„Dom z obserwatorium” Edward Carey

Dom z obserwatorium - Edward CareyPrzy okazji lektury debiutanckiej powieści Edwarda Careya przypominał mi się skecz kabaretu Ani Mru Mru o garbatym Tofiku, który według opinii swego tatusia nie jest dziwny, a oryginalny. A dlatego, że wszystko co oryginalne jest lepsze. Jeansy? Dolary? Kompakty? „Dom z obserwatorium” też jest oryginalny, podobnie pokraczny sposób, jak słynny Tofik.

Debiutancka powieść Edwarda Careya to jedno z bardziej nawiedzonych i pokręconych dzieł, jakie kiedykolwiek miałam w ręku. Książka pod wieloma względami niezwykła, ba, wręcz przerażająca. Carey od początku umiejętnie balansuje na granicy snu i jawy. Bawi się postaciami, które w swym postępowaniu są tyleż śmieszne, co tragiczne. Tytułowy dom to podupadła ziemska posiadłość, którą ze względu na finansowe tarapaty rodu Orme’ów podzielono na apartamenty, pewnie kiedyś dość luksusowe, teraz stanowiące zaledwie cień dawnej świetność. Stan wnętrz zresztą doskonale koresponduje z kondycją jego mieszkańców, którzy, rzec by można, są martwi za życia, pogrążeni w sobie, zamknięci na to, co toczy się poza murami posiadłości. Prym (nie tylko narracyjny) wiedzie w tym towarzystwie Francis – kustosz swojego własnego muzeum rzeczy ważnych. Złośliwy acz wzbudzający sympatię swą nieporadnością wielbiciel białych rękawiczek i figur woskowych, a także wyborny złodziej (owych, gromadzonych w muzeum, rzeczy ważnych uosabiających skrawki życia innych).

Francis wraz z pozostałymi mieszkańcami Observatory Mansion żył, choć „żyć” to słowo nieco na wyrost, więc może lepiej: snuł się bez celu i powodu, pogrążony w jakimś dziwnym letargu, poza czasem i niejako w równoległej rzeczywistości, dopóki w posiadłości nie zawitał nieproszony obcy w postaci nowej lokatorki upartej altruistki Anny, której pojawienie się burzy z trudem wypracowany i akceptowany porządek. Anna nie dość, że w żaden sposób nie daje się wykurzyć z Observatory Mansion, to jeszcze sukcesywnie prostuje powikłane losy mieszkańców domu. Co z przyczyn oczywistych bardzo jest nie w smak Francisowi, ale czy na pewno?

„Dom z Obserwatorium” to bez wątpienia niekonwencjonalna powieść. Ma lekko niepokojący klimat, który dzięki sugestywnemu pióru Edwarda Careya udziela się i czytelnikowi. Ma również błyskotliwe i nietuzinkowo wykreowane postacie. Jednak u Carey’a najbardziej frapująca będzie kwestia przemijanie czy może raczej niezgody na przemijanie, która stanowi swoisty leit motive powieści. W „Domu z obserwatorium” każda z postaci zapatrzona jest głęboko w przeszłość. Przeszłość tak pogmatwaną, że uniemożliwiającą normalne funkcjonowanie, przysłaniającą to, co dzieje się teraz.

Koszmarna okładka z lewitującymi przedmiotami zdecydowanie nie przysłużyła się książce Edwarda Carey’a, która przepadła bez większego odzewu, a szkoda, bo „Dom z Obserwatorium” to jedna z bardziej śmiałych i nieszablonowych współczesnych powieści. Dobrze wiedzieć, że w czasach, w których podobno napisano już wszystko, na fali literackiej chałtury wciąż można wyłuskać tak niekonwencjonalne głosy.

Ocena: ★★★★½☆

["Dom z obserwatorium" Edward Carey, Zysk i Sk-a, Poznań 2005]

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Brytyjskie, Lekturki, Piękna i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „„Dom z obserwatorium” Edward Carey

  1. moni POLAND pisze:

    auuuuu zainteresowałaś mnie Zosiu – powiało grozą, dziwakami i chłodem ciemności … zainteresowało! co oznacza zapisuję :)

  2. czara FRANCE pisze:

    Frapujące! Chętnie przeczytam, jeśli trafię.

  3. zosik POLAND pisze:

    Moni cieszę się, a w „Domu z Obserwatorium” jest i groza, i chłód i wielu dziwaków.
    Czara polecam :-)

  4. marcin POLAND pisze:

    zapowiada się ciekawie. jakie wydawnictwo to u nas wypuściło?

  5. zosik POLAND pisze:

    Zysk w serii Kameleon. Wydanie makabryczne, ale nie szata zdobi książkę ;-)

  6. Medola POLAND pisze:

    Nie da się jednak zaprzeczyć,że owa szata często deycyduje, czy czytelnik zainteresuje się daną pozycją czy nie… A szkoda, bo pewnie wiele ciekawych książek przemyka mi koło nosa.

    Co do Twojego komentarza :) „Złodziejki” jestem ciekawa po przecyztaniu „Wielkich nadzieji” Dickensa. Chwilowo muszę jednak odpocząć od zakurzonego klimatu starej Anglii więc sięgnę pewnie na samym końcu.

  7. mary POLAND pisze:

    o rany,.. jak tu inaczej, jakos nie moge sie odnależć. Za dużo tego wszystkiego w tym szablonie, ja chce poprzedni !!! :)))

    no ale moze sie przyzwyczaje.

  8. jeanne_n POLAND pisze:

    oj, a ja Francisa przez całą książkę szczerze nie znosiłam! polubiłam wszystkich mniej lub bardziej dziwacznych bohaterów, natomiast on z tym całym swoim infantylizmem był dla mnie nie do zniesienia… Co do samej książki, to moja opinia jest zdecydowanie mniej entuzjastyczna od Twojej – w sumie podobała mi się, ale bez szaleństw, a porównanie z Davidem Lynchem baaardzo na wyrost…pozdrawiam!

  9. zosik POLAND pisze:

    Medola trochę w tym prawdy, ja na przykład nie czytam książek, które mają zbyt mały druk
    Mary przyzwyczaisz się :]
    Jeanne_n To fakt do Lyncha bym Careya’a nie porównała, ale, ale sam Francis był takim uroczym socjopatą i półgłówkiem, że po prostu nie mogłam go nie polubić (poza tym kojarzył mi się z pewnym neurotycznym wielbicielem seryjnych morderców z serialu BBC „Psychoville”). Bardziej wkurzał mnie między nami mówiąc nauczyciel Francisa i ten nieszczęsny lokaj.

  10. Zmieniłam adres, więcej na moim blogu http://wykredowana.blogspot.com/

  11. Magdalena POLAND pisze:

    Mnie też się ta książka podobała :-) Wielka szkoda, że w Polsce nie ukazała się druga powieść Careya pt. „Alva & Irva” – moim zdaniem znacznie lepsza od „Observatory Mansion”. Intrygująca, wciągająca, bardzo smutna, ale przepiękna. Polecam!
    http://zacisze-wysnione.blogspot.com/2008/10/120-alva.html

  12. zosik POLAND pisze:

    Vampire_Slayer dziękuję za wiadomość. Widzę, że jesteś kolejną miłośniczką wordpressa :]
    Magdaleno faktycznie szkoda, choć z drugiej strony kto wie. Polscy wydawcy czasem potrafią zaskoczy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>