Nike od czytelników dla Krzysztofa Vargi

© FOT. BARTOSZ BOBKOWSKI / AGENCJA GAZETA
Yes! Yes! Yes!
Aż radośnie po trzykroć zakrzyknęłam, gdy dziś w poczciwym Wyborczaku wyczytałam, że tegoroczne Nike Czytelników przypadło „Gulaszowi z turula” – genialnej rozprawie z madziaryzmem pióra Krzysztofa Vargi.
Wyróżnienie dla Vargi (które tym samym postawiło go w jednym rzędzie z tą starą wyjadaczką w tej dziedzinie Olgą Tokarczuk, a także redakcyjnym kolegą Mariuszem Szczygłem oraz oczywiście nieodżałowanym Ryszardem Kapuścińskim) umacnia mnie w przekonaniu, że z polskim czytelnikiem wcale nie jest tak źle, jak chcielibyśmy myśleć, i że choć w rankingach sprzedaży wciąż triumfuje jakaś pop-papka (ale, co zawsze powtarzałam i zawsze powtarzać będę – lepsza pop-papka niż nic) są czytelnicy, którzy potrafią docenić prawdziwą wartość jaką daje obcowanie z literaturą z najwyższej półki.
Właściwie nie przykładam do literackich nagród szczególnego znaczenia. Nie jest dla mnie istotne czy książka była nominowana do Bookery, IMPAC, Orange czy innej nagrody Goncuortów, to ostatnie kryterium jakie w ogóle biorę pod uwagę przy doborze lektur, ale i tak cieszę się jeśli jakaś wartościowa pozycja, którą już czytałam lub mój ulubiony pisarz zostanie wyróżniony. Italo Calvino w „Jeśli zimową nocą podróżny” pisał, że czytanie jest samotnością, ale w tym zgrabnym stwierdzeniu jest tylko pół prawdy, bo choć sam akt lektury jest przeżyciem głęboko osobistym już po wszystkim szukamy wspólnoty doświadczeń. I właśnie poszukiwanie owej swoistej „komunii dusz” jest jedną z pobudek, dla których piszę bloga i dość podobnie znaczenie mają dla mnie literackie nagrody, bo czy radość z wyróżnienie kogoś kogo znam/ lubię/ cenię (niepotrzebne skreślić) nie jest szczególnym rodzajem doświadczenia wspólnoty? A i poniekąd gwarantem, że wyróżniona książka dotrze do szerszego grona czytelników?
Jutro o 19.00 ciąg dalszy, czyli dowiemy się do kogo w tym roku powędruje Nagroda Nike Jury.









SWIETNIE!!! ksiazka Vargi już do mnie leci :)
A gdzie można było głosować? W Wyborczej? Czy można było przez internet? Przegapiłem.
Mary to świetnie :)
Snoopy hmm dobre pytanie. Z tego artykułu wynika, że uzasadnienia można było przesyłać listownie lub mailem. Jeśli Cię to pocieszy, to i mnie co roku to głosowanie jakoś umyka.
Pani Tokarczuk napisała kolejną książkę, jak poinformowała w czasie gali rozdania nagrody. Drżyjcie pisarze.
Taaak widziałam :P Przeraziła mnie nieco ilość dredów na jej głowie.
Pozostaw swoj komentarz.
Lekturki są też tu
Lekturki na wynos
Rysunek © Zosia Frankowska
Tagi
W torebce
"Loteria" Shirley Jackson
oraz
"Gypsy Masala" Preethi Nair
Zajrzyj
Kategorie wpisów
Archiwum
Książka miesiąca
Luty: "Betonowy ogród" Ian McEwan
Marzec: "Sztywniak" Mary Roach
Kwiecień: "Spokojne niedzielne popołudnie" Hanna Krall oraz "Podejrzenia pana Whichera" Kate Summerscale
Maj "Dowody na istnienie" Hanna Krall
Czerwiec "Zagubieni" Daniel Mendelsohn
Lipiec "Moje życie we Francji" Julia Child
Ostatnie posty
Najnowsze komentarze
Najczęściej czytane