Czerepne ripadlo

Psst. Słyszycie to? Tak zgrzytają moje zęby na myśl o wampirzych sagach, które jak grzyby po deszczy czy pierwiosnki na wiosnę radośnie objawiają się na półkach księgarni. A jednak przemogłam mą wewnętrzną niechęć i zrobiłam, mały acz znaczący, wyjątek dla wampirzej literatury. Dla kogo? Oczywiście dla Wiktora Pielewina i jego “Empire V”.

Niezbyt rozgarnięty pracownik supermarketu – Roma – pewnego dnia spostrzega na płycie chodnikowej ogłoszenie o wielce obiecującej treści. Nie mając zbyt wiele do stracenia podąża w nakazanym kierunku po to, aby trafić do kwatery pewnego tajemniczego jegomościa, który(niespodzianka) wgryza się w szyję oszołomionego chłopaka i natychmiast umiera. Gdy Roma się ocknie będzie już wampirem, a wampiry w Rosji to elita i to taka przez duże e.

Tak zaczyna się „Empire V”, kolejna szaleńcza podróż mojego ulubionego (obok Lwa Tołstoja – wiem zestawienie dość zaskakujące) rosyjskiego pisarza. Jeśli można o nim powiedzieć coś pewnego to, to że wypracował sobie własny, zuchwały, ale i wdzięczny styl. Styl, którego niepodobna pomylić z żadnym innym. Proza Pielewina jest przewrotną i piekielnie inteligentną zabawą z konwencją oraz językiem. Intertekstualnymi igrzyskami. Mieszanką kultury współczesnej z dawną, tą z intelektualnych wyżyn z popularną czy, jak kto woli niską, wschodu z zachodem, mitologii z dyskursem akademickim i nade wszystko rosyjskimi realiami, co po przepracowaniu przez (nie bójmy się tego słowa!) wybujałą wyobraźnię pisarza daje co najmniej interesujące i nie rzadko bardzo zabawne efekty.

Na najbardziej podstawowym poziomie znaczeń „Empire V” jest czymś w rodzaju transgresywnej powieści rozwojowej. Pielewin, podobnie jak w poprzednich powieściach, skupia się na zmaganiach swojego samotnego i poniekąd wyobcowanego bohatera z otaczającą go rzeczywistością, choć tu od zmagań ważniejszych będzie jednak proces dojrzewania. Fabułę „Empire V”  tworzą kolejne etapy wtajemniczania w wampirzy świat, rozpoznawanie jego wewnętrznych uwarunkowań, filozofii i zależności. Kąsanie – owszem, jest, ale to właściwie jedyny wampirzy atrybut z całego szeregu kulturowych przyległości. Innymi słowy – zero czosnku i osikowych kołków. Pielewin z sobie znaną nonszalancją skupił się na kreacji świata alternatywnego, z pozoru niesamowitego w gruncie rzeczy silnie zakorzenionego w rosyjskiej współczesności i jednocześnie będącego zgryźliwym komentarzem do niej. Nie trzeba zresztą zbytnio wysilać mózgownicy i być biegłym rosjanoznawcą by wlot złapać kogo symbolizują Pielewinowskie wampiry.

Zakończenie zaskakuje, zresztą całą powieść czyta się wyśmienicie, aczkolwiek – jeśli wolno mi cokolwiek zasugerować – frasunek i przegrzane zwoje mózgowe nie sprzyjają lekturze Pielewina. W podobnym stanie ducha próbowałam przebrnąć  przez „Empire V” rok temu i po jakiś 50 stronach powieść wylądowała z powrotem na półce.  Cieszę się, że jednak do niej wróciłam.

Ocena: ★★★★★½

„Empire V” Wiktor Pielewin, przełożyła Ewa Rojewska-Olejarczuk, W.A.B., Warszawa 2008

Seria dok Kichot i Sancho Pansa

Książka przeczytana w ramach wyzwania „Roja w literaturze”

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bolszaja Rossija, Lekturki, Piękna i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

31 odpowiedzi na „Czerepne ripadlo

  1. Pingback: Gazeta literacka | Czerepne ripadlo POLAND

  2. moni POLAND pisze:

    Haha piękny banerek wyzwaniowy!
    I do rzeczy – Zosik Ty piszesz w taki sposób, że chce się zaraz biec do księgarni, kupować i czytać! Pielewin wpada mi często w … oko ale nigdy w ręce:/ może to znak?:)

  3. zosik POLAND pisze:

    Moni to ja Ci proponuję zacząć przygodę z Pielewinem od… biblioteki, bo jego powieści są drogie, a kto wie czy w ogóle jego styl Ci podejdzie. Bynajmniej nie chcę Cię zniechęcać, ale jest on na tyle specyficznym pisarzem, że choć mnie zachwyca innych może zupełnie nie interesować. Tak więc uczulam i życzę owocnego poznawania. Mnie do przeczytania zostało już tylko „Kryształowy świat” :/

  4. moni POLAND pisze:

    Ale u nas są tylko: Generation”P” i Święta księga wilkołaka, a ja tak sobie upatrzyłam Hełm grozy i oczywiście powyższą Empire V :)Powiem Ci Zosik, że na http://www.dobraksiazka.pl ich ceny oscylują w granicach od 27 do 37 zł + mój rabat z karty … a raczej minus rabat, to nie jest tak źle, lecz faktycznie lepiej sprawdzić na wersji darmowej (czyt. bibliotecznej) Dziękuję za wskazówki:)

  5. zosik POLAND pisze:

    „Hełm grozy” jest bardzo specyfinczy… Nie wiem czy bym od niego zaczynała, ale „Święta księga Wilkołaka” bardzo mi się podobała. „Generation P” mniej.

  6. moni POLAND pisze:

    Czyli przy najbliższej okazji wezmę Świętą księgę … dziękuję:)

  7. moni POLAND pisze:

    … ciekawe czy teraz wejdzie mi komentarz?;/

    Dziękuję Zosik za wskazówki raz jeszcze, będę miała je na uwadze, przy najbliższej okazji wezmę Świętą księgę Wilkołaka:)

  8. Inez POLAND pisze:

    A ja czytałam „Życie owadów” i odniosłam wrażenie, że nie zaczęłam przygody z tym pisarzem od właściwej książki. Tzn. czuję, że mógłby mi się podobać, ale na razie nie za bardzo mi się podoba:) Od której książki powinnam zacząć? Która Tobie najbardziej przypadła do gustu?
    A może po prostu wolę klasykę…

    Pozdrawiam

  9. zosik POLAND pisze:

    Moni mój wstrętny akismet, nie wiedzieć czemu, zaliczył Cię do SPAM-u. Wybacz… Już mu pogroziłam palcem i mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy ;-)
    Inez generalnie wszystkie powieści Pielewina są do siebie dosyć podobne. Pisarz realizuje wciąż ten sam schemat fabularny tyle, że za każdym razem ubiera go w inne intertekstualne fatałaszki. Ja go za bardzo cenię, za tą feerię erudycyjnych zabaw, kpiny z kultury wysokiej i niskiej, a także tego wszystkiego czym żyje współczesność. Albo się lubi taką stylistykę, albo nie. Moje dwie ulubione jego powieści to właśnie „Święta księga wilkołaka” oraz właśnie „Empire V”. Reszta mniej mi się podobała i obiektywnie rzecz ujmując są nieco słabsze.

  10. moni POLAND pisze:

    Tak podejrzewałam… nic się nie stało oczywiście. Złośliwość rzeczy martwych … czy do końca? Teraz jestem za to 2x:)

  11. matylda_ab POLAND pisze:

    Mnie Pielewin od dawna ciekawi, choć jeszcze nic jego nie czytałam. A Twoja rekomendacja jest jak najbardziej na tak! ;))

  12. Barbara POLAND pisze:

    Krótko, ale i treściwie. Po przeczytaniu Twojej recenzji, mam ochotę pobiec do biblioteki i sprawdzić, czy posiadamy jakieś książki tego autora, a jeśli nie… Cóż, w Internecie kupić idzie wszystko. „Empire V” wędruje na moją listę „do przeczytania”.

  13. maioofka POLAND pisze:

    To jedyny Pielewin, jakiego do tej pory zdobyłam, więc oby się Twoje rewelacje sprawdziły, Zosik :) Dla mojego dobra oczywiście: przyjemność z dobrej lektury -> bezcenna ;))

  14. Lilithin POLAND pisze:

    Przypomniałaś mi o „Hełmie grozy”, który jest jedyną książką Pielewina, jaką czytałam. Było to niemal rok temu i zapomniałam o niej napisać, chyba za jakiś czas do niej wrócę, bo podobało mi się. Cała reszta twórczości tego pisarza przede mną.

