Home » Kryminalni, Lekturki, USA

“Stacja Cold Flat Junction” Martha Grimes

24 stycznia 2010 14 komentarzy

Być może ta notka będzie dziś jedyną produktywną rzeczą mego autorstwa. Pomijając utłuczenie trzech kotletów, w czym, nieskromnie powiem, jestem dobra, a nawet bardzo.

Choć pewnie nie aż tak dobra jak Jen Graham, chłodna matka Emmy, w gotowaniu. Opisy jej anielskiego placka, ciepłych bułeczek czy innych niebiańskich specjałów sztuki kulinarnej udatnie stymulowały pracę mych ślinianek we wrześniu 2007 roku. Sporo czasu musiało upłynąć zanim sięgnęłam po chronologicznie kolejną po „Hotelu Paradise” część trylogii Marthy Grimes – „Stację Cold Flat Junction”.  Być może dlatego, że traktowałam ją w myślach jako literackiego pewniaka, powieść, która nie ma prawa rozczarować, a zatem taką, z którą obcowanie należy odpowiednio celebrować. Mogło być też tak, że zawsze miałam coś pilniejszego do przeczytania, ale ostatnio taka kategoria „jak coś do pilnego przeczytania” przestała dla mnie istnieć i dlatego w końcu przeczytałam „Stację Cold Flat Junction”.

To co bezwarunkowo i z lubością kupowałam w „Hotelu Paradise” teraz zaczęło mi ciążyć, nużyć, a nawet chwilami denerwować. Jeśli ktoś jeszcze nie miał przyjemności obcować z tą pierwszą książką, to spieszę donieść, że kryminalność jej jest pojęciem dość umowna, a fakt wydania w mrocznej serii poniekąd mylący i dyskusyjny. Martha Grimes bowiem jeśli kogokolwiek przyprawi o drżenie czy też palpitację serca to z pewnością nie zawiłościami kryminalnej intrygi, której w „Hotelu Paradise” i „Stacji Cold Flat Junction” są śladowe ilości. Czar i siła powieści z cyklu o Emmie Graham opiera się na sielsko-anielskim społecznym tle amerykańskiej prowincji, której głównym problemem są źle zaparkowane samochody i kłusownicy, po prawdzie od czasu do czasu kogoś zamordują, ale i to nie jest w stanie na dłuższą metę ożywić okoliczną ludność, która szybko przechodzi nad powyższym do porządku dziennego (czytaj: do przyrodzonej jej ospałości).

Od reguł są jednak wyjątki, a wyjątek ten nazywa się Emma Graham i jest dwunastoletnią rezolutną i ciekawską młodą damą, która po cichu podkochuje się w szeryfie. Na co dzień mieszka w podupadłym hotelu, a w przerwach między przygotowywanie drinków dla swej lekko obłąkanej ciotki Aurory i usługiwaniem przy stole nieznośnej pannie Bercie, prowadzi śledztwo.  Połączenie jednego z drugim nie jest zbyt kłopotliwe, jako że Emmą nikt specjalnie sobie nie zawraca głowy, a już zwłaszcza jej oschła matka, zarobiona po łokcie autorka tychże anielskich placków i cudownych klopsów, które podobne same rozpuszczają się w ustach.

Emma nieco przypomina mi romantyczne bohaterki. Jest wprawdzie wścibska, ale i pomysłowa i bystra, a nade wszystko w szczególny sposób sensytywna, co stawią ją na granicy świata realnego i pozagrobowego. Dedukuje też zaskakująco dobrze dzięki czemu to jej, a nie szkiełku i, na dłuższą metę krótkowzrocznemu, oku szeryfa udaje się rozwikłać zagadkę dwóch morderstw – tego sprzed czterdziestu laty i zaledwie kilku tygodni. Tyle fabuły. Problem miałam z odbiorem. Lektura „Stacji Cold Flat Junction” uświadomiła mi bowiem jak bardzo blakną i rozmywają się w pamięci emocje. „Hotel Paradise” w pewien sposób poruszył moje serce. Oczarował i rozbudził apetyt, którego nie zaspokoiła kontynuacja. Odwrotnie – niespieszna akcja i prowincjonalny klimat „Stacji Cold Flat Junction” ciąży. Powieści Marthy Grimes zabrakło szczypty lekkości i wdzięku. Jej proza nie porywa, a ujmuje i urzeka, tyle że tym razem mniej niż można by się spodziewać.

