„1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów” pod redakcją Michaela Reynoldsa
To nie przypadek, że „1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów” ukazało się właśnie teraz. Wszak zaledwie przed dwoma tygodniami minęła dwudziesta rocznica zburzenia muru berlińskiego.
Skierowana do nastoletnich czytelników antologia dziesięciu opowiadań o totalitaryzmie jest niecodziennym wydarzeniem na naszym rynku i to zarówno pod względem artystycznym, jak i literackim i wydawniczym w ogóle. Wydarzeniem, wypada dodać, niezwykle udanym. Międzynarodowe projekty z tezą są bowiem przedsięwzięciami ryzykownymi, krótko mówiąc istnieje niebezpieczeństwo przerysowania problemu. Na szczęście autorom* tekstów zawartych w ”1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów” udało się uniknąć wrażenia nachalności i przesady. Każdy z nich, w zupełnie innym stylu i podążając zupełnie inną literacką ścieżką, w uniwersalny sposób opowiedział o barierach i mostach, które w dwadzieścia lat po zburzeniu berlińskiego muru wciąż istnieją.
Książka powstała przede wszystkim z myślą o rocznikach urodzonych po 1989 roku, pokoleniach, które nie znały muru. Tym czasem autorzy przekonują, że mury nie muszą przybierać materialnej postaci, aby dzielić ludzi, bo murami są również uprzedzenie, lęki czy brak wrażliwości na świat wokół. Nie wszyscy spośród dziesiątki autorów bezpośrednio odwołują się do totalitaryzmu, tak samo, jak nie dla wszystkich tak samo istotny jest kontekst historyczny, ale każdy z twórców ukazuje tworzenie barier jako gwałt na ludzkiej naturze. Niepokojący klimat opowiadań pogłębiają ilustracje – nietuzinkowe komentarze Henninga Wagenbretha. Po prawdzie żaden z pisarzy nie pokusił się o próbę wyjaśnienia fenomenu berlińskiego muru – budowli, w której było coś głęboko przerażającego i fascynującego zarazem. Bezpośrednio do niego odnosi się wieńczące zbiorek krótkie podsumowanie historii muru,:jak długo, kiedy i ilu podzielił, a przede wszystkim ilu przez niego zginęło. To zestawienie suchych danych w połączeniu z dziesiątką, w gruncie rzeczy dość niewinnych, tekstów robi piorunujące wrażenie. Oto bowiem literatura spotyka się z historycznym kontekstem, z prawdziwą, niemalże namacalną, ludzką tragedią.
Pięknie wydany zbiór przejmujących i mądrych tekstów. Tekstów, które pobudzają wyobraźnię i skłaniają do refleksji nad naturą ludzkiego istnienia w stanie zniewolenia. Tekstów, które zarazem są świadectwem i przypomnieniem grozy totalitarnych czasów. Tekstów, które czyta się ze ściśniętym gardłem. „1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów” to obowiązkowa pozycja w biblioteczce każdego młodego, ale i dorosłego czytelnika.
Ocena: 





["1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów" antologia pod redakcją Michaela Reynoldsa, Wyd. Hokus-Pokus i Wytwórnia, Warszawa 2009]
*W projekcie udział wzięli Elia Barceló, Andrea Camilleri, Didier Daeninckx, Jiří Kratochvil, Ludmiła Pietruszewska, Ingo Schulze, Miklós Vámos oraz reprezentująca Polskę Olga Tokarczuk. Wykorzystano również opowiadania dwójki nieżyjących już pisarzy: Heinricha Böll oraz Maxa Frischa.
Kilka przykładowych ilustracji Henninga Wagenbretha można obejrzeć na stronie wydawnictwa Hokus-Pokus.









Muszę po to sięgnąć. Bardzo interesujee mnie temat 1989 roku.
Polecam! Książka jest króciutka, przeczytanie jej nie zajmie nawet jednego popołudnia, a i tak robi piorunujące wrażenie.
Jestem co prawda pokoleniem sprzed ’89 roku (chociaż niedużo „sprzed”), jednak ciekawią mnie te opowiadania.
Ciekawi mnie to, co jeszcze można napisać o tamtych dniach, tamtych wydarzeniach. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję, a wręcz mile zaskoczę. :)
A ja jestem 89 i zawsze kiedy ten rok pojawia się gdzieś jako symbol czuję się wyjątkowa.
Claudette, ale te opowiadania de facto nie dotyczą stricte roku 1989 czy lat wcześniejszych. Pisarze potraktowali tamte wydarzenia jako pretekst do stworzenia własnych interpretacji tematu muru. Dzięki temu „1989″ jest książką szalenie uniwersalną i aktualną
krepinska szczęściara :)
Chcę te opowiadania kupić, ale nigdzie nie mogę ich dostać, gdzie mam się zwrócić, by je kupić, prosze o pomoc
Hmm, chyba już wiem w takim razie, co Mój Miły dostanie ode mnie pod choinkę ;) Bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką (a do niego trafi pewnie jeszcze bardziej… a i ja skorzystam, hihi).
Ups, złego maila wpisałam (nie gmailowego) i coś dziwnego się stało – przepraszam za zamieszanie!
Które z opowiadań Bölla i Frischa umieszczono w zbiorze?
marianna145 księgarnie internetowe, albo bezpośrednio u wydawcy, o tutaj: http://www.hokus-pokus.pl/ksiazki/1/index.html.
Mandżuria :) Przeszłaś raz jeszcze przez moderacje i tyle :)
Weisse_taube Bölla opowiadanie nosi tytuł „Dzieci też są cywilami”, ale jaki tytuł ma to Frischa to już Ci nie powiem, bo nie pamiętam, a swojego egzemplarze nie mam (niestety)
Opowiadanie Frischa nosi tytuł „Żyd z Andory”.
Pozostaw swoj komentarz.
Lekturki są też tu
Lekturki na wynos
Rysunek © Zosia Frankowska
Tagi
W torebce
"Loteria" Shirley Jackson
oraz
"Gypsy Masala" Preethi Nair
Zajrzyj
Kategorie wpisów
Archiwum
Książka miesiąca
Luty: "Betonowy ogród" Ian McEwan
Marzec: "Sztywniak" Mary Roach
Kwiecień: "Spokojne niedzielne popołudnie" Hanna Krall oraz "Podejrzenia pana Whichera" Kate Summerscale
Maj "Dowody na istnienie" Hanna Krall
Czerwiec "Zagubieni" Daniel Mendelsohn
Lipiec "Moje życie we Francji" Julia Child
Ostatnie posty
Najnowsze komentarze
Najczęściej czytane