It’s coming…
Tak jak zapowiadałam – oto stosik. Dwa stosiki gwoli ścisłości, jako że moje służąca za tło półka nie pomieściłaby na raz aż tak wysokiej kupki, a i aparat mógłby mieć pewne trudności z jej objęciem.

Od góry: „Marzyciel” Ian McEwan
„Oko Ewy” Karin Fossum
„Autor, autor” David Lodge
„Tak wyszło” Amelie Nothomb
„Z pokorą i uniżeniem oraz inne powieści” Amelie Nothomb
„Brick Lane” Monica Ali
„Krótki i niezwykły żywot” Oscara Wao (już przeczytany)
„Lunatyczny przewodnik po Pradze” Premysl Rut
„Nazywam się Moore” Roger Moore (ach!)
„Rosyjska konkubina” Kate Furnivall
„Stulecie detektywów” Jurgen Thorwald (książka dla twardzieli ;-)
Stosik podpierają: „Teoria trutnia i inne” rozmowy Pań Drotkiewicz i Dziewit
oraz „Stadion diabelskie igrzyska” Ify Nwamana

„Nocna praca” Jachym Topol
„Narodziny Broadwayu” Jerome Charyn (znowu Nowy Jork…)
„Kto ze mną pobiegnie” Dawid Grosman (w ramach dalszej eksploracji literatury izraelskiej)
„Zalani” Filip Onichimowski (nie wiem co mam o tym myśleć…)
„Wokół śmierci” Gunnar Staalesen
„Pasja życia” Irving Stone
„Firmin” Sam Savage
„Pożądanie” Elfriede Jelinek” (yes! yes! yes!)
„Bliźnięta Fahrenheit” Michel Faber (wciąż mając w pamięci entuzjastyczną recenzję Inblanco)
„Oko świata” Max Cegielski
„Pchli pałac” Elif Safak (która już się ze mną zdążyła przejechała do Grecji)
Jak zwykle nie mam bladego (właściwie czemu bladego?) pojęcia za co się zabrać w pierwszej kolejności. Jakieś podpowiedzi? Sugestie?









Jestem pełna podziwu dla twoich stosików :D Są wspaniałe, tym bardziej, że wypatrzyłam w nich cudnego „Firmina”. Połkniesz go zapewne w jedno popołudnie, polecam go wiec ku poprawie humoru i poznania niesamowitego bohatera.
Może za tę kupkę ode mnie, której tu nie ma? :-)
„Zalanych” możesz sobie darować. Faber świetny. A ja się piszę na „Pchli pałac” i „Firmina” przy następnej kawie!
Wspaniały stos! Miłego czytania życzę (i recenzjowania ;)). Z tego wszystkiego czytałam tylko „Pasję życia” i choć jestem w tej opinii odosobniona, książka mnie nie zachwyciła. Tak więc nie wiem, co warto przeczytać jako pierwsze :)
Stosiki zaiste imponujące. Mnie najbardziej ciekawi Twoja opinia nt. “Teorii trutnia i innych” – zastanawiam się, czy to czytać.
Oglądałem film „Brick Lane” i nawet mi się podobał, ale nie mam pojęcia, czy książka jest dobra.
Firmin, Firmin!!! :-D
Jak by ci się stulecie detektywów nie spodobało, nie zrażaj się – jego stulecie chirurgów jest dużo lepsze, chociaż opisuje przełomy w medycynie, które dziś lekko już pachną naftaliną.
Moje typy to Bliźnięta i Pchli pałac, choc sądzę, że to pewniaki – zbierają entuzjastyczne recencje :-). Ciekawa jestem także pani Jelinek, dotąd mi nie znanej – czy rzeczywiście taka obrazoburcza z niej feministka?
Ja bym zaczęłam od dołu :) Czyli ‘Pchli Pałac’ najpierw. Świetne stosiki :)
Uff, całe szczęście, że masz co czytać;) bo zanim ja się zbiorę z tą moją pożyczką, wieki miną… Zosiu, wybacz tę zwłokę straszną, cały czas pamiętam, ale wciąż mi się jakoś nie składa, żeby Ci tę książkę wysłać. Mam mocne postanowienie wysłania jej w tym tygodniu, poproszę tylko o dzień bez deszczu, żebym mogła zrobić to w czasie spaceru z Małą, bo inaczej zwyczajnie nie mam kiedy… Pozdrawiam w każdym razie. No i imponujące stosiki! Nabyte drogą kupna, czy również na drodze „pożyczenia”?
