Zrządzeniem losu czy też zupełnym przypadkiem, a w każdym razie niezamierzenie napoczęłam kolejny cykl powieści kryminalnych od pierwszej części.
Co się tyczy kryminałów: jestem wierna danej serii do pierwszej zdrady. Zdaje się, że nie doczytałam żadnej do końca, żadnej też nie czytam po bożemu, czyli w chronologicznej kolejności. Nawet sama siebie onegdaj w duchu ganiłam przy półce w bibliotece, że zamiast tego Camillerego mogłabym doczytać do końca Karin Fossum, albo jeszcze lepiej znaleźć coś Maj Sjöwall i Pera Wahlöö. Sęk w tym, że Sjöwall i Wahlöö biblioteka nie miała, a miała Camillerego, więc go wypożyczyłam.
Bohaterem jego cyklu powieści jest Salvo Montalbano, komisarz w prowincjonalnym sycylijskim miasteczku, smakosz, wielbiciel sztuki i literatury. Typ bezczelny i arogancki. Ironiczny przechera z gołębim sercem i własnym moralnym kodeksem. W „Kształcie wody” rozwiązuje zagadkę morderstwa, którego nie było, bo bez wątpienia lokalny dygnitarz i polityk Silvio Luparello zszedł śmiercią naturalną, nie mniej jednak okoliczności w jakich znaleziono jego zwłoki, a także specyficzny smrodek towarzyszący całej sprawie nie daje Montalbanie spokoju. Komisarz zaczyna drążyć temat dokopując się do zaskakujących i kompromitujących faktów z życia lokalnych prominentów.
Jak to we Włoszech pod przykrywką ładu aż gotuje się od brudnych sprawek, korupcji i nieuczciwych układów. Śmiercią Luparella posłużyła autorowi „Kształtu wody” za wdzięczny pretekst do odmalowania tych prowincjonalnych machlojek. U Camillerego, w odróżnieniu od mrocznych pisarzy ze Skandynawii, nie ma zła w czystej postaci, to raczej małomiasteczkowe pyskówki i przepychanki, które bystry Montalbano bada i rozwiązuje z wdziękiem i łatwością, w międzyczasie przegryzając spaghetti z krewetkami, które zapija dobrym winem. Do tego cudowna atmosfera Sycylii opisana tak barwnie, że aż czuje się jej zapachy.
Pychotka. Poproszę o dokładkę.
Ocena: 





[„Kształt wody” Andrea Camilleri, Wydawnictwo Noi sur Blanc, Warszawa 2007]
Może Cię również zainteresuje:
- Wiatr z Sycylii 05/06/2010
- „Zapach nocy” Andrea Camilleri 31/01/2010
- Komisarz miał nosa 16/08/2010
- „Taki piękny dzień” Melania Mazzucco 02/03/2010
- Dramat wart wzruszenie ramion 19/04/2010
- „Extra Virgin” Annie Hawes 23/05/2008
- „Gomorra” Roberto Saviano 17/01/2009










Twój Salvo Montalbano przywodzi mi na myśl „mojego” Fabio Montale z trylogii marsylskiej Jean-Claude’a Izzo. Myślę, że wprawdzie historia Montale jest pewnie dużo mniej lekka (i wiem, że już kiedyś tu o nim marudziłam), ale warta zapoznania się.
Ja będę szukać „Kształtu wody” mam ochotę się wybrać na Sycylię, czemu nie :)
Ja po kolei nie czytam, a tę książkę już mam na półce. Zgadzam się, że pychota :) Ostatnio przeczytałam Dźwięk skrzypiec – polecam!
Włoski kryminał… mhm… jeszcze nigdy nie miałam okazji sięgnąć po takie cudo.
A powiedz mi z której biblioteki korzystasz?
WBP powoli mnie załamuje, bo zwykle wychodzę stamtąd nie do końca z tym, z czym chcę i chciałabym poszukać alternatywy :)
ależ zachęcająco opisałaś :) pozdrowienia od Św. Mikołaja!!! ;)
Brzmi zachęcająco. Chyba pokuszę się o biblioteczne poszukiwania
Zosiu przyznaję, pewnie nie pierwszy raz, że kryminałów nie czytam – osobiście – ale zawsze za Twoim pośrednictwem w postaci Twoich receznji ;-) i dzięki Tobie orientuje sie choć troszku ;-)
Czara nadal nie do końca jestem przekonana, bo wiesz, że wobec Francuzów mam, tak zwany, stosunek mieszany… Ja w ogóle chętnie wybrałabym się na Sycylię :) Zwłaszcza teraz, gdy na zewnątrz panują tak niesprzyjające warunki
Dededan, ale mi to przez przypadek wyszło. Zresztą po „Kształcie wody” wcale nie widać, że to pierwsza część. Z radością sięgnę po kolejne odsłony. Kolejność dowolna
Claudette WBP to moje główne źródło książek. Okazjonalnie bywam na Królewskiej i Studenckiej. Choć i tak najlepsza jest Jagiellonka :) ale nie jestem aż tak zdesperowana, żeby bulić kaucję. Camillerego wzięłam właśnie z Rajskiej. Zazwyczaj wychodzę z czymś zupełnie innym niż zamierzyłam, ale na tym polega urok wizyt w WBP :]
Mary książka jest mniam! :)
ja-madzik poszukaj. Myślę, że warto
Moni :D
A to bardzo załuje, że nie trafiłam na te ksiazkę przed wakacjami. Ale myśle że i tak sprobuje to skadś wygrzebac, choc biblioteke niestety własnie mi zamkneli :/
Jak to zamknęli? Remont?