W weekend nie przeczytałam nawet zdania

Bo byłam o TU.


Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Foto i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „W weekend nie przeczytałam nawet zdania

  1. moni POLAND pisze:

    Zosik dla takich chwil warto porzucić książkę! Jak pięknie! Szczególnie ten anioł w oknie mnie wruszył, a widzę, że aniołów w Lanckoronie nie brakuje :-) … hmmmm może by tak zahaczyć w po drodze na urlop, choćby tylko na chwilunię, takie tam ładne widoki??? Pięknie Zosiu – sielsko-anielsko można rzec:-)

  2. marcin POLAND pisze:

    a ja zaczynam powoli nabierać rozpędu i nadrabiać zaległości… wczoraj jedna recenzja, kolejna jutro… a może nawet jeszcze dziś.
    co do Lanckorony, nie znam tego miejsca, ale chyba się zainteresuję ;)

  3. gato POLAND pisze:

    Tak, byłam tam:D i nie dziwię się, że książka zeszła na drugi a może i trzeci plan :D

  4. zosik POLAND pisze:

    Moni koniecznie, jeśli będziesz w okolicy spędź kilka godzin w Lanckoronie. Widoki przepiękne. Małe drewniane domki, wąskie uliczki, pagórki, aniołki.
    Marcin zainteresuj się :) A i ja mam już dwie książki do opisania.
    Gato :) Zatem witaj w klubie wielbicieli Lanckorony.

  5. chiara76 POLAND pisze:

    nie ma (na szczęście:) obowiązku czytania codziennie. Ufff, jaka ulga. Szczególnie, kiedy takie miłe wyprawy;)

  6. zosik POLAND pisze:

    Chiara zgadza się :-) Czytanie tylko dla przyjemności :)

  7. mary POLAND pisze:

    PIĘKNIE :) uwiebiam fotki takich okien….

  8. mandżuria POLAND pisze:

    Mmm, to wygląda jak idealne miejsce na wypoczywanie, jak z sielskiego obrazka :)

  9. Simon ITALY pisze:

    Piękne zdjęcia! Zazdroszczę weekendowego wypadu i pozdrawiam wakacyjnie, nadmorsko!

  10. chihiro UNITED KINGDOM pisze:

    Piekne zdjecie okna! Co do czytania – ja takze nie czytam codziennie, wydawalo mi sie, ze to normalne…

  11. zosik POLAND pisze:

    Mary a w Lanckoronie takich urokliwych okienek jest dużo więcej
    Mandżuria, bo zaiste jest tam sielsko a może wręcz anielsko :-)
    Simon a ja zazdroszczę morza, więc chyba jest po równo :-)
    Chihiro pewnie, że normalne, sama w tygodniu czytam dość rzadko, bo za bardzo absorbuje mnie praca, ale to, że nie przeczytałam nic w weekend to już coś, bo w wolne dni zwykłam nadrabiać stracony czas z tygodnia.

  12. czara FRANCE pisze:

    Dopisuję się do listy wielbicieli Lanckorony! I pędzę odkrywać blog i lekturki ;) Pozdrawiam!

  13. krepinska POLAND pisze:

    Zosik,ten ‘Twój’ anioł z okna jakoś zagnieździł się w mojej głowie, czytałam teraz książkę o (bardzo ogólnie to powiedziane) sztuce Rzymu. Zawsze kiedy autor wspominał o jakiś detalach architektonicznych w postaci główek aniołków charakterystycznych dla Borrominiego, ten właśnie,okienny,stawał mi przed oczyma!

  14. marchew POLAND pisze:

    to wygląda jak idealne miejsce na wakacje z książką :)

  15. Judytta POLAND pisze:

    W pięknym miejscu byłaś :)

  16. zosik POLAND pisze:

    Czara dzień dobry! Witam w mych skromnych progach.
    Krepinska :-) :-) :-) A książki boskie, szkoda tylko, że takie drogie. Swoją drogą byłaś już na torebkach w Arsenale?
    Marchew żebyś wiedziała. Poza tym mają piwo po 5 zlotych.
    Judytto zaprzeczać nie będę. Lanckorona jest wyjątkowo piękna.

  17. krepinska POLAND pisze:

    Moja droga Zosik, jeszcze nie byłam,ale zamierzam:) tylko dopiero kiedy wrocę z wakacji,pewnie we wrześniu się wybiorę. A Ty już byłaś? Bo jeśli nie to możemy się kiedyś zgadać:)

  18. zosik POLAND pisze:

    Ja wybieram się w ten weekend :) A w każdym razie mam taki plan, a we wrześniu możemy się i tak spotkać na jakąś kawkę ;-)

  19. yvonne UNITED KINGDOM pisze:

    Zosikowy aniol w oknie – przecudnej urody fotka! W sierpniu spedze 2 tyg. w rodzinnym Krakowie i wypad do Lanckorony juz zaplanowany. Swoja droga, slicznie w tej naszej Malopolsce:)

  20. zosik POLAND pisze:

    Yvonne nie wiedziałam, że Ty Małopolanka :-) Ja po prawdzie towar napływowy, ale mieszkam w Krakowie już na tyle długo, że bardzo nie w smak byłoby mi się stąd wyprowadzać. I dopiero teraz zaczynam poznawać okolice i jestem wprost oczarowana. A Lanckorona to moja pierwsza trójka :-)

  21. Pingback: Powietrznicy w Lanckoronie: historia letnistka | Lekturki - blog Zofii Jurczak NETHERLANDS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>