Articles in the Eskapistyczne Category
Czytadło, Europa, Lekturki, Non fiction »
Zabawny paradoks rodzi się z zestawienia czytanych przeze mnie zaledwie przed kilkoma dniami „Rzeczy” Georgesa Pereca z „Udrękami pewnej kasjerki” Anny Sam. Obie książki sytuują się bowiem niejako po przeciwnych stronach pokoleniowej barykady. Bohaterowie Pereca z lat sześćdziesiątych chcą mieć, ale nie chcą robić, bo praca w pewnym sensie duchowo ich hańbi, pożera czas i nie pozwala realizować tego na co mają ochotę. Inaczej rzeczy mają się autorką „Udręk pewnej kasjerki” – książki właściwie autobiograficznej, która pracować musi, aby zapewnić sobie byt, a w czasach tak zwanego kryzysu, brzydko mówiąc, …
Europa, Lekturki, Literatura dowcipna »
Chwilami okrutnie zabawna powieść Daniela Pennaca zupełnie niespodziewanie okazała się przyjemnym antidotum nie tylko na moją osobistą klęskę z Juliusiem Barnesem, ale i na nieciekawą pogodę/samopoczucie/nastrój itepe (niepotrzebne można wedle uznania skreślać).
Po „Małej handlarce prozą” nie spodziewałam się zupełnie niczego, inaczej mówiąc nie miałam sprecyzowanych oczekiwań i zapewne dlatego jej lektura okazała się przyjemnością samą w sobie. Tym milej jestem zaskoczona, bo Pennac to Francuz, a po francuską literaturę z reguły nie sięgam, a gdy już to czynię tak na wszelki wypadek zbyt wiele sobie po niej nie obiecuję. A …
Europa, Kryminalni, Lekturki »
Krążące po sieci (czy jak kto woli: po necie) zachwyty nad twórczością literacką Andrei Camilleriego są jak najbardziej zasadne i ja (raz jeszcze) przyłączę się do tego chórku wielbicieli, bo „Zapach nocy”, 6 tom cyklu z komisarzem Montalbano, podobał mi się bardzo, a lektura dostarczyła sporo uciechy w ten ciemny, zimny i brzydki styczniowy wieczór.
Kryminały Camilleriego to bardzo specyficzne twory. Być może „sympatyczne opowiastki” nie są najszczęśliwszym ich określeniem, bo bez trudu można wskazać sporo przygnębiających tematów, pomijając już nawet morderstwa i prowincjonalne machlojki, pyskówki i aferki, które stanowią niejako …
Kryminalni, Lekturki, USA »
Być może ta notka będzie dziś jedyną produktywną rzeczą mego autorstwa. Pomijając utłuczenie trzech kotletów, w czym, nieskromnie powiem, jestem dobra, a nawet bardzo.
Choć pewnie nie aż tak dobra jak Jen Graham, chłodna matka Emmy, w gotowaniu. Opisy jej anielskiego placka, ciepłych bułeczek czy innych niebiańskich specjałów sztuki kulinarnej udatnie stymulowały pracę mych ślinianek we wrześniu 2007 roku. Sporo czasu musiało upłynąć zanim sięgnęłam po chronologicznie kolejną po „Hotelu Paradise” część trylogii Marthy Grimes – „Stację Cold Flat Junction”. Być może dlatego, że traktowałam ją w myślach jako literackiego pewniaka, …
Brytyjskie, Czytadło, Lekturki, Sensacyjne »
Czuję się niemalże zobligowana do przemówienia, bo jeśli nie przemówię to nie przeżyję. Starczy, żarty w kąt.
Sophie Hannah, brytyjska poetka i pisarka, była moją cichą acz wierną towarzyszką umilającą codzienny znój na trasie dom-praca-dom, a że ostatnio sporo drogowych utrudnień, więc dość szybko się z grubaśnym „Przemów i przeżyj” uwinęłam. Od razu poczuwam się do obowiązku zaznaczyć, a nawet podkreślić, że to taka typowa literatura tramwajowa, nic wybitnego ani wiekopomnego, ot klasyczny page turner czy tam stronosamoprzerzucacz, całkiem niezły w zabijaniu czasu w korkach.
Fabuła „Przeżyj i przemów” jest zupełnie nieprawdopodobna, …
Europa, Kryminalni, Lekturki »
Zrządzeniem losu czy też zupełnym przypadkiem, a w każdym razie niezamierzenie napoczęłam kolejny cykl powieści kryminalnych od pierwszej części.
Co się tyczy kryminałów: jestem wierna danej serii do pierwszej zdrady. Zdaje się, że nie doczytałam żadnej do końca, żadnej też nie czytam po bożemu, czyli w chronologicznej kolejności. Nawet sama siebie onegdaj w duchu ganiłam przy półce w bibliotece, że zamiast tego Camillerego mogłabym doczytać do końca Karin Fossum, albo jeszcze lepiej znaleźć coś Maj Sjöwall i Pera Wahlöö. Sęk w tym, że Sjöwall i Wahlöö biblioteka nie miała, a miała …
Kryminalni, Lekturki, Skandynawia »
Henning Mankell to już nie Szwed. To obywatel świata, a jego żywe i głębokie zainteresowanie globalną problematyką jeszcze w żadnej powieści nie było tak widoczne.
Poza tym misja dostarczyciela pierwszorzędnej rozrywki dla mas coraz mniej mu w smak. W „Chińczyku” kryminalnej intrygi sensu stricte jest dużo mniej niż można było oczekiwać po akurat tym pisarzu. Nie ma też Ystad, choć to nadal Skania. Miast tego na pierwszy plan wysuwa się (właściwie nie taka do końca) nowa twarz Mankella jako pisarza zafrasowanego losem świata.
600 stronicowe powieści zwykło określać się mianem dzieł epickich, …



