Stosiska
Czy Wy też tak macie?
(Nie, tym razem nie będzie o moim „niechcieju” ;-)
Nie mogę przepuścić okazji, gdy znajduję powieść, którą chcę przeczytać. Na początku czerwca obiecałam sobie, że mając na uwadze łupy z poprzedniego miesiąca, teraz nieco powściągnę swój zmysł kolekcjonera. Co z tego wyszło? Mówiąc krótko wielkie nic, a dokładnie nic w postaci stosu książek, które regularnie znosiłam do swej ciepłej norki. I tak z Taniej Książki wyszłam z siatką książek, bo mieli „świeżą dostawę”. Z warszawskiego Trafficu z kolejnymi dwiema, bo dałam uwieźć się nastrojowi. W pracy była dorzutka do biblioteki = kolejne tomy do przeczytania i tak dalej i tak dalej. Po drodze była też miejska biblioteka, w której nie byłam dwa miesiące. I co? i cały misterny plan runął, a rumowisko wygląda tak:

Od góry: „Maja.bloog.pl” Soni Neumann (tak, mam słabość do blogo-książek ;-)
„Wybuchowe mango” Mohammed Hanif
„Gorączka w Hawanie” Leonardo Padura
„Tak kochali Galicjanie” Bogna Wernichowska
„Proza” Artur Sandauer
„Piąta kobieta” Henninga Mankella (teraz już mam komplecik)
„Cudowna kariera Magdy M.” Magdaleny Miecznicka
„Dlaczego rozstrzelali Stanisławów” Martin Pollack
„Kobiety i władza” Magdalena Środa

Od góry: „Małż” Marty Dzido
„Pani na domkach” Joanny Pawluśkiewicz
„Morze nieszczęść” Donny Leon (nie znam, ale chętnie poznam)
„Czerwona sofa” Michele Lesbre
„Nie oglądaj się” Karin Fossum (pożyczona przez Moni :-)
„Groteska” Natsuo Kirino
„Dom na pustkowiu” Andrea Schenkel
„Ludzie czystego serca” Susan Hill (wreszcie skończone)
Gdyby tak jeszcze czytać się chciało…
Może Cię również zainteresuje:
- Ups… Ten post jest jedyny w swym rodzaju ;-)









Ha! Też mam Hanifa na stanie. Słuchaj gdzie w Wawie jest ta Tania Książka – jeśli możesz zdradzić? Ja znam tylko Dedalusa i czytaj tanio {net}. Zazdroszczę Środy ponoć świetna -ech chyba 10 zakupię. Prawda jest taka, że w tym kawale o kobietach – po której stronie powinno chodzić się z kobietą ? Po tej po której nie ma wystaw u mnie winno być zmienione na księgarń no i bibliotek! Widzę, że u Ciebie też – nie daj bóg jeszcze kasa w portfelu lub karta – i człowiek przepadł.
WOW
no ja dziś nabyłam tylko jedną. cholera a tu tyle nowości sie zapowiada.
“Wybuchowe mango” Mohammed Hanif
“Gorączka w Hawanie” Leonardo Padura
i Fossum – tegom ciekawa bardzo bo co nieco słysząłam juz dobrego..:) Miłej lektury
z obydwu stosików czytałam jedynie „Groteskę” i muszę powiedzieć, że się wciągnęłam bardzo. może i fabuła nie jest jakaś nadzwyczajna, jednak Japończycy mają dar opowiadania, któremu oprzeć się nie można:)
Ależ masz różnorodne ciągotki czytelnicze :-) Ciekawa jestem recenzji o „Wybuchowym mango” i „Gorączce w Hawanie”. Słyszałam o kryminałach Donny Leon, że bardzo klimatyczne… „Groteska” przyciagnęła mnie hipnotyzującą okładką, poza tym nieco rozczarowała. Znam Magdalenę Środę i fajnie byłoby poznać twoją opinię o jej książce.
Zosiku, byłoby to dla mnie zaszczytem gdybyś zajrzała na mojego bloga – szczególnie teraz kiedy go odkurzyłam:) pozdrawiam Ciebie, cicha czytelniczka krepinska
http://krepinska.blogspot.com/
no ciekawe, jak Ci się spodoba „Cudowna kariera Magdy M.” . Właśnie przeczytałem tekst kontrowersyjnej pani Magdy w dodatku „Kobieta” do Newsweeka, w którym pani znana ze swej nadkrytyczności, okazuje się zupełnie pozbawiona krytycyzmu wobec własnej twórczości. No i oczywiście, temu, że krytycy nie doceniają mistrzostwa i głębi jej literatury, winni są mężczyźni i ich dyskryminacyjne, szowinistyczne, mizoginistyczne podejście… :)
U mnie stosik zwany buforem albo pamięcią podręczną jest przy łóżku w sypialni. Piętrzy się tam aktualnie ze dwadzieścia książek, co niezmiernie złości panią od sprzątania, ale ona wie, że jak go ruszy to śmierć!
Niebieski ptaku moja Tania Książka jest w Krakowie na ulicy Grodzkiej, a do Warszawy wpadam od czasu do czasu, stąd zakupy w Trafficu, bo w Krakowie zwykle nie pozwalam sobie na takie szaleństwa :] TK na Grodzkiej, ulubiona (= ta z której wynoszę siatki książek) to również Dedalus.
Mary a niby jest sezon ogórkowy, prawda? I teraz powinna w nowościach królować literatura, rzekłabym drugiego sortu, raczej mało atrakcyjna, a jednak nowości wciąż kuszą. Póki co Ty mi się lepiej pochwal co kupiłaś :)
Szansonitko „Groteskę” wyniosłam z TK za coś koło 15 złotych z czego jestem wielce zadowolona. Nie czytałam jeszcze Natsuo Kirino, ale skrzętnie gromadzę zapasy :)
Awita póki co, jeszcze bez czytania, o obu książkach mogę powiedzieć jedno: są pięknie wydane. Aż człowiek ma ochotę trzymać je w łapkach i oglądać z każdej strony. I serio serio znasz Magdalenę Środę? Ty szczęściaro! Ja kojarzę ją przede wszystkim ze świetnych artykułów w WO i uważam, że mało w Polsce jest tak mądrych i konkretnych kobiet :]
Krepinska hurrra! Ale fajnie, że się reaktywowałaś :-)
Marcin ja już od dłuższego czasu z ogromnym zainteresowaniem wczytuję się w dyskusje wokół debiutu prozatorskiego Magdaleny M., ale również jej osoby. Ach ile w tych recenzjach ironii ;-) Nie wiem czy również zauważyłeś, że ludzie ze stajni Agory krytykują ją bezlitośnie, a ci od Axela S. z pobłażaniem głaszczą po główce. Naprawdę jestem wielce ciekawa tej powieści, ale i chętnie poczytałabym sobie co sama Magda myśli o sobie. Ten tekst jest gdzieś dostępny online?
fraglesi dzień dobry! Witaj w mych skromnych progach :-)
Magdalena Środa prowadziła ciekawe zajęcia na filozofii na UW. Jest bardzo interesującą kobietą i śledzę jej życiową drogę :-)
Jun’ichi Watanabe – Za kwietnymi polami. (bo japonskie :))
ale już odkładam kasę na nowego Terzani’ego
Tak się po prostu zachowują nałogowcy ;) A maja.bloog.pl to mnie zdziwił, no ale wyjaśniłaś swoje pobudki ;)
tekstu Magdy M. chyba nie ma w sieci (jeszcze). ale ciekawi mnie, jak opiszesz książkę. mi chyba nie wypada, bo jeśli skrytykuję, wyjdzie na to, że nienawidzę kobiet ;)
Kolego Marcinie jak książka jest do kitu – to nie ma czego się bać….
@zosik
Podczytuje cię od jakiegoś czasu :-)
macie, macie, ciekawe, czy „Groteska” też Ci się nie spodoba tak, jak mnie (mnie zawiodła bardzo po „Ostatecznym wyjściu” tej samej autorki).
Pozazdrościć takiego rumowiska ;)
„Wybuchowe mango” też mi ostatnio wpadło w oko, ale ewentualny zakup na razie odkładam, za to bardzo możliwe, że jutro wyniosę co nieco z TK na Grodzkiej lub Brackiej ;))
Robi wrażenie! :-) Zazdroszczę Środy – ponoć bardzo dobra.
Niebieski Ptaku, w Warszawie tania ksiązka jest jeszcze na tylach McDonalda przy skrzyzowaniu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Ale imo wybór jest o wiele mniejszy niz w Dedalusie.
Szanowna Autorko, skrobinij proszę o tej Magdzie M., jak juz przeczytasz. Od jakiegos czasu czaje się na nią, ale troche tez obawiam się rozczarowania… Zwlaszcza, ze recenzje byly chłodnawe.
Awita no masz! Czyli rozumiem, że uczęszczałaś na te zajęcia?
Mary widziałam w księgarni. Przykuwa wzrok ładną okładką, ale ten temat lekarski jakoś mnie odstręcza. Chętnie przeczytam Twoją recenzję, aby móc zadecydować co z tym fantem zrobić ;-) A w ogóle to opanowała mnie kompletnie potrzeba poczytania o gejszach.
Lilithin mam zdecydowanie słabość do takich publikacji. Po prawdzie po Mai nie spodziewam się niczego dobrego, ale faktycznie mam potrzebę czytania czegoś takiego ;-)
Marcin przeczytałam i mam zamiar skrytykować, bo to zdecydowanie proza nie najwyższych lotów, za to z ambicjami wysokimi.
Fraglesi to miło, że w końcu dałeś o sobie znać :-)
Chiara :-) A co do „Groteski” też jestem ciekawa ;-) Aczkolwiek kupiłam ją za kwotę tak niewielką, więc w razie czego aż tak bardzo żałować wydanych pieniędzy nie będę.
Net.a.a myślę, że gdy skończę Wernichowską od razu zabiorę się za „Mango”, choć przyznać muszę, że mój entuzjazm osłabiła średnio entuzjastyczna recenzja w Polityce. Będziesz jutro w Krakowie? :-)
Belcantto mam zamiar się o tym wkrótce przekonać!
Isederze szanowna autorka ma zamiar właśnie coś o Magdzie M. napisać ;-)
ISEDER – wielkie dzięki, poszperałam w sieci po poście Zosi – i okazuje się, że miejsce na które dałaś mi namiary to była „hala na Koszykach”{przenieśli się} czy jakoś tak. Miałam tam pójść to bodajże zlikwidowali. Teraz jest tam gdzie piszesz. Adres mam we wtorek się przejdę. Zosikowi też dziękuję – ja to tylko Kraków z opowieści znam- może się wreszcie ruszę i zobaczę.
:-)
To wspanianie, poczekam więc na Twoją opinię :)
Moje krakowskie jutro było dzisiaj, czasem bywam, bo lubię :) Ale upał był niemożliwy, jeszcze dochodzę do siebie ;)
Serio? Ja też dziś się powlokłam na Grodzką na mały rekonesansik, ale tym razem nic nie wyniosłam. A Ty coś kupiła?
Serio, serio :) Czyli gdybym na Grodzką dotarła to mogłam się z Zosikiem nieświadomie minąć w drzwiach ;) Nie dotarłam, ale i tak przywiozłam do domu „Czarną dziewczynę, białą dziewczynę” Oates i „Sól i szafran” Shamsie – będą jak znalazł na wyzwania :) i na dokładkę „Dom na krańcu świata” Cunninghma :)
oj tez, tez..
moje stosidlo osiagnelo wysokosc 90 ksiazek…. i oficjalnie zabronilam sobie powiekszania go :(
tyle, ze wlasnie przypominalas mi o Natsuo Kirino no i ciezko mi bedzie przestrzegac zakazu :)
Oczywiscie, ze macie :) Mnie sie udalo powiekszyc moj stos wczoraj o cztery ksiazki – w takim tempie to ja poprosze zycie o cztery razy dluzsze niz jest mi pisane. Ja ciekawa jestem „Czerwonej sofy”, bardzo mnie ta powiesc zainteresowala, odkad w zeszlym roku Peek-a-boo zamiescila cudna recenzje, a potem chyba Padma o niej pisala…
Przyjemnych lektur!
czytałam tylko Martę Dzido z tych pięknych stosów. Też tak mam. Znajomi już wiedzą o moim uzależnieniu i starają się mnie jakoś pauzować w nabywaniu kolejnych książek- więc kupuję po kryjomu :)
niestety wiele lektur zalega na półkach- bo czasu na czytanie mało!
i kto powiedział że kobiety są uzależnione od kupowania butów i torebek?
Net.a.a czyli miłe małe zakupki :)
Daggy ile?!
Chihiro uff czyli jest nas więcej :) A do zaopatrzenia się w czerwoną sofę zachęciły mnie wymenione przez ciebie recenzje.
Marchew i co mi powiesz o Marcie Dzido? Fajna? Nie fajna?
Stosik imponujący „Pani na domkach” to książka którą kiedyś chciałam porzeczytać ale w bibl. jest jej tylko „Telenowela”, może się skuszę i kupię w księgarni jak będzie, bo wydanie nie takie najnowsze.
chciało jak chciało, myślę raczej, że większym problemem Twoim (i moim także, i innych pewnie) jest brak czasu
A to swoją drogą… ;-)
dzień dobry, dawno mnie tu nie było, ale wreszcie udało mi się zajrzeć. I co widzę? „Wybuchowe mango”! (jak myślicie tytuł jest w liczbie pojedynczej czy mnogiej?:D) Uważam, że pomysł na książkę pan Hanif miał świetny, chociaż nie pociąga mnie tematyka polityczno-wojskowa. Mimo to, bardzo mi się podobało, chociaż z serii „Proza” Znaku, osobiście wolałam „Krótki i niezwykły żywot Oscara Wao” Diaza. No, ale nie odbiegając od tematu, jak się wam podobało/y „Wybuchowe mango” moi kochani czytelnicy?:) pozdrawiam!
Ha! jednak w mnogiej sądząc po oryginalnym tytule;p
Przypadkiem trafiłam na Twoją stronkę i jestem pod wrażeniem. Bardzo pozytywnym. Do przeczytania polecam coś Hermana Hessego.
Margot witaj :) Hessego swego czasu czytałam „Wilka stepowego” :-)
Pozostaw swoj komentarz.
Lekturki są też tu
Lekturki na wynos
Rysunek © Zosia Frankowska
Tagi
W torebce
"Loteria" Shirley Jackson
oraz
"Gypsy Masala" Preethi Nair
Zajrzyj
Kategorie wpisów
Archiwum
Książka miesiąca
Luty: "Betonowy ogród" Ian McEwan
Marzec: "Sztywniak" Mary Roach
Kwiecień: "Spokojne niedzielne popołudnie" Hanna Krall oraz "Podejrzenia pana Whichera" Kate Summerscale
Maj "Dowody na istnienie" Hanna Krall
Czerwiec "Zagubieni" Daniel Mendelsohn
Lipiec "Moje życie we Francji" Julia Child
Ostatnie posty
Najnowsze komentarze
Najczęściej czytane