mnie sie za to chce tylko spac i czytac. za to pisac zupełnie
Komentarz dodany 15 grudnia 2009 23:43
marchew napisał/a:
a ja jestem chora i chętnie bym coś przeczytała, ale nie widzę na oczy i skupić się na niczym nie mogę. Zosiu wracaj szybko z tego kryzysu! :) chętnie poczytam co warto przeczytać. Ja kolejny raz planuję przeczytać „Sto lat samotności”. Ostatnio połknęłam „Komisarza Maciejewskiego”- Wrońskiego- POLECAM! i próbuję jakoś zdławić :”Jedz, módl się, kochaj”- ale coś ciężko idzie…
pewnie teraz odpoczywasz po Sylwestrze :) a ja właśnie skończyłam drugi raz czytać Sto lat Samotności- udało się, choć bałam się, że będę gryzła wapno ze ścian- tak było ciężko.
Moi drodzy dziękuję za życzenia, maile, komentarze i przede wszystkim pamięć. Nie było mnie tu niemal miesiąc i prawdę mówiąc nie spodziewałam się, że gdy w końcu dojrzeję do tego by tu zajrzeć przywita mnie tyle miłych komentarzy.
Przez ostatnie kilka tygodni byłam kompletnie wyssana z energii i chęci do życia, czytanie było ostatnią rzeczą, na którą miałam ochotę. Potrzebowałam czasu, aby nabrać dystansu do pewnych spraw, w tym blogowania, które w pewnym momencie przestało być frajdą, a zaczęło być niemiłym obowiązkiem, ale wydaje mi się, że jestem już gotowa, aby wrócić na stare śmieci. Powoli też przekonuje się do czytania. Przeczytałam już nawet jedną książkę fantastycznej i niezastąpionej w takich kryzysowych sytuacjach Bogny Wernichowskiej, ale o tym później, gdy już zbiorę się w sobie i napiszę o niej kilka zdań.
W każdym razie już teraz dziękuję, że poczekaliście na mnie :-)
Witaj Zosiu – dużo sił i chęci!! Ściskam i dobrego nastroju życzę!:)))
Komentarz dodany 7 stycznia 2010 12:26
mary napisał/a:
wszystkiego dobrego w nowym roku.. wracaj!!:)
Komentarz dodany 7 stycznia 2010 20:47
Katasha napisał/a:
hehe.. widze ze nie tylko ja mam kryzys w czytaniu :))) tez mi sie nie chce nic czytac, wiec czekam sobie spokojnie bo samo przyszlo i samo przejdzie :) polecam sznupanie po internecie. Pozdrawiam
No właśnie: niech nigdy blog nie stanie się obowiązkiem. Bo wtedy traci się przyjemność. Ma być przyjemnością! Myślę, że jest nas tu – w necie – jakaś grupa ludzi, przywiązanych do siebie niewidzialną wirtualną nicią i tęskno nam do kogoś, kogo polubiliśmy. Myślę,że takie milczenie bywa czasem dwuznaczne, bo można sobie wyobrażać, że z kimś mogło stać się coś złego… Tfuu, tfuuu! Dwa razy przez lewe ramię! Zosiu, nie spiesz się, wróć w odpowiednim dla siebie czasie. My poczekamy! ;))
Pozdrawiam.
:) odpoczywaj sobie.
Czekam cierpliwie :)
Zosiu ja w weekend zwykle nie czytam! Nie przejmuj się ;-) Miłego tygodnia życzę!
Nic się nie martw. Leniuchowanie jest też w życiu potrzebne ;)
Zajadaj mandarynki ;)
Trzymam kciuki i czekam cierpliwie :)
Polecam czekoladę ;) I życzę szybkiego przejścia kryzysu, kryzysy są złe!
cierpliwa jestem :D
Dopadło i Zosik. Jak widzę czasami trzeba przez to przejść. Ciekawe kiedy mnie dopadnie :O
u mnie właśnie po kryzysie i po szpitalu zarazem (nic tam nie przeczytałem, choć leżał cierpliwy Schulz)
bywa i tak, z różnych przyczyn…pozdrawiam.
mnie sie za to chce tylko spac i czytac. za to pisac zupełnie
a ja jestem chora i chętnie bym coś przeczytała, ale nie widzę na oczy i skupić się na niczym nie mogę. Zosiu wracaj szybko z tego kryzysu! :) chętnie poczytam co warto przeczytać. Ja kolejny raz planuję przeczytać „Sto lat samotności”. Ostatnio połknęłam „Komisarza Maciejewskiego”- Wrońskiego- POLECAM! i próbuję jakoś zdławić :”Jedz, módl się, kochaj”- ale coś ciężko idzie…
I co? Przechodzi?
i cisza:( więc WESOŁYCH ! :)
Życzę spokojnych Świąt!
