Oto ten co rósł i nabierał kształtów przez ostatnie tygodnie! Można klikać – powiększy się!
Na zdjęciu brakuje „Cafw Museum” Roberta Makłowicza i „Zrób sobie raj” Mariusza Szczygła, bo ich jeszcze nie odebrałam z bonito. „Po Galicji” Pollacka oraz „Życie prywatne elit artystycznych drugiej Rzeczpospolitej” to pamiątki z wypadu do Krynicy Górskiej, nabyte w PRL-owskiej z ducha księgarni przy deptaku, nieopodal domu zdrojowego. Ach jak mi się w Krynicy podobało! Z kolei pięć środkowo-czubkowych książek (od Kamili Shamsie do Jonathana Coe) to plon sobotniej akcji Podaj książkę. Przy okazji zdradzę, że kolejna edycja planowana jest w listopadzie. Bądźcie czujni :)
Może Cię również zainteresuje:
- Cytat z klasyka 16/07/2009
- It’s coming… 02/06/2009
- Różności 14/02/2010
- 100sy 20/06/2010
- klasyczny piekarnik 16/07/2010
- Dziewczyno jesteś skończona 13/10/2009
- Zasadniczo nie mam o czym pisać 16/11/2009











Ohoho, stosisko ogromne!
„Ostatnią karą jest śmierć” wkrótce będę miała, ciekawa jestem tej książki i Twojej opinii na jej temat. Reszta – niesamowita. Gratuluję owocnej wymiany w ramach akcji Podaj Książkę, zdobycze fascynujące :))
Czytasz już coś z tego stosu? ;)
Stos stosem! ;)) A ja znów dostrzegam interesujący szczegół w tle. Kiedyś zwróciłam uwagę na reprodukcje obrazów. Dziś zwracam uwagę na figurkę (dużą!) ptaka. Gipsowa? Gliniana? Bo jaki to ptak zgadywać nie będę. :))
Dojrzalam „Instytut”:) Jako krakowianka polecam tym bardziej :)Do dzis wspominam te 3h spedzone nad ksiazka. Dla mnie bomba! Mam nadzieje, ze przeczytam tu Twoje zdanie na ten temat.
Zosiu, jakbym byla wlamywaczem to zapewne ukradlabym Ci ten stoisk – jest boski :)Ostrze sobie zabki na kilka pozycji, ktore Ty juz masz…szczesciara :)
hiliko Angelę Carter zaczęłam. Bardzo mi się podoba, ale coś nie mam melodii do czytania (za dużo spraw na głowie). Przeczytałam już „Dług” i „Dobre kości” Margaret Atwood, pierwsza mnie zdziwiła, druga mile zaskoczyła i pewnie niedługo coś się tu o nich pojawi.
matylda ptaszyna pochodzi z Tykocina, faktycznie jest gliniana. Mam słabość to ptasich durnostojek :)
Magdzik a żebyś wiedziała, że „Instytut” to dla mnie lektura obowiązkowa! Już doczekać się nie mogę :)
Ooooo, Sol i szafran Shamsie! Wlasnie sie zastanawiam, czy ja to kupilam w koncu i gdzies lezy, czy tylko sie do kupienia przymierzalam? Zenujacy obciach, taka luka w pamieci…
A reszta stosu tez piekna! Howards End.. byl boski. Czekam na recenzje Smiejacego sie policjanta, bo sama przymierzam sie do kryminalo tego szwedzkiego duetu.
Pozdrawiam.
Ja właśnie mam nawał książek „recenzyjnych” i muszę czytać na łeb, na szyję. Nie narzekam jednak, bo tyle dobrych tytułów wpadło w moje ręce dzięki takiej współpracy :)
Dlaczego więc nie ma recenzji? Nie masz weny czy czasu? ;)
ładny ten stosik. Zadie Smith i Barańczak bym sobie z niego wyciągnęła;) na wieczór
Ha, własnie czytam „Profil mordercy”! Bardzo jestem ciekawa twoich wrażeń (aby nic nie sugerować na razie nic będę podawała mojej opinii ;-)))
woooooooooow
ooo masz Sztuke pierdzenia :D:D buahaha. Ciekawe cóż to tam bedzie w tej ksiazce ciekawego ;))
imponujące.
jestem tą osobą, która chciałaby ujrzeć całą Twoją bibliotekę, (biblioteczki?) zbiory, ujrzeć to w całości :) ! czekam na zdjęcia!
kto jest ZA, ręka do góry.
chcemy to ujrzeć :)
Też zwróciłam uwagę na „Sztukę pierdzenia”…Ta akurat Nothomb jest w porządku, choć są lepsze jej książki. Marquez jest teraz bosko wydawany, ale wolałam kupić sobie Cortazara („Wielkie wygrane”), bo „Opowieści o kronopiach i famach i inne historie” ostatnio umiliły mi podróże na uczelnię/z uczelni. A Carter mam „Mądre dzieci” i od dłuższego czasu nie mogę się za nie wziąć.
