„Ewangelia ognia” Michel Faber

Faber - Ewangelia ogniaZ zainteresowaniem obserwuję rozwój pisarskiej kariery Michela Fabera. Nie żebym mu jakoś specjalnie kibicowała, bo nie, ale intryguje mnie jego literacka wszechstronność i gatunkowy eklektyzm i o ile sytuujące się gdzieś na obrzeżach literatury sf „Pod skórą” raczej mnie rozczarowało, a bałwochwalczo wielbiony przez rzesze czytelników pastisz powieści wiktoriańskiej „Szkarłatny płatek i biały” mimo wszystko nieco zmęczył i to nie pomimo a właśnie ze względu na pompę i rozmach faberowskiego pióra.  A tu niespodzianka – najnowsza powieść, w porównaniu z okrzyczanym „Płatkiem…” nad wyraz skromna, jest moim zdaniem bardzo, bardzo udana. To zdecydowanie najlepsza powieść Fabera, który po cichutku, po malutko acz konsekwentnie dąży do miana specjalisty do spraw literackich pastiszów.

Najogólniej rzecz ujmując „Ewangelii ognia” to ubrany w literacki szatki przewrotny opis kreowania wydawniczego hitu wraz ze wszystkimi reperkusjami, które zresztą są tu wyjątkowo barwne i pieczołowicie spisane. W ręce przeciętnego badacz antyku przez przypadek wpadają zapiski niejakiego Malchusa, które Theo identyfikuje jako piątą Ewangelię. Sęk w tym, że rękopis po przetłumaczeniu na angielski liczy sobie ledwo 30 stron, co zatem zrobić, aby na swym znalezisku jednak zarobić? Dopisać sensacyjną otoczkę, która zajmie kolejne sto stron, znaleźć wydawcę, skrócić nazwisko i… czekać na sukces. A ten oczywiście nadchodzi tyle, że… Ale to przeczytajcie sobie sami. Dodam może jeszcze, że setnie ubawiłam się czytając spreparowane przez Fabera recenzje z amazona.

Czy „Ewangelia ognia” to konkurencja dla „Kodu da Vinci” i całej reszty sakro-sensacji? Zdecydowanie nie choć obie powieści ukute są na podobnych motywach, tyle że po drodze nieco się z sobą rozmijają… Browna interesuje pędząca w zawrotnym tempie akcja i postaci, które będą dobrze kombinować i szybko biegać. Nie ma dla niego większego znaczenia sam punkt wejściowy – spisek na tle religijnym. U Fabera odwrotnie. Theo – ateista wydaniem piątej ewangelii tylko dolewa oliwy do ognia. Nie robi tego bowiem z pobudek religijnych, a tylko i wyłącznie po to, aby zarobić (plus może i trochę po to, aby utrzeć nosa byłej żonie i przez 5 minut być sławnym), a swą chęcią zysku bezwiednie uruchomił machinę społecznego fermentu, bo jak łatwo można odgadnąć pośród czytelników Ewangelii według Malchusa znajdą się i Ci, którzy uwierzyli, ale i tacy którzy będą głośno i stanowczo protestować przeciwko podkopywaniu ich filarów wiary. Theo będzie musiał zmierzyć się z etykietką autora bestselleru, autora przecenionego i mało wiarygodnego, a jednak uporczywie promowanego. Jak poradzi sobie ze swą niesławą i ogniem, który rozpętała publikacja?

Wytrawna satyra na przemysł wydawniczy i przy okazji prztyczek w nos Danowi Brownowi i tabunowi jemu podobnych. Polecam!

Ocena: ★★★★½☆

["Ewangelia Ognia" Michel Faber, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2009]

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Europa, Lekturki, Piękna i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „„Ewangelia ognia” Michel Faber

  1. niebieski ptak POLAND pisze:

    To już druga recenzja tej książki {Jarek się też pokusił przeczytać i popełnić wpis} także do schowka, zwłaszcza, że same superlatywy słyszę na temat nowej knigi Fabera. A czytałaś może Zosiu Dubravki Ugresić: „Czytanie wzbronione” oraz „Forsowanie powieści rzeki”? Polecam, też o rynku wydawniczym, zachodnich pisarzach i machinie promocyjnej! Bardziej tak „naukowo” {jak gdyby autorka była badaczką zjawiska}, bez fikcyjnych wybiegów. POLECAM!

  2. awita POLAND pisze:

    Chętnie poznam innego Fabera. Nie wiedziałam, że jest mistrzem pastiszów, sądziłam, że specjalizuje się tylko w powieściach z klimatem dickensowskim. Podobał mi się „Szkarłatny płatek…” i opowiadania ze zbioru „Jabłko”. Ciekawa jestem również „Pod skórą” (już kilka razy brałam do ręki i odkładałam) – Ciebie jakoś nie zachwyciło?

  3. marcin POLAND pisze:

    wpisuję na listę książek do przeczytania.

  4. goraca FRANCE pisze:

    Brzmi ciekawie! Fabera znam tylko „Szkarlatny platek…” i choc podobal mi sie, to jednak pod koniec juz go troche domeczalam na sile… A satyre i pstrykanie innym w nos lubie (zwlaszcza, jak ten inny to Dan Brown ;)), wiec ‘Ewangelia ognia’ juz wpisana na liste. Dzieki!

  5. Inblanco POLAND pisze:

    Własnie wczoraj zaczęłam i skończyłam. Zdecydowanie dobra książka, choć ja wyżej stawiam jednak wspomniany przez Ciebie „Szkarłatny płatek…” oraz „Bliźnięta…”.
    Może dlatego, że rzeczywistość opisana przez autora, ten obraz niby to w krzywym zwierciadle jest w gruncie rzeczy nieprzyjemnie prawdziwy? Choć śmieszny, czasami nawet bardzo :)))

  6. ktrya POLAND pisze:

    Lubię takie książki, właśnie wolę takie z mniejszą akcją, a bardziej skupieniem się na tajemnicy.

  7. mr lupa POLAND pisze:

    a mi „Płatek” bardzo się podobał. „Jabłko” też, ale troszkę mniej:)

  8. zosik POLAND pisze:

    Niebieski ptaku Ugresic jeszcze nie czytałam… Ale „Forsowanie powieści rzeki” powinnam mieć na półce. Kto wie czy nie przyspieszę czytania jej.
    Awita Faber jest dużo bardziej wszechstronny niż można by było go podejrzewać. Wydaje mi się, że większość czytelników kojarzy go przede wszystkim ze „Szkarłatnym płatkiem”. „Pod skórą” rozczarowało mnie przede wszystkim zakończeniem.
    Marcin czekam na recenzję :-) Może będziesz mógł porównać ją z własnymi doświadczeniami ;-)
    Goraca dobrze to ujęłaś – ja również go domęczałam na siłę przez ładnych kilka tygodni.

  9. zosik POLAND pisze:

    Inblanco to ja poproszę recenzję :-) „Bliźnięta Farenheit” mam i wielce sobie ich posiadanie cenię, bo liczę na dobrą lekturę kiedyś w przyszłości.
    Ktyra akurat tutaj tej tajemnicy zbyt wiele nie ma, bo Faber nie goni za sensacją – interesuje go raczej sam proces tej pogoni.
    Mr Lupa ja sobie „Jabłko” już podarowałam…

  10. niebieski ptak POLAND pisze:

    Czytanie wzbronione zdecydowanie lepsze!

  11. chiara76 POLAND pisze:

    o, widzisz, mnie „Pod skórą” też trochę rozczarowało, za to Płatki mi się pdoobały a tu zainteresowałaś czymś nowym…

  12. zosik POLAND pisze:

    Niebieski ptaku – zapamiętam to sobie.
    Chiara cieszę się, że mi się udało. Dla mnie ta powieść była miłym rozczarowaniem zwłaszcza po tym, jak zachowawczą recenzję przeczytałam w DF

  13. mary POLAND pisze:

    oj mnie się Płatek niezmiernie podobał, choć fragmentarycznie nużący to prawda. Niemniej jednak to była jedna z takich książek cegieł którą w parę wieczorów skończyłam. Dobrze mi się czytało. Poza nią znam tylko „Jabłko” ale to w sumie średnio. CO do Ewangelii jakoś narazie mnie nie kręci. Nie wiem, może dlatego, może dlatego, ze tematyka jakoś mi obca.. :)

  14. mala mi UNITED KINGDOM pisze:

    Wlasnie udalo mi sie dostac w bibliotece ‘Szkarlatny platek..’ i tak sie zastanawialam jak mi sie uda przebrnac przez taka cegle po angielsku… a teraz dumam ze moze lepiej siegnac po ta pozycje, by trud byl przyjemniejszy? :) nie no sprobuje skoro jzu mam w domu, ale po ta ksiazce siegne na pewno!

  15. zosik POLAND pisze:

    Mary a ja „Płatka” męczyłam bodaj ze dwa miesiące…
    Mala Mi próbuj :) Myślę, że warto choćby po to, aby własne zdanie sobie na jej temat wyrobić :)

  16. michallo POLAND pisze:

    niesamowita ksiazka, nie moglem sie on niej oderwac, a dostalem ja od dziewczyny na swieta. widzialem tez, ze mozna ja juz kupic przez sms’a

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>