Home » Feministyczne, Kanada, Lekturki

“Kołysanki dla małych kryminalistów” Heather O’Neill

16 kwietnia 2009 7 komentarzy

Marshall McLuhan (tak, właśnie ten pan od teorii globalnej wioski), w którymś z esejów rzucił takim oto bon motem jakoby imię człowieka było ogłuszającym ciosem, po którym ten już nigdy się nie podnosi. Ja raczej powiedziałabym, że imię jest piętnem, z którym żyć trzeba. Odruch współczucia wzbudzają we mnie wszyscy nosiciele efekciarskich imion, którymi uszczęśliwili ich, obdarzeni ułańską fantazją, rodzice i nie inaczej było z Baby. Bo czy można wyobrazić sobie bardziej pretensjonalne imię niż Baby? Z takim piętnem zawsze będzie pod górkę, zawsze przechlapane tym bardziej, jeśli jest się domagająca się atencji i czułości dwunastoletnią córką nieobliczalnego heroinisty, którego wiek lepiej predysponuje do roli starszego brata niż etatowego ojca i dorasta się pośród montrealskich burdeli i melin.

Miejscami wstrząsające, chwilami ciepłe i zaskakująco zabawne „Kołysanki dla małych kryminalistów” Heather O’Neill to przerażająco brutalne świadectwo dorosłości za wszelką cenę. Dorosłości amoralnej i brudnej wypada dodać. Baby, dziewuszka nad wiek bystra, piekielnie inteligentna acz odrobinę naiwna wielbicielka literatury, nieco przypominająca Skaut z „Zabić drozda” Harper Lee, choć ciałem wciąż jest dzieckiem, prze ku dorosłości w zawrotnym tempie. Ponad wszystko pragnie zainteresowania i akceptacji, a skoro na próżno oczekiwać jej od niewydarzonego tatusia – menela, który nawet jeśli nie jest na odwyku ma tuzin innych, ważniejszych, spraw na głowie, ani tym bardziej od kolejnych zastępczych rodzin czy państwowych instytucji. Baby coraz bardziej skłania się ku dorosłości w wersji zdegenerowanie i wykolejonej, ku dorosłym zabawkom, które zabiją głód miłości, a od przygód z narkotykami niedaleka wiedzie droga w czułe ramiona niejakiego Alphonse’a, sutenera, który, owszem, daje jej ciepło i troskę, ale nie bezinteresowną, wszak taka pączkująca kobiecość zamknięta w ciele niewinnej dwunastolatki stanowi łakomy kąsek dla licznych amatorów miłości za pieniądze…  Nieszczęście Baby zatem to nie tylko kuriozalne imię i nieodpowiedzialny tatuś, ale również płeć, perwersyjne połączenie dziecięcej czystości z posmakiem przyszłej kobiecości.

„Kołysanki dla małych kryminalistów” Heather O’Neill porównano do „My, dzieci z dworca ZOO” i faktycznie wydaje się, że obie książki sporo łączy. Obie traktują o narkotyzującej się młodzieży, którą nie bardzo interesuje się otoczenie, obie poruszają kwestie kupczenia swym ciałem w wiadomym celu, a jednak w warstwie stylistycznej relacja O’Neill i Christiane F. są skrajnie odmienne. Ta pierwsza popełniła książkę piekielnie inteligentną i dowcipną, ta druga – cóż, to raczej wstrząsające świadectwo niż literatura przez duże L.

“Kołysanki…” dają popalić. Świetna literatura, frapująca i nietuzinkowa!

Ocena: ★★★★★☆

Może Cię również zainteresuje:



7 komentarzy »

  • matylda_ab POLAND napisał/a:

    Podoba mi się treść. ;)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Ciesze się :) Faktycznie bardzo oryginalna książką.

  • mandżuria POLAND napisał/a:

    Po przeczytaniu “My, dzieci…” w wieku kilkunastu lat obiecałam sobie, że więcej do takiej literatury nie sięgnę. Ale ta książka wydaje mi się inna, więc chyba zrobię wyjątek :)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Tak, jest inna. Porównanie do “Dzieci z dworca ZOO” ma jakieś tam uzasadnienie tematyczne, ale książka O’Neill to beletrystyka pełną gębą, do tego świetnie napisana (i przetłumaczona!).

  • karolina.ja POLAND napisał/a:

    Jakoś nie ciągnie mnie do takiej literatury. A co do pomysłowego dobierania imion dzieciom: moja ciocia kiedyś poszła do lekarza, pacjentów wywoływano imieniem i nazwiskiem. I w pewnym momencie ktoś zawołał: Polikarp Śledź. Ten to miał dowcipnych rodziców, haha.

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Oj tak, tylko pozazdrościć rodzicom takiej fantazji :D

  • InfoTuba : Kraków Warszawa wiadomości, wydarzenia, kultura, Białystok, Lublin, Łódź, Poznań, Rzeszów, Toruń - Polska - Literatura - "Kołysanki dla małych kryminalistów" Heather O'Neill POLAND napisał/a:

    [...] do roli starszego brata niż etatowego ojca i dorasta się pośród montrealskich burdeli i melin. Przeczytaj całośćTagi: recenzja książki Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminuDodaj do: [...]

Pozostaw swoj komentarz.

Dodaj komentarz poniżej lub trackback z własnej strony. Możesz również skorzystać z RSS.

Lekturki nie tolerują spamu i chamstwa.

Możesz użyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Lekturki sa przyjazne Gravatarom. Zalóż własny, na Gravatar.