Home » Stosiki

Dziewczyno jesteś skończona

13 października 2009 49 komentarzy

Z wstydem przyznaję, że moja potrzeba gromadzenia książek „na zaś” znów dała o sobie znać.

Prawdę powiedziawszy nie przypominam sobie czasów, w których gromadziłam książki, bo nie miałam co czytać. Wychowałam się w domu pełnym książek, kiedy tylko zaczęłam się interesować czytaniem – zapisałam się do bibliotek, więc niebezpieczeństwo, że nagle i niepodziewanie zabraknie mi lektur było znikome, a właściwie żadne i w tej kwestii zasadniczo nic się nie zmieniło, a mimo to (a może właśnie dlatego?) nic nie sprawia mi takiej frajdy, jak znoszenie do domu kolejnych tomów i to chłostanie samej siebie w myślach, że przecież i tak wszystkiego nie przeczytam.

Tym razem wykazałam się skończonością do kwadratu, bo znów wyniosłam z biblioteki kilka grubasów. Nie powiem, ich objętość nieco mnie przeraża, na szczęście regulamin dopuszcza trzykrotną prolongatę.

W zdjęcie można klikać – wówczas się powiększy

Po lewej od góry:

„Biały zamek” Orhana Pamuka. Kupiłam sobie, bo wpadła mi w oko okładka. Szybko przeczytałam, bo to to krótkie, ale uczucia mam wobec Pamuka mieszane. Co to znaczy „mieszane uczucia” napiszę wkrótce.
„Podróże Enrique” Sonii Nazario. Zapowiadany jako wzruszający reportaż. Skłamałabym mówiąc, że mnie to nie ciekawi.
„Wichura w Hawanie” Leonardo Padury. Już przeczytałam, podobało mi się jeszcze bardziej niż „Gorączka w Hawanie” w czym zapewne nie mała zasługa spotkania z Padurą.
„Rzeczy pierwsze” Huberta Klimko Dobrzanieckiego
„Vita” Melani Mazzucco
„Strefa cyrkowa” Jachyma Topola
„Pod Huncwotem” i „Pod Przechytrzonym Lisem” Marthy Grimes
– komentarz jest zbędny. Uwielbiam Marthę Grimes i cieszę się, że mam wszystkie jej powieści, choć nie mam pojęcia kiedy je przeczytam.
„Pole krwi” Denis Mina
„Jadę sobie” Marzeny Filipczak
o samotnym podróżowaniu po Azji

Po prawej od góry:

„Trąbka do słuchania” Leonory Carrington. Czytałam kilka bardzo intrygujących wypowiedzi na temat tej powieści. Podobno ma w sobie i coś z powieści gotyckiej i z Lewisa Carrola i paru innych rzeczy, co wróży albo książkę znakomitą, albo gniota. Swoją drogą czy ktoś z Was już to czytał?
„Doktor Żywago” Borysa Pasternaka, czyli jestem skończona numer 1. Znalazłam w bibliotece wydanie z dużą czcionką. Mój prywatny „Doktor Żywago” ma paskudny mały druczek i w dodatku rozpada się w palcach, więc już dawno temu sobie postanowiłam, że nie będę czytać dopóki nie znajdę lepszego wydania i chyba właśnie nadeszła ta pora, choć nie chcę się kategorycznie deklarować, bo jakkolwiek adaptację Davida Leana ubóstwiam, tak literackiego pierwowzoru trochę się boję.
„Dom schadzek” Leonida Józefowicza. Wypożyczyłam na próbę. Nie będę mieć wyrzutów sumienia, jeśli nie doczytam.
„Proleterka” Fleur Jaeggy
„Córka grabarza” Joyce Carol Oates
, czyli jestem skończona numer 2. Polowałam na nią od bardzo, bardzo dawna. Ciekawe co z tego wyjdzie.
„Wyjątek” Christiana Jungersena. Podobno trzyma w napięciu…

W takim towarzystwie te paskudne, szare i zimne, a tfu jesienne wieczory mogą już nie być takie nienawistne. A skoro jesteśmy przy jesieni, nie mogę odmówić sobie przyjemności pokazania pięknych bonsai w złotej szacie :]


Może Cię również zainteresuje:



49 komentarzy »

  • marcin POLAND napisał/a:

    to kompulsywne gromadzenie książek to chyba jakaś perwersja ;)

  • daggy4 ITALY napisał/a:

    oj to koniecznie pod “vite” dopozycz jakas plyte Caruso!
    i milego czytania.

