„Kronika pewnego miasta” Pandelis Prevelakis

Kronika pewnego miastaPo raz kolejny wykazałam się rozgarnięciem godnym siebie. Zwykło się bowiem czytać o miejscu, w które się wybiera raczej przed jego odwiedzenie, a nie po. Ot choćby po to, aby mniej więcej wiedzieć czego się spodziewać, lub czego szukać. Tym czasem „Kronika pewnego miasta”, maleńka książeczka opiewająca dawną świetność Rethymnon, trafiła do mnie dopiero w kilka dni po powrocie z Krety.

Niewielka ta, bo licząca zaledwie nieco ponad 100 stron, książeczka wyrosła na podłożu dwu silnych uczuć: serdecznego patriotyzmu i gorzkiej melancholii. Pandelis Prevalakis, jeśli wierzyć wstępowi pióra Janusza Strasburgera klasyk literatury nowogreckiej, spędził dzieciństwo w  Rethymnon, a gdy powrócił doń po latach nie mógł nadziwić się jak bardzo jego ukochane miasteczko chyli się ku upadkowi, jak szybko marnieje dawna świetność. Rychła zagłada jego ukochanego mieszczańskiego Rethymnonu, który coraz mniej przypominał obrazy z jego wspomnień, stała się zatem genezą powstanie „Kroniki pewnego miasta”, niemalże miłosnej reminiscencji, nostalgicznej opowieści, w której barwne opisy dawnej świetności przeplatają się pełnym rozgoryczenia portretem miasta z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Zresztą od tamtego czasu sporo się zmieniło, rzec bym nawet mogła, że Rethimnon odzyskał sporo swego dawnego splendoru, po prawdzie już bez znamienitych starych rodów i nie jako prężne miasto tureckie, ale za to zupełnie przyjemne, bardzo klimatyczne miasteczko pełne romantycznych zaułków.

Nie podobna „Kroniki pewnego miasta” nazwać powieścią, a jeśli już jest to raczej twór afabularny, pozbawiony chronologii czy logiki. Prevalakis swobodnie przeplata obrazy, nastroje i wspomnienia, co uczyniło z tej małej książeczki utwór nie pozbawiony specyficznego wdzięku, sentymentalną gawędę. Okrutnie staroświecką.

Ciekawostka dla osób wybierających się na Kretę.

Ocena: ★★★½☆☆

(…) złożę ci życzenie, by twój okręt stanął na kotwicy u brzegów Rethimno w jakiś letni wieczór, o godzinie, gdy morze ma zapach arbuza, a kobiety z włosami namaszczonymi olejkiem jaśminowym wychodzą przejść się po molo. Oprzyj wtedy łokcie o balustradę i przyglądaj się z dala baśniowemu miastu. Ono też będzie na ciebie spozierać tysiącem oczu, uczyni swe wody zwierciadłem dla obfitej strugi blasku, spływającej z twojego statku (…).
[s. 85]

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Europa, Lekturki, Piękna, Stareńkie i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „„Kronika pewnego miasta” Pandelis Prevelakis

  1. chihiro UNITED KINGDOM pisze:

    Po ksiazeczke siegac nie zamierzam, ale w Rethymnon bylam kilka lat temu – zwiedzalam je z kolezanka Greczynka, ktora tam studiowala i pokazywala mi „swoje” zakatki: ulubiony placyk, knajpe, w ktorej znala wlascicieli i stalych klientow, okolice jej bylego mieszkania. Milo tak spojrzec na miasteczko nie tylko jako turystka, dzieki temu stalo mi sie jakies blizsze, bardziej autentyczne.

  2. zosik POLAND pisze:

    Ja akurat w Rethymnon byłam bardzo krótko, przespacerowałam się po starym mieście, kupiłam naturalną gąbkę i tyle. A dzięki Prevelakisowi faktycznie spojrzałam na to miasteczko nieco inaczej co nie zmienia faktu, że wolałabym taj jak Ty Chihiro zwiedzać z żywym autochtonem :-)

  3. Lilithin POLAND pisze:

    Ja nie na temat ;) Chciałam tylko powiedzieć, że bardzo się cieszę, że czytasz właśnie Cegielskiego :)

  4. zosik POLAND pisze:

    Lilithin póki co (a jestem tak mniej więcej na 80 stronie) tfu tfu tfu jestem pod ogromnym wrażeniem :-)

  5. chihiro UNITED KINGDOM pisze:

    Co do Cegielskiego – bylam niedawno kilka dni w Polsce, szukalam tej ksiazki, a znalazlam tylko „Pijanych Bogiem” (ktora zreszta kupilam). To nie pierwszy raz mi sie zdarzylo, ze nowosci w ksiegarniach (przyznaje, ze bylam tylko w warszawskim Trafficu i w jakiejs mniejszej ksiegarni) zabraklo krotko po ich ukazaniu sie :(

  6. zosik POLAND pisze:

    Nie powiem, żeby nie była to irytująca sytuacja, choć to dziwne, że nie było w Trafficu, który sprawia wrażenie tak znakomicie zaopatrzonej księgarni. Mnie wyjątkowo złości, gdy postanowię, że jakąś książkę kupię w realnej księgarni i ramach celebracji tej niezwykłej chwili (bo zazwyczaj jednak kupuje przez net) w doskonałym nastroju udaje się do wybranej księgarenki i… Tej książki nie mają aktualnie na stanie ;[

  7. belcantto POLAND pisze:

    Szczerze powiem, że po Kronikę, pewnie nie sięgnę. Ale Cegielskiego to Ci zazdroszczę ;-) Czekam na recenzję!

  8. zosik POLAND pisze:

    Belcantto a ja Cegielskiego bezwzględnie polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>