Articles in the Kryminalni Category
Europa, Kryminalni, Lekturki »
Krążące po sieci (czy jak kto woli: po necie) zachwyty nad twórczością literacką Andrei Camilleriego są jak najbardziej zasadne i ja (raz jeszcze) przyłączę się do tego chórku wielbicieli, bo „Zapach nocy”, 6 tom cyklu z komisarzem Montalbano, podobał mi się bardzo, a lektura dostarczyła sporo uciechy w ten ciemny, zimny i brzydki styczniowy wieczór.
Kryminały Camilleriego to bardzo specyficzne twory. Być może „sympatyczne opowiastki” nie są najszczęśliwszym ich określeniem, bo bez trudu można wskazać sporo przygnębiających tematów, pomijając już nawet morderstwa i prowincjonalne machlojki, pyskówki i aferki, które stanowią niejako …
Kryminalni, Lekturki, USA »
Być może ta notka będzie dziś jedyną produktywną rzeczą mego autorstwa. Pomijając utłuczenie trzech kotletów, w czym, nieskromnie powiem, jestem dobra, a nawet bardzo.
Choć pewnie nie aż tak dobra jak Jen Graham, chłodna matka Emmy, w gotowaniu. Opisy jej anielskiego placka, ciepłych bułeczek czy innych niebiańskich specjałów sztuki kulinarnej udatnie stymulowały pracę mych ślinianek we wrześniu 2007 roku. Sporo czasu musiało upłynąć zanim sięgnęłam po chronologicznie kolejną po „Hotelu Paradise” część trylogii Marthy Grimes – „Stację Cold Flat Junction”. Być może dlatego, że traktowałam ją w myślach jako literackiego pewniaka, …
Europa, Kryminalni, Lekturki »
Zrządzeniem losu czy też zupełnym przypadkiem, a w każdym razie niezamierzenie napoczęłam kolejny cykl powieści kryminalnych od pierwszej części.
Co się tyczy kryminałów: jestem wierna danej serii do pierwszej zdrady. Zdaje się, że nie doczytałam żadnej do końca, żadnej też nie czytam po bożemu, czyli w chronologicznej kolejności. Nawet sama siebie onegdaj w duchu ganiłam przy półce w bibliotece, że zamiast tego Camillerego mogłabym doczytać do końca Karin Fossum, albo jeszcze lepiej znaleźć coś Maj Sjöwall i Pera Wahlöö. Sęk w tym, że Sjöwall i Wahlöö biblioteka nie miała, a miała …
Kryminalni, Lekturki, Skandynawia »
Henning Mankell to już nie Szwed. To obywatel świata, a jego żywe i głębokie zainteresowanie globalną problematyką jeszcze w żadnej powieści nie było tak widoczne.
Poza tym misja dostarczyciela pierwszorzędnej rozrywki dla mas coraz mniej mu w smak. W „Chińczyku” kryminalnej intrygi sensu stricte jest dużo mniej niż można było oczekiwać po akurat tym pisarzu. Nie ma też Ystad, choć to nadal Skania. Miast tego na pierwszy plan wysuwa się (właściwie nie taka do końca) nowa twarz Mankella jako pisarza zafrasowanego losem świata.
600 stronicowe powieści zwykło określać się mianem dzieł epickich, …
Kryminalni, Lekturki, Skandynawia »
Znakomity kryminał. I mówię to ja (może nie Jarząbek, trener drugiej klasy*) Zosia, która onegdaj sporo gorzkich słów na temat twórczości Karin Fossum na niniejszym blogu wylała.
Mój sceptycyzm wobec książek „norweskiej królowej kryminału” był wypadkową dwóch czynników: nie kupowałam ani intrygi, ani (co bodaj gorsze) społecznego tła jej powieści. Ktoś już mi nawet radził, abym podarowała sobie dalszą znajomość z Fossum, a jednak na przekór tym głosom (i zdrowemu rozsądkowi) sięgnęłam po kolejną i dobrze zrobiłam, bo „Utracona” to bez wątpienia jeden z najlepszych skandynawskich kryminałów, jakie przeczytałam.
Tym razem, dla …
Kryminalni, Lekturki, Skandynawia »
Maj Sjöwall i Pera Wahlöö zwykło nazywać się matką i ojcem nowoczesnego szwedzkiego kryminału. To od ich radykalnie lewicującego cyklu powieści ze śledczym Martinem Beckiem miała się zacząć tradycja współczesnej skandynawskiej powieści kryminalnej, w której taki sam nacisk kładzie się na intrygę, jak i społeczne tło. Małżeńsko – dziennikarski duet podszedł do swego literackiego zadania w sposób na wskroś metodyczny. Założeniem było napisanie 10 książek w 10 lat, tworzonych po godzinach, gdy dwójka dzieci pary grzecznie pochrapywała w swoich łóżkach. Plan obejmował również 10 starannie wykoncypowanych zbrodni, które będą krytyką moralnie …
Ameryka Południowa, Kryminalni, Lekturki »
Ciekawa jestem czy kryminalne cztery pory roku Leonardo Padury poddadzą się pewnej prawidłowości wedle, której każda kolejna odsłona cyklu jest lepsza. Póki co wszystko na to wskazuje, bo o ile „Gorączka w Hawanie” była jedynie zalążkiem czegoś bardzo smakowitego (cytując samą siebie), o tyle „Wichura w Hawanie” nie jest już tylko zwiastunem, a bardzo dobrą powieścią w pełnym rozkwicie.
Śmiało można napisać, że Padura przeskoczył sam siebie, „Wichura w Hawanie” jest bowiem kryminałem (i powieścią w ogóle) pod każdym względem zdecydowanie bardziej udaną. Kubański pisarz wyspecjalizował się w gatunku, który z …



