Articles in the Europa Category
Brytyjskie, Lekturki, Piękna »
Właśnie runęła moją teoria na temat pisarstwa Iana McEwana, wedle której podoba mi się co druga książka, po którą sięgnę. Po prawdzie „Amsterdam” nie ma siły wyrazu „Betonowego ogrodu”, a i miewa momenty, gdy akcja toczy się dość niemrawo (vide śmiertelnie nużący opis marznięcia na pogrzebie). Nie mniej jednak jest powieścią głęboko poruszającą. Traktującą o kwestiach, wobec których nie sposób być obojętnym.
Powiada się, że wartościowa powieść pozostawia odbiorcę z pytaniami, na które ten powinien sam sobie udzielić odpowiedzi. Wedle tego kryterium McEwan jest pisarzem co najmniej dobrym. Punktem wyjścia jego …
Lekturki, Piękna, Polska »
Pewnych czynności nie można odkładać w nieskończoność, przekładać niczym jakąś kartkówkę z algebry. Tym czasem ja, niżej podpisana, skądinąd pewnie dobrze Wam znana Zofia najpierw bałam się zabrać za czytanie „Piątej strony świata”, a gdy już akt ów się dokonał (innymi słowy – czytać skończyłam) z tak zwaną trwogą tudzież lękiem myślę o pisaniu o niej. Głupio mi tak jakoś wymądrzać się o życiowym dziele Kazimierza Kutza. I nie wiem skąd we mnie ten lęk, bo zazwyczaj takich dylematów nie mam (i jeśli o kimś nie piszę to tylko z …
Europa, Lekturki »
Tytuł to oczywiście ironia. 4 maja 2001 roku nie był bowiem ani dniem szczególnie pogodnym (opieszałość wiosny wciąż dawała się Rzymianom we znaki), ani tym bardziej udanym dla postaci powieści Melanii Mazzucco. Powieści bardzo udanej, dodam. Interesująco skonstruowanej, zamkniętej w ramach dwudziestu czterech godzin i zgrabnie łączącej elementy społeczne z wątkami psychologicznymi. Po prawdzie wciąż jest to książka o tak zwanym „życiu w najczystszej postaci”, ale włoskiej pisarce udało się wyjść poza utarte schematy powieści obyczajowej i, co istotne, uniknąć banału, który często jest najlepszym przyjacielem książek o „życiu w …
Czytadło, Europa, Lekturki, Non fiction »
Zabawny paradoks rodzi się z zestawienia czytanych przeze mnie zaledwie przed kilkoma dniami „Rzeczy” Georgesa Pereca z „Udrękami pewnej kasjerki” Anny Sam. Obie książki sytuują się bowiem niejako po przeciwnych stronach pokoleniowej barykady. Bohaterowie Pereca z lat sześćdziesiątych chcą mieć, ale nie chcą robić, bo praca w pewnym sensie duchowo ich hańbi, pożera czas i nie pozwala realizować tego na co mają ochotę. Inaczej rzeczy mają się autorką „Udręk pewnej kasjerki” – książki właściwie autobiograficznej, która pracować musi, aby zapewnić sobie byt, a w czasach tak zwanego kryzysu, brzydko mówiąc, …
Brytyjskie, Lekturki, Piękna »
Zamiast patetycznej wzniosłości i pięknomowy będzie brzydko i dosadnie, bo i brzydki i dosadny jest “Betonowy ogród”. Pieprzone ciary, nie ciarki, a właśnie ciary. Dwa słowa, a jakże znamienne dla mego odbioru debiutanckiej powieści Iana McEwana – pisarza, którego cenię wielce za nieco sentymentalną acz szalenie klimatyczną „Pokutę” oraz wyśmienite „Na plaży Chesil” i nie cenię zupełnie za irytujące „Przetrzymać tę miłość” oraz „Sobotę”, o której nigdy tu nie miałam okazji wspomnieć, bo i pisać za bardzo nie było o czym, jako że po jakiś 15 pierwszych stronach odechciało mi …
Europa, Lekturki, Piękna »
Kontynuując mój mały rekonesans w łonie literatury francuskiej, po rozrywkowej „Małej handlarce prozą”, sięgnęłam po powieść zgoła odmienną, z ducha i ciała rzec by można. Wątłe ciałko „Rzeczy” nijak się bowiem ma do potężnej siły oddziaływania. Ta mini powieść, literacki debiut Georges Pereca, później znanego przede wszystkim jako autora kultowego tomiska pod znamiennym tytułem „Życie. Instrukcja obsługi”, powstała przed 45 laty, a jednak wciąż zaskakują świeżością formy i aktualnym przesłaniem. Wnikliwie obserwacje oraz płynące z nich wnioski Pereca nie zestarzały się bowiem ani o jotę, a gdyby nie dopisek w …
Europa, Lekturki, Literatura dowcipna »
Chwilami okrutnie zabawna powieść Daniela Pennaca zupełnie niespodziewanie okazała się przyjemnym antidotum nie tylko na moją osobistą klęskę z Juliusiem Barnesem, ale i na nieciekawą pogodę/samopoczucie/nastrój itepe (niepotrzebne można wedle uznania skreślać).
Po „Małej handlarce prozą” nie spodziewałam się zupełnie niczego, inaczej mówiąc nie miałam sprecyzowanych oczekiwań i zapewne dlatego jej lektura okazała się przyjemnością samą w sobie. Tym milej jestem zaskoczona, bo Pennac to Francuz, a po francuską literaturę z reguły nie sięgam, a gdy już to czynię tak na wszelki wypadek zbyt wiele sobie po niej nie obiecuję. A …