Spokojnych i dobrych Świąt:) Anioły posyłam natchnienia:)
Czy święta obfitowały w książkowe prezenty? :) Mam nadzieję, że kryzys będzie krótszy, niż ten ekonomiczny ;)
coś smacznego na stół świąteczny przygotowałaś?
Niech ten nowy rok będzie lepszy. Pozdrawiam :)
pewnie teraz odpoczywasz po Sylwestrze :) a ja właśnie skończyłam drugi raz czytać Sto lat Samotności- udało się, choć bałam się, że będę gryzła wapno ze ścian- tak było ciężko.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Puk puk, jest tam kto?
Zosik! hallo!! jesteś? trzymam kciuki za Twoje natchnienie i chęci ;-) bo tęsknię ;-(
WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU!!!!
Zosik, kryzys kryzysem, ale wracaj już, bo wiele traci blogosfera bez Twoich recenzji.
Pomyślności w Nowym Roku 2010 :-)
Moi drodzy dziękuję za życzenia, maile, komentarze i przede wszystkim pamięć. Nie było mnie tu niemal miesiąc i prawdę mówiąc nie spodziewałam się, że gdy w końcu dojrzeję do tego by tu zajrzeć przywita mnie tyle miłych komentarzy.
Przez ostatnie kilka tygodni byłam kompletnie wyssana z energii i chęci do życia, czytanie było ostatnią rzeczą, na którą miałam ochotę. Potrzebowałam czasu, aby nabrać dystansu do pewnych spraw, w tym blogowania, które w pewnym momencie przestało być frajdą, a zaczęło być niemiłym obowiązkiem, ale wydaje mi się, że jestem już gotowa, aby wrócić na stare śmieci. Powoli też przekonuje się do czytania. Przeczytałam już nawet jedną książkę fantastycznej i niezastąpionej w takich kryzysowych sytuacjach Bogny Wernichowskiej, ale o tym później, gdy już zbiorę się w sobie i napiszę o niej kilka zdań.
W każdym razie już teraz dziękuję, że poczekaliście na mnie :-)
Witaj Zosiu – dużo sił i chęci!! Ściskam i dobrego nastroju życzę!:)))
wszystkiego dobrego w nowym roku.. wracaj!!:)
hehe.. widze ze nie tylko ja mam kryzys w czytaniu :))) tez mi sie nie chce nic czytac, wiec czekam sobie spokojnie bo samo przyszlo i samo przejdzie :) polecam sznupanie po internecie. Pozdrawiam
Zosiku, czasem w życiu potrzebne są takie wakacje od wszystkiego. Ale fajnie, że są pozytywne wieści z Twojej strony :)
No właśnie: niech nigdy blog nie stanie się obowiązkiem. Bo wtedy traci się przyjemność. Ma być przyjemnością! Myślę, że jest nas tu – w necie – jakaś grupa ludzi, przywiązanych do siebie niewidzialną wirtualną nicią i tęskno nam do kogoś, kogo polubiliśmy. Myślę,że takie milczenie bywa czasem dwuznaczne, bo można sobie wyobrażać, że z kimś mogło stać się coś złego… Tfuu, tfuuu! Dwa razy przez lewe ramię! Zosiu, nie spiesz się, wróć w odpowiednim dla siebie czasie. My poczekamy! ;))
Pozdrawiam.
no to fajnie, że wracasz pomalutku…a fakt, jak już człowiek odczuwa, że blogowanie staje się obowiązkiem, to…przerwa wręcz wskazana.
Zdarza się najlepszym. Dobrze, że wróciłaś :)
Pozostaw swoj komentarz.
Lekturki są też tu
Lekturki na wynos
Rysunek © Zosia Frankowska
Tagi
W torebce
"Loteria" Shirley Jackson
oraz
"Gypsy Masala" Preethi Nair
Zajrzyj
Kategorie wpisów
Archiwum
Książka miesiąca
Luty: "Betonowy ogród" Ian McEwan
Marzec: "Sztywniak" Mary Roach
Kwiecień: "Spokojne niedzielne popołudnie" Hanna Krall oraz "Podejrzenia pana Whichera" Kate Summerscale
Maj "Dowody na istnienie" Hanna Krall
Czerwiec "Zagubieni" Daniel Mendelsohn
Lipiec "Moje życie we Francji" Julia Child
Ostatnie posty
Najnowsze komentarze
Najczęściej czytane