Jelinek – moja skromna sugestia :) Nie czytałam. Ale Jelinek to Jelinek, co nie? ;) A stosy super.
Piękne stosy!
A blade pojęcie to podobno germanizm, po polsku się zielonego pojęcia nie ma:)
Egoistycznie bede sie dopraszała przeczytania- i zaopiniowania- najnowszej Nothomb. Warto czy nie warto szukac?
Hmm, egoistycznie poproszę „Pchli pałąc”, bo się nie mogę zdecydować i chętnie poznam Twoja opinię:) Gdyby ten stosik u mnie leżał, zaczęłabym od Cegielskiego, bo mam na niego ochotę. A czytałam tylko „Brick Lane”, które mi się bardzo podobało i bardzo polecam! Ładne stosiki, apetyczne:)
Imponujące te góry – robią wrażenie:))))
rozkoszny widok! Z tego stosiku (i z tego co pamiętam) czytałam Oko Ewy (nie jeden raz) ale to taki malutki kryminalik i zaczęłabym od innych. Jak dla mnie wszystkie grubasy i te z magicznym Znak-iem …. a i oczywiście Nazywam się Moore (uwielbiam biografie!!!)
Piękne stosiki ; ) Widzę „Firmina” i „Pchli Pałac” i „Krótki żywot Oscara Wao”. Mniam, piękne kupki ^^.
Miłego czytania ; *
Ja dzisiaj zamieściłam urodzinowy stosik ;]
Jaki wspaniały i wielki stos lektur :))
Z tego stosu mam Nothomb „Tak wyszło” dosłownie wczoraj ją kupiłam i jestem w trakcie czytania.
Wpisałabym się w poprzednim wpisie ale tam nie wyświetla się okienko do wpisania komentarzy.
Więc Mankell ten który czytałaś mnie również się podobał jest niezastąpiny :)
Fossum skończyłam czytać od Chiary „Za podszeptem diabła” i..zrobiła na mnie wrażenie skończyła się zupełnie inaczej.
Jakoś nie mam natchnienia do opisywania lektur więc polecam przeczytać u Chiary odnośnie „Za podszeptem..”.
tez mi sie nie wyswietla okienko do komentowania pod Mankellem :(
fajnie sie sklada, ze piszesz o tym autorze, bo akurat wczoraj kupilam jego „Wloskie buty”, bo zaciekawilo mnie, ze bohater ksiazki przebywa na archipelgu sztokholmskim, ktory osobiscie bardzo mi sie podobal.
nic wczesniej Mankella nie czytalam i nawet nigdy o nim nie slyszalam… mam nadzieje, ze mi sie spodoba.
gratuluje stosikow albo stosidla ;)
najwyrazniej dzisiaj nie jest moj dzien, bo po pierwsze nie wyswietla mi sie okienko do wpisow pod Mankellem, po drugie wpis do Mankella, ktory wczesniej tutaj poczynilam znikl :(
o Mankellu nigdy nie slyszalam :(( i dlatego ciesze sie, ze o nim piszesz. wczoraj kupilam jego ksiazke „Wloskie buty”, ktora zaciekawila mnie ze wzgledu na umiejscowie akcji na archipelagu sztokholmskim, ktory daze goracym uczuciem ;)
gratuluje stosikow!
Znam opowiadania Fabera, moim zdaniem naprawdę dobre, sądzę, że Ci się spodobają. „Tak wyszło” Nothomb też czytałam, ale dla mnie ta autorka jest zagadką. Tak wielką, że wciąż nie moge się zdecydować czy lubię jej pisaninę czy też nie…;)
A podobnie jak Padma, Jarek, Aklat i Awita namawiam do „Pchlego pałacu”:)
Piękne stosy! Ja z chęcią bym przeczytała recenzję książki Maxa Cegielskiego. Czytałam o niej u niego na blogu i bardzo mnie zaciekawiła. W następnej kolejności Jelinek. Ciekawa też jestem Twojej opinii o „Pchlim pałacu”, ale to w dalszej kolejności, bo o nim już się jakieś głosy pojawiły ;)
Gato „Firmina” mam zamiar zostawić sobie zatem na jakiś ciężki dzień. Przeczytała go już moja mama i była zachwycona!