„Życie prywatne elit Drugiej Rzeczpospolitej” – ależ ciekawie się zapowiada! Idę poszukać, choć kupować już nie mogę :(
Tak tak, ja też jestem ZA. :)
Co do Sztuki Pierdzenia to już sam tytuł mnie obrzydza :]
Oj. Zmiotło mnie i sponiewierało. Niedobrze.
Patrząc na Twój stos uświadomiłam sobie, że jest tyle książek które pragnę mieć. Ot choćby: znakowski „Profil mordercy”.
Polecam wynająć jakąś ochronę, bo coś czuję, że powoli budzi się we mnie instynkt kleptomana :)
Pozdrawiam :)
Dabarai ależ to żaden wstyd, to chyba zupełnie normalne ;) A o Sjowall i Wahloo pisałam tu już przy okazju dwóch ich innych powieści. W skrócie – są specyficzne. Silnie nacechowana ideologicznie
Hiliko czasu, niestety :/
Kasiu Barańczaka polecam bezdyskusyjnie!
Vermetto wydaje mi się, że skrywasz entuzjazm
Mary ona bardziej mojego męża, ale tak leżała sobie to ją zgarnęłam do zdjęcia
svj pomyślę o tym ;-)
Tanki Ty sekutnico, a kto mi „Biografię głodu”, jeśli nie Ty polecał? Fakt nowa seria Marqueza jest śliczna.
Maiooffko jak to? Proszę o wyjaśnienia? Nie będzie już stosików?
ooo ogromne i … rzekłabym grubokościste, bo pokaźne w nim książeczki! Zosik – jak idzie pokonywanie Widnokręgu?
Pingback: Gazeta literacka | Kształtny i powabny
Claudette czy ja powinnam się Ciebie bać?
Moni jeszcze nie idzie, bo jeszcze nie zaczęłam ;-) Oswajam się z Myśliwskim
Piękno samo w sobie! :) Nie zazdroszczę, bo sama mam ogromny ;)
Tęgi stos. Trochę zazdroszczę, choć taki na przykład „Profil mordercy” właśnie wczoraj przywlekliśmy z księgarni (mimo, że byliśmy tylko po prezent…). Na pewno nie dałabyś sobie nic ukraść?
Czekam na recenzje. :)
ja dziś też byłem na lekkich zakupach w Muzie w Wawie, i nie tylko ;)
pochwalę się, a co ! :)
http://img253.imageshack.us/img253/5934/22102010.jpg
Zosik, coś tam zawsze się uskłada, ale wyjątkowo skromnie – tak jak pisałam u mnie: budżet podtrzymujący na duchu ograniczyłam do lichej sumki i raczej na okazje wyjątkowe, by całkiem się nie zapłakać w chwilach napotykania poszukiwanych od dawien dawna tytułów ;)
Na mnie książka Hill podziałała bez jej czytania zatem – ciekawe jak na Ciebie wpłynie, bo widzę ją w stosie :)
Zosik, absolutnie nie musisz się mnie bać. Jestem łagodna, jak baranek.
Jednak w obliczu tylu wspaniałych książek nigdy nie wiadomo czy nie zamienię się w drapieżcę ;)
Masz Susan Hill „Howards End is…”! Zazdrosna jestem :) (troszkę)
Stos pokaźny, aż szkoda, że ja sama bardziej bibliotekowo i po znajomych się w książki zaopatruję, co aż sama bym chciała cyknąć szaloną fotę stosika :)
Ciekawa jestem bardzo „Jak zmieniałam zdanie” Z. Smith. Innych również, może już nie będę trzech czwartych stosu wymieniała… Ale mam chyba takie samo wydanie „Śmiejącego się policjanta” (tylko prawdopodobnie w znacznie gorszym stanie :)
Kala do czego to doszło :P
Ysabell na pewno zanim czegoś nie przeczytam, a potem to kto wie ;-)
svj cudo!
maiooffko jestem niepocieszona :(
Claudette to ja się okopię (książkami oczywiście)
liritio Susan Hill to prezent (samodzielnie wybrany) od małżona, aaaa i żeby nie było i mój stos częściowo biblioteczny, częściowo książki pożyczyły mi dobre duszy („Śmiejącego się policjanta na przykład), a tak w ogóle to dziś z Jagiellonki przyniosłam sobie „Noc z czwartku na niedzielę” i coś czuję, że tylko ty zrozumiesz czemu mi się tak gęba śmieje :]
Ja właśnie bardzo zmartwiona po raz setny sprawdziłam, że kolejnych książek Grzegorzewskiej brak :( a szkoda, bo „Topielicę” (ambitnie czytałam po kolei ;) skończyłam już dawno i cierpię niewątpliwie. Tak, rozumiem zdecydowanie, czemu się cieszysz :)
I prezent w postaci Susan Hill od męża to bardzo dobry prezent :) ale ja także zwykle sama wybieram, co też bym chciała dostać. Rzadko, jak zatęsknię do niespodzianek, rzucam zdanie „wymyśl coś sam/a” – a potem niestety zwykle żałuję…
Ja myślę, że ona już pewnie coś pisze… Mam cichą nadzieję, że w przyszłym roku uraczy nas kolejną porcją perypetii Julii Dobrowolskiej
owocnego oswajania w takim razie:)