Ocena: ★★★★☆☆

[„Stacja Cold Flat Junction” Martha Grimes, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2007]

Może Cię również zainteresuje:



14 komentarzy »

  • Inblanco POLAND napisał/a:

    Chiciałam coś napisać o sennym klimacie amerykańskiej prowincji, ale wciąż myślę o Twoim mistrzostwie w tłuczeniu kotletów;)))
    Pozdrawiam gorąco:)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Inblanco ja tylko żałuję, że gotowanie nie idzie mi tak dobrze, jak tłuczenie :]

  • mary POLAND napisał/a:

    mnie jakoś wystarczyły 2 ksiazki Grimes, i po wiecej raczej nie sięgne, choć nie powiem że były złe. Owszem fajnie sie czytało, ale niekoniecznie zbytnio przypadły mi do gustu.
    Natomiast niedługo WAB wyda “Pod zawianym kaczorem” :)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Nie mogę się doczekać, a i w sumie cieszy mnie myśli o dopełnieniu trylogii Marthy Grimes, czyli “Hotelu Belle Rouen”

  • mary POLAND napisał/a:

    Hotel Belle ROuen właśnie czytałam jakis czas temu. Całkiem mi się podobało :) w sumie nie trzeba znac nawet wczesniejszych części by sie połapać :)
    A poza tym to bodajże czytałam “Pod anodynowym naszyjnikiem” ale to juz inna seria :) Ta mi sie chyba bardziej podobała.

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Mi ta z Jurym też chyba bardziej do gustu przypadła, póki co znam tylko “Pod Anodynowym naszyjnikiem”, ale poprzednie dwie mam co cieszy mnie bardzo. Akurat w przypadku “Stacji Cold Flat Junction” warto czytać ją znając już “Hotel Paradise” i trzymając się właściwej chronologii, bo zagadka kryminalna z tej pierwszej zostaje rozwiązana w drugiej.

  • mary POLAND napisał/a:

    aha :) no ja Hotel Paradise mam ale jeszcze nie czytałam :))
    Natomiast nie bardzo kojarzę czy ten zawiany kaczor (btw bombowa nazwa :D) to rowniez seria z Jurym :)?

  • peek-a-boo POLAND napisał/a:

    mnie tez jakos druga czesc przygód Emmy wymeczyła. Do tego stopnia, ze po Belle Ruen nie moge siegnac juz ponad rok. Choc daleko nie mam, bo stoi na pólce.

  • giera POLAND napisał/a:

    owe “śladowe ilości” intrygi kryminalnej (po przeczytaniu “Hotelu”) mnie nie przekonują do sięgania dalej po książki tej autorki

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Mary tak “Zawiany kaczor” czy jak zwał to też seria z Jurym
    Peek-a-boo no masz, ucieszył mnie Twój komentarz, bo myślałam, że jakoś drastycznie zmienił się mój gust, albo co, a tu faktycznie nie tylko mnie “Stacja Cold Flat Junction” wymęczyła.
    Giera och to ja ci przekornie polecę serię z inspektorem Richardem Jurym, tam kryminału jest więcej

  • vampire_slayer POLAND napisał/a:

    Zosiu, to może powinni wymyślić nowy gatunek? Kryminał od kuchni, kryminał kuchenny, zagadki spod patelni itd. Może to się okaże hitem? :D Pamiętam, że “Hotel Paradise” podobał mi się o tyle, że czuło się te klimaty i te zapachy z kuchni. Jednak zbyt dużo kryminalnej intrygi tam nie było, więc nie była to swoista przygoda kryminalna.
    “Stacja Cold Flat Junction jeszcze przede mną. Druga i trzecia część kupiona po rabacie od W.A.B cały czas stoi na półce i czeka. :)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Moje czekały ponad dwa lata :]

  • kropka POLAND napisał/a:

    Przyznaję, że nazwisko pani Grimes pierwszy raz spotkałam na tym blogu, dałam się wówczas zachęcić i zachwyciłam “Hotelem…” ;) Aktualnie jestem już posiadaczką 6 tomów tej autorki (to chyba wszystkie aktualnie u nas wydane?) i mam nadzieję, że żaden nie będzie rozczarowaniem. Po cichu liczę,że “Stacja” trafiła tutaj na zły moment Czytelniczki. Albo co :D

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Albo co :D (i ja również tytułuje się szczęśliwą posiadaczką wszystkich 6 tomów)

Pozostaw swoj komentarz.

Dodaj komentarz poniżej lub trackback z własnej strony. Możesz również skorzystać z RSS.

Lekturki nie tolerują spamu i chamstwa.

Możesz użyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Lekturki sa przyjazne Gravatarom. Zalóż własny, na Gravatar.