Jarek, ale jesteś żartowniś ;-) I w ogóle czy ja mam to rozumieć jako ponaglenie? ;-) A co do „Zalanych” tak przypuszczałam, że to nic specjalnego, ale „uszczęśliwiono” mnie nimi ;-)
Mandżuria jeszcze Irvinga Stone’a nie czytałam. Trochę się boję tych zbeletryzowanych biografii, ale wszystkiego trzeba spróbować.
Snoopy kilka miesięcy temu w Wysokich Obcasach przeczytałam wywiad Drotkiewicz i Dziewit z Jakubem Żulczykiem, który bardzo mi się spodobał i dlatego postanowiłam zaopatrzyć się całość. Sama jestem ciekawa, jak będzie z resztą rozmów ;-)
Prowincjonalna Nauczycielko :-) :-) :-)
Ningo skłamałabym mówiąc, że „Stulecie chirurgów” mnie nie interesuje. Leży zresztą gdzieś w starym wydaniu w rodzinnym domu.
Awito co do Jelinek, choć z jednej strony jest mą absolutną literacką idolką (genialna „Pianistka”, świetne „Amatorki”) trochę się też jej boję, a jej nonkonformistyczne podejście do świata zastanego nieco mnie odrzuca. To bardzo specyficzna pisarka i cieszę się, że nagrodzono ją Noblem, bo nie sądzę, aby bez tej postnoblowskiej sławy byłaby wydawana.
Aklat czarujecie mnie tym „Pchlim pałacem” ;-)
Makowepole nie ma pośpiechu, nie ważne kiedy, ważne, że będę mogła „Córkę rzeźbiarza” przeczytać. Trudno jest mi nawet wyrazić, jak wielka jest ma radość z tego powodu! Zatem cierpliwie czekać będę :-) A pośród stosikowych książek akurat żadna nie nabyta drogą pożyczenia ;-)
Aerien ano właśnie – Jelinek to Jelinek. Marka sama w sobie :)
Ania OMG czyli się mimowolnie i nieświadomie zgermanizowałam. Ciekawe swoją drogą skąd mi się to wzięło…
Peek-a-boo Twe życzenie jest dla mnie rozkazem!
Padmo :-) Za dużo opcji naraz mi podrzucasz :-) Cieszę się, że „Brick Lane” Ci się podobało, to chyba najlepsza rekomendacja tej powieści o jaką mogłabym prosić :)
Be.el. :-)
Moni och ten Moore kusi mnie bardzo od kiedy go kupiłam i nie powiem, aby wpływu na to nie miała bardzo entuzjastyczna recenzja przeczytana w Dużym Formacie.
Vampire_Slayer to ja zaraz biegnę sprawdzić co tam u Ciebie
Judytto i jak i jak z Nothomb? Co do wpisu o Mankellu jakimś tajemniczym trafem wyłączyłam sobie opcję komentowania, nie pytaj mnie jak, ale już przywrócona i komentować można :]
Daggy w ogóle, nawet ze słyszenia nie kojarzę tych „Włoskich butów” Mankella. Czy to jakiś kryminał? W Polsce na pewno się jeszcze nie ukazał.A Mankell to świetny pisarz. Gorąco i polecam jego cykl o Kurcie Wallanderze.
Inblanco nie powiem, to Twoja entuzjastyczna recenzja mnie skusiła, żeby zaopatrzyć się w ten zbiór, choć do Fabera mam stosunek mieszany. Ani „Pod skórą”, ani „Szkarłatny płatek i biały” jakoś specjalnie mnie mną nie poruszyło.
Lilithin i znów widzę ten „Pchli pałac”, a zatem chyba mamy ustalone za co zabiorę się po skończeniu Ify Nwamana.
Ja tam sugerować nie będę, bo z całego stosika jedynie „Pchli pałac” za mną :] (tylko notka na temat jakoś napisać się nie chce;))
Całość na zdjęciach wygląda cudnie :) Będę zaglądać i podczytywać co też tam Ci przypadnie do gustu :)
Powiem ci że fajna ta Nothomb aczkolwiek tylko wczoraj zdołałam przeczytać 40str.
Interesujący temat jak to Baptiste chce się stać facetem który..niespodziewanie umarł w jego domu.
Jesteś niesamowita ; ) Pójdę za twoją radą, od razu gdy skończę „Dziennik…” zabiorę się za „Białe Zęby”.
