Swastyki w szarotkach

Pewnie znacie te zdjęcia, a jeśli nawet Szanowni nie kojarzą właśnie tych ujęć, ufam, że wiedzą kogo przedstawiają. Ich autorem je Filip Halsman – utalentowany fotograf żydowskiego pochodzenia, przez trzy dekady wzięty portrecista gwiazd kina, słynnych intelektualistów i polityków. Każde jego zdjęcie było starannie przygotowanym studium postaci. Halsman wyciągał z modeli to co skrywali za dobrze znaną facjatą, dzięki czemu zdjęcia zyskiwały niespodziewaną głębię. Jednak zanim Halsman stał się tym Filipem Halsmanem od gwiazd, był wrażliwym studentem technicznego kierunku, którego oskarżono i skazano za zamordowanie ojca – Morducha, ryskiego dentysty. Filip do końca upierał się przy swej niewinności, w jego obronie wypowiadali się między innymi Tomasz Mann i Erich Fromm, a sama sprawa podzieliła opinię publiczną na dwa obozy, przy czym to ci przekonani o winie Halsmana stanowili większość.

Rzecz miała miejsce w drugiej połowie lat dwudziestych w Tyrolu. W atmosferze narastających nastrojów antysemickich – wypada dodać. Morduch zginął zagadkowych okolicznościach, podczas wędrówki górskiej po Dolinie Ziller. Jedynym świadkiem wydarzenia był, wówczas 22-letni Filip, który z pełnym przekonaniem zezna, że był to wypadek. O czym innym świadczyć miały ślady w miejscu zdarzenia, toteż Filip, jeszcze tego samego dnia, zostaje aresztowany, a wkrótce potem postawiony przed sądem. Napisany w bardzo wyważony i oszczędny sposób (choć aż kipi od emocji!) „Ojcobójca: Sprawa Filipa Halsmanna” Martina Pollocka jest relacją z tamtych wydarzeń, ale i, bardzo udaną w mym odczuciu, próbą rekonstrukcji narodzin faszyzmu w Austrii, a także czymś w rodzaju quasi-kryminału, co czyni z reportażu książkę szalenie frapującą w lekturze. Niczym pierwszorzędny kryminał, ale obcowanie z prozą z gatunku true crime dodaje lekturze dodatkowego smaczku dzięki świadomości, że opisywane wydarzenia nie są owocem fantazji pisarza, a faktycznie miały miejsce.

Sprawa Filipa Halsmanna*, podobnie jak ta z domu na Road Hill kapitalnie opisana przez Kate Summerscale w „Podejrzeniach pana Whichera”,  wzburzyła, z ducha konserwatywnych, Tyrolczyków i całą austriacką społeczność też, a oliwy do ognia dolewały  antysemickie klimaty i coraz śmielej poczynający sobie faszyzm. Tyrolczycy byli od początku nieprzychylni, a nawet uprzedzeni wobec Filipa, głównie ze względu na jego mojżeszowe wyznanie. W skromnym studencie widziano zagrożenie dla społecznego ładu i, co bodaj w mniemaniu Tyrolczyków jeszcze gorsze, turystyki…  Zapewne dlatego śledztwo przeprowadzono niezręcznie i niedbale, z indolencją wołającą o pomstę do nieba. Wyrok na Halsmanna zapadł właściwie jeszcze w czasie śledztwa, a rozmnażające się niczym króliki nowe hipotezy i poszlaki, a także rozliczne wizje lokalne i powtórny proces niewiele zmieniły.

Zagadki śmierci Morducha Halsmanna nigdy nie wyjaśniono, podobnie jak Filip nigdy nie przyznał się do winy, z całym uporem przekonując o swojej niewinności, ale oskarżenie o ojcobójstwo zaważyło na reszcie jego życia.

Ocena: ★★★★★☆

[„Ojcobójca. Sprawa Filipa Halsmanna” Martin Pollack, przełożył Andrzej Kopacki, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2005]

*Filip Halsman po wyemigrowaniu do USA skrócił nazwisko Halsmann o jedno n, stąd we wpisie posługuję się obiema wersjami w zależności od tego do jakich czasów się odwołuje

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Europa, reportaż i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Swastyki w szarotkach

  1. maioofka POLAND pisze:

    O książce do tej pory nie słyszałam, ale swego czasu widziałam film traktujący o tym wydarzeniu: http://www.filmweb.pl/film/Oskar%C5%BCony-2007-391409 – twórcy położyli w nim nacisk właśnie na nastroje antysemickie. Obraz nie jest wybitny, ale wcześniej w ogóle nie słyszałam o Halsmanach i tym procesie, więc na swój sposób odegrał pożyteczną rolę.
    Ciekawie byłoby skonfrontować własne wnioski z książkowymi wywodami. Pewnie zacznę jej szukać, ale na razie bardzo powoli :)

  2. zosik POLAND pisze:

    Maioofko dzięki! Nie miałam pojęcia, że o sprawie Halsmana powstał film. Będę musiałam obejrzeć

  3. marchew POLAND pisze:

    widzę, że przeczytałaś kolejną ciekawą książkę :) będę musiała jej poszukać w księgarniach i antykwariatach.
    ciekawostka: u mnie w pracy jest 30 stopni powyżej zera! czy w takich warunkach można pracować?

  4. zosik POLAND pisze:

    Marchew moim zdaniem nie można, więc uciekaj do domu ewentualnie w jakiś cienisty plener… Książka Martina Pollacka zdecydowanie godna polecenia i warta lektury

  5. Kraciata POLAND pisze:

    Polecam wywiad z Martinem w Tygodniku Powszechnym: http://tygodnik2003-2007.onet.pl/1548,1237346,0,dzial.html

  6. zosik POLAND pisze:

    Dzięki :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>