About
Wielbicielka pięknych słówek, kotów i herbaty.
Z wykształcenia (bo nie zawodu) kulturoznawczyni,
Po godzinach – samozwańcza krytykantka, domorosła recenzentka tudzież namiętna czytelniczka ;-)
Są książki dobre i niedobre. A pomiędzy nimi jest ten trzeci twór, czyli przeciętniaki. Chciałabym, aby wszystko to, co czytam było co najmniej dobre, bo gardzę literacką miernotą.
Przeczytanych książek nigdy za wiele :-) I choć pamięć mam dobrą, to jednak dość krótką, dlatego właśnie tu, na moim “blogasku” wszystkie lekturki skrzętnie spisuję.
Ulubione książki, czyli the best of the best (kolejność alfabetyczna):
“Anna Karenina” Lwa Tołstoja,
“Duma i uprzedzenie” Jane Austen,
“Hamlet” Williama Szekspira,
“Imperium” Ryszarda Kapuścińskiego,
“Mag” i “Kochanica Francuza” Johna Fowlesa,
“Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułchakowa,
“Nieznośna lekkość bytu” Milana Kundery,
“O krok” Henning Mankell
“Paragraf 22″ Josepha Hellera,
“Pianistka” Elfriede Jelinek
“Pierścienie Saturna” W. G. Sebald
“Platforma” Michel Houellebecqa,
“Pokój z widokiem” E.M. Forstera
“Proces” Franza Kafki,
“Sto lat samotności” G.G. Marqueza,
“Święta księga wilkołaka” Wiktora Pielewina,
“Trzech panów w łódce, nie licząc psa” Jerome K. Jerome’a,
“Wichrowe Wzgórza” Emily Bronte oraz…
“Zima Muminków” :-)
Na wzmiankę zasługują również (kolejność przypadkowa):
cykl książek o Adrianie Mole’u (moim ulubionym przeintelektualizowanym nieudaczniku),
“Wojna i pokój” (na listę the best trafić nie może ze względu na nadmiar opisów bitewnych),
“Lubiewo” Witkowskiego,
“Kochałam Tyberiusza” Elisabeth Dored,
“Dzieci z Bullerbyn”,
“Mały książę”,
“Imię róży”,
“Zabić drozda” Harper Lee
“Księga istot zmyślonych” J.L. Borgesa,
“Lolita” Nabokova,
“Noc wyroczni” Paul Auster
“Mnich” M.G. Lewisa (trudno uwierzyć, że książka powstała pod koniec XVIII wieku),
“Tessa d’Urberville” Thomasa Hardy’ego,
pierwsza część przygód Bridget Jones,
“Sowa w kominie” Joanny Waliszewskiej,
cykl powieści Eduardo Mendozy o pewnym niewydarzonym detektywie,
“Córka Mistrala” Judith Krantz (ukochane romansidło, ukochany mini serial),
“Działa Nawarony” A. McLeana (w nocy z wrażenia spać nie mogłam),
“Pustelnia Parmeńska” Stendhala,
“Bezsenność w Tokio” Marcina Bruczkowskiego,
“Cząstki elementarne” Houellebecqa,
cykl książek A. Rybakowa o dzieciach Arbatu,
“Szynel” Mikołaja Gogola,
“Jeśli zimową nocą podróżny” Italo Calvino,
“Przygody dobrego wojaka Szwejka” oraz całkiem sporo innych.
Czytam właściwie wszystko poza szeroko pojętą fantastyką – po tym jak nie mogłam zmęczyć nieszczęsnego “Hobbita” postanowiłam nigdy więcej się tym nie katować.
Nie cierpię i programowo nie czytam dzieł Paulo Cohelo, Williama Whartona i J.L. Wiśniewskiego, a także Fiodora Dostojewskiego. Nie lubię książek zbyt naiwnych i/lub koślawo napisanych. Złym przekładom mówię nie.