  • moni POLAND napisał/a:

    witaj w klubie Zosik :)) z całego Twojego ogromu książek zgromadzonych w tym oto stosie czytałam Topola – smutna i przygnębiająca książka, a że ja takie lubię :)
    Marcin chyba masz rację z tą perwersją :))

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Marcin, żebyś wiedział :] Myślę, że perwersja to łagodne określenie :]
    daggy4 nie mam pojęcia kiedy przeczytam “Vite”, ale będę pamiętać o Caruso.
    Moni jak smutna i przygnębiająca to dobra na jesień :P

  • Lilithin POLAND napisał/a:

    Bardzo jestem ciekawa tego, co masz do powiedzenia o Pamuku :) Sama bym z chęcią się skusiła na Oates, “Vitę” i “Trąbkę…”
    Sama nie wiem, skąd się bierze ta chęć gromadzenia książek na zapas.

  • Vampire_Slayer POLAND napisał/a:

    Zosiu, powiem tak, życie bez książek byłoby nudne, nieprawdaż? Czytając, uwalniamy się od (często)przykrej rzeczywistości, która niekiedy nas przytłacza i przenosimy się do wspaniałej krainy, w której ciągnie nas jakaś niewyjaśniona sprawa o morderstwo, jakiś wątek miłosny czy może historia tego miasta tak bardzo skrywana. Czytając jesteśmy w środku (o ile tak dobrze na się czyta ;-)), marzymy i snujemy domysły, a to wszystko pobudza nasz wyobraźnię. Stajemy się lepsi, bo potrafimy rozmawiać, zawsze potrafimy znaleźć temat do rozmowy, gdyż wiele wyczytaliśmy z książek. Trochę ciekawostek, trochę z życia. Temat jak ta lala.
    Więc chyba lepiej bankrutować na książki, niż na ubrania. Które modne są jeden sezon, a potem musisz kupić nowe, bo jak to przecież, ten sam płaszcz przez 2 sezony!

    PS. Naprawdę wspaniały stos! ;-) Godny pozazdroszczenia :)

  • moni POLAND napisał/a:

    Zosik może to być ryzykowne dla niektórych :) ale faktycznie, zarówno październikowa aura jak i książka pasują (chyba) do siebie.

  • krepinska POLAND napisał/a:

    Moni, pasują,pasują. I jeszcze herbata i koc.
    Co do stosu (jeśli nazwałabym go stosikiem, to byłby to podobny zabieg jak nazwać Małego Johna Małym Johnem!)powiem tylko,że w ten weekend planuję zabtać się za ‘Córkę grabarza’. Wybacz Zosik,że u Ciebie,ale pragnę zapytać czy jest jakiś smak herbaty który wybitnie polecacie?

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Lilithin to pewnie jakiś instynkt działa. Instynkt łowcy oczywiście. O Pamuku muszę się zdyscyplinować i napisać.
    Vampire_Slayer bardzo ładnie napisane :)
    Moni :] Trzeba się jeszcze bardziej dobić
    Krepinska o jak fajnie, że bierzesz się za “Córkę grabarza”. Pewnie przeczytasz Oates szybciej ode mnie. Co do herbaty – polecam na tą porę roku nieodmiennie marcepanową, z którą odnawiam znajomość oraz rumianek z wanilią i miodem – mniam.

  • moni POLAND napisał/a:

    zrobiło się jakoś jesiennie
    Zosik nie dobijaj się! Kto nam bedzie Lekturki prowadził? :(
    Krepinska polecam, również adekwatnie do pory roku – rooibos ze śliwką i cynamonem (do kupienia w Kuchniach świata) SMACZNOŚCI!