No co Ty, żadne ponaglenie, trzymaj sobie te książki, jak długo chcesz :-) Jak mam ponaglać, skoro nie mogę znaleźć czasu na Twoją?
matko bosko….:))
Net.a.a czyli znów „Pchli pałac”… Chyba faktycznie nie pozostaje mi nic innego, jak go przeczytać na początek ;-)
Judytto brzmi bardzo intrygująco
Vampire to niby dlaczego? Co Ty dziewczyno jak zwykła, przeciętna, mocny nadprzyrodzonych pozbawiona
Jarek dzięki, uff, bo zaczęłam się martwić ;-) Jakby co to niniejszym dokonuję prolongaty (och, jak ja lubię to biblioteczne słowo)
Mary eee, przesada ;-)
A może w normalności tkwi urok?
„Pasja życia” prezentuje się stosunkowo dobrze w dorobku Stone’a; nie wiem za co na Biblionetce jego książki plasują się powyżej „piątki”, bo poza wartością edukacyjną (zdecydowanie lepiej pamięta się niektóre przydatne dla ucznia fakty), sama wartość artystyczna pozostaje na poziomie raczej przeciętnym. „Udrękę i ekstazę” przemęczyłam, „Pasję życia” połknęłam gładko i z przyjemnością, ale po „Bezmiar sławy” już nie sięgnę.
Polecam za to Fabienne Verdier – „Pasażerkę ciszy” – myślę, że spodobałaby się Tobie ;-)
na to wyglada, ze „te buty” nie wyszly jeszcze po polsku
http://tiny.cc/CaLA9
Vampire :-)
Zosiu szczerze to i ja mam mieszane uczucia wobec zbeletryzowanych dziejów pisarzy pióra pana Stone’a, czego najlepszym dowodem niech będzie fakt, że gdybym „Pasji życia” nie dostała w prezencie zapewne bym sama po nią nie sięgnęłam. Swoją drogą naczytałam się na różnych blogach, jak bardzo jest to pesymistyczna powieść i póki co niespecjalnie ku niej mnie ciągnie. A „Pasażerkę ciszy” wrzuciłam na listę. Dzięki za podpowiedź!
Daggy Ty szczęściaro! Wierz mi tu nie jedna osoba dałaby się pokroić za „te buty” po polsku :-)
Zosik ale cóż czytasz??? wskoczyło na listę? :-)…. też czasami zdradzam „stosik”
Moni to taka kobieca przekora. Dziś rano już miałam w torebce „Pchli pałac”, ale w ostatniej chwili przed wyjściem do pracy raz jeszcze spojrzałam na regał z książkami i doszłam do wniosku, że to jeszcze nie jest jego czas, a ja mam ogromną ochotę na kryminał ;-)
Witaj Zosiu, niezwykła kobieto ;-D. Jak dzień mija? ;]
A ja zachęcę Cię w pierwszej kolejności do kryjącej się za stosikami „Bambino”, bom sama ciekawa, czy warto. Bardzo cieszą oczy te Twoje zbiory :). Miło jest wracać do domu obładowanym nowymi nabytkami, prawda? Też to uwieeeelbiam…
Vampire dość przeciętnie w sumie;-)
In Anno „Bambino” było prezentowane na innym stosiku, więc teraz już tylko spoziera z tyłu niczym taki sumienia wyrzut ;-)
a ja się czaję na „Pchli pałac”, do Nothomb przekonał mnie Twój stosik natomiast z „Okiem Ewy” możesz zapoznać się na moim blogu :-)
jeśli mogę coś polecić to Topola:)
Topol kusi, nie powiem ;-)
[...] powieść, którą chcę przeczytać. Na początku czerwca obiecałam sobie, że mając na uwadze łupy z poprzedniego miesiąca, teraz nieco powściągnę swój zmysł kolekcjonera. Co z tego wyszło? Mówiąc krótko wielkie [...]
Pozostaw swoj komentarz.
Lekturki są też tu
Lekturki na wynos
Rysunek © Zosia Frankowska
Tagi
W torebce
"Loteria" Shirley Jackson
oraz
"Gypsy Masala" Preethi Nair
Zajrzyj
Kategorie wpisów
Archiwum
Książka miesiąca
Luty: "Betonowy ogród" Ian McEwan
Marzec: "Sztywniak" Mary Roach
Kwiecień: "Spokojne niedzielne popołudnie" Hanna Krall oraz "Podejrzenia pana Whichera" Kate Summerscale
Maj "Dowody na istnienie" Hanna Krall
Czerwiec "Zagubieni" Daniel Mendelsohn
Lipiec "Moje życie we Francji" Julia Child
Ostatnie posty
Najnowsze komentarze
Najczęściej czytane