  15. Hiliko POLAND pisze:

    Ula la la.
    Aż mi wstyd.
    Dlaczego? Dlatego, że chyba tylko ja nie słyszałam jeszcze o tym autorze. Po tej Twojej pozytywnej recenzji aż mi się pazurki zaostrzyły, ale o zakupie niestety nie ma na razie mowy – wczoraj i dziś poszalałam z zakupami internetowymi, czekam na dostawy. Jutro MOŻE pofatyguję się do biblioteki, ale szczerze mówiąc wątpię, że jakąkolwiek jego książkę tam spotkam. Ehh..
    A tak na marginesie (bo lubię pisać od rzeczy :P) to ciągle oglądam Twoje kupki (bowiem uwielbiam stosiki!) i postanawiam poprawę. Nie, nie chodzi o odwyk. Wręcz przeciwnie. Od teraz będę nadrabiać zaległości „chomikowania”, bo ze łzami w oczach i wypiekami na twarzy stwierdzam, iż mam poważne braki w mojej domowej biblioteczce. ;))
    Pozdrawiam!

  16. kornwalia POLAND pisze:

    Jak Ci zazdroszczę przeczytania tego! Byłam na wyjeździe, zaczęłam u kogoś podczytywać te książkę, zabrnęłam daleko i… musiałam wyjechać :( Pielewin mnie strasznie intryguje! Bardzo podobało mi się jego Święta księga wilkołaka, kompletne zaskoczenie. Niektórzy mówią, że on leci wg tego samego swojego scenariusza, który traci na oryginalności po kilku tytułach, ale ja po 1,5 lektury nadal mam błysk w oku jak słyszę to nazwisko ;)

  17. Byłam wczoraj z kontrolną wizytą w ulubionej hurtowni Taniej Jatki (co zaowocowało zresztą „Moją winnicą” Miriam Akavii – bo Kraków :)) i przy okazji zauważyłam, że są tam jakieś Pielewiny, ale też wolę zacząć od biblioteki. Ha! Już w poniedziałecek otwiera się Rajska :)

    PS. Mówiłaś kiedyś, że Twoja ulubiona księgarnia to Bona. A wiesz, że mają już drugą? Wczoraj odkryłam, włócząc się po Piasku.

  18. Tanki POLAND pisze:

    A jak się nazywa ta taniaksiążka na Brackiej? Zawsze jak jestem w Krakowie, to się tam zaopatrzę w coś.

  19. moni POLAND pisze:

    Święta księga … leży na półce i magnetyzuje:)))

  20. zosik POLAND pisze:

    Moni :-)))
    Matylda ciekawe czy przypadnie Ci do gustu, mam nadzieję, że szybko coś Pielewina upolujesz
    Barbaro strasznie mi miło! Jestem zaskoczona, że moje recenzje tak działają. Wierz mi to nie jest efekt zamierzony – to po prostu mój entuzjazm dla twórczości Peielwina, poza tym bardzo się cieszę, że cię zaciekawiłam.
    Maioofko to ja nie chcę nic mówić, ale sporo powieści do skompletowania przed Tobą… Ja swoją mam niestety tylko jedną :/
    Lilithin pamiętam jak walczyłaś z serią Mity czy jak tam się ona zowała. Koniecznie napisz coś o Pielewinie, bo o nim nigdy za wiele
    Hiliko niech nie będzie Ci wstyd. Serio. Próbuję sobie przypomnieć jak ja trafiłam na pisarstwo Pielewina i przychodzą mi do głowy dwie możliwości – albo najpierw była jakaś entuzjastyczna recenzja w GW albo z ciekawości „Generation P” zgarnęłam z półki bibliotecznej i nie rezygnuj z biblioteki – istnieje spora szansa, że coś tam jego mają. Ja w każdym razie dotychczas bazowałam na zasobach bibliotecznych, a „Empire V” przeczytałam dzięki uprzejmości Jarka Czechowicza, który był tak miły, że pożyczył mi go ponad rok temu i do tej pory nie upomniał się o zwrot. Co do stosików… bez komentarza! ;-)
    Kornwalio z tym scenariuszem to akurat trochę prawda, ale wskazane jest zachowanie zdrowego rozsądku i nie czytanie wszystkie na raz. Zresztą, wspominałam już chyba o tym, że mnie nie kręcą u Pielewina fabuły, bo sf nie cierpię, a raczej sposób w jaki są napisane, te intertekstualne zabawy! ach :-)
    przewodnikpokrakowie czekaj czekaj, jaka hurtownia? Czy ja o czymś nie wiem? Czy mogłabyś coś więcej na jej temat napisać? I dzięki za newsa, że w poniedziałek otwiera się rajska. Stęskniłam się za nią :] O drugiej Bonie wiem (chyba, że nie masz na myśli tej na Krupniczej), choć jeszcze w niej nie była,
    Tanki nie ma już TK na Brackiej :( Ale tej samej firmy matki (czyli Dedalusa) jest wciąż TK na Grodzkiej i wierz mi tam jest duuużo więcej miejsca i książek niż na Brackiej