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Ten rooibos brzmi nader apetycznie. Chyba muszę odwiedzić Kuchnie świata

  • moni POLAND napisał/a:

    :-)

  • montgomerry POLAND napisał/a:

    Ja mam to samo, w dodatku czytam w niespodziewanych sytuacjach, bo przy małym dziecku mało czasu.Pozdrawiam

  • yvonne UNITED KINGDOM napisał/a:

    Ja z kolei polecam herbatke pomarancza i kokos. i buntuje sie przeciwko narzekaniom na jesien!:) osobiscie uwielbiam te dlugie, jesienne wieczory. I ten pierwszy snieg dzis w gorach, toz to poezja!:)

  • moni POLAND napisał/a:

    yvonne oj ja też lubię pluchę, liście spadające z drzew i wszystkie, czasami okrutne, dodatki do jesieni! A śnieg faktycznie piękny! Widziałam dziś w TVN24. Mam nadzieję, że w ferie również dopisze!! Już nie mogę się doczekać, a na razie podziwam jesienną paletę na drzewach – piękna!

  • dorsz POLAND napisał/a:

    a ja przez “strefę cyrkową” nie przebrnęłam…

  • snoopy POLAND napisał/a:

    Mam nadzieję, że napiszesz coś o Leonorze Carrington. Jest to niezwykle intrygująca postać, którą znam tylko stąd, że należała do kręgu Bloomsbury – tak, jak i moja ukochana pisarka Virginia Woolf. Wiele lat temu oglądałem też dobry film o niej: “Carrington”, w roli tytułowej jak zwykle świetna Emma Thompson. Nigdy niestety nie czytałem żadnej z książek Leonory – nawet nie wiedziałem, że zostały spolszczone. Chętnie dowiem się coś więcej i z niecierpliwością czekam na Twoją opinię.

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Montgomerry to mnie zaskoczyłaś, że posiadasz potomstwo, w dodatku małe :)
    Yvonne ja też kiedyś lubiłam jesień i zasadniczo nadal lubię pod warunkiem, że jest ciepła, a nie sypie śniegiem w połowie października :P Poza tym w ten wakacje zauważyłam dziwną prawidłowość, że im cieplej tym mniej chce mi się czytać, więc faktycznie jesienny wieczory czytaniu sprzyjają. Tyle, że ja lubię też na przykład chodzić na spacery, a to się nie da ;-)
    Moni lubisz pluchę? Masz u mnie minusa ;-)
    Dorsz nie strasz proszę. Zaintrygowały mnie te nawiązania do Kafki i domyślam, że łatwe to to nie będzie, ale poczytamy – zobaczymy.
    Snoopy no masz. A ja zawsze myślałam, że ten “Carrington” jest o jakimś Panu Carringtonie i choć doskonale kojarzę ten film to nigdy go nie oglądałam. Teraz może się jednak wokół niego zakręcę. “Trąbka do słuchania” to wydaje mi się jedyna na polski przetłumaczona powieść.

  • nutta POLAND napisał/a:

    To raczej wieże kościoła Mariackiego;)Ciekawam Twego zdania o Pamuku. “Biały zamek” mam w planie bliżej nieokreślonym. Grimes również czytam, więc rozumiem chęć gromadzenia. Józefowicz mnie zniechęcił, może dlatego że nie czytałam po kolei. Oates zazdroszczę. Bonsai poraża jesienią, chociaż dzisiaj straszą zimą i gołoledzią. Jak wygląda bonsai w zimowej szacie? Miłej jesiennej lektury.

