Nie przypominam sobie, abym już kiedyś wspominała o mej małej słabości do historii z dreszczykiem. Nie horrorów, a właśnie historii z dreszczykiem, niesamowitych opowiadań z duchami ewentualnie demonicznymi sobowtórami w roli głównej, w których rzeczywistość zlewa się ze snem, dzieją się rzeczy nieprawdopodobne, przerażające i bajkowe zarazem. Najbardziej w smak była mi stylistyka opowiadań niesamowitych Mikołaja Gogola (wspaniały „Nos” i „Szynel”), ale i E.T.A. Hoffmann czy klasyczne utwory Edgara Allana Poe uważam za niczego sobie, choć nie ukrywam, że ten pierwszy miał lekką skłonność do przynudzania. Celowo nie wymieniam tu powieści gotyckich, bo one z dzisiejszej perspektywy raczej śmieszą niż straszą, aczkolwiek gotyckie elementy w fabułach wciąż wysoce sobie cenię. Zresztą mam wrażenie, że wraz ze zmierzchem kultury dziewiętnastowiecznej umarła również tradycja wysublimowanej grozy i eleganckiego straszenia. Dwudziesty wiek bowiem lubował się w nadmiernej dosłowności i lejącej się szerokim strumieniem posoce (patrz Stephen King). Cudownie staroświeckie szkice Bogny Wernichowskiej to wprost zachwycająca odmiana dla czytelników poszukujących subtelnej grozy.
Pod tą koszmarną okładką kryje się bowiem zbiorek opowieści grozy wielkiej urody, starannie skomponowanych przez Bognę Wernichowskę na podstawie listów i pamiętników mniej lub bardziej znanych Polaków, żyjących głównie w drugiej połowie dziewiętnastego wieku lecz nie tylko. Osnute klimatyczną pajęczynką rodzinne anegdoty i wspomnienia z pogranicza świata realnego i sfery niesamowitości wciąż oddziaływają na czytelnika. Zasadniczo nic w tym dziwnego, w końcu duchy się nie starzeją, a klimat grozy tylko umacnia fakt, że autorka nie fantazjuje, nie bawi się literacką fikcją, a bazuje na autentycznych zapiskach świadków tychże nadprzyrodzonych zdarzeń. W zbiorze znalazł się zatem i tekst dedykowany niezwykłej intuicji Adama Mickiewicza, i o „kręcidle” poetki Maryli Wolskiej, co nieco o Reymoncie i Elizie Orzeszkowej, rzecz o niezwykłej mocy zaklętej w przedmiotach, o słynnym medium międzywojnia oraz fruwających co i rusz spodeczkach, ale to są szkice dość niewinne, zwłaszcza, gdy zestawi się je z wręcz upiornymi kawałkami o nawiedzonych domostwach, tekstami tak przerażającymi, że aż po plecach przechodzą ciarki. Dość powiedzieć, że któregoś wieczoru naczytałam się Wernichowskiej, bo oczywiście, jak raz wpadniesz w Wernichowską trudno się od niej oderwać, a później bałam się spać (sic!).
Nie pozostaje nic innego, jak odstawić swą niewiarę w świat nadprzyrodzony na półkę i poddać się sugestywnemu klimatowi snutych przez Bognę Wernichowską opowieści. Ci którzy szukają tchnienia grozy i dreszczyku emocji nie będą zawiedzeni. Całe szczęście, że są jeszcze książki, które potrafią porządnie nastraszyć bez epatowania bezsensowną przemocą, ale i tak nie radzę czytać „Opowieści niesamowite z życiorysów sławnych ludzi i pamiętników polskich zaczerpniętych” po zmierzchu;-)
Ocena: 





[„Opowieści niesamowite z życiorysów sławnych ludzi i pamiętników polskich zaczerpnięte” Bogna Wernichowska, Wydawnictwo Arcana, Kraków 2000]
Może Cię również zainteresuje:
- „Duchy polskie, czyli krótki przewodnik po nawiedzonych zamkach, dworach i pałacach” Bogna Wernichowska i Maciej Kozłowski 11/01/2010
- „Tak kochali Galicjanie” Bogna Wernichowska 14/07/2009
- „Obcy” Taichi Yamada 23/02/2010
- „Duch w machinie” Caroline Graham 13/06/2009
- „Pierścienie Saturna” W.G. Sebald 19/03/2009
- „Wyspa klucz” Małgorzata Szejnert 21/05/2009
- Duch, tajemnica i centrum handlowe [Co straciliśmy - C. O’Flynn] 05/04/2010










Po tej rekomendacji zamówiłam sobie knigę w bibliotece – będzie na jutro!
Pani Wernichowska napisała także: „Duchy polskie czyli krótki przewodnik po nawiedzonych zamkach, dworach i pałacach”. Masz to na swojej liście?
oooooo! Ja też chcę przeczytać!Dzięki!
Pozdrawiam
brzmi super…
Żono moja u Kinga wcale krew się nie leje na lewo i prawo, on się raczej lubuje w naszych wewnętrznych skrywanych słabościach i strachach.
fakt, okładka okropna ale zainteresowałaś mnie tą książką bo sama też nie jestem fanką krwawych horrorów tych pisanych i nie :)
Oj, ja tez wielbilam kiedys opowiesci z dreszczykiem! A czy znasz taka ksiazke w dwoch tomach, staruska byla (kupilam ja kiedys od pana sprzedajacego uzywane ksiazke na lozku polowym pod uniwerkiem), wlasnie pod tytulem „Opowiesci z dreszczykiem”?
Niebieski ptaku „Duchy polskie” oczywiście mam zamiar przeczytać :-)
Montgomerry cała przyjemność po mojej stronie :-)
Chiara można się trochę wystraszyć…
Phantasmie nie znasz się ;-)
Papierowa latarnio cieszę się bardzo :)
Chihiro tytuł wydaje mi się znajomy aczkolwiek pewności nie mam czy kojarzę książkę czy po prostu jako określenie :)
A u mnie w bibliotece tego nie ma :( No nic, będę szukać…
Daria może przyda Ci się informacja, że „Opowieści niesamowite” zostały niedawno wznowione, ale pod innym tytułem: „Ezoteryka w życiorysach słanych ludzi”. Po prawdzie nie miałam tej książki w ręce, ale z opisu wydawcy wynika, że jest to właśnie to.
Ojej, dziękuję Ci bardzo :) Będę szukać. Teraz czytam „O krok”. Nie mogłam przejść obojętnie obok Twojej rekomendacji ;p