Duch, tajemnica i centrum handlowe [Co straciliśmy - C. O’Flynn]

Powieść gotycka – w istocie swej doskonale kiczowate połączenie melodramatu z horrorem. I tak jak teraz wampiry odmienia się przez wszystkie literackie przypadki, jakieś 250 lat temu odmieniano romanse grozy z nieszczęśliwymi białogłowami, dzielnymi młodzieńcami, plugawymi złoczyńcami i… obowiązkowym duchem tudzież szczyptą frenezji. Brytyjska pisarka Catherine O’Flynn najwyraźniej podziela mą słabość ku staroświecko sentymentalnym powieścią gotyckim, czego dobitnie dowodzi jej debiutancka powieść „Co straciliśmy” zgrabnie odświeżająca mocno zakurzony gatunek.

Powieść na wskroś współczesna, a jednak gotycka z ducha, z akcją osadzoną w murach luksusowego centrum handlowego. W miejscu w powszechnym mniemaniu uchodzącym za bezpieczne, de facto pozbawione budzących lęk konotacji, zdawać by się mogło zgoła niepodobnym do nawiedzionych zamków tudzież ponurych krypt, a jednak mającym w sobie spory gotycki potencjał, zwłaszcza jeśli  ów przybytek wzniesiony będzie w postindustrialnym pejzażu, na fundamentach dawnej fabryki. Jeśli dołożymy do tego nocne wizyty ducha, który bardzo przypomina zaginioną przed dwudziestu laty dziewczynkę zaczyna się robić i groźnie i intrygująco.

Bystra i nad wiek poważna Kate Meaney każdą wolną chwilę spędza w centrum handlowym Green Oaks. Nie, nie jest galerianką czy innym cudakiem. Jest detektywem. Wraz z cichym acz wiernym towarzyszem w postaci pluszowej małpki bezszelestnie przemierza niekończące się korytarze przybytku i obserwuje podejrzanych typów. Pewnego dnia bezpowrotnie znika. Dwadzieścia lat później pojawia się na ekranach monitoringu Green Oaks. Czy teraz uda się rozwiązać tajemnicę jej zaginięcia?

Wyróżnione Costa First Novel Award oraz nominowane do Man Booker Prize „Co straciliśmy” jest powieścią z drugim dnem. Gotyckie motywy stanowią godną oprawę do portretu nowego społeczeństwa konsumpcyjnego, uwikłanego w kupowanie dla samego aktu kupowania. Jego symbolem jest owo przytłaczające rozmiarem centrum handlowe – luksusowym przybytek, a w istocie swej bezduszna instytucja bezpowrotnie przeobrażającą otoczenie i ludzi z nim związanych. Zatruwa, frustruje, demoralizuje. Nic szczególnie odkrywczego, a jednak dzięki wpleceniu w fabułę tajemnicy sprzed lat „Co straciliśmy” czyta się z zainteresowaniem i sporą przyjemnością. Tym bardziej, że O’Flynn nie moralizuje, powieść jest sprawnie i pomysłowo napisana, a ponieważ to debiut na nieco rozczarowujące zakończenie można przymknąć oko.

Ocena: ★★★★☆☆

[„Co straciliśmy” Catherine O’Flynn, przełożył Jędrzej Burakiewicz, Muza, Warszawa 2010]

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Brytyjskie, Lekturki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Duch, tajemnica i centrum handlowe [Co straciliśmy - C. O’Flynn]

  1. Chyba zapoluję. Chociażby dla wyklarowania kontekstów literackich.

  2. zosik POLAND pisze:

    Chętnie przeczytałabym Twoją recenzję :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>