie wyjaśniono, podobnie jak Filip nigdy nie przyznał się do winy, z całym uporem przekonując o swojej niewinności, ale oskarżenie o ojcobójstwo zaważyło na reszcie jego życia.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 5 out of 6 stars</p>
<p>[„Ojcobójca. Sprawa Filipa Halsmanna” Martin Pollack, przełożył Andrzej Kopacki, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2005]</p>
<p>*Filip Halsman po wyemigrowaniu do USA skrócił nazwisko Halsmann o jedno n, stąd we wpisie posługuję się obiema wersjami w zależności od tego do jakich czasów się odwołuje</p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/07/ojcobojca-sprawa-filipa-halsmanna-martin-pollac/&amp;t=Swastyki+w+szarotkach" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/07/ojcobojca-sprawa-filipa-halsmanna-martin-pollac/&amp;t=Swastyki+w+szarotkach" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/07/ojcobojca-sprawa-filipa-halsmanna-martin-pollac/&amp;n=Swastyki+w+szarotkach&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Swastyki+w+szarotkach&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/07/ojcobojca-sprawa-filipa-halsmanna-martin-pollac/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A %0D%0A%0D%0APewnie%20znacie%20te%20zdj%C4%99cia%2C%20a%20je%C5%9Bli%20nawet%20Szanowni%20nie%20koj%C4%85%20w%C5%82a%C5%9Bnie%20tych%20uj%C4%99%C4%87%2C%20ufam%2C%20%C5%BCe%20wiedz%C4%85%20kogo%20przedstawiaj%C4%85.%20Ich%20autorem%20je%20Filip%20Halsman%20%E2%80%93%20utalentowany%20fotograf%20%C5%BCydowskiego%20pochodzenia%2C%20przez%20trzy%20dekady%20wzi%C4%99ty%20portrecista%20gwiazd%20kina%2C%20s%C5%82ynnych%20intelektualist%C3%B3w%20i%20polityk%C3%B3w." rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/07/ojcobojca-sprawa-filipa-halsmanna-martin-pollac/&amp;title=Swastyki+w+szarotkach" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/07/ojcobojca-sprawa-filipa-halsmanna-martin-pollac/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Swastyki+w+szarotkach+-+http://b2l.me/abmp8d&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/07/ojcobojca-sprawa-filipa-halsmanna-martin-pollac/&amp;title=Swastyki+w+szarotkach" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/07/ojcobojca-sprawa-filipa-halsmanna-martin-pollac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bardziej angielski niż królowa</title>
		<link>http://lekturki.com/2010/07/lista-pana-rosenbluma-natasha-solomons/</link>
		<comments>http://lekturki.com/2010/07/lista-pana-rosenbluma-natasha-solomons/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 16:37:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>zosik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Brytyjskie]]></category>
		<category><![CDATA[Lekturki]]></category>
		<category><![CDATA[Piękna]]></category>
		<category><![CDATA[Anglicy]]></category>
		<category><![CDATA[asymilacja]]></category>
		<category><![CDATA[judaica]]></category>
		<category><![CDATA[Natasha Solomons]]></category>
		<category><![CDATA[prowincja]]></category>
		<category><![CDATA[salamandra]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lekturki.com/?p=1343</guid>
		<description><![CDATA[Jak bardzo jestem „do tyłu” z wszystkim niech najlepiej świadczy fakt, że „Listę pana Rosenbluma” wybrałam sobie na lekturę towarzyszącą 20. Festiwalowi Kultury Żydowskiej, a ten skończył się dwa tygodnie temu. Swoją drogą chyba nie można wyobrazić sobie bardziej interesujących okoliczności czytania, bo debiutancka powieści Natashy Solomons dotyka tematu powojennej asymilacji Żydów. W przewrotny sposób.