  21. Tanki POLAND pisze:

    :/ Upolowałam tam książkę życia! (zbiór anegdot nasyłanych do….”Filipinki” wydany w formie książkowej – parę cytatów stamtąd przeszło do mojej osobistej historii). Grodzką odwiedzę przy bytności w Krakowie:)

  22. Na fakturze mam adres hurtowni Kalwaryjska 54, ale pod tym adresem znajdziesz księgarnię. Do hurtowni natomiast trzeba skręcić przed samą księgarnią w taką przewiązkę, gdzie zazwyczaj stoi kobieta z obwarzankami i parę drobnych handelków „łóżkopolowych” (to jest po prawej stronie Kalwaryjskiej, idąc od Korony). W głębi widać bloki, a po lewej będzie barak hurtowniany, gdzie na książkach są podwójne ceny: górna dla „zwykłego” klienta, dolna (niższa) dla tych, co biorą fakturę :) Ja biorę zawsze :)
    PS. Na przykład kryminały z serii Lato z kryminałem są w dolnej cenie po 4,90 – a na Grodzkiej chyba po 7,50. Kupiłam też teraz Dzienniki Iwaszkiewicza w sumie 93,80 i Życie Lili Brik za 9,90.

  23. zosik POLAND pisze:

    Tanki strony z Filipem, te słynne czarne strony, były wydane jako osobna książeczka?
    przewodnikpokrakowie czyli nie trzeba być firmą, aby wziąć na fakturę? :)

  24. No, ja jestem… każdy przewodnik jest.

    Lili Brik czy Iwaszkiewicza do kosztów nie wrzucę, więc fakturę po prostu wyrzucam. Ale Miriam Akavię już tak (Kraków!)…

    Chcesz, to kupuj na mnie :)))

  25. Tanki POLAND pisze:

    I to chyba nawet niejedną książeczkę wydano (albo moja była pierwsza i planowano jedynie następne). W każdym bądź razie, jak w samej „Filipince” trafiały się teksty dobre i złe, tak książeczka stanowi zbiór wyselekcjonowanych perełek, stworzonych przez pokolenie licealistów z lat ’90-’95 (aż żałuję, że byłam jeszcze wtedy za smarkata na szkołę średnią!). Tylko podarła się od ciągłego pożyczania:(, no ale dałam za nią 4 zł. Aha, w latach dziecięcych hurtowo kupowałam tam książeczki typu „Szkoła przy cmentarzu”, a ostatnio rzeczywiście nic specjalnego nie było, ale zaopatrzyłam się chociaż w starą Chmielewską na podróż – „Wszyscy jesteśmy podejrzani” bodajże.

  26. zosik POLAND pisze:

    przewodnikpokrakowie kupować na Twoje konto bym nie śmiała, ale może kiedyś jakaś wspólna kawa (na przykład w Bonie?) :-)
    Tanki widzisz… blogi jednak poszerzają horyzonty. Poszukam sobie tego cuda, a gdybyś przy okazji kolejnej wizyty w Krk chciała zrobić rajd po księgarniach to daj znać :-)

  27. Jaka ci to nieśmiała :) a z kawą – kto wie?
    :)

  28. zosik POLAND pisze:

    Trzymam Cię za słowo i uderzać będę :-)

  29. Tanki POLAND pisze:

    Teraz będę w Krakowie przelotem, więc pewnie na rajd nie będzie czasu:( Ale obiecałam sobie, że będę częściej bywać w Królewskim Grodzie, bo, paradoksalnie, mieszkając w Zamościu, zjawiałam się tam stosunkowo regularnie (chciałam tam studiować), a odkąd jestem w Warszawie, pomimo cudownego InterCity, nigdy nie mam czasu wypaść na weekend:/
    A co do blogów – jasne, jak nie

  30. Tanki POLAND pisze:

    (ciąg dalszy), jakby nie Ty, pewnie nie sięgnęłabym ani po „Sen nr 9″, który jest mocno w moim stylu i niesamowicie mnie urzekł, ani po Bradley’a (kremówkę już skonsumowałam, drugi tom leży za moimi plecami i jest #1 w kolejności).

  31. zosik POLAND pisze:

    Trzymam Cię za słowo :-) I cieszę się bardzo, że polubiłaś powieści Alana Bradleya :-))))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>