Articles in the Czytadło Category
Czytadło, Europa, Lekturki, Non fiction »
Zabawny paradoks rodzi się z zestawienia czytanych przeze mnie zaledwie przed kilkoma dniami „Rzeczy” Georgesa Pereca z „Udrękami pewnej kasjerki” Anny Sam. Obie książki sytuują się bowiem niejako po przeciwnych stronach pokoleniowej barykady. Bohaterowie Pereca z lat sześćdziesiątych chcą mieć, ale nie chcą robić, bo praca w pewnym sensie duchowo ich hańbi, pożera czas i nie pozwala realizować tego na co mają ochotę. Inaczej rzeczy mają się autorką „Udręk pewnej kasjerki” – książki właściwie autobiograficznej, która pracować musi, aby zapewnić sobie byt, a w czasach tak zwanego kryzysu, brzydko mówiąc, …
Brytyjskie, Czytadło, Lekturki, Sensacyjne »
Czuję się niemalże zobligowana do przemówienia, bo jeśli nie przemówię to nie przeżyję. Starczy, żarty w kąt.
Sophie Hannah, brytyjska poetka i pisarka, była moją cichą acz wierną towarzyszką umilającą codzienny znój na trasie dom-praca-dom, a że ostatnio sporo drogowych utrudnień, więc dość szybko się z grubaśnym „Przemów i przeżyj” uwinęłam. Od razu poczuwam się do obowiązku zaznaczyć, a nawet podkreślić, że to taka typowa literatura tramwajowa, nic wybitnego ani wiekopomnego, ot klasyczny page turner czy tam stronosamoprzerzucacz, całkiem niezły w zabijaniu czasu w korkach.
Fabuła „Przeżyj i przemów” jest zupełnie nieprawdopodobna, …
Czytadło, Kobiece, Lekturki, Polska »
Nie czytałam jeszcze tak fajnie napisanej i niepraktycznej zarazem książki kucharskiej, ale po kolei.
Bez obwijania w bawełnę, mówiąc wprost kuchnia a’la Joanna Chmielewska to kuchnia rzekłabym niezbyt wyrafinowana, raczej dość toporna. Prosta acz niekoniecznie zdrowa, bo jak usilnie przekonuje Chmielewska to co zdrowe nie jest smaczne, a to co smaczne jest niezdrowe i faktycznie trudno się z nią nie zgodzić… “Książka poniekąd kucharska” jako hołd dla kulinarnych bachanaliów i żarcia zdrowego inaczej przy okazji ma być przewodnikiem po kulinarnych meandrach dla dyletantów tej dziedziny. Tylko czy faktycznie profanowi mętne opisy …
Czytadło, Kanada, Kobiece, Lekturki »
Na myśl o czytaniu Pielewina boli mnie głowa. Na myśl o napisaniu czegokolwiek na temat „Katonieli” również. Na myśl o „Wpadce” Rebecki Eckler może i głowa mnie nie boli, ale za to zęby i owszem, jako że już dawno nie miałam do czynienia z aż takimi dyrdymałami…
Swoją drogą czy i Wy też zauważyliście ten trend? Od pewnego czasu na książkowych blogach powiało literaturą, nazwijmy ją, „ambitną inaczej” – czytadłami i tak zwaną „babszczyzną”. I ja nie będę tu wyjątkiem i mnie proza życia zmogła na tyle, że poddałam się i …
Czytadło, Kryminalni, Lekturki, USA »
Pod tym banalnym tytułem (i okładką, której kiczowatość przyprawia o ból zębów) ukrywa się klasyczny, żeby nie powiedzieć nieco sztampowy, kryminał pióra wychowanej w USA Hindusko – Niemki, która, tak dla urozmaicenia, główną postacią swego powieściowego cyklu uczyniła… pół Japonkę.
Brzmi jak wielki multikulturowy mętlik, na szczęście to tylko pozory, bo Sujacie Massey, podówczas literackiemu żółtodziobowi, udało się w bardzo zgrabny sposób wybrnąć w pułapki, którą sama na siebie zastawiła. Owszem, „Córkę biznesmena” trudno nawet porównać do powieści tworzonych przez takich tuzów kryminału jak Skandynawowie, ale dzięki osadzeniu akcji we współczesnej …
Brytyjskie, Czytadło, Kobiece, Lekturki »
Annie Sanders nie istnieje. Pod tym pseudonimem ukryły się dwie angielskie dziennikarki: Annie Ashworth oraz Meg Sanders, znane głównie z nadawanego przez BBC babskiego programu z dobrymi radami, a także wcześniejszej powieści z gatunku chick lit pod, jakże znamiennym, tytułem „Goodbye Jimmy Choo”. Ich bożonarodzeniowy wypot pewnie nie miałby większej racji bytu, gdyby nie to, że co roku wszyscy (WSZYSCY, więc i ja) w mniej lub bardziej uświadomiony sposób poszukują tego osławionego ducha świąt. Dla niektórych kryje się pod choinką, dla innych w „Kevinie samym w domu”, albo (samokrytyka) w …
Czytadło, Europa, Kryminalni, Lekturki »
Jak zwykle wydawca trochę przesadził w wyrażaniu okładkowego entuzjazmu, a ja naiwna dałam się zwieść. Nie było jednak, aż tak źle. Właściwie było całkiem przyjemnie. „Zegar słoneczny” to dobry wybór na pochmurne popołudnie, bo jak okazuje się słońce swym nadmiarem nie rozpieszcza również Holendrów.
„Zegar słoneczny” to kryminał i poruszająca kwestię tożsamości powieść psychologiczna w jednym. Zamiar ambitny i literacko kuszący, ale autor chyba do końca mu nie podołał. Zresztą wiele zależy od perspektywy z jakiej spojrzymy na powieść Maarten’ t Harta. Jeśli chciałabym zabawić się w mądrale z gatunku tych …