“Nie cierpię i programowo nie czytam dzieł… Fiodora Dostojewskiego” – rany julek, jak tak można?! Ty się, Zosiu, popraw ;)
Kazisi, ale co ja na to poradzę, że Dostoja to ja nie bardzo. Ale za to Tołstoj, albo Bułhakow – mów do mnie jeszcze :)
Zgoda, że dobrze piszących Rosjan nie brakuje, i wcale nie upieram się, że Dostojewski jest z nich najlepszy, ale tak całkiem go odrzucać?! Choćby po to, by wiedzieć, ile współcześni mu zawdzięczają i ile z niego czerpią, warto poczytać.
Kazisi, żeby nie było – Dostojewskiego czytałam, bo musiałam. Przez pięć lat studiów kulturoznawczych wbito mi skutecznie do głowy jaki to Dostojewski ma wiekopomny wpływ na całą kulturę europejską, więc spokojna głowa – jestem tego aż nadto świadoma. Ale na świadomości się kończy. Nie lubię go, nudny jest :P
Musiałem dojść do siebie po przeczytaniu tego “nudny jest”… Jak można nie dostrzegać, że D. wielkim pisarzem był?! ;))) Trzymam kciuki, żebyś się jednak kiedyś do niego przekonała. Zbrodnicze pozdrowienia!
Może kiedyś dam mu jeszcze jedną szansę. Może…
Niektóre ulubione pozycje mnie dziwią – Proces,ale ogólnie szacun za taką różnorodność literackich debeściaków. Faktycznie większość to najwyższa lub wyższa półka.
Z mojej strony mogę polecić najnowszą prozę czeską, a szczególnie niedawno wznowione “Inne miasto” Michala Ajvaza – wydawnictwo Pogranicze – i dzieła otwarte
Jachyma Topola – np. “Siostra” i najnowsza “Strefa cyrkowa”. Starsi,niezyjący – Hrabal i zyjący – Skvorecky i Kundera to także czeska i co najmniej środkowoeuropejska czołówka
.
A teraz biorę się za analizowanie mistyfikacji Calvino – Czytelniczko!
Pozdro600
hm… widzę na tej liście co najmniej kilka książek, które mógłbym umieścić na swojej… :)
W KOŃCU!!!! Pokrewna dusza. Ja też nie znoszę Dostojewskiego i zgadzam się, że nudny jest, ale dotychczas mało kto się ze mną zgadzał. Tak więc dziękuję Ci, i za “Dzieci z Bullerbyn” też. A z moich ulubionych polecam jeszcze, jeśli dotychczas nie czytałaś “Tajemną historię” Donny Tart.
Dostojewski jest nierówny. Trochę jak Tolkien – zależy po co się sięgnie w pierwszej kolejności. Obaj byli pisarzami w zasadzie jednej wielkiej książki, a potem tylko rzesze malutkich, słabszych…
A co do “Trzech panów w łódce…”. A gdzie “Trzech panów na rowerze”!?
;)
Pozdrawiam
Azja “Trzech panów na rowerze” jakoś nie bardzo mi podeszło…
Przeglądałem bloga (po raz pierwszy) i jeden z komentarzy tak mnie zaciekawił, że muszę spytać: jaka jest jedna wielka książka Dostojewskiego (z postu autora/autorki o nicku Azja)?
Pytam, bo jako że Dostojewskiego miłuję okrutnie, co najmniej 5 jego książek to dla mnie arcydzieła, i trudno byłoby mi wskazać jedną. Chodzi o “Braci Karamazow”?
Pozostaw swoj komentarz.
Lekturki na wynos
Rysunek © Zosia Frankowska
Tagi
W torebce
"Nocna zamieć" Johan Theorin
przy łóżku "Pokonani" Iriny Głowkiny - wciąż, bo czyta się świetnie, ale powoli ;-)
Zajrzyj
Kategorie wpisów
Archiwum
Książka miesiąca
Luty: "Betonowy ogród" Ian McEwan
Ostatnie posty
Najnowsze komentarze
Najczęściej czytane