Bo dawno nie było, więc porwałam z regałów to, co było w zasięgu ręki i, jak mawiają Francuzi, viola!
[można klikać - wówczas się powiększy do bardziej czytelnych rozmiarów]
Kolumna lewa, jadąc od góry:
- „Trzeba umieć przegrywać” Santiago Gamboa
- „Ludwig” David Albahari
- „Bunt na sprzedaż. Dlaczego kultury nie da się zagłuszyć” Joseph Heath, Andrew Potter (napoczęte)
- „Pod Zawianym Kaczorem” Martha Grimes
- „Śmierć w przebraniu” Caroline Graham
- „Tam już nie ma żadnej rzeki” Hanna Krall
- „O czym mówimy, kiedy mówimy o miłości” Raymond Carver
- „Król kier znów na wylocie” Hanna Krall
- „Głośniej! Rozmowy z pisarkami” Agnieszka Drotkiewicz, Anna Dziewit
- „Bzyk” Mary Roach
- „Lunatyk” Jonathan Barnes
- „Badyl na katowski wór” Alan Bradley (już czytam)
- „Służące” Kathryn Stockett
- „Tajemnica starego browaru” Krzysztof Smura
- „Wyjątkowo długa linia. Spokojne niedzielne popołudnie” Hanna Krall
Kolumna prawa:
- „Coś do ukrycia” Dominique Barberis
- „Upiory spacerują nad Wartą” Ryszard Ćwirlej
- „Trzynasty dzień tygodnia” Ryszard Ćwirlej
- „Moje życie we Francji” Julia Child (już przeczytane)
- „Dwa razy” Jadelin Mabiala Gangbo
- „Ojcobójca” Martin Pollack
- „Teresa” Steve Sem – Sandberg
- „Wojna” J.M.G. Le Clezio
- „Zagubieni” Daniel Mendelsohn (przeczytane)
- „Oryginał Laury” Vladimir Nabokov
Poza tym wróciłam do czytania kilku książek na raz i dobrze się z tym czuję.
Może Cię również zainteresuje:
- Różności 14/02/2010
- Dziewczyno jesteś skończona 13/10/2009
- klasyczny piekarnik 16/07/2010
- Grubasy 12/08/2009
- Kształtny i powabny 21/10/2010











TO sie nazywa stos :D przepięknyy
wow!
Z przedstawionych przez Ciebie imponujących i ciekawych stosów przeczytałam oniryczne „Coś do ukrycia” Barberis, które mnie totalnie zauroczyło. Jeśli lubisz takie klimaty, to serdecznie polecam.
Czy planujesz zrecenzować książkę Julii Child? Byłoby super :). Pozdrawiam.
Srebrnanorko oczywiście, że planuję, ale kto wie kiedy to nastąpi :-)
Jak zawsze ciekawe tropy literackie podrzucasz :)
„Bunt na sprzedaż” brzmi intrygująco, ale poczekam na relacje z lektury.
„Lunatyk” zapowiada się niekonwencjonalnie, ale może to tylko taki chwyt marketingowy? I tak już zwrócił moja uwagę, więc pewnie się skuszę.
Nabokova nabyłam póki co opowiadania, więc teoretycznie mam co trawić, ale „Oryginał Laury” też chcę! Mam nadzieję, że opiszesz wkrótce ;)
Wszystkie moje nabytki straciły swój blask nowości – chcę nowszych! :P
Maioofko dziękuję za miłe słowa :)
To się leczy :P haha. Stosy cudne,chcialabym wszystkie te książki z wielkim naciskiem na Nabokova… Oj nie wiem czy wytrwam w postanowieniu,żeby tej pozycji ni kupować (względy czysto ideologiczne)
“O czym mówimy, kiedy mówimy o miłości” Raymond Carver – to mnie zaintrygowalo, chyba musze poszukac!
Ach! Jaki piękny stos, aż ślinotoku dostałam:-)
I znów zawstydzasz mnie swoim stosami. Ale muszę przyznać, że lubię na nie patrzeć. :)
Nowa Flawia de Luce? Julia Child? Martha Grimes i „Służące”? Rany, jaka zazdrość mnie chwyta :) Pozdrawiam
Jestem ciekawa zwłaszcza „Bunt na sprzedaż. Dlaczego kultury nie da się zagłuszyć” Josepha Heath’a i Andrew Potter’a. Będę czekać cierpliwie na recenzję, chyba że sama znajdę i przeczytam :P
Pozdrawiam serdecznie :)
Med-ola ja myślę, że to jest takie małe nieszkodliwe szaleństwo i nie kwalifikuje się na poważne kuracje
Magdzik a do sięgnięcia po to cudo zainspirował mnie Murakami :)
Rosemary :)))
Vampire_Slayer ja też
Lilybeth :)))
Anhelli podczytuję po kawałku na dobranoc. Póki co podoba mi się bardzo, bo raz, że są to tematy żywo mnie interesujące, dwa – napisane w przystępny (czytaj: nie bełkotliwy) sposób
Zazdroszczę, chociaż tym razem w moim guście jest tylko Roach (chociaż „Lunatyk” brzmi frapująco:P), ale i ja już sobie przygotowałam stosik m.in. z książkową wersją „Skrzypka na dachu”, „Hrabią Monte Christo”, paroma książkami Fracoise Sagan, opowiadaniami Leonory Carrington, „Mądrymi dziećmi” Carter, „Braćmi Karamazow” Dostojewskiego, Szekspirem, „Kielonkiem” i w sumie, wieloma innymi:P
A w Znaku jest promocja na „Bzyk”! I wszystkie obietnice powściągliwości zakupowej wzięły w łeb ;) Tradycyjnie już: z każdego Twojego stosu coś podpatruję i nabywam.
stosik, że hej!;)
Tanki a co to za opowiadania Leonory Carrington?
Maioofko :P
Chiara :-))
A powiem Ci, że nie wiem i nie mam nawet jak teraz sprawdzić gdyż jestem jeszcze w akademiku, a książka czeka na mnie w domu. W każdym bądź razie nazywa się toto „Wayward girls and wicked women” i jest to wybór opowiadań różnych pisarek dokonany przez Angelę Carter: ja kupiłam głównie ze względu na nazwisko Carrington, ale chyba tylko jedno opowiadanie jest jej, jak tak sobie teraz przypominam (przekartkowałam tylko podczas ostatniej bytności w domu). Książka jest po angielsku, chyba nic oprócz „Trąbki…” w Polsce nie wydano (ja jej dalej nie mogę znaleźć). A, no i ma to coś całkiem fajną okładkę: http://img19.allegroimg.pl/photos/oryginal/10/78/21/91/1078219108
Stos wielkii jest w czym wybierać :)
Tanki chyba poza „Trąbką” faktycznie nic więcej nie Leonory (nad czym ubolewam, wielce). Okładka faktycznie kapitalna
Judytto :-)