Jak zrobić z niemieckiego Żyda angielskiego dżentelmena w wersji hard? Znaczy się bardziej angielskiego niż sama Królowa? W teorii rzecz zdawać by się mogła dość prosta: wystarczy ściśle trzymać się listy. Listy zawierającej bodajże 115 wyznaczników ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/07/Lista-pana-Rosenbluma.jpg" rel="lightbox[1343]"><img class="alignleft size-full wp-image-1344" title="Lista-pana-Rosenbluma" src="http://lekturki.com/wp-content/uploads/2010/07/Lista-pana-Rosenbluma.jpg" alt="" width="183" height="280" /></a>Jak bardzo jestem „do tyłu” z wszystkim niech najlepiej świadczy fakt, że <strong>„Listę pana Rosenbluma”</strong> wybrałam sobie na lekturę towarzyszącą <a href="http://lekturki.com/2010/07/festiwal-kultury-zydowskiej-krakow-2010/" target="_blank">20. Festiwalowi Kultury Żydowskiej</a>, a ten skończył się dwa tygodnie temu. Swoją drogą chyba nie można wyobrazić sobie bardziej interesujących okoliczności czytania, bo debiutancka powieści Natashy Solomons dotyka tematu powojennej asymilacji Żydów. W przewrotny sposób.</p>
<p>Jak zrobić z niemieckiego Żyda angielskiego dżentelmena w wersji hard? Znaczy się bardziej angielskiego niż sama Królowa? W teorii rzecz zdawać by się mogła dość prosta: wystarczy ściśle trzymać się listy. Listy zawierającej bodajże 115 wyznaczników angielskości, poczynając od takich oczywistości jak codzienna lektura Timesa, jaguar w garażu i garnitur od jednego słusznego krawca w szafie czy zakupy w Harrods po subtelności typu, jak te z punktu 108: <em>małżonka angielskiego dżentelmena farbuje włosy fioletową płukanką, ma wypielęgnowane paznokcie i gra w tenisa oraz brydża. </em>Z<em> </em>realizacją akurat tego punktu Jack Rosenblum – nasz neofita &#8211; będzie miał spory problem, bo to on marzył o całkowitej asymilacji, nie zaś jego żona Sadie, która ani na spoufalanie się z, ani tym bardziej na upodabnianie się do Angielek ochoty nie miała, a na aspiracje swego entuzjastycznego małżonka spogląda niczym na mrzonki osoby niespełna rozumu.</p>
<p>Gdy okoliczne kluby golfowe odmawiają przyjęcia w swe szranki Jacka, ten  tylko na chwilę traci rezon. Skoro Mohammed nie może przyjść do góry –  góra przyjdzie do Mohammeda. Porzuca świetnie prosperującą fabrykę  dywanów. Wyprowadza się do Dorset z zamiarem zbudowania własnego pola.  Szybko przekona się, że dobre chęci i zasobny portfel nie zagwarantują  ani przychylności lokalnej społeczności, ani sukcesu w branży  budowlanej.</p>
<p>&#8222;Lista pana Rosenbluma&#8221; skonstruowana jest dość typowym passusie: jedno pragnie czegoś co drugiemu zupełnie nie w smak. Powieść Solomons, od popadnięcia w banał, ratuje czas i miejsce, a nade wszystko konfrontacja wielu punktów widzenia: Jacka, Sadie oraz rdzennych mieszkańców, dla których żydowski przedsiębiorca jest w najlepszym wypadku nieszkodliwym wariatem, w gorszym – żałosnym i śmiesznym desperatem. Ten prosty zabieg  wydobył z „Listy pana Rosenbluma” nowy, głębszy wymiar, a także dodał powieści sporo humoru, dość gorzkiego nawiasem mówiąc.</p>
<p>Zachowawcza Sadie kurczowo trzyma się przeszłości. Definiuje swoje życie w kategoriach przedtem – życie w Niemczech oraz nowe życie w Anglii, które jest potem. Pielęgnuje pamięć o zmarłych przodkach, czuje się wykorzenienia, ale i tak nie ma zamiaru się zmieniać. Jack z kolei żyje teraźniejszością, a dla nowej tożsamości – maski, za którą skryje prawdziwe pochodzenie &#8211;  jest gotów poświęcić wiele, właściwie wszystko.  Nie waha się ani przed zmianą nazwiska, ani przed wgryzieniem się w pęto nie koszernej kiełbasy, przy czym to pierwsze będzie jak postawienie kropki nad i. Od tego momentu nie będzie już odwrotu.</p>
<p>Przyzwoita powieść, nawet bardzo jeśli weźmiemy pod uwagę, że to debiut. Z krzepiącym zakończeniem. W dodatku napisana w szalenie filmowy sposób, toteż nie dziwi informacja, że autorka już pracuje nad scenariuszem. Nie mniej jednak, jak na książkę osadzoną w środowisku Anglików, lektura „Listy pana Rosenbluma” nie wzbudziła we mnie szczególnego entuzjazmu.</p>
<p><strong>Ocena:</strong> 4 out of 6 stars</p>
<p>[„Lista pana Rosenbluma” Natasha Solomons, przełożyła Aleksandra Górska, Rebis, Poznań 2010]</p>
<p>Rebis, <a href="http://lekturki.com/2010/05/woda-dla-sloni-sara-gruen/" target="_blank">jak zwykle</a>, nie popisał się okładką. Popatrzcie jaką śliczną okładkę miało <a href="http://natashasolomons.files.wordpress.com/2010/02/rosenblum.jpg" rel="lightbox[1343]" target="_blank">wydanie hiszpańskie</a>, <a href="http://www.jewishbookweek.com/2010/images/MrRosenblum.jpg" rel="lightbox[1343]" target="_blank">angielskiemu</a> zresztą też niczego nie brakuje</p>


<div class="shr-bookmarks shr-bookmarks-expand shr-bookmarks-bg-shr">
<ul class="socials">
		<li class="shr-facebook">
			<a href="http://www.facebook.com/share.php?v=4&amp;src=bm&amp;u=http://lekturki.com/2010/07/lista-pana-rosenbluma-natasha-solomons/&amp;t=Bardziej+angielski+ni%C5%BC+kr%C3%B3lowa" rel="" class="external" title="Share this on Facebook">Share this on Facebook</a>
		</li>
		<li class="shr-myspace">
			<a href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http://lekturki.com/2010/07/lista-pana-rosenbluma-natasha-solomons/&amp;t=Bardziej+angielski+ni%C5%BC+kr%C3%B3lowa" rel="" class="external" title="Post this to MySpace">Post this to MySpace</a>
		</li>
		<li class="shr-blogger">
			<a href="http://www.blogger.com/blog_this.pyra?t&amp;u=http://lekturki.com/2010/07/lista-pana-rosenbluma-natasha-solomons/&amp;n=Bardziej+angielski+ni%C5%BC+kr%C3%B3lowa&amp;pli=1" rel="" class="external" title="Blog this on Blogger">Blog this on Blogger</a>
		</li>
		<li class="shr-gmail">
			<a href="https://mail.google.com/mail/?ui=2&amp;view=cm&amp;fs=1&amp;tf=1&amp;su=Bardziej+angielski+ni%C5%BC+kr%C3%B3lowa&amp;body=Link: http://lekturki.com/2010/07/lista-pana-rosenbluma-natasha-solomons/ (sent via shareaholic)%0D%0A%0D%0A----%0D%0A Jak%20bardzo%20jestem%20%E2%80%9Edo%20ty%C5%82u%E2%80%9D%20z%20wszystkim%20niech%20najlepiej%20%C5%9Bwiadczy%20fakt%2C%20%C5%BCe%20%E2%80%9EList%C4%99%20pana%20Rosenbluma%E2%80%9D%20wybra%C5%82am%20sobie%20na%20lektur%C4%99%20towarzysz%C4%85c%C4%85%2020.%20Festiwalowi%20Kultury%20%C5%BBydowskiej%2C%20a%20ten%20sko%C5%84czy%C5%82%20si%C4%99%20dwa%20tygodnie%20temu.%20Swoj%C4%85%20drog%C4%85%20chyba%20nie%20mo%C5%BCna%20wyobrazi%C4%87%20sobie%20bardziej%20interesuj%C4%85c" rel="" class="external" title="Email this via Gmail">Email this via Gmail</a>
		</li>
		<li class="shr-delicious">
			<a href="http://delicious.com/post?url=http://lekturki.com/2010/07/lista-pana-rosenbluma-natasha-solomons/&amp;title=Bardziej+angielski+ni%C5%BC+kr%C3%B3lowa" rel="" class="external" title="Share this on del.icio.us">Share this on del.icio.us</a>
		</li>
		<li class="shr-googlebuzz">
			<a href="http://www.google.com/buzz/post?url=http://lekturki.com/2010/07/lista-pana-rosenbluma-natasha-solomons/&amp;imageurl=" rel="" class="external" title="Post on Google Buzz">Post on Google Buzz</a>
		</li>
		<li class="shr-twitter">
			<a href="http://twitter.com/home?status=Bardziej+angielski+ni%C5%BC+kr%C3%B3lowa+-+File: /data/app/webapp/functions.php<br />Line: 23<br />Message: Incorrect key file for table './b2l_shrinker/phurl_settings.MYI'; try to repair it&amp;source=shareaholic" rel="" class="external" title="Tweet This!">Tweet This!</a>
		</li>
		<li class="shr-wykop">
			<a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://lekturki.com/2010/07/lista-pana-rosenbluma-natasha-solomons/&amp;title=Bardziej+angielski+ni%C5%BC+kr%C3%B3lowa" rel="" class="external" title="Add this to Wykop!">Add this to Wykop!</a>
		</li>
</ul>
<div style="clear:both;"></div>
</div>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lekturki.com/2010/07/lista-pana-rosenbluma-natasha-solomons/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
