Gdyby w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku w Szkocji nadawało Radio Maryja Maudie Tipstaff z pewnością i lubością wsłuchiwałaby się w katolicki głos w twoim domu. Na szczęście czy też nieszczęście ojciec dyrektor wówczas mógł być co najwyżej uczniakiem, toteż Maudie, po tym jak opuszcza ją mąż, zamiast załamywać ręce i z bogobojną miną wznosić oczy ku radioodbiornikowi wyrusza w podróż. Opuszczając pochmurne Glasgow, z którego dotąd nie miała okazji wyściubić nosa, nawet nie przypuszcza ile razy zmuszona będzie re-definiować swój żelazny kodeks postępowania i myślenia.
Podróż nie była pomysłem Maudie, która pełna niepokoju myślała o konfrontacji z od dawna nie widzianym potomstwem. Nie wiedziała jak godnie zmierzyć się z wytrwale pielęgnowanymi pretensjami, ale dzieci tak ją żarliwie zapraszały, że odmawiać nie wypadało. Wpierw udaje się do Londynu do najstarszej córki – perfekcyjnie uporządkowanej kury domowej, później na wieś w okolicach Manchesteru do młodszej – matki nieskończonej ilości dzieci, która w okolicy słynie z rozwiązłego trybu życia, po to, aby w końcu wylądować na maleńkiej wyspie na Morzu Śródziemnym w lepiance swego ukochanego syna.
Maudie żyje we własnej rzeczywistości, w niewoli ciasnych przesądów i horyzontu wąskiego jak tasiemka. Towarzysko jest ciężkostrawna, przejawia tendencje do obrażania się z sobie tylko znanych powodów i przekreślania ludzi na podstawie równie tajemniczych przesłanek. W swych drobnomieszczańskich poglądach Maudie jest nieprzejednana. Zimna niczym bryłka lodu, bo okazywanie uczuć nie jest jej mocną stroną. Co innego krytykowanie wymownym spojrzeniem – to zdecydowanie jej specjalność. A jednak ta konserwatywna despotka, pomimo licznych rozczarowań i pozornego fiaska swych peregrynacji, kruszeje. Ot piękna puenta powieści Margaret Forster: podróże łagodzą obyczaje.
Ocena: 





[„Podróże Maudie Tipstaff” Margaret Forster, przełożyła Urszula Łada-Zabłocka, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1971]
Ostatnio bezwstydnie się blogowo obijam, ale lista książek do przedstawienia niebezpiecznie się wydłużyła i przywołała mnie do porządku ;)
Może Cię również zainteresuje:
- „Berlin-Moskwa. Podróż na piechotę” Wolfgang Büscher 20/05/2008
- Wesołe życie staruszka 16/06/2010
- Przygody z codziennością 19/10/2010
- „Taki piękny dzień” Melania Mazzucco 02/03/2010
- Darling 02/08/2010
- „Zapiski z małej wyspy” Bill Bryson 23/03/2009
- Babodalia 03/05/2010










Całkiem przyjemna lektura. Niektóre cechy bohaterki mogłabym przypisać sobie. ;)) Przyznaję się do wad! :)
Całkiem ciekawie. I tak jak Matylda, pewne cechy, jak na wyciągnięciu dłoni, są o mnie. Chociaż nie wiele, ale zawsze. Myślę, że będę się dobrze bawić przy czytaniu tej książki, jak tylko ją znajdę. :)
oooo spodoba mi sie.. dzieki :)
Też czasami jestem towarzysko ciężkostrawna :) Zatem dopisuję Maudie do listy chcianych i lubianych.
Pozdrawiam :)
Dziewczyny, wierzcie mi albo jeszcze lepiej – same przeczytajcie, Maudie jest o_k_r_o_p_n_a! Jestem przekonana, że nawet w 1/3 jej nie przypominacie, a powieść Margaret Forster gorąco Wam polecam tym bardziej, że na allegro można ją kupić za średnio 4 złote.
zosik
kurde lubię takie okropne bohaterki ;))))
Mary :-))) Powiedzmy, że ja wolę o nich czytać niż mieć z nimi do czynienia
a to ja tez :)))) do czynienia – NIE – zabiłabym z zimną krwią ;))))))))))
Hm! „Pachnie” mi ta książka ciekawie. Zobaczę czy nie mają jej w fr. bibliotekach.
A jak nie to sprawdź na allegro. Grosze sobie każą za nią płacić