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Stawiam na to, że jest łyse :P

  • kalio POLAND napisał/a:

    Nie wiem, czy będzie to pocieszeniem, ale mam podobnie- kupuję, kupuję i kupuję. Dziś zamówiłam znowu kilka książek. Kiedy ja to przeczytam?
    Ale z drugiej strony- jesteś zabezpieczona na wypadek wojny i długiego siedzenia w schronie:)))

  • awita POLAND napisał/a:

    Trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację, że mam w domu tylko jedną nieprzeczytaną książkę, czytam ją, oddaję do biblioteki i… dopiero wtedy kupuję/wypożyczam nową. Ale kiedyś bywało tak przecież. Teraz, co prawda, muszę sobie narzucać sporą dyscyplinę, aby całej pensji nie wydać na książki, ale za to… jakie bogactwo najróżniejszych propozycji, zarówno w domu, jak i w księgarni. Mogę podążać każdym tropem, jakim zapragnę, to piękne, prawda? :-)
    Wśród twoich pięknych stosów znalazłam również książki, które czekają w kolejce u mnie i czuję, że będą to strzały w dziesiątkę: Vita (bo już znam Mazzucco ze świetnej Tak ukochanej), Córka grabarza mojej ulubionej Oates i Wyjątek, o którym czytałam na blogach. Pozdrowienia i czekam na recenzje!

  • mandżuria POLAND napisał/a:

    No to miłego czytania :) Niektóre pozycje bardzo mnie interesują, więc z chęcią poczytam recenzje.

  • neta POLAND napisał/a:

    Eee tam skończona, Zosik co Ty opowiadasz ;)) Łączę się z Tobą w bólu, cierpię na dokładnie te same objawy ;)) Tylko wyrzuty pewnie jeszcze większe, bo o ile czytam ostatnio jak zaczarowana, to z pisaniem już nie za różowo :] A książek niezmiennie przybywa :) I czasem mam wrażenie, że to jakoś poza moją świadomością się dzieje… :]

  • Vampire_Slayer POLAND napisał/a:

    Zosiu, ja tylko stwierdziłam swoje myśli. Do ładnego tekstu, to mi jeszcze daleko. :-)

  • mistralka POLAND napisał/a:

    Zosiku,
    myślę, że gdyby wszyscy ludzie mieli taki nałóg jak Ty, to świat byłby duuuużo lepszy ;) Nie wiem, czy faktycznie jesień i zimno jakoś źle na mnie działa, ale ja np. mam stos książek i nie chce mi się ich czytać. Czekam na nowego Larssona ;)
    Miłej lektury ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

  • padma POLAND napisał/a:

    Ach, co tam książki, ja chcę takie bonsai;) Czy sama hodujesz takie cuda? My oprócz książek napychamy mieszkanie właśnie doniczkami, a ostatnio zainteresowało nas bonsai. Mamy dwa kupione, al eniestety nie przebarwiają się i nie zrzucają liści na zimę, mam zamiar spróbować sama stworzyć takie, które będzie;)

  • peek-a-boo POLAND napisał/a:

    “Trąbka do słuchania” to cudowna lektura, ktora nieco atmosferą przypomina Madre dzieci Carter. Ale jest chyba od nich lepsza, bardziej niesamowita no i głebsza, ma mocniejsze przesłanie spoleczno-filzoficzne.Po tych zachwytach wyjasnie tylko ze autorki, Leonory Carrington nie nalezy mylic z Dora Carrington, o ktorej był wspomniany przez snoopy film. Dora była znajomą Virginii i kochanką Stratchey’a. Po jego smierci popełnila samobójstwo. Natomiast Leonara, też malarka, dożyła sędziwego wieku i wiodla dosyc barwne zycie. Wiecej na jej temat mozna przeczytac tutaj: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,4759949.html
    Polecam tez ksiazke Taborskiej, gdzie Leonorze poswiecony został caly rozdział, a takze sporo powiedziano własnie o Trąbce.

  • karolina.ja POLAND napisał/a:

    “Doktora Żywago” czytałam w tym samym wydaniu – szybko te karteczki ubywają.

    W bibliotece, w której pracuję regulamin nie określa możliwej ilości prolongat. To chyba dobrze – jeśli na książkę są zapisy to można nie przedłużyć, a w przypadku np. książek, które są wypożyczane raz na dziesięć lat – nie widzę problemu, żeby ktoś przedłużał książkę i 10 razy. Ale może ten punkt regulaminu też się zmieni, w tym roku były już dwie “nowelizacje”.

  • moni POLAND napisał/a:

    Zosiu no co ja za to mogę, że tak mam. Jestem taka jesienna dziewczyna, lubię liście pod nogami, mały, jeienny wietrzyk, długi, ciepły szal i jesienne piegi na nosie – z tym wszystkim dobrze się czuje, bedę musiała znieść jakoś Twojego minusa :( (ale humoru nie mam Zosik ponurego :))) )
    Kalio o wojnie nie pomyślałam ale zawsze sobie tłumaczę moje zakupy książkowe tym, że w nagłej biedzie będę miała rozrywki na kilka miesięcy :)

  • yvonne UNITED KINGDOM napisał/a:

    Moni, dzis po obejrzeniu porannego TVN24 stwierdzam, ze w jednym musimy przyznac racje Zosi: atak zimy w polowie pazdziernika to jednak przesada! :) Trzymajcie sie cieplutko!

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Kalio pod warunkiem, że w schronie będzie światło. Ja sobie zresztą zawsze tłumacze, że to zabezpieczenie na wypadek dłuższej choroby. Sęk w tym, że ja praktycznie nie choruje, a jeśli już coś mi jest to nawet się na L4 nie kwalifikuje, ale zapasy i tak robię. Tak na wszelki wypadek
    Awita, fakt, to brzmi jak jakieś science fiction :P Swoją drogą Awita czemuż to zaprzestałaś pisania blogu? Wciąż wisi ta sama (zresztą bardzo interesująca) recenzja “Kochanków mojej matki”.
    Mandżuria dziękuję bardzo :)
    Neta właśnie moja droga, Ty się opuszczasz w pisaniu! Bardzo nieładnie. Bardzo ;-)
    Vampire_Slayer :)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Mistralka może książki byłyby też tańsze? Co do chęci do czytania – mnie w końcu wzięło na dobre i mogłabym właściwie czytać na okrągło.
    Padma oczywiście, że nie moje. Ja mam dwie lewe ręce do uprawy roślin i, a przyznaję to z żalem, nawet kaktusom zdarza się nie przeżyć. Co nie zmienia faktu, że bonsai podobają mi się szalenie. Te sfotografowane przeze mnie pochodzą z wystawy, na której byłam w weekend. Najbardziej podobały mi się właśnie te w jesiennej szacie, bo iglaki to jakieś takie standardowe są ;)
    Peek-a-boo dziękuję za wyjaśnienie! Na Ciebie zawsze można liczyć :) Jak widać Carringtonów, za przeproszeniem, jak psów. Jeden na przykład był w Dynastii ;-)
    Karolina.ja to dobrze. Taki był mój cel. Było jeszcze wydanie z serii Kanonu Literatury czy jakże się to tam nazywało, ale miało pękniętą okładkę, więc sobie je odpuściłam…
    Moni przecież żartowałam!
    Yvonne, co tu dużo gadać, jest BIAŁO!

  • kropka POLAND napisał/a:

    Mogę Cię pocieszyć, że bywają gorsze przypadki od Twojego, i to znacznie ;) U mnie choćby i 100 książek miesięcznie (KUPIONYCH! na “bibliotekowe” nie mam już miejsca w grafiku)to coraz częstsza przypadłość.
    A takie blogi, gdzie poleca się ciągle coś nowego (ja ciągle się z klasyką czy też tak zwanym kanonem zmagam), to impuls do pogłębiania tego szaleństwa – czuj się współodpowiedzialna :P Wystarczy, że kilka osób wypowie się dobrze o takim nazwisku jak Mazzucco, a ja już węszę w sieci, szukam cen, namierzam… i kolejna sztuka do kolekcji (plus kilka innych tytułów do towarzystwa, by podróż do mnie nie była samotna). Bo czytać w takim tempie nie mam szans :(

    PS. Jako alternatywę herbaty polecam sok malinowy: gęsty, kwaskowy najlepiej od Mamy :))

  • moni POLAND napisał/a:

    Zosik przecież wiem :))
    Yvonne przesada, przesada (no bo kiedy mamy sę nacieszyć wspomnianymi liśćmi?)…. i ten wiatr dziś u mnie też przesadził!

  • czara POLAND napisał/a:

    Te stosy potwierdzają tezę, że czytanie to nałóg ;) Czekam na jakąś notkę o Pamuku :)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Kropka jak widać problem jest powszechnie znany, a wzajemne blogowe inspiracje tylko jeszcze pogłębiają problem
    Moni dziś ta cała pogoda to jedna wielka przesada
    Czara tak, to nałóg, ale myślę, że raczej pozytywny ;-)

  • neta POLAND napisał/a:

    No to dostałam burę od Zosika ;) Ale wiem, wiem, że zasłużyłam :] Poprawię się! Będzie Czepiel, będzie Bruczkowski, Szejnert i jeszcze Rina Frank; już niedługo. Zresztą zasypało nas śniegiem, wyjścia mocno utrudnione, zostaje tylko książka i pisanie ;)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    I to mi się podoba neta :) Poproszę o recenzje!

  • yvonne UNITED KINGDOM napisał/a:

    hm, kobiety, narzekacie, ze wam stosiki ksiazek rosna, ale pociesze was, jest cos gorszego: ja sie musze jeszcze z tym calym majdanem do samolotu zaladowac! i zawsze przy pakowaniu walizki siedze i lamie sobie glowe: ksiazka? czy pudelko ptasiego mleczka? ksiazka? czy moze kilogram kielbasy krakowskiej podsuszanej?eh, zycie…pzdr.:)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Nie chciałabym mieć takich dylematów… Ale pewnie i tak wybrałabym książkę :)

  • moni POLAND napisał/a:

    Yvonne nad pudełkiem ptasiego mleczka nie myślałabym długo, bez mrugnięcia okiem zamieniam je na książkę … ale z tą krakowską, cóż pewnie bym ją zjadła! i zabrała w jej miejsce książkę
    Zosik u mnie dziś trochę lepiej, typowo jesiennie, rześko ale nie deszczowo! … no chyba, że :)

  • malineczka74 POLAND napisał/a:

    Wg mnie stosiki i chomikowanie u “rasowego” czytelnika to normalne .Ludzie zawsze gromadzili skarby – dla nas książki to skarby .

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    A w Krakowie (nie tylko Brackiej) pada deszcz (ze śniegiem)

  • moni POLAND napisał/a:

    :)

  • asica POLAND napisał/a:

    “Wyjątek” Jungersena jest znakomity :) Potwierdzam

  • weisse_taube POLAND napisał/a:

    Z tym gromadzeniem na zapas mam tak samo. Znoszę książki z biblioteki, kupuję sporo na własność a potem leży to wszystko po całym pokoju (i się kurzy), bo już miejsca brak. Ale w moim przypadku książki muszą odleżeć swoje zanim je przeczytam. Czasem parę tygodni, czasem parę miesięcy a nawet lat! Mimo to chomikuję je nadal i … dobrze mi z tym :)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Asica czyli jednak dobrze kojarzę :) Choć nie mam pojęcia kiedy go przeczytam.
    Weisse_taube ja bym chciała wszystkie od razu czytać :)

  • Kalarepa POLAND napisał/a:

    To zupełnie normalna rzecz :D Chyba każdy maniak książkowy tak ma – ciężko się powstrzymać od znoszenia coraz to nowszych książek do domu.

Pozostaw swoj komentarz.

Dodaj komentarz poniżej lub trackback z własnej strony. Możesz również skorzystać z RSS.

Lekturki nie tolerują spamu i chamstwa.

Możesz użyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Lekturki sa przyjazne Gravatarom. Zalóż własny, na Gravatar.