Home » Europa, Lekturki, Piękna

“Tak wyszło” Amelie Nothomb

15 czerwca 2009 6 komentarzy

Tak wyszło - Amelie NothombNajnowsza powieść Amelie Nothomb jest szalenie filmowa, ale i aż nazbyt ugładzona.

Maksymalne skondensowanie myśli i przekora – to dwa znaki rozpoznawcze belgijskiej pisarki i o ile nie sądzę abyśmy dożyli chwili, w której Nothomb uraczy nas czymś dłuższym niż 200 stron, o tyle tej charakterystycznej niesforności w “Tak wyszło” jest jakby mniej. Tym razem bowiem Amelka, nawiasem mówiąc nie mam pojęcia dlaczego piszę o Nothomb z takim pobłażaniem, wzięła na warsztat kwestię gry z tożsamością, pomysł zresztą miała jak zwykle bardzo błyskotliwy, ale jego rozwinięcie już jakby nieco rozczarowuje.

W mieszkaniu Baptiste’a umiera nieznany mu mężczyzna. Dziwnym trafem ów mężczyzna, Olaf, swą fizis przypomina Baptiste’a, tyle że jest zdecydowanie zamożniejszy i w związku z tym musi wieść o niebo bardziej intrygujące życie. Możliwość stania się Olafem, uśmiercając przy okazji tożsamość poczciwego acz nudnego Baptiste’a, okazuje się pokusą zbyt silną by móc jej się oprzeć. Baptiste szybko odrzuca wszelkie moralne dylematy i wskakuje w skórę Olafa, o którym nie wie tak naprawdę nic poza tym, że ma jaguara i willę w Wersalu.

Nothomb tym razem nie zaskakuje, przekory w tej błahej bajeczce o zamianie tożsamości jest bardzo niewiele, to samo tyczy się ironii, od której aż kipi moje ulubione z “Pokorą i uniżeniem”. Znamienny jest już sam tytuł – “Tak wyszło” właśnie tak jakoś pisarce wyszło przy czym “jakoś” będzie tu słowem kluczowym, bo tym razem Amelie Nothomb ani nie pozostawiła mnie z rozdziawioną ze zdziwienia gębą, ani z tematem do przemyślenia. Wiem, że po jej pisarstwie można spodziewać się dużo, dużo więcej.

Wypadek przy pracy? Pisarskie wypalenie? W każdym razie spore rozczarowanie. Mimo wszystko lepszy byłby z tego scenariusz.

Ocena: ★★★½☆☆

Na szczęście w zanadrzu wciąż mam sporo  starych Nothombek  :-)

Może Cię również zainteresuje:



6 komentarzy »

  • moni POLAND napisał/a:

    eeeee znowu? co jest? czyżby wyglądało na to, że – na szczęście- zaczęłam od jednych z lepszych książeczek Amelie? Trochę mnie to zaniepokoiło i zraziło do Nothomb bo wypadek przy pracy to to nie był, no chyba, że takie wypadki zdarzają jej się częściej (patrz “Sabotaż miłosny”) I w co tu teraz “ręce włożyć”, które ominąć, a które czytać :-)???

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Na pewno “Z pokorą i uniżeniem”, a i pozostałe dwie, które czytałam (“Kwas siarkowy” i “Metafizyka rur”) są godne polecenia. Tą bym sobie odpuściła. Nie powiem, żeby lekturą była stratą czasu, bo przy takim maleństwie (110 stron) trudno mówić o stracie, ale jednak znam lepsze Nothombki.

  • nutta POLAND napisał/a:

    Sam pomysł kojarzy mi się z “Utalentowanym panem Ripleyem”.

  • moni POLAND napisał/a:

    Dzięki, skorzystam z podpowiedzi :-) i odwdzięczam się dwoma tytułam, które stratą, nawet krótkiego, czasu nie bądą : “Słownik imion własnych” oraz “Krasomówca”

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Nutto skojarzenia jak najbardziej słuszne. Po prawdzie Ripleya znam tylko z filmu, ale faktycznie pomysł jest bardzo, bardzo podobny.
    Moni dzięki :)

  • InfoTuba : Kraków Warszawa wiadomości, wydarzenia, kultura, Białystok, Lublin, Łódź, Poznań, Rzeszów, Toruń - Polska - Literatura - "Tak wyszło" Amelie Nothomb POLAND napisał/a:

    [...] miała jak zwykle bardzo błyskotliwy, ale jego rozwinięcie już jakby nieco rozczarowuje. Przeczytaj całośćTagi: recenzja książki Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminuDodaj do: [...]

Pozostaw swoj komentarz.

Dodaj komentarz poniżej lub trackback z własnej strony. Możesz również skorzystać z RSS.

Lekturki nie tolerują spamu i chamstwa.

Możesz użyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Lekturki sa przyjazne Gravatarom. Zalóż własny, na